Marnowanie żywności – skala zjawiska i główne przyczyny
Marnowanie żywności w Polsce dotyczy przede wszystkim domów: gospodarstwa domowe odpowiadają za 60% strat i marnotrawstwa w całym łańcuchu rolno-żywnościowym. Przeciętny dom wyrzuca w ciągu roku ok. 165 kg jedzenia. Większość tej żywności nie psuje się przypadkiem. Trafia do kosza, bo kupiono jej za dużo, bez planu i pod wpływem promocji.
Ile żywności trafia do kosza w Polsce, w UE i na świecie?
Raport UNEP o marnowaniu żywności (Food Waste Index 2024) szacuje, że w 2022 r. świat zmarnował 1,05 mld ton jedzenia. To 19% żywności dostępnej konsumentom w handlu, gastronomii i domach, czyli średnio 132 kg na osobę, z czego 79 kg to odpady domowe. Same gospodarstwa domowe wytworzyły 631 mln ton, czyli 60% światowej masy.
Powtarzana „jedna trzecia” ma w tych danych konkretne pochodzenie. Do 19% marnotrawstwa dochodzi 13% żywności traconej według FAO w łańcuchu dostaw, od etapu po zbiorach do handlu, bez samego handlu. Razem daje to mniej więcej jedną trzecią, tyle że policzoną dla 2022 r.
Unijna statystyka obejmuje szerszy zakres, także produkcję i przetwórstwo. Dane Eurostatu o odpadach żywnościowych za 2024 r. dają ok. 129 kg na mieszkańca, łącznie 57,9 mln ton z częściami niejadalnymi. To o 0,7% więcej niż rok wcześniej. W 2022 r. wynik wynosił jednak 132 kg na osobę. Domy odpowiadają za 53% unijnej masy, czyli 69 kg na mieszkańca.

W Polsce przewaga domów jest jeszcze wyraźniejsza. Projekt PROM (IOŚ-PIB i SGGW, dane za lata 2017–2018) wskazuje, że gospodarstwa domowe odpowiadają za 60% strat i marnotrawstwa w całym łańcuchu rolno-żywnościowym. Produkcja podstawowa i przetwórstwo mają po ok. 15%, handel ok. 7%, gastronomia nieco ponad 1%, a transport i magazynowanie poniżej 1%.
Ile to znaczy dla jednej kuchni? Przeciętne gospodarstwo domowe wyrzuca według szacunków IOŚ-PIB z 2026 r. ok. 165 kg żywności rocznie, czyli ok. 67 kg na osobę. Rodzina traci na tym średnio 2–3 tys. zł rocznie. W praktyce co tydzień do kosza trafiają produkty warte kilkadziesiąt złotych.
Rachunek klimatyczny prowadzi się w innej skali. Straty i marnotrawstwo żywności odpowiadają za szacunkowo 8–10% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Zmarnowane jedzenie zajmuje też równowartość prawie 30% światowych gruntów rolnych.
Strata, marnotrawstwo, odpad – skąd biorą się rozbieżne liczby?
Rozbieżne dane dla Polski, od ponad 2,5 mln do 9 mln ton, wynikają z tego, co dane źródło liczy. Rozstrzygają trzy wybory, czyli zakres etapów łańcucha, wliczenie części niejadalnych i rok danych.
Pojęcia porządkuje cel zrównoważonego rozwoju 12.3, który ma dwa wskaźniki. Strata żywności dotyczy etapów przed sklepem, od zbiorów po transport, i mierzy ją Food Loss Index FAO po stronie podaży. Marnotrawstwo zaczyna się od sklepu, obejmuje handel, gastronomię i domy, a mierzy je Food Waste Index UNEP po stronie popytu. Odpad żywnościowy to kategoria statystyki odpadów obejmująca wszystko, co wyrzucono.
- 4,84 mln t (PROM) – produkcja, przetwórstwo, dystrybucja i konsumpcja. Domy odpowiadają za 2,92 mln t.
- Prawie 3 mln t (FPBŻ) – wyłącznie gospodarstwa domowe.
- Ponad 2,5 mln t (IOŚ-PIB) – nowszy szacunek, również tylko dla domów.
Unijny pomiar daje porównywalne dane od roku referencyjnego 2020. Dane za 2024 r. to piąty cykl sprawozdawczy. Obowiązek corocznego raportowania według sektorów NACE i gospodarstw domowych wynika z dyrektywy ramowej o odpadach 2008/98/WE. Eurostat liczy razem części jadalne i niejadalne. Pomija przy tym żywność niezebraną z pola i niedopuszczoną do obrotu ze względów bezpieczeństwa.
Dyrektywa (UE) 2025/1892 zmienia dyrektywę ramową i wyznacza państwom wiążące cele do 31 grudnia 2030 r., czyli spadek odpadów z przetwórstwa i wytwarzania o 10% oraz odpadów na mieszkańca w handlu, gastronomii i domach o 30%.
Jak więc czytać kolejną liczbę o marnowaniu? Najpierw po zakresie: etapach łańcucha, częściach niejadalnych i roku danych, a dopiero potem po wielkości.
Główne przyczyny marnowania żywności w domach

Gospodarstwa domowe najczęściej wskazują utratę świeżości (91%). Kolejne odpowiedzi to przygotowanie zbyt dużej ilości jedzenia (86%) i zepsucie produktów (84%). Utrata świeżości i zepsucie nazywają skutek. Przyczyna leży wcześniej, przy zakupach i planowaniu.
Według Strategii PROM część żywności w domach nie zostaje zjedzona, bo kupuje się jej za dużo. Do takich zakupów, w których przejawia się konsumpcjonizm, skłaniają m.in. promocje z niższą ceną jednostkową przy zakupie większej liczby opakowań. Marnowanie jest większe w domach, które często przyjmują gości albo jedzą nieregularnie. Według PROM mniej marnują domy, które planują zakupy i posiłki, a potem trzymają się planu. W koszu lądują głównie produkty szybko się psujące: w badaniu FPBŻ z 2024 r. chleb wyrzucały dwie trzecie badanych, wędliny 36%, warzywa 34%, owoce 30%.
Czy produkt po dacie na opakowaniu zawsze nadaje się do wyrzucenia? Zależy od oznaczenia. „Należy spożyć do” dotyczy bezpieczeństwa: mięsa, ryb, gotowych sałatek i nabiału z tym napisem nie je się po terminie, nawet gdy wyglądają dobrze. Mogą zawierać niewyczuwalne bakterie. „Najlepiej spożyć przed” dotyczy jakości: prawidłowo przechowywana żywność może być po tej dacie nadal bezpieczna, ale może stracić smak, konsystencję lub świeżość. Badanie Komisji Europejskiej z 2018 r. łączy nieporozumienia wokół oznaczeń dat z nawet 10% odpadów żywnościowych w UE.





