Przejdź do treści
Środowisko · Ekologia i ochrona przyrody

Skutki i skala wycinania lasów tropikalnych

Ścięte pnie i zwęglone gałęzie na wykarczowanej polanie przed ścianą wilgotnego lasu tropikalnego, w tle dym z wypalania
Spis treści

Wycinka lasów tropikalnych to przede wszystkim skutek rolnictwa. Co najmniej 90% wylesionych gruntów w tropikach leży w krajobrazach, gdzie las ustępuje pastwiskom, polom soi i plantacjom palmy olejowej. Wycięta puszcza oddaje atmosferze zmagazynowany węgiel i przestaje wytwarzać deszcz nad lądem, a dojrzały las pierwotny nie odrośnie w ciągu ludzkiego życia. Nawet spadki tempa cięcia są kruche, bo popyt na wołowinę i soję pozostaje.

Skala wylesiania w liczbach

W 2025 roku tropiki straciły 4,3 mln ha lasu pierwotnego, o 36% mniej niż w rekordowym roku 2024 – tak wynika z danych Global Forest Watch. To jeszcze nie powrót do normy, bo utrata pozostaje o 46% wyższa niż dekadę wcześniej. Ta sama platforma podaje dla całego świata w 2025 roku liczbę prawie sześć razy większą i obie wartości są poprawne.

Rozbieżne liczby w między źródłami danych pochodzą z trzech różnych miar o różnym zasięgu:

  • Las pierwotny – dojrzały naturalny wilgotny las tropikalny, w najnowszej historii nigdy całkowicie niewycięty; miara pomija plantacje, uprawy drzewiaste i młode lasy wtórne.
  • Utrata pokrywy drzewnej – zniknięcie wszystkich drzew wyższych niż 5 m, również na plantacjach. W 2025 roku na całym świecie, we wszystkich typach drzewostanów, utrata wyniosła 25,5 mln ha. Pożary strawiły 42% tej powierzchni.
  • Wylesianie netto – bilans po odjęciu odrostów i nasadzeń, dlatego daje najniższe wartości.

Której liczbie więc ufać? Każda z nich odpowiada na inne pytanie. Utrata pokrywy drzewnej obejmuje wyciętą plantację, która za kilka lat odrośnie. Wylesianie netto traktuje z kolei hektar starej puszczy tak samo jak hektar młodnika. Najwięcej o stanie przyrody mówi miara lasu pierwotnego, bo las deszczowy w tej postaci nie odtworzy się w ciągu ludzkiego życia.

Straty skupiają się w kilku krajach. Brazylia pozostała liderem pod względem utraconej powierzchni, głównie dlatego, że ma ogromne lasy. Boliwia znów była druga na świecie, choć ma o 60% mniej lasu pierwotnego niż Demokratyczna Republika Konga, która zajęła trzecie miejsce. Tamtejszy las równikowy tworzy drugi co do wielkości na świecie obszar tropikalnego lasu pierwotnego. W Indonezji utrata wzrosła o 14%, choć pozostała daleko poniżej szczytów z połowy poprzedniej dekady.

Skutki wycinki – klimat, woda, gatunki i ludzie

Wycinka odbiera światu magazyn węgla i źródło deszczu, a także siedliska gatunków i utrzymanie mieszkańców lasu. Hasło o „płucach planety” prowadzi na manowce, bo dojrzały las zużywa w oddychaniu i rozkładzie mniej więcej tyle tlenu, ile wytwarza.

Pierwszy skutek dotyczy klimatu. Sama Amazonia magazynuje 150–200 Pg węgla, czyli równowartość 15–20 lat globalnych emisji CO₂. Taki szacunek przedstawiono w badaniu w „Nature”. Spalony albo wycięty las oddaje ten węgiel atmosferze, więc pochłaniacz dwutlenku węgla zamienia się w jego źródło.

Drugi skutek dotyczy wody. Drzewa oddają parę wodną przez transpirację, a ta spada jako deszcz nad lądem, często daleko od lasu. Wyniki zespołu z Leeds wiążą każdy punkt procentowy utraty lasu ze spadkiem opadu do 0,6 mm na miesiąc w porze deszczowej. Oparto je na obserwacjach satelitarnych z lat 2003–2017. Jeśli wycinka w Kongo utrzyma obecne tempo, opady w regionie mogą do końca stulecia spaść o 8–12% – tak szacują badacze. Czy kilka procent deszczu robi różnicę? Według zespołu plony spadają średnio o 0,5% przy każdym 1% spadku opadów.

Trzeci skutek to utrata bioróżnorodności, której skala budzi spór. Lasom tropikalnym przypisuje się różny udział gatunków lądowych, w najwyższych szacunkach ponad połowę, zależnie od tego, które grupy organizmów policzono. Pewniejsza jest wartość węższa: w samym lesie amazońskim żyje ponad 10% lądowej bioróżnorodności Ziemi. Każdy wycięty płat zmniejsza tę różnorodność, bo zwierzęta dżungli tracą siedlisko, którego nie zastąpi plantacja.

Czwarty skutek dotyka ludzi. Amazonię zamieszkuje 2,2 mln przedstawicieli ludów rdzennych z ponad 300 grup etnicznych. Dla plemion Amazonii las jest jednocześnie spiżarnią, apteką i terytorium, więc jego wycinka odbiera im źródło utrzymania.

Co zajmuje miejsce wyciętego lasu tropikalnego?

Krowy zebu na świeżo wykarczowanym pastwisku z pniakami przy ścianie lasu tropikalnego, w tle pole soi

Za wycinką stoi przede wszystkim rolnictwo, a pozyskanie drewna bywa jedynie pierwszym etapem. Co najmniej 90% wylesionych gruntów w tropikach leżało w krajobrazach, w których utratę lasu napędzało rolnictwo. Takie dane podano w badaniu w „Science”. To, co rośnie po wycince, zależy jednak od kontynentu.

Trzy regiony mają trzy różne wzorce.

  • Ameryka Południowa – pastwiska dla bydła i pola soi; w Brazylii stałe rolnictwo odpowiadało za 73% utraty lasu pierwotnego w latach 2002–2025.
  • Azja Południowo-Wschodnia – plantacje palmy olejowej, kauczukowca i innych upraw eksportowych zakładane na miejscu puszczy.
  • Afryka – drobne uprawy rotacyjne i wycinka na opał oraz węgiel drzewny; w Kamerunie dochodzi do tego ekspansja kakao.

Obok rolnictwa las wypierają kopalnie i drogi, które otwierają dostęp do jego głębi. W peruwiańskim regionie Madre de Dios wydobycie złota odpowiadało za 33% utraty lasu pierwotnego w latach 2002–2025. To przykład, jak górnictwo działa lokalnie, ale bardzo intensywnie.

Po co wycinać las, którego nikt potem nie obsieje? Tylko około połowa wylesionych gruntów trafia do produkcji rolnej. Na pozostałych wycinka służy zajęciu ziemi i spekulacji. Wypalanie wymyka się przy tym spod kontroli. Las ginie wtedy bez żadnego plonu. Na końcu łańcucha stoi zwykły koszyk zakupów z wołowiną, paszą sojową dla drobiu, czekoladą i kosmetykami z oleju palmowego z siedlisk orangutanów zamienionych w plantacje.

Amazonia między rekordowo niską wycinką a punktem krytycznym

Amazonia to przypadek wycinki z długą serią pomiarów. Jej dane dowodzą, że tempo cięcia zależy od decyzji rządów. Sugerują też, że las ma granicę wytrzymałości, której żadna decyzja nie przesunie.

Tempo wycinki zależne od władzy

Brazylijski INPE prowadzi systematyczne mapowanie Amazonii Prawnej od 1988 roku, dzięki czemu zmianę tempa wycinki widać z roku na rok. Według danych systemu PRODES skonsolidowana powierzchnia wylesienia w 2025 roku wyniosła 5731 km². Ta wartość jest efektem kilku lat zmian kursu.

Wcześniejsze lata układają się w wyraźny wzór. Za rządów Jaira Bolsonaro ograniczono kontrole i kary środowiskowe. W efekcie roczna wycinka wzrosła do poziomu najwyższego od kilkunastu lat. Po powrocie Luli da Silvy w 2023 roku przywrócono egzekwowanie prawa i tempo zaczęło spadać. Najnowszy odczyt INPE, za sezon od sierpnia 2025 do lipca 2026, wyniósł 3335 km² i okazał się najniższy w całej serii pomiarów. To jeszcze szacunek wstępny.

Spadek ma jednak kruchą podstawę: zależy od egzekwowania prawa, a nie od zmiany gospodarki regionu. Popyt na soję i wołowinę pozostał, więc poluzowanie kontroli może odwrócić trend w ciągu kilku lat. Sygnał ostrzegawczy już widać – w 2025 roku Mato Grosso jako jedyny stan Amazonii Prawnej zanotował wzrost wycinki.

Punkt krytyczny

Las amazoński wytwarza do 50% opadów w regionie, bo wilgoć znad Atlantyku krąży nad nim wielokrotnie. Każdy wycięty fragment przerywa ten obieg.

Po przekroczeniu progu wylesienia, szacowanego na około 25% lasu, mechanizm słabnie. Pora sucha się wydłuża, drzewa obumierają od suszy, a pożary wchodzą głębiej w osłabiony drzewostan. Od tego momentu degradacja lasu postępuje bez udziału pił. Badacze opisują przy tym kilka możliwych trajektorii, nie tylko Amazonię zamienioną w sawannę. Jedną z nich jest las zdegradowany, niższy, rzadszy, uboższy w gatunki i podatniejszy na ogień.

Zasięg zagrożenia pozostaje szacunkiem z szerokim przedziałem niepewności. Według autorów do 2050 roku od 10% do 47% lasów Amazonii będzie narażonych na nakładające się zaburzenia, które mogą wywołać nagłą przemianę ekosystemu. Raporty MAAP sytuują dotychczasową utratę całego biomu na 13–15 %, poniżej progu 20–25%. We wschodniej trzeciej części biomu, skąd wilgoć płynie na zachód, ubyło już 31% pierwotnego lasu i granica została tam prawdopodobnie przekroczona. Skutki wylesiania Amazonii mogą więc narastać nawet przy rekordowo niskiej rocznej wycince.

Deklaracje o zatrzymaniu wylesiania nie wystarczają

Deklaracje są dobrowolne, a spadek w jednym kraju nie chroni lasów w innych. W deklaracji z Glasgow z 2021 roku ponad sto czterdzieści państw zobowiązało się zatrzymać i odwrócić utratę lasów do 2030 roku. Raport Forest Declaration Assessment odnotowuje 15-procentowy spadek wylesiania na całym świecie w 2025 roku. Mimo to świat pozostaje 70% poza ścieżką prowadzącą do celu. Utrata wilgotnego tropikalnego lasu pierwotnego wciąż przekracza o 11% poziom bazowy z lat 2018–2020.

Autorzy łączą ostatnie spadki z ostrzejszym egzekwowaniem prawa w części krajów, jak w Brazylii. W tym samym roku Boliwia znów była druga na świecie.

Płatności za pozostawienie lasu mają dać dochód z lasu stojącego, ale wymagają finansowania przez dekady bez gwarancji trwałości.

Przewodnik i inne artykuły w tym temacie

Zwarte korony lasu deszczowego z wynurzonymi drzewami i chmurami cumulonimbus narastającymi nad lasem
Wróć do przewodnika

Jak wygląda las deszczowy? Piętra, klimat i największe obszary

Las deszczowy to wiecznie zielony las rosnący tam, gdzie w każdym miesiącu spada ponad 60 mm deszczu i nie ma pory suchej. O typie lasu rozstrzyga najsuchszy miesiąc, a nie roczna suma opadów. Dlatego…

Przewodnik6 artykułów8 min czytania