Przejdź do treści
Środowisko · Ekologia i ochrona przyrody

Jak połowy ryb wpływają na środowisko i zasoby mórz?

Kuter rybacki przy kei portowej z sieciami rybackimi i skrzynkami dorszy na pokładzie

Stado jest przełowione, gdy połowy ryb co roku zabierają z niego więcej, niż zdąży się odtworzyć, a jego biomasa spada poniżej poziomu potrzebnego do trwałych połowów. Tak sklasyfikowano ponad jedną trzecią ocenianych stad morskich. Szkody nie kończą się jednak na ubytku ryb, bo odrzuty, włoki denne i sieci-widma uderzają w cały ekosystem. Czasem nawet zamknięcie łowiska nie wystarcza.

Kiedy stado jest przełowione i dlaczego zamknięcie połowów nie zawsze wystarcza?

Do przełowienia prowadzi wyławianie ze stada co roku więcej ryb, niż zdąży się odtworzyć. Definicja przełowienia FAO ocenia stan stada biomasą, czyli łączną ilością ryb w wodzie. Przełowione jest stado o biomasie poniżej B MSY, potrzebnej do trwałych połowów. Według przeglądu FAO z 2025 roku tak sklasyfikowano 35,5 proc. ocenianych stad morskich.

Po przekroczeniu tej granicy samo wstrzymanie połowów nie zawsze wystarcza. Dlaczego dorsz wschodniobałtycki nie odbudowuje się mimo zamknięcia połowów ukierunkowanych? Jego ikra potrzebuje natlenionej, słonej wody w głębiach. Coraz większą część głębi zajmują strefy beztlenowe. W ocenie dorsza przez HELCOM dwa z trzech tarlisk przestały mieć istotny udział w rozrodzie. Chodzi o Głębię Gotlandzką i Gdańską.

Odrzuty, trałowanie denne i sieci

Porzucona sieć-widmo na kamienistej plaży z martwymi rybami i krabem zaplątanymi w oczka jako przyłów

Poza ubytkiem ryb połowy szkodzą morzu trzema drogami: przez odrzuty, niszczenie dna i sieci-widma. Światowe odrzuty z połowów sięgały w latach 2010–2014 szacunkowo 9,1 mln ton rocznie, czyli 10,8 proc. średnich rocznych połowów wynoszących 84,6 mln ton. Przyłów obejmuje też ssaki morskie, żółwie i ptaki.

Włok denny ciągnięty po dnie niszczy siedliska przydenne: skupiska gąbek i małży oraz strukturę osadów. Skalę tego zjawiska trudno zamknąć jedną liczbą. W badaniu zasięgu trałowania dennego udział trałowanego dna różnił się między regionami od 0,4 do 80,7 proc. W metodzie siatkowej szacunek silnie zależał od rozdzielczości siatki pomiarowej. Cała komórka liczy się jako trałowana, nawet gdy włok przeciął tylko jej skrawek. Dlatego grubsza siatka zawyża zasięg.

Sieci-widma, czyli zgubione lub porzucone narzędzia, łowią dalej bez udziału rybaka, dopóki się nie rozpadną. Koszt połowu dla morza zależy też od narzędzia. Dorsz z włoka dennego oznacza odrzuty i zniszczone dno. Dorsz złowiony na haczyk obciąża bioróżnorodność mórz bez ciągnięcia włoka po dnie.

Narzędzia ograniczania szkód

TAC, czyli całkowity dopuszczalny połów danego stada, powstaje w trzech krokach.

  1. Opinia ICES – naukowcy Międzynarodowej Rady Badań Morza zalecają poziom połowów dla stada.
  2. Wniosek Komisji Europejskiej – Komisja przekłada opinię na propozycję limitów.
  3. Decyzja Rady UE – ministrowie ustalają i przydzielają uprawnienia do połowów.

Unijne uprawnienia do połowów mają opierać się na opiniach ICES. Ustala je jednak Rada na wniosek Komisji, czyli politycy. Dlatego zalecenie naukowe i przyjęty limit nie zawsze są równe.

Przy dorszu wschodniobałtyckim ICES już szósty rok z rzędu zaleca zero połowów. Wniosek Komisji Europejskiej na 2025 rok wychodzi od tego zalecenia. Rada zamyka od 2019 r. tylko ukierunkowane połowy tego stada.

Zalecenie ICES i przyjęty limit połowów dorsza wschodniobałtyckiego w latach 2015–2024

Drugą linią obrony są selektywne narzędzia połowowe: większe lub kwadratowe oczka sieci i kraty sortujące, przez które uciekają młode ryby i gatunki spoza celu połowu. Certyfikat MSC dostają łowiska oceniane pod kątem stanu stada, wpływu na ekosystem i zarządzania. W przeglądzie stad FAO północno-wschodni Pacyfik, gdzie zarządzanie działa, ma 92,7 proc. stad odławianych w sposób zrównoważony. Dobre zarządzanie nie gwarantuje jednak odbudowy, co pokazuje przykład dorsza wschodniobałtyckiego.

Udział stad ryb odławianych w sposób zrównoważony według obszarów połowowych FAO