Przejdź do treści
Środowisko · Ekologia i ochrona przyrody

Ranking państw o największej bioróżnorodności na świecie

Rzeka w wilgotnym lesie równikowym z lianami, bromeliami i tukanem na gałęzi nad wodą
Spis treści

Największą bioróżnorodność na świecie ma Brazylia, która prowadzi w rankingach państw według liczby gatunków. Jej przewaga nie wynika z samej Amazonii, lecz z sześciu biomów lądowych, od Lasu Atlantyckiego po sawannę Cerrado i mokradła Pantanalu. Każdy z nich ma własny zestaw gatunków. Dlatego w rybach słodkowodnych i roślinach naczyniowych Brazylia nie ma konkurencji.

Lider bioróżnorodności na świecie

Granica wilgotnego lasu równikowego i sawanny cerrado z powykręcanymi drzewami i kępami traw

Największą bioróżnorodność na świecie ma Brazylia. Zajmuje pierwsze miejsce w rankingach państw według całkowitej liczby gatunków, ale jej przewaga nie bierze się z samej Amazonii. Dane Konwencji o różnorodności biologicznej lokują w granicach kraju sześć biomów lądowych i dwa gorące punkty bioróżnorodności. Są nimi Las Atlantycki oraz Cerrado. Obok nich leżą Pantanal, jedno z największych mokradeł świata, i półsucha Caatinga.

Każdy z tych biomów ma własny zestaw gatunków, więc suma kilku odrębnych krajobrazów daje wynik nieosiągalny dla puszczy w pojedynkę. Sawanna Cerrado i nadmorski Las Atlantycki mają z Amazonią niewiele wspólnych gatunków. Pantanal dokłada do tego faunę okresowo zalewanych równin.

W kilku grupach organizmów Brazylia nie ma konkurencji. Według pierwszego raportu rządu Brazylii kraj przoduje w rybach słodkowodnych. Żyje w nim ponad dwa razy więcej ich gatunków niż w jakimkolwiek innym państwie. Rekordowe są też rośliny naczyniowe, których liczbę ten sam raport szacuje na ponad 50 000 gatunków. Do tego dochodzi co najmniej 10% światowych gatunków płazów i ssaków.

Udział Brazylii w gatunkach świata nie ma jednej uzgodnionej wartości. Sekretariat konwencji szacuje go na od 15 do 20% światowej różnorodności biologicznej. Ranking Rhetta Butlera z 2025 roku, ograniczony do pięciu grup kręgowców i roślin, daje Brazylii średnio 13,0% światowej liczby gatunków. Rozrzut bierze się stąd, że większości bezkręgowców i grzybów wciąż nikt nie opisał.

Pozostała dziewiątka czołówki

W Global Biodiversity Index (GBI) z 2022 roku za Brazylią stoją kolejno Indonezja, Kolumbia, Chiny, Meksyk, Australia, Peru, Indie, Ekwador i Stany Zjednoczone. Każde z tych państw dotarło do pierwszej dziesiątki inną drogą: przez rafy, przez góry albo przez samą rozpiętość klimatów.

Każdy z tych krajów ma grupę organizmów albo środowisko, w którym wyróżnia się na tle świata:

  1. Indonezja – ma najwięcej gatunków ssaków ze wszystkich państw. W endemizmie, czyli udziale gatunków niewystępujących nigdzie indziej, wyprzedza nawet Brazylię. Jej wody leżą w Trójkącie Koralowym, światowym centrum różnorodności raf.
  2. Kolumbia – żaden kraj nie ma więcej gatunków ptaków ani storczyków.
  3. Chiny – według obecnej wersji indeksu w roślinach naczyniowych ustępują tylko Brazylii, bo obejmują klimaty od tropikalnego południa po Wyżynę Tybetańską.
  4. Meksyk – zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem liczby gadów, tuż za Australią. Leży na styku fauny Ameryki Północnej i tropików.
  5. Australia – prowadzi w dwóch kategoriach naraz, gadach i rybach liczonych razem z morskimi. Do bogactwa mórz dokłada się Wielka Rafa Koralowa, a na lądzie przeważają gatunki endemiczne, od torbaczy po eukaliptusy.
  6. Peru – w ptakach idzie łeb w łeb z Kolumbią, a o kolejności decyduje kilka gatunków.
  7. Indie – obejmują fragmenty czterech gorących punktów: Himalajów, Indo-Birmy, Ghatów Zachodnich i Sundalandu. Tak różne krainy biogeograficzne rzadko mieszczą się w jednym państwie.
  8. Ekwador – jest najmniejszym krajem dziesiątki, a w płazach zajmuje trzecie miejsce na świecie po Brazylii i Kolumbii. Wyspy Galápagos dokładają gatunki endemiczne, nieznane z kontynentu.
  9. Stany Zjednoczone – są światowym centrum różnorodności salamander, skupionej w Appalachach. Do czołówki wprowadza je też rozpiętość ekosystemów od arktycznej tundry po subtropikalne mokradła Florydy.

Brazylia mieści się w pierwszej trójce wszystkich sześciu kategorii indeksu. Australia mimo dwóch zwycięstw traci dystans na ptakach i płazach.

Co dokładnie mierzy ranking bioróżnorodności państw?

Bioróżnorodność w ujęciu konwencji ONZ z 1992 roku obejmuje trzy poziomy: zmienność w obrębie gatunków, bogactwo samych gatunków i rozmaitość ekosystemów. Pierwszy z nich to różnorodność genetyczna, czyli odmiany i populacje jednego gatunku. Drugi, różnorodność gatunkowa, dotyczy liczby i proporcji gatunków. Trzeci, różnorodność ekosystemowa, odnosi się do zróżnicowania siedlisk i zespołów organizmów.

Rankingi państw porównują wyłącznie bogactwo gatunkowe, czyli liczbę znanych gatunków w granicach kraju. Zmienność genetyczna i liczba typów ekosystemów nie wchodzą do wyniku, choć to one współdecydują o odporności przyrody na zmiany.

Jak powstaje indeks bioróżnorodności i dlaczego rankingi się różnią?

Global Biodiversity Index liczy w każdym państwie znane gatunki z sześciu grup organizmów, dla których istnieją porównywalne dane z niemal całego świata:

  1. rośliny naczyniowe, największa i najsłabiej skatalogowana grupa
  2. ssaki
  3. ptaki
  4. gady
  5. płazy
  6. ryby

Pięć z tych grup to kręgowce, a szóstą są rośliny naczyniowe. Indeks przyznaje każdej grupie zwierząt od 0 do 100 punktów. Roślinom daje od 0 do 50 punktów, bo ich dane są niespójne. Wynik końcowy sumuje te punkty, dlatego rekord w jednej kategorii nie zapewnia zwycięstwa.

Poza indeksem zostają owady i inne bezkręgowce, grzyby oraz mikroorganizmy, czyli większość opisanych form życia. Indeks nie uwzględnia też endemizmu ani powierzchni kraju.

Której wersji rankingu wierzyć, skoro Kolumbia i Chiny zamieniają się miejscami? W GBI z 2022 roku Kolumbia jest trzecia, a Chiny czwarte. Ranking Rhetta Butlera z maja 2025 roku, liczony na tych samych sześciu grupach jako średni udział kraju w światowej liczbie gatunków, odwraca tę kolejność. Listy gatunków się przy tym aktualizuje. Różnice między sąsiadami w tabeli są też małe. Kolejność na trzecim i czwartym miejscu zależy od metody i daty danych. Pierwsze miejsce Brazylii powtarza się w każdej wersji. Indonezja również utrzymuje drugą pozycję w obu zestawieniach.

Singapur zamiast Brazylii liderem w przeliczeniu na powierzchnię

Po przeliczeniu liczby gatunków na powierzchnię w rankingu Rhetta Butlera z 2025 roku na czele staje Singapur, a za nim Brunei, Eswatini, Rwanda, Burundi, Czarnogóra i Bhutan. Ranking całkowity faworyzuje duże państwa, bo wraz z powierzchnią przybywa siedlisk, a z nimi gatunków. Przeliczenie odwraca tę przewagę na korzyść małych krajów tropikalnych i górskich.

Stosowany wskaźnik dzieli udział kraju w światowej puli gatunków przez jego udział w powierzchni lądów i mórz. Część morską wyznacza wyłączna strefa ekonomiczna (EEZ), czyli pas wód do 200 mil morskich od linii podstawowej, od której mierzy się morze terytorialne.

Dlaczego miasto-państwo wyprzedza Brazylię? Liczba gatunków rośnie wolniej niż powierzchnia, więc niewielki skrawek lasu równikowego mieści znaczną część regionalnej puli. Brunei leży na Borneo, Singapur na krańcu Półwyspu Malajskiego. Oba należą do tej samej krainy, Sundalandu. Rwanda i Burundi łączą z kolei góry z klimatem tropikalnym.

Mozaika siedlisk wprowadza tu państwo europejskie, nieobecne w pierwszej dziesiątce całkowitej. Czarnogóra łączy na małym obszarze piętra alpejskie, wybrzeże śródziemnomorskie i jaskinie krasowe z własną fauną. Wynik zależy jednak od jakości danych: Singapur skatalogował swoją przyrodę wyjątkowo dokładnie, a w części Afryki i Azji gatunki pozostają niedoliczone.

17 państw megaróżnorodnych a gorące punkty bioróżnorodności

Kraj megaróżnorodny to państwo, któremu przyznano ten status według określonych kryteriów. Gorący punkt bioróżnorodności to natomiast region przyrodniczy, niezależny od granic. Według słownika IPBES kraje megaróżnorodne to 17 państw, w których żyje 70% różnorodności gatunkowej planety. Wyróżnienie wprowadziła Conservation International pod koniec lat 90. Wymaga ono co najmniej 5000 endemicznych gatunków roślin i obecności ekosystemów morskich w granicach kraju.

Na liście stoją: Australia, Brazylia, Chiny, Demokratyczna Republika Konga, Ekwador, Filipiny, Indie, Indonezja, Kolumbia, Madagaskar, Malezja, Meksyk, Papua-Nowa Gwinea, Peru, Republika Południowej Afryki, Stany Zjednoczone i Wenezuela. Siedem z nich leży w obu Amerykach. Madagaskar, Demokratyczna Republika Konga, Papua-Nowa Gwinea, Filipiny, Malezja, Republika Południowej Afryki i Wenezuela są na liście, choć do pierwszej dziesiątki rankingu nie wchodzą. O ich statusie przesądza endemizm, nie suma gatunków.

Kryteria gorących punktów wymagają od regionu co najmniej 1500 endemicznych rodzimych gatunków roślin naczyniowych. Region musi też utracić co najmniej 70% pierwotnej roślinności. Aktualizacja z 2004 roku wyróżnia 34 hotspoty, w których jako endemity występuje 50% światowych gatunków roślin. Hotspot obejmuje często kilka państw, jak Andy tropikalne, albo mieści się w granicach jednego, jak Filipiny.

Stwierdzenie o większości gatunków na niewielkiej części lądu dotyczy hotspotów, czyli regionów z połową gatunków roślin. Siedemnastka krajów megaróżnorodnych zajmuje dużą część lądów, bo należą do niej rozległe Brazylia, Chiny, Australia i Stany Zjednoczone.

Dlaczego większość czołówki rankingu leży w tropikach?

Zbocze tropikalnych Andów z piętrami roślinności: las równikowy, las mglisty i paramo na grzbiecie

Liczba gatunków maleje od równika ku biegunom, a prawidłowość ta nosi nazwę gradientu szerokościowego różnorodności. Wilgotne lasy równikowe są jego szczytem i mieszczą więcej gatunków niż jakikolwiek inny ekosystem lądowy. Nauka nie wskazuje jednej przyczyny tego rozkładu. Działa tu równocześnie kilka mechanizmów:

  • Energia i produktywność – całoroczne ciepło i światło dają więcej biomasy, która utrzymuje więcej populacji i więcej wąsko wyspecjalizowanych gatunków.
  • Czas i stabilność klimatu – tropików nie objęły zlodowacenia, które w wyższych szerokościach wielokrotnie niszczyły siedliska. Linie ewolucyjne miały więc więcej czasu na różnicowanie.
  • Tempo ewolucji – w wyższej temperaturze pokolenia są krótsze, a mutacje częstsze, co przyspiesza powstawanie nowych gatunków.
  • Powierzchnia strefy – pas międzyzwrotnikowy to największy obszar o zbliżonym klimacie, rozciągający się po obu stronach równika.
  • Presja wrogów naturalnych – wyspecjalizowane pasożyty i patogeny nie pozwalają jednemu gatunkowi zdominować lasu, więc obok siebie rośnie ich wiele.

Góry wzmacniają ten efekt piętrowością. Biomy górskie układają się na stoku w pasy, od lasu nizinnego po wysokogórskie łąki, a każde piętro ma własny zestaw gatunków oddzielony klimatem. Jeden przekrój Andów mieści strefy, które na równinie dzieliłyby tysiące kilometrów.

Drugim wzmacniaczem są archipelagi. Izolacja na wyspach podnosi endemizm, dlatego Indonezja i Filipiny mają tak wiele gatunków własnych. Ekwador i Kolumbia łączą z kolei równikowe położenie z Andami, Amazonią i wilgotnym wybrzeżem Pacyfiku. Dlatego wyprzedzają znacznie większe państwa.

Bogactwo gatunkowe czołówki jako zasób dla całego świata

Gatunki z krajów czołówki są zasobem dla rolnictwa, medycyny i klimatu całej planety. Wiele roślin uprawnych pochodzi właśnie stąd: kukurydza z Meksyku, ziemniak z Andów, kakaowiec z zachodniej Amazonii, a maniok z terenów dzisiejszej Brazylii. Dzikie formy roślin uprawnych wciąż rosną w tych regionach i niosą geny odporności na choroby, suszę i szkodniki. Hodowcy sięgają po nie, gdy patogen przełamie ochronę odmian uprawnych.

Usługi ekosystemowe, czyli korzyści płynące z działania przyrody, sięgają daleko poza granice tych państw. Od zapylania przez dzikie owady i nietoperze zależą plony wielu upraw tropikalnych. Kakaowiec zapylają na przykład niemal wyłącznie drobne muchówki. Amazonia oddaje do atmosfery parę wodną, którą wiatr niesie nad rolnicze regiony Ameryki Południowej. Las wiąże też węgiel, więc jego stan wpływa na klimat w skali globalnej.

Z peptydów jadu brazylijskiej żararaki wyprowadzono pierwsze leki z grupy inhibitorów ACE, stosowane w nadciśnieniu.

Co zagraża bioróżnorodności w krajach z czołówki?

Skraj lasu równikowego obok wykarczowanego terenu z pniakami, nadpalonymi kłodami i polem soi

Najbogatsze kraje są szczególnie narażone na utratę gatunków, bo rozwój rolnictwa i wylesianie dotyczą właśnie ich biomów. W Amazonii las ustępuje pastwiskom i polom soi. Cerrado zamienia się w uprawy. Na Borneo i Sumatrze lasy nizinne zastępują plantacje palmy olejowej. Najszybciej znikają siedliska o największej liczbie gatunków na hektar. Nizinny las równikowy najłatwiej przy tym przekształcić w pole. Utrata hektara odbiera tu więc siedlisko większej liczbie gatunków niż w uboższych biomach.

Hierarchię bezpośrednich przyczyn, od najsilniejszej, ustala globalna ocena IPBES:

  • Zmiana użytkowania gruntów i mórz – na lądzie i w wodach słodkich ma największy względny negatywny wpływ. Obejmuje wylesianie, osuszanie mokradeł i regulację rzek.
  • Bezpośrednia eksploatacja organizmów – w ekosystemach morskich ma największy względny wpływ, głównie za sprawą rybołówstwa. Na lądzie obejmuje polowania i handel dzikimi gatunkami.
  • Zmiana klimatu – przesuwa strefy klimatyczne szybciej, niż wiele gatunków zdąży się przemieścić.
  • Zanieczyszczenia – nawozy, pestycydy i tworzywa sztuczne trafiają do wód i gleb.
  • Gatunki inwazyjne – obce drapieżniki i rośliny najmocniej uderzają w wyspy, gdzie miejscowe gatunki nie wykształciły obrony.

Spośród państw z czołówki eksploatację mórz najmocniej odczuwa Indonezja. W Trójkącie Koralowym połowy ryb przekraczające odnawialność stad, prowadzone czasem z użyciem ładunków wybuchowych, niszczą rafy razem z ich mieszkańcami.

Zmiana klimatu działa jako mnożnik pozostałych przyczyn. Ciepło oceanu wywołuje blaknięcie koralowców. Do tego zakwaszenie wód utrudnia im budowę wapiennego szkieletu. W Amazonii susze i pożary osłabiają las przetrzebiony już wycinką, więc obie presje sumują się w tym samym miejscu.

Dzisiejsze straty opisuje się jako szóste masowe wymieranie. O takiej nazwie rozstrzyga tempo, czyli utrata większości gatunków w geologicznie krótkim czasie. Wcześniejsze kryzysy, jak wymieranie kredowe sprzed 66 mln lat, miały przyczyny geologiczne albo kosmiczne. Obecny napędza działalność jednego gatunku.

Tempo mierzy się względem wymierania tła, czyli naturalnego tempa znikania gatunków bez udziału człowieka. W badaniu Ceballosa i współpracowników zaobserwowane wymarcia kręgowców przy tempie tła zajęłyby od 800 do 10 000 lat, zależnie od grupy.

Obszary chronione i globalne cele ochrony bioróżnorodności

Ochrona bogactwa krajów z czołówki działa na dwóch poziomach: krajowym i międzynarodowym. W kraju podstawą są obszary chronione, od parków narodowych po terytoria ludności rdzennej. W Amazonii te ostatnie należą do najlepiej zachowanych fragmentów lasu. Na poziomie międzynarodowym od 2002 roku działa Grupa Podobnie Myślących Krajów Megaróżnorodnych, która uzgadnia wspólne stanowiska, zwłaszcza w sprawie dostępu do zasobów genetycznych. Jej skład różni się od listy Conservation International.

Ramy z Kunming-Montrealu przyjęły strony konwencji w grudniu 2022 roku. Według raportu Protected Planet 2024 obejmują one cztery cele długoterminowe i 23 cele na 2030 rok. Jeden z nich zakłada objęcie ochroną 30% lądów i wód śródlądowych oraz 30% mórz do końca dekady. Miejsce w rankingu oznacza więc także odpowiedzialność, bo od kilku państw zależy los znacznej części gatunków planety.