Artykuly

Bredzenia Filstranta

Do komentowania powrócił Filstrant, reklamując zalety drastycznego
ocieplenia się klimatu. Ponieważ poglądy Filstranta bardzo odbiegają od
stanu wiedzy naukowej, jakiś czas temu poprosiłem Filstranta, żeby
uzasadnił, na jakiej podstawie naukowej bazują jego tezy. W odpowiedzi przesłał linki do anonimowych blogonotek czy artykułów Teluka – żadnych źródeł naukowych.

Dziś Filstrant przeszedł sam siebie, w swoim komentarzu stwierdzając:

Trudno też uwierzyć w takie opinie że po 2100 roku wiele obszarów
zwłaszcza okołorównikowych będzie niedostępnych z powodu przekroczenia
temperatury mokrego termometru 35 stopni kiedy dzisiaj możemy
zaobserwować pewne ochładzanie się niektórych obszarów w tej strefie.

Na dowód podał link do artykułu w TVN Meteo.
Pal sześć, że nie jest to źródło naukowe, ale treść artykułu wcale nie
potwierdza tezy Filstranta. W artykule jest napisane, że Arktyka ociepla
się szybciej niż reszta świata. Nie ma tam ani słowa, że obszary wokół
równika się ochładzają. Artykułowi w TVN Meteo towarzyszy też mapka, na
której widzimy, że strefa okołorównikowa wcale się nie ochładza lecz ociepla.
Chociaż… na mapie jest malutka jasnoniebieska plamka na granicy Peru i
Ekwadoru. Jeśli to ją miał na myśli Filstrant, to jest to chyba
najbardziej bezczelny przykład zastosowania techniki wybierania wisienek, z jakim się spotkałem.

Przyjrzyjmy
się, jak zmieniała się średnia temperatura powierzchni, temperatura w
strefie umiarkowanej półkuli północnej i we wspomnianym przez Filstranta
„obszarze okołorównikowym”. Zobaczmy.

Rysunek 1. Zmiany temperatury w różnych regionach
względem okresu bazowego 1951-1980. Dane NASA
GISS
. Jak ktoś chce, na podstawie danych może zrobić wykresy dla innych stref.

Stwierdzenie Filstranta „dzisiaj możemy
zaobserwować pewne ochładzanie się niektórych obszarów w tej strefie” jest po prostu nieprawdziwe (a przecież to łatwe do sprawdzenia… Filstrant – weź zacznij sprawdzać źródła zanim coś napiszesz). Temperatura w rejonie okołorównikowym rośnie w tempie zbliżonym do średniej globalnej (a w Arktyce znacznie szybciej – celowo nie umieściłem Arktyki, bo musiałbym znacznie skompresować skalę pionową ze szkodą dla czytelności zmian w innych szerokościach geograficznych).

Filstrant
– pozujesz na znawcę tematu, a wygadujesz straszne banialuki,
jednocześnie traktując z lekceważeniem wyniki badań prawdziwych
ekspertów. Co więcej, powtarzana wielokrotnie Twoja teza, że „pewnie nie
będzie tak źle jak mówią naukowcy” ma liczne braki. Analizy prognoz
sprzed lat pokazują, że naukowcy regularnie się mylą… nie doceniając skali i tempa zmian klimatu.
Twoje (bazujące na 'źródłach naukowych’ typu Teluka) opinie, że
ocieplenie będzie super są w kontrze do opinii środowiska naukowego. Co
więcej, kiedy (nie „jeśli”, ale „kiedy”) wyjdzie, że zmiana klimatu
wcale nie jest korzystna – a już wychodzi (przygotowuję m.in. artykuł o
uchodźcach klimatycznych i od analizowania tego co może nas czekać włos
się jeży na głowie), to co powiesz? „Spoko ziomale, myliłem się”?

Wspominasz, że nie przekroczymy temperatury „mokrego termometru” 35°C,
która uczyniłaby dane tereny niezdatnymi do zamieszkania przez ludzi
(tytułem wstępu co to jest ta temperatura i o co chodzi polecam artykuł
na portalu Nauka o klimacie).

Gdy temperatura wilgotnego
termometru okresowo sięga 35°C, w zasadzie możemy tylko siedzieć w bezruchu w
cieniu. Każdy wysiłek skutkuje dodatkową produkcją ciepła przez organizm,
którego nie da się odprowadzić na zewnątrz. Przy temperaturze mokrego
termometru 30°C nawet umiarkowanie ciężka praca wymagająca od nas wydatku energetycznego
rzędu 300W jest niemożliwa – w tych warunkach wysiłek musimy ograniczyć o
połowę.

Na całe szczęście tak wysokie
temperatury na Ziemi nie występują (co najwyżej w kopalniach głębinowych) już
od milionów lat. Co jednak będzie, jak klimat naszej planety się ociepli?

Rysunek 2. Szacowane maksymalne
temperatury mokrego termometru w scenariuszu biznes-jak-zwykle. Źródło Climat Change – a Risk Assessment, 2015.

Jak widać na rysunku 2, w
scenariuszu emisji biznes-jak-zwykle za 70 lat kolor czerwony (temperatury
wilgotnego termometru sięgające 33-35 stopni) obejmuje większość Afryki,
Bliskiego Wschodu, Ameryki Południowej, Indii, a także części Ameryki
Północnej, Chin i paru innych miejsc. Takie temperatury jeszcze nie zabiją, ale
uniemożliwią jakąkolwiek pracę fizyczną poza klimatyzowanymi budynkami. Należy
dodać, że dotyczy to osób w pełni sił, znajdujących się w cieniu i bez
uwzględnienia lokalnych (np. miejskich) wysp ciepła. Gospodarki „czerwonych”
krajów najprawdopodobniej się załamią, a strumień setek milionów migrantów
ruszy z nich na północ.

W 2200 roku wymienione w
poprzednim akapicie tereny ocieplą się do tego stopnia, że staną się fizycznie
zabójcze dla ludzi – przetrwać da się jedynie w klimatyzowanych
pomieszczeniach. Prawie cała reszta lądów – poza rejonami subarktycznymi i
wysokogórskimi (z glebami nie nadającymi się do uprawy) – trafi zaś do
kategorii „wysokie temperatury nie zabiją zdrowego, siedzącego w bezruchu w
cieniu zdrowego człowieka, ale uniemożliwią pracę fizyczną”.

Aha, to wcale nie będzie koniec
wzrostu temperatury…

Filstrant, przestań się ośmieszać i spamować. Tylko udowadniasz jak absurdalny jest pogląd o korzyściach ze zmiany klimatu (ile tam rekomendujesz..? 1500 ppm CO2 w atmosferze..? To mielibyśmy pozamiatane). No cóż, tyle że wyssane z palca bzdury bez odniesień do literatury naukowej produkuje się szybko, a prostujący (pojedynczy akapit!) artykuł pisałem przez 1,5 godziny. Ale – ze względu na innych czytelników ZnR – mam nadzieję, że warto.

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly