Artykuly

Polacy chcą odblokowania wiatraków. Branża i gminy także. A rząd?

79% Polaków uznaje za konieczną jak najszybszą zmianę prawa, która ułatwi budowę wiatraków w naszym kraju. Zmieniać warto, bo energia wiatrowa na lądzie ma naprawdę duży potencjał.

Czy Pana/i zdaniem polskie prawo powinno zostać zmienione jak najszybciej, aby ułatwiać budowę wiatraków w naszym kraju?” – z takim pytaniem zwrócili się do reprezentatywnej grupy Polaków ankieterzy Kantara. 79% respondentów odpowiedziało, że tak, z czego ponad 49% „zdecydowanie” popiera zmiany, a ponad 29% „raczej”. Tylko 11% badanych uważa, że prawa nie należy zmieniać, a kolejne 10% jest niezdecydowane. Energia wiatrowa cieszy się więc w Polsce bardzo dużym poparciem.

Największe poparcie dla liberalizacji prawa odnotowano wśród wyborców Porozumienia (100%), Koalicji Obywatelskiej i Lewicy (po 89%), a najmniejsze wśród wyborców PiS (74%), Zielonych (70%), Konfederacji (69%) i Solidarnej Polski (64%). Warto jednak zauważyć, że nawet wśród najbardziej prawicowych partii poparcie sięga dwóch trzecich, a w przypadku najważniejszej partii koalicyjnej to aż trzy czwarte zwolenników.

Co ciekawe, konieczność jak najszybszej zmiany prawa popierają w największym stopniu respondenci z wykształceniem zasadniczym zawodowym (84%), a dopiero później z wyższym (82%). Jeśli chodzi o wielkość miejsca zamieszkania, różnice nie są znaczne – ułatwienie budowy wiatraków chce 79% przepytanych mieszkańców wsi, a odsetek ten jest minimalnie niższy w mniejszych miastach i minimalnie wyższy w dużych. To również bardzo istotna informacja, bo pokazuje, że argument w postaci rzekomej obawy mieszkańców o „szpecenie okolicy wiatrakami” (lub jakikolwiek inny argument) zdaje się być mocno przesadzony.

W badaniu spytano też o inne elementy związane z rozwojem wiatraków w Polsce. I tak:

  • 66% badanych uważa, że zwiększenie produkcji energii wiatrowej na lądzie powinno być priorytetem rządu Mateusza Morawieckiego w najbliższych miesiącach (największe głosów na „tak” – 76% – odnotowano wśród rolników),
  • 71% badanych uważa, że większa produkcja energii z wiatru pomoże uniezależnić nasz kraj od Rosji, jeśli chodzi o surowce energetyczne (w największym stopniu uważają tak emeryci i renciści – 75%).

Energia wiatrowa czeka na pomyślne wiatry

Obecnie energia wiatrowa w Polsce jest przyblokowana z powodu zasady 10H. Określa ona, że nowy wiatrak musi znajdować się w odległości dziesięciokrotności swojej wysokości w stosunku do jakiegokolwiek budynku mieszkalnego. Wprowadzenie zasady 10H w 2016 r. sprawiło, że z możliwości stawiania wiatraków wykluczona ponad 99% powierzchni Polski.

O poluzowaniu przepisów mówi się przynajmniej od dwóch lat, ale do tej pory z deklaracji rządu wychodziło niewiele. Dopiero ostatnio rząd przygotował projekt ustawy liberalizującej zasadę 10H. To w dużej mierze efekt nacisków Unii Europejskiej, która chce przyspieszyć transformację energetyczną na kontynencie. Dlatego też ułatwienie budowania wiatraków zostało uznane za jeden z „kamieni milowych”, do którego osiągnięcia zobowiązała się Polska w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Szacujemy, że dzięki liberalizacji tej zasady potencjał rozwoju lądowej energetyki wiatrowej może sięgnąć 10 GW mocy, w związku z tym do roku 2030 możemy prognozować, że łączna wartość energii z wiatru na lądzie w Polsce przekroczy 20 GW mocy zainstalowanej” – powiedział Ireneusz Zyska, wiceminister klimatu i środowiska, podczas niedawnej konferencji branżowej zorganizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Na corocznej konferencji PSEW wiele mówiono o tym, jak wiele zyska energia wiatrowa w Polsce dzięki poluzowaniu obecnych przepisów. „Nasza gospodarka będzie konkurencyjna tylko wtedy, gdy konkurencyjne będą nasze ceny. A żeby tak się stało, nie możemy importować surowców. Jedynymi nieskończonymi surowcami, jakie mamy, są słońce i wiatr. Żeby to wykorzystać, musimy wybudować jak najwięcej OZE. Dlatego wsparcie dla każdej inicjatywy inwestycyjnej powinno być normą i najwyższym priorytetem” – stwierdził Sebastian Jabłoński, prezes jednej ze spółek działających w branży.

Błędem jest myślenie, że dywersyfikacja kierunków dostaw paliw kopalnych spoza Rosji jest wystarczająco dobrym rozwiązaniem – historia pokazuje, że dostęp do paliw kopalnych zawsze jest obarczony dużym ryzykiem politycznym. Musimy uniezależnić się od dostaw kopalnych surowców energetycznych, szczególnie z zagranicy, bo tylko tak zwiększymy nasze bezpieczeństwo energetyczne. Odpowiedzią na obecne wyzwania w tym względzie jest energetyka wiatrowa, która nie tylko zmniejsza krajowe zapotrzebowanie na import surowców energetycznych, ale również oferuje koszt wytworzenia elektryczności, który jest 3–3,5 krotnie niższy niż z paliw kopalnych. Ponadto, energetyka wiatrowa tworzona jako źródła rozproszone, jest mniej podatna na zagrożenia fizyczne, a tym samym dużo bezpieczniejsza niż duże i scentralizowane źródła wytwórcze” – dodaje Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Według branży energia wiatrowa ma ogromny potencjał. Jak podaje PSEW, do zastąpienia importu węgla z Rosji potrzebne jest 6 GW z lądowej energetyki wiatrowej. Dziś wiatr na lądzie dostarcza 7,1 GW zainstalowanej mocy, a możliwości są o wiele większe – wynoszą kilkadziesiąt GW. Według stowarzyszenia, kolejne blisko 30 GW mocy do 2050 r. to potencjał, jaki drzemie w farmach na Bałtyku.

Branża apeluje i wylicza

Po ataku Rosji na Ukrainę 10 organizacji reprezentujących 11,5 tys. firm oraz niemal 700 gmin zaapelowało o odblokowanie rozwoju lądowej energetyki wiatrowej jako „gwarancji bezpieczeństwa i niezależności energetycznej Polski”.

W swym apelu wymieniają też korzyści, jakie przyniesie liberalizacja prawa. Oprócz wspomnianego już uniezależnienia się od surowców energetycznych z zagranicy czy obniżenia rachunków to także m.in. wsparcie polskich przedsiębiorstw.

Nowe farmy wiatrowe mają szansę wygenerować 70-133 mld zł przyrostu PKB, 490-935 mln zł dodatkowych wpływów do samorządów, ok. 80 mld zł zamówień na produkty i usługi w łańcuchu dostaw oraz od 51 do 97 tysięcy nowych miejsc pracy w perspektywie do 2030 r. W ciągu najbliższych 10 lat możliwe jest osiągnięcie nawet 75% udziału krajowego potencjału w dostawie produktów i usług” – podkreślono w apelu.

Zawarto w nim także przestrogę. „Nie możemy zmarnować szansy na budowę niezależnej i bezpiecznej energetycznej Polski. Dalsza zwłoka w zniesieniu przepisów ograniczających rozwój lądowej energetyki wiatrowej nie będzie możliwa do nadrobienia, a jej skutki mogą okazać się znacznie bardziej dotkliwe niż do niedawna zakładaliśmy” – przekonują autorzy apelu, pod którym podpisały się m.in. PSEW, Stowarzyszenie Energii Odnawialnej, Konfederacja Lewiatan, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej oraz Stowarzyszenie Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej.

Podobne wpisy

1 Comment

  1. […] CZYTAJ TEŻ: Polacy chcą odblokowania wiatraków. Branża i gminy także. A rząd? […]

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Więcej w Artykuly