Przejdź do treści
Środowisko · Ekologia i ochrona przyrody

Mikrolas – metoda Miyawakiego na miejską bioróżnorodność

Gęsty, wielowarstwowy mikrolas Miyawakiego z młodych dębów, lip i leszczyn przy blokach mieszkalnych
Spis treści

Mikrolas Miyawakiego to gęsto posadzony, wielowarstwowy las z rodzimych gatunków, który po kilku latach ma utrzymywać się sam, bez koszenia i podlewania. Skwer trzeba pielęgnować przez cały czas jego istnienia. Różnicę robi zagęszczenie: ciasno rosnące drzewa szybko zwierają korony, zacieniają ziemię i odcinają chwasty od światła. Resztę robią organizmy, które same zasiedlają taki las.

Czym mikrolas Miyawakiego różni się od zwykłego skweru?

Mikrolas, zwany też lasem kieszonkowym, to gęsty, wielowarstwowy fragment lasu z gatunków rodzimych, zwykle na działce wielkości kortu tenisowego. Według badania Wageningen Environmental Research taka działka ma 200–250 m². Od skweru odróżnia go jedno kryterium: skwer się urządza, a mikrolas ma działać jak ekosystem. Trawnik, alejka i pojedyncze drzewa trzeba kosić, przycinać i podlewać przez cały czas ich istnienia. W mikrolesie całość ma po kilku latach utrzymywać się sama.

Z tego wynika inne przeznaczenie. Przez środek mikrolasu trudno poprowadzić ścieżkę. Gęstwina ma pozostać nienaruszona i dawać schronienie organizmom, które w zabudowie nie mają gdzie żyć. Dzięki temu zyskuje na niej miejska bioróżnorodność. Tam, gdzie to możliwe, obok nasadzeń wydziela się miejsce na lekcje na świeżym powietrzu dla szkół.

Akira Miyawaki i zasada rodzimego siedliska

Metodę opracował japoński botanik Akira Miyawaki w latach 70. XX wieku. Jej teorię i praktykę opisał w 2004 roku w artykule w Ecological Research. Zasady wyrosły z badań roślinności w Japonii i Azji Południowo-Wschodniej. Miyawaki zauważył w nich, że naturalne lasy wielogatunkowe są trwalsze od monokultur, bo każdy gatunek zajmuje w nich inne miejsce.

Z tej obserwacji wynika kryterium doboru gatunków. Za kluczowe zadanie Miyawaki uznał odtwarzanie złożonych, wielowarstwowych lasów odpowiadających potencjalnej roślinności naturalnej danego siedliska. Pojęcie to wprowadził niemiecki fitosocjolog Reinhold Tüxen. Oznacza zbiorowisko, które wykształciłoby się w danym miejscu samo, gdyby człowiek przestał w nie ingerować. Dlaczego akurat takie gatunki? Są dopasowane do miejscowej gleby, wilgotności i klimatu, więc skład mikrolasu wynika z tego, co rosłoby tu bez pomocy.

Jak powstaje las kieszonkowy?

Gęsto posadzone sadzonki dębu, lipy i leszczyny na spulchnionej glebie przykrytej ściółką ze słomy

Las kieszonkowy powstaje dzięki trzem warunkom spełnionym jednocześnie:

  • Gleba – spulchniona i wzbogacona kompostem z bioodpadów, który odbudowuje próchnicę; torfu się nie stosuje, bo pochodzi z osuszanych torfowisk i zakwasza podłoże.
  • Gęstość – od dwóch do trzech sadzonek na każdy metr kwadratowy, wymieszanych gatunkami i warstwami.
  • Opieka – przez pierwsze trzy lata podlewanie w suszy, odchwaszczanie i uzupełnianie ściółkowania.

Gęstość działa przez konkurencję o światło. Program Tiny Forest Earthwatch sadzi 600 drzew na działce wielkości kortu tenisowego. Daje to od dwóch do trzech sadzonek na metr kwadratowy. Ciasno posadzone rośliny pną się w górę. Przy małych odstępach między sadzonkami ich korony szybko się zwierają. Zwarcie koron zacienia ziemię i odcina chwasty od światła.

Drugim mechanizmem jest żywa gleba. Przygotowanie gleby pod toruński mikrolas miało przywrócić w niej życie biologiczne, zanim trafiły tam sadzonki. Po około trzech latach ściółka i opadłe liście same zasilają podłoże. Według zwolenników metody las przestaje wtedy potrzebować człowieka.

Dlaczego kilkaset metrów kwadratowych przyciąga ptaki, zapylacze i jeże?

Monitoring jedenastu holenderskich mikrolasów, prowadzony przez Wageningen Environmental Research w latach 2018–2021, wykazał łącznie 1167 gatunków – średnio 271 na jeden las. Punktem odniesienia jest liczba gatunków posadzonych. Drzew i krzewów sadzi się zwykle kilkadziesiąt gatunków. Co zatem znaczy hasło o wielokrotnie większej bioróżnorodności? Różnicę tworzą organizmy, które zasiedliły las same, takie jak owady, ślimaki i rośliny runa. Wynik może być zaniżony, bo obserwacji nie prowadzono nocą i gatunki aktywne po zmroku mogły nie trafić do zestawienia.

Zasiedlanie postępuje warstwami, bo każda z nich daje schronienie innej grupie zwierząt:

  • Korony drzew – miejsca gniazdowania i żerowania ptaków.
  • Podszyt z krzewów – kwiaty dla zapylaczy wiosną i owoce dla ptaków jesienią.
  • Runo i ściółka – potencjalne kryjówki jeży oraz środowisko fauny glebowej, od dżdżownic po skoczogonki.

Mikrolas działa też jak przystanek w mieście odciętym od korytarzy ekologicznych, czyli pasów zieleni łączących siedliska. Skład nawiązujący do zbiorowisk grądowych – lasów dębowo-grabowych typowych dla dużej części Polski – daje miejscowym gatunkom znajome pożywienie i schronienie. Chłodzenie okolicy i zatrzymywanie wody są w tym bilansie korzyścią dodatkową.

Mikrolasy w Polsce od Rozwarowa po Toruń

Mieszkańcy z ogrodnikiem sadzą gęsto sadzonki drzew i krzewów na nieużytku przy parkingu

Sadzenie lasu w Rozwarowie wyznaczono na 23–24 października 2021 roku. Fundacja Perspektywa przedstawiała je jako pierwsze w Polsce nasadzenie metodą Miyawakiego. Od tamtej pory mikrolasy sadzi coraz więcej miast. Gdańsk planuje założenie 10 lasów kieszonkowych.

Pierwsze gdańskie realizacje pokazują, jak skład mikrolasu wygląda w praktyce. W mikrolesie przy ulicy Srebrnej posadzono 600 roślin z 36 gatunków. Wśród nich są m.in. lipy, dęby, buki, wierzby, czeremchy, leszczyny, jabłonie, bzy i rokitnik. Warszawski mikrolas w parku Akcji „Burza” jest z kolei częścią roślinności, która na placu wejściowym u stóp Kopca Powstania Warszawskiego zastąpiła dawną betonową nawierzchnię.

Toruński mikrolas na Bydgoskim Przedmieściu zajmuje niecałe 400 m², czyli więcej niż typowa działka. Leży na skraju Zajęczych Gór, u zbiegu ulic Lindego i Słowackiego. Tam 9 listopada 2024 roku posadzono gęsto 660 drzew i krzewów z 39 gatunków, wyłącznie rodzimych.

Z porównania miast wynika jeden wniosek. Mikrolas może wyrosnąć także tam, gdzie klasyczna zieleń się nie przyjęła, na przykład na wybetonowanym placu. Gdy sadzą go mieszkańcy razem z miejskimi ogrodnikami, las od pierwszego dnia ma swoich opiekunów.

Nie zawsze tak zielono, czyli granice metody Miyawakiego

Deklaracje o tempie wzrostu rozciągają się od dwukrotnie do dziesięciokrotnie szybszego. Przegląd badań nad metodą w Journal of Applied Ecology wskazuje obietnicę nawet dziesięciokrotnie szybszego wzrostu jako jedno z dwóch najczęstszych twierdzeń o metodzie. Komunikat Torunia obiecywał 2–3-krotnie szybszy wzrost, ale była to deklaracja promocyjna, a nie wynik pomiaru. Skąd taka rozpiętość? Każda liczba ma inny punkt odniesienia – plantację, naturalną sukcesję leśną albo zwykłe nasadzenie – i dotyczy zwykle wysokości w pierwszych latach, gdy drzewa wyciągają się do światła. Danych długoterminowych z klimatu umiarkowanego jest mało, bo większość europejskich mikrolasów powstała w ostatnich latach.

Drugą granicą jest opieka przez pierwsze trzy lata, opisana przy zakładaniu lasu. Koszt na starcie jest też wyższy niż przy zwykłym nasadzeniu. Autorzy przeglądu zalecają wybierać metody poparte solidnymi danymi empirycznymi. Przy niewielu danych długoterminowych mikrolas warto traktować jako uzupełnienie parków, szpalerów i łąk kwietnych, a nie ich zamiennik.