Przejdź do treści
Środowisko · Ekologia i ochrona przyrody

Czym jest bioróżnorodność? Poziomy, znaczenie i zagrożenia

Kwitnąca łąka z chabrem, macierzanką i krwawnicą, na kwiatach trzmiel, pszczoła miodna i pszczoła samotnica
Spis treści

Bioróżnorodność to zróżnicowanie wszystkich żywych organizmów na trzech poziomach: genów, gatunków i ekosystemów. Od tego zróżnicowania zależy, czy przyroda wytrzyma stratę. Gdy po chłodnej wiośnie zniknie jeden zapylacz kwiatów jabłoni, jego pracę może przejąć inny.

Bioróżnorodność – co to jest i skąd wzięło się to pojęcie?

Bioróżnorodność to zróżnicowanie wszystkich żywych organizmów lądów, mórz i wód, obejmujące różnorodność w obrębie gatunku, między gatunkami i między ekosystemami. Tak definiuje ją art. 2 Konwencji o różnorodności biologicznej (CBD), otwartej do podpisu 5 czerwca 1992 r. w Rio de Janeiro podczas Szczytu Ziemi.

Tego słowa używa się w dwóch znaczeniach. Dla ekologa jest miarą: mówi, jak bardzo zróżnicowane jest życie na danym obszarze i czy to zróżnicowanie rośnie, czy maleje. W mowie potocznej i w dokumentach samorządów bywa raczej spisem, czyli listą gatunków konkretnego parku, łąki albo rezerwatu.

Przykład bioróżnorodności w rolnictwie
Przykład bioróżnorodności w rolnictwie, I, Luc Viatour, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Sam termin jest starszy od konwencji. Według części źródeł użył go J. Arthur Harris w 1916 r., według innych Raymond F. Dasmann w 1968 r. Thomas Lovejoy wprowadził określenie „biological diversity” do środowiska naukowego w 1980 r., kilkanaście lat przed konwencją. Skrót „biodiversity” ukuł w 1985 r. Walter G. Rosen, gdy przygotowywał waszyngtońskie National Forum on BioDiversity, które odbyło się w 1986 r.

Poziomy bioróżnorodności

Różnorodność gatunkowa to tylko jeden z trzech poziomów bioróżnorodności, które wymienia konwencja:

  • Geny – różnorodność genetyczna, czyli różnice między osobnikami jednego gatunku, widoczne choćby w setkach odmian jabłoni.
  • Gatunki – różnorodność gatunkowa, czyli zestaw roślin, zwierząt, grzybów i mikroorganizmów na danym obszarze.
  • Ekosystemy – różnorodność ekosystemowa, czyli rozmaitość układów takich jak torfowisko, buczyna albo rafa koralowa.

Poziomy zależą od siebie. Gatunek ubogi genetycznie jest mniej odporny, co pokazuje dalej przykład bioróżnorodności rolniczej. Zanik ekosystemu usuwa naraz wiele gatunków. Bogactwo jednego poziomu podtrzymuje więc pozostałe. Największą bioróżnorodność na świecie mają układy złożone, takie jak wilgotne lasy równikowe i rafy koralowe.

Na poziomie gatunków liczą się też proporcje. Bogactwo gatunkowe to sama liczba gatunków, a równomierność mówi, jak wyrównane są ich udziały. Dwie łąki z dziesięcioma gatunkami różnią się, gdy na jednej jeden gatunek zajmuje prawie całą powierzchnię, a na drugiej udziały są podobne. Wskaźniki Shannona i Simpsona łączą obie cechy w jedną liczbę i służą do porównywania siedlisk.

Do czego człowiekowi potrzebna jest bioróżnorodność?

Żywność, woda pitna, drewno i substancje, z których powstają leki, to zaopatrujące usługi ekosystemowe. Te świadczenia przyrody najłatwiej zauważyć, bo trafiają na rynek. Obok nich działają usługi regulacyjne: mokradła i lasy łęgowe zatrzymują wodę powodziową, a gleba i rośliny oczyszczają wodę. Pozostałe dwie kategorie to usługi wspierające, na przykład tworzenie gleby, oraz kulturowe, na przykład rekreacja.

Najbliżej talerza leży zapylanie. Raport IPBES o zapylaczach zalicza je do usług regulacyjnych. Podaje też, że ponad trzy czwarte głównych typów upraw żywności w jakimś stopniu zależy od zapylania przez zwierzęta, co wpływa na plon lub jakość. Uprawy te dają 35 procent światowej produkcji roślinnej liczonej objętością.

Dlaczego liczy się zróżnicowanie, skoro wystarczyłaby sama obecność zapylaczy? Kwiaty jabłoni odwiedzają pszczoły miodne, trzmiele i wiele gatunków pszczół samotnic. Kiedy jeden z nich zniknie po chłodnej wiośnie albo chorobie, jego funkcję może przejąć inny, odporny na to zakłócenie. W układzie z jednym gatunkiem na funkcję ta sama strata wyłącza usługę w całości.

Tak samo działa bioróżnorodność rolnicza, czyli odmiany roślin uprawnych i rasy zwierząt gospodarskich. Jest to zapas genów, z którego hodowcy czerpią odporność na nowe choroby i susze. Irlandzki wielki głód z lat 40. XIX wieku zaczął się od zarazy ziemniaka w uprawach opartych niemal na jednej odmianie.

Główne przyczyny utraty bioróżnorodności

Globalna ocena IPBES szereguje pięć bezpośrednich przyczyn zmian w przyrodzie, zaczynając od najsilniejszej:

  1. Przekształcenia użytkowania lądu i morza – lasy, łąki i mokradła zamienia się w pola, osiedla i drogi. Szkodzi też samo poszatkowanie terenu. Fragmentacja siedlisk dzieli populacje na małe, odizolowane grupy, które łatwiej wymierają.
  2. Bezpośrednia eksploatacja organizmów – połowy, polowania, wycinka i zbiór dzikich roślin szybsze niż tempo odnawiania się zasobów.
  3. Zmiana klimatu – przesuwa strefy dogodne dla gatunków szybciej, niż wiele z nich potrafi się przemieszczać.
  4. Zanieczyszczenia – nawozy, pestycydy, ścieki i tworzywa sztuczne.
  5. Inwazje gatunków obcych – gatunek inwazyjny wypiera rodzime, tak jak barszcz Sosnowskiego zarastający doliny rzek.

Czerwona Lista IUCN, na której kryteriach opiera się IPBES, podaje odsetki zagrożonych gatunków w poszczególnych grupach. Zagrożonych jest ponad 40 procent gatunków płazów, prawie jedna trzecia koralowców rafotwórczych, rekinów i ich krewnych oraz ponad jedna trzecia ssaków morskich. Koralowcom rafotwórczym zagraża zarówno ocieplenie, jak i zakwaszenie wód oceanu.

Odsetek gatunków zagrożonych wyginięciem w siedmiu grupach organizmów

Jak szybko ubywa przyrody i jak czytać dane z raportów?

Najczęściej cytowana liczba to średni spadek o 73 procent w monitorowanych populacjach kręgowców w ciągu 50 lat – podaje ją Living Planet Report 2024. Najmocniej, bo o 85 procent, spadły tam populacje słodkowodne.

Czy to znaczy, że ubyło trzech czwartych zwierząt? Nie, bo wskaźnik Living Planet uśrednia względne zmiany liczebności śledzonych populacji i nie liczy osobników. Spadek populacji liczącej sto osobników waży w nim podobnie jak spadek populacji liczącej milion. Wynik mówi więc o kierunku i sile zmian, a nie o liczbie zwierząt, które zniknęły.

Wymieranie mierzy się inaczej, bo dotyczy znikania całych gatunków. IPBES szacuje, że wyginięcie grozi już około 1 milionowi gatunków, wielu z nich w ciągu kilku dekad. Według tej samej oceny obecne tempo wymierania jest co najmniej kilkadziesiąt do kilkuset razy wyższe od tempa tła, czyli średniej z przeszłości.

Takie tempo skłania część badaczy do mówienia o szóstym masowym wymieraniu. Masowe wymieranie w sensie paleontologicznym oznacza jednak utratę co najmniej trzech czwartych gatunków w krótkim czasie geologicznym. Dotychczas odnotowane straty są dużo mniejsze, dlatego precyzyjniej jest mówić o tempie, które do takiego zdarzenia prowadzi.

Jak chroni się bioróżnorodność?

Ochrona in situ, czyli w miejscu występowania, obejmuje gatunki razem z ich siedliskiem: w parkach narodowych, rezerwatach i na obszarach Natura 2000. Ochrona ex situ przenosi organizmy poza ich środowisko, do ogrodów botanicznych, ogrodów zoologicznych i banków nasion.

Ochrona ex situ tylko uzupełnia ochronę in situ. Bank nasion zachowuje materiał do odtworzenia populacji, ale nie przechowuje zapylaczy, grzybów glebowych ani zależności między gatunkami. Bez nich wiele roślin nie przetrwa w naturze.

Korytarze ekologiczne, takie jak doliny rzek, pasy lasu i przejścia nad autostradami, łączą siedliska. Dzięki nim zwierzęta mogą się przemieszczać, a populacje wymieniać geny.

Udział lądu i morza objętych ochroną w UE i w Polsce

Kierunek wyznaczają porozumienia międzynarodowe. Strony Konwencji o różnorodności biologicznej przyjęły na COP15 ramy z Kunming-Montrealu. Obejmują one cztery długoterminowe cele na 2050 rok i ochronę 30 procent lądów i mórz do 2030 roku. Unijna strategia na rzecz bioróżnorodności 2030 zakłada objęcie ochroną 30 procent lądu i 30 procent morza w UE, z czego jedna trzecia ma podlegać ścisłej ochronie.

Co może zrobić każdy dla bioróżnorodności?

Działanie pojedynczej osoby ma sens wtedy, gdy odtwarza siedlisko, zmniejsza presję na przyrodę albo poszerza wiedzę o niej. Takie działania obejmują trzy obszary: własny skrawek zieleni, wybory konsumenckie i udział w działaniach wspólnych.

Ogród, działka i balkon

Zasada jest prosta: sadzić rodzime gatunki, kosić rzadziej i zrezygnować z chemii. Przy doborze roślin liczą się dwie cechy: gatunek ma być rodzimy i miododajny, czyli dawać nektar albo pyłek. Warunki te spełniają na przykład wierzba iwa kwitnąca wczesną wiosną, macierzanka, chaber, krwawnica i wrzos, który kończy sezon. Na większej działce rodzime drzewa i krzewy można posadzić gęsto jako mikrolas Miyawakiego.

Obca albo pełnokwiatowa roślina ozdobna może zapylaczom nie pomóc, nawet jeśli kwitnie obficie. Odmiany o pełnych kwiatach mają pręciki przekształcone w dodatkowe płatki, więc nie dają pyłku albo zasłaniają dostęp do nektaru. Wiele rodzimych pszczół samotnic korzysta wyłącznie z wąskiej grupy roślin, z którymi współewoluowało.

Strefę łąkową wystarczy skosić 1–2 razy w sezonie. Pokos zostawia się na kilka dni, żeby rośliny wysypały nasiona, a potem się go usuwa.

Domek dla pszczół samotnic, sterta gałęzi, suche łodygi zostawione na zimę i płytkie naczynie z wodą uzupełniają to, czego brakuje w uporządkowanym ogrodzie.

Zakupy i codzienne nawyki

Wybór produktu ma znaczenie, gdy ogranicza jedną z pięciu przyczyn utraty przyrody. Oznaczenie certyfikacyjne pozwala taki produkt rozpoznać:

  • FSC i PEFC na drewnie, meblach i papierze – gospodarka leśna bez zamiany lasu na inne użytki, co dotyczy przekształceń użytkowania lądu.
  • MSC na rybach dzikich i ASC na hodowlanych – połowy w granicach odnawiania się zasobów, co dotyczy bezpośredniej eksploatacji. ASC obejmuje hodowlę ograniczającą zanieczyszczenie wód, ucieczki ryb i choroby.
  • Unijne logo rolnictwa ekologicznego – uprawa bez syntetycznych pestycydów, co dotyczy zanieczyszczeń.
  • RSPO przy oleju palmowym – ograniczenie wycinki lasów tropikalnych pod plantacje.

Przy rybach liczy się także etykieta. Nadmierne połowy ryb są częścią drugiej co do siły przyczyny. Obowiązkowe oznakowanie podaje gatunek, obszar połowu i kategorię narzędzia połowowego. Dzięki tym danym łatwiej ominąć gatunki przełowione.

Dwa nawyki dotyczą zanieczyszczeń i inwazji. Mniej opakowań i tworzyw ogranicza zanieczyszczenia. Kto nie wypuszcza do natury zwierząt z akwarium ani roślin z ogrodu, nie dokłada się do inwazji, jakie wywołał na przykład żółw czerwonolicy. Certyfikat nie gwarantuje efektu w konkretnym miejscu, ale zmniejsza szansę, że zakup wzmacnia którąś z przyczyn.

Nauka obywatelska i wspólne działania

Zgłaszanie obserwacji do programów monitoringu daje naukowcom dane z tysięcy ogrodów, parków i poboczy jednocześnie. Sami nie zdołaliby ich zebrać. Na tym polega nauka obywatelska: amator notuje obserwację według ustalonej metody. Specjaliści ją potem weryfikują i analizują.

W Polsce działa kilka rodzajów takich programów. Akcje liczenia ptaków, takie jak Zimowe Ptakoliczenie, polegają na zliczaniu ptaków w ogrodzie albo przy karmniku w wyznaczonym terminie. Na platformach iNaturalist i Observation.org można dodawać zdjęcia dowolnych organizmów z lokalizacją. Oznaczenie potwierdzają inni użytkownicy. Parki narodowe zbierają w ankietach obserwacje wybranych gatunków. Osobne rejestry gromadzą zgłoszenia zwierząt zabitych na drogach.

Udział nie ogranicza się do przekazywania danych. Lokalne inicjatywy, takie jak łąki kwietne na skwerach, ochrona starych drzew w gminie czy sprzątanie brzegów rzek, przenoszą zasady z ogrodu na przestrzeń wspólną. Odpowiedzialna turystyka oznacza trzymanie się szlaków w parkach narodowych i niekupowanie pamiątek z dzikich gatunków.

Dobrą okazją do działań edukacyjnych jest Międzynarodowy Dzień Różnorodności Biologicznej, obchodzony 22 maja w rocznicę przyjęcia tekstu konwencji w 1992 r. Szkoły, parki i ogrody botaniczne organizują wtedy spacery przyrodnicze, liczenia gatunków i warsztaty.