Przejdź do treści
Środowisko · Wody

Rzeka Kolorado i Wielki Kanion – dlaczego brakuje w niej wody?

Zielonkawa rzeka płynąca dnem pustynnego kanionu z czerwonych skał osadowych, z krzewami na brzegach
Spis treści

Rzeka Kolorado płynie około 2250 kilometrów z Gór Skalistych przez Wielki Kanion w stronę Zatoki Kalifornijskiej, ale zwykle już do niej nie dociera. Jej wodę po drodze rozbierają zbiorniki, kanały i nawadniane pola, z których korzysta 40 milionów ludzi w Stanach Zjednoczonych i Meksyku. Za ostatnią tamą koryto najczęściej jest suche. Tymczasem w górach ubywa śniegu, który ją zasila.

Trasa od Gór Skalistych do Zatoki Kalifornijskiej, której rzeka już nie kończy

Kolorado bierze początek w Górach Skalistych. Według danych Bureau of Reclamation rzeka płynie na południowy zachód na długości około 1400 mil, czyli ok. 2250 km. Jej dorzecze w granicach USA zajmuje 242 000 mil kwadratowych, ok. 627 000 km², czyli jedną piętnastą powierzchni kraju. Po drodze zasilają ją Green, San Juan i Gila. Samo koryto przecina albo wyznacza granice pięciu stanów USA i dwóch meksykańskich. Dorzecze obejmuje siedem stanów USA i stąd biorą się różne liczby w opisach.

Długością Kolorado nie dorównuje rzekom, które kandydują do miana najdłuższej rzeki świata. Wyróżnia ją to, że zwykle nie dociera już do morza.

Jak Kolorado wycięło Wielki Kanion i czego geolodzy wciąż nie wiedzą?

Wąska zielonkawa rzeka na dnie głębokiego kanionu z czerwonych i beżowych warstw skał osadowych

Wielki Kanion ma 446 km długości i do ok. 1,8 km głębokości. Wycięła go erozja. Między 70 a 30 mln lat temu procesy tektoniczne wypiętrzyły cały region i tak powstała Wyżyna Kolorado. Rzeka zaczęła wcinać się w podłoże dopiero 5–6 mln lat temu. Taką datę podaje opis geologii parku narodowego. Sama rzeka jest jednak starsza od kanionu. Jej górny odcinek, „pradawna Kolorado”, ma co najmniej 7, a może nawet 10 mln lat. Daty różnią się, bo jedne dotyczą wieku rzeki, a inne wieku kanionu.

Hipoteza przelania się jeziora zakłada, że pradawna Kolorado tworzyła za przeszkodami terenowymi łańcuch jezior. Jedno z nich nazwano jeziorem Bidahochi. Jeden z wariantów hipotezy mówi, że jezioro przelało się przez wyżyny i szybko wycięło kanion. Opis formacji geologicznych parku przyznaje, że wciąż nie wiadomo dokładnie, jak Kolorado wybrała swój bieg. Pewne jest, że głębokość kanionu wycięła energiczna erozja rzeki zasilanej śniegiem.

Dokąd znika woda, zanim rzeka dotrze do morza?

Według analizy amerykańskiej służby geologicznej z wody Kolorado korzysta 40 mln ludzi. Mieszkają w siedmiu stanach USA i w dwóch stanach Meksyku. Rzeka nie wysycha więc sama: jest rozbierana na kolejnych odcinkach. Kto zużywa jej najwięcej? Na pewno nie kran w Las Vegas, bo cała Nevada ma przydział 300 tys. akrostóp rocznie (akrostopa to ok. 1233 m³). Większość pobranej wody trafia na nawadniane pola.

Po drodze w dół rzeki woda trafia do zbiorników i wypływa z koryta w kilku kluczowych miejscach:

  • Zapora Glen Canyon – spiętrza jezioro Powell, magazyn górnego dorzecza, z którego część wody odparowuje.
  • Zapora Hoovera – tworzy jezioro Mead, z którego bezpośrednio czerpie tylko Nevada. Dla Arizony i Kalifornii to magazyn.
  • Central Arizona Project – główne ujęcie Arizony, czerpiące z jeziora Havasu.
  • Akwedukt Kolorado – przerzuca wodę przez pustynię do miast południowej Kalifornii, od Los Angeles po San Diego.
  • Imperial Valley – pola nawadniane Kanałem All-American, największy pojedynczy odbiorca wody z rzeki.
  • Tama Morelos – na granicy kieruje resztę przepływu do kanałów rolniczej doliny Mexicali.

W suchych latach Meksyk dostaje mniej wody. Za tamą Morelos koryto zwykle jest suche. Delta Kolorado, kiedyś rozległe mokradła, od dekad dostaje wodę tylko wyjątkowo.

Prawa do wody przyznane z nadwyżką – podział, który nie zgadza się z przepływem

Porozumienie z 1922 r., czyli Colorado River Compact, podzieliło rzekę na górne dorzecze (Kolorado, Utah, Wyoming, Nowy Meksyk) i dolne dorzecze (Arizona, Kalifornia, Nevada). Każde z nich ma prawo do zużycia 7 500 000 akrostóp wody rocznie. Tak stanowi art. III(a) tekstu porozumienia z 1922 roku. Do tego dochodzi 1,5 mln akrostóp, które traktat z 1944 r. obiecał Meksykowi. Razem daje to ponad 16,5 mln akrostóp zobowiązań, bo art. III(b) pozwala dolnemu dorzeczu dodatkowo zwiększyć zużycie.

Skąd deficyt? Podział oparto na pomiarach z wyjątkowo mokrych lat na początku XX w. Przydziały obu dorzeczy, razem 15 mln akrostóp, od początku były więc wyższe od średniej rzeki. Według Bureau of Reclamation średni roczny przepływ naturalny przy Lees Ferry wynosił ok. 14,6 mln akrostóp w latach 1906–2025 i 12,3 mln akrostóp w latach 2000–2025. Przez dekady nikt nie odczuwał różnicy, bo pobór był niższy od przydziałów. Deficyt wyszedł na jaw dopiero wtedy, gdy zużycie dogoniło liczby z umowy.

To, co się dzieje, widać na zdjęciach: jasne pasy na skałach wokół jezior Mead i Powell pokazują, jak wysoko stała kiedyś woda. Według wytycznych z 2007 r. niedobór wody (shortage) ogłaszano, gdy prognoza na 1 stycznia pokazywała poziom jeziora Mead na 1075 stopach n.p.m. (ok. 328 m) albo niżej. Pierwszy raz w historii ogłoszono go w 2021 r.

Bureau of Reclamation zarządza zbiornikami dolnego dorzecza i przy niedoborze tnie dostawy, ale podziału z 1922 r. nie zmienia. W sierpniu 2026 r. Departament Spraw Wewnętrznych przyjął ramy decyzyjne na lata 2027–2036. Wytyczne operacyjne na lata 2027–2028 nie korzystają już z progu 1075 stóp i zmniejszają dostawy dla dolnego dorzecza o stałe 1,25 mln akrostóp rocznie. Stany obu dorzeczy wciąż nie porozumiały się co do długoterminowego zarządzania rzeką ani co do tego, kto i w jakiej części ma ponieść skutki braku wody.

Mniej śniegu w Górach Skalistych to mniej wody w korycie

Pustynny zbiornik zaporowy z niskim poziomem wody i jasnym pasem osadów mineralnych na brązowych skałach

Przepływ naturalny z górnego dorzecza spadł w ostatnim stuleciu o około 20 procent. Mechanizm jest prosty: pokrywa śnieżna jest mniejsza i leży krócej, więc odsłonięty, ciemniejszy grunt pochłania więcej promieniowania. Ta dodatkowa energia nasila parowanie i woda znika, zanim trafi do koryta.

Czy wystarczy przeczekać kilka mokrych lat? Autorzy badania opublikowanego w Science uważają, że przewidywany wzrost opadów prawdopodobnie nie wystarczy. Ich zdaniem nie zrównoważy w pełni wysuszania dorzecza przez ocieplenie. Susza jest stanem przejściowym. Wysychanie dorzecza to trwały spadek średniej. Symulacje USGS dla samego ocieplenia dają do 2050 r. spadek przepływu o 14–31% względem średniej historycznej. To przedział z modeli, a nie pewna prognoza.

Wielki Kanion dla turystów w pakiecie z upałami na szlaku

Szlaki z South Rim, najczęściej odwiedzanej krawędzi parku, prowadzą w upał. Ostrzega przed nim ulotka parku dla turystów. Latem temperatura na dnie kanionu często przekracza 105°F, czyli ok. 40,5°C, w cieniu. W ciepłych miesiącach zalecenia parku narodowego mówią o około galonie, czyli 4 litrach, wody dziennie na osobę. To wskazówki parku. Przy tym wiele źródeł w kanionie pojawia się tylko okresowo. Rzeka płynie na samym dnie. Stałych źródeł wody na szlakach jest niewiele.