Przejdź do treści
Środowisko · Lodowce i bieguny

Do końca tego wieku Azja straci jedną trzecią lodowców górskich

Lodowiec dolinny w wysokich górach Azji spływający między skalistymi zboczami spod ośnieżonych szczytów
Spis treści

Lodowce w Azji Wysokiej stracą do końca stulecia co najmniej jedną trzecią masy lodu, a przy wysokich emisjach blisko dwie trzecie. Jedna trzecia to wariant, w którym świat zatrzymuje ocieplenie na 1,5°C, czyli cel uznawany za skrajnie ambitny. Wysokie góry nagrzewają się przy tym szybciej niż reszta planety. Od tempa tej straty zależy woda dla milionów ludzi w dorzeczach od Indusu po Amu-darię.

Skąd wzięła się prognoza utraty jednej trzeciej masy lodu?

Jedna trzecia to wariant najbardziej optymistyczny. Tyle masy lodu ma według modeli stracić do końca stulecia Azja Wysoka, jeśli świat spełni cel 1,5°C z Porozumienia paryskiego. Liczba pochodzi z badania opublikowanego w Nature, w którym zespół z Utrechtu modelował przyszłość lodowców całego regionu.

Każdy kolejny stopień ocieplenia przesuwa stratę wyżej. W trzech scenariuszach o wyższych emisjach, od pośredniego do najwyższego, prognozowana utrata masy lodu do końca stulecia wynosi 49 ± 7 proc., 51 ± 6 proc. i 64 ± 5 proc. Margines przy każdej wartości to rozrzut wyników modeli, więc prognoza wyznacza przedział prawdopodobnych wyników.

Sam wariant jednej trzeciej trudno przy tym osiągnąć. Autorzy nazywają cel 1,5°C skrajnie ambitnym. Osiąga go tylko niewielka część modeli klimatycznych z najłagodniejszego scenariusza IPCC. Jedna trzecia to zatem najlepszy z rozważanych wyników, a nie wartość najbardziej prawdopodobna.

Od czego zależy, czy prognoza mówi o połowie, dwóch trzecich, czy o wszystkich? Każda z tych liczb mierzy co innego albo dotyczy innego obszaru. Masa i objętość mówią, ile wody jest zamrożone w lodowcach, a powierzchnia – jaki teren zajmuje lód. Liczba lodowców może nawet wzrosnąć, gdy duży lodowiec rozpada się na kilka mniejszych. Raport Hindu Kush Himalaya Assessment i nowszy raport HI-WISE liczą straty dla Hindukuszu i Himalajów, a nie dla całej Azji Wysokiej. Zanim porówna się dwie liczby, trzeba więc sprawdzić miarę, region i scenariusz ocieplenia.

Gdzie leży lód Azji Wysokiej i jak rozkłada się między pasma?

Azja Wysoka to pierścień pasm wokół Wyżyny Tybetańskiej: Himalaje, Karakorum, Hindukusz, Pamir, Tienszan i Kunlun. Razem mieszczą największy zasób lodu poza obszarami polarnymi, stąd potoczna nazwa „trzeci biegun”. Tutejszy lód dzieli się na tysiące osobnych lodowców dolinnych i karowych. Lodowiec kontynentalny tworzy natomiast jedną rozległą pokrywę.

Im głębiej w kontynent, tym mniej lodu, bo wilgoć zatrzymuje się na zewnętrznych stokach. Monsun od południa i wiatry zachodnie zostawiają śnieg głównie na obrzeżach gór, dlatego największe zlodowacenie mają wilgotne pasma brzeżne, z Karakorum na czele. W suchym wnętrzu Wyżyny Tybetańskiej lodowce są mniejsze i bardziej rozproszone.

Najdłuższy lodowiec kontynentu leży jednak w Pamirze. Lodowiec Wandżjach, do 2023 r. lodowiec Fedczenki, ma według większości źródeł około 77 km długości i jest najdłuższym lodowcem poza obszarami polarnymi. Jest lodowcem górskim typu dolinnego i spływa doliną z pól firnowych pod najwyższymi szczytami pasma.

Poszczególne pasma czeka różny los. Według prognoz ICIMOD dla lodowców nawet w większych lodowcach Kunlunu Zachodniego i Karakorum zostanie połowa dzisiejszej powierzchni lodu.

Dlaczego góry Azji ocieplają się szybciej niż średnia światowa i co przyspiesza topnienie?

Powierzchnia lodowca górskiego w Azji pokryta sadzą i pyłem, z kałużami wody z topnienia

Wysokie góry Azji ocieplają się szybciej niż cała planeta. Wzrost średniej temperatury globalnej o 1,5°C oznacza w Azji Wysokiej ocieplenie o 2,1 ± 0,1°C, czyli mniej więcej o 40 proc. silniejsze. Przyspieszenie widać już w danych: w latach 2010–2019 lodowce Hindukuszu i Himalajów traciły masę o 65 proc. szybciej niż w poprzedniej dekadzie.

Topnienie lodowców napędza w tym regionie coś więcej niż sama temperatura. Bilans masy lodowca, czyli różnica między przybywającym śniegiem a ubywającym lodem, psuje się z dwóch stron: mniej śniegu na wejściu, więcej energii pochłanianej przez lód. Gdy śniegu spada mniej, lodowiec dostaje mniej materiału. Jego powierzchnia przy tym ciemnieje. Maleje wtedy albedo, czyli zdolność odbijania promieniowania słonecznego. Lód przyciemnia też sadza, o której mowa niżej.

Dlaczego w takim razie część lodowców przez lata się nie kurczyła? Według przeglądu badań nad anomalią bilans masy lodowców Karakorum był zrównoważony albo lekko dodatni. Dane obejmują dwie dekady przed 2020 r. W pozostałej części Azji Wysokiej dominuje cofanie się lodowców. Nietypowe zachowanie obejmuje przy tym częściowo także Kunlun Zachodni i Pamir. Zjawisko nazywa się anomalią karakorumską. Jako jej przyczyny wymienia się między innymi obfity śnieg zimowy przynoszony przez wiatry zachodnie i chłodniejsze lata. Autorzy przeglądu zastrzegają, że wyjaśnienie jest wciąż niepełne.

Anomalia ma już jednak oznaki wygasania. Od końca minionej dekady w północno-zachodnim Pamirze ubywa śniegu. Model bilansu masy lodowca Kyzylsu, zweryfikowany pomiarami terenowymi, pokazuje, że ten wcześniej bliski równowagi lodowiec od 2018 r. wyraźnie traci masę. Część wody z szybszego topnienia zbiera się w jeziorach polodowcowych, o których mowa niżej. Odporność ostatnich twierdz lodu opierała się na zimowym śniegu, a właśnie tego śniegu zaczyna brakować.

Rzeki i regiony w największym stopniu zależne od lodowców

Najmocniej od lodowców zależą suche dorzecza zachodnie i Azja Środkowa, najsłabiej rzeki zasilane przez monsun. Badanie Pritcharda w Nature podaje przy tym dwie różne liczby. Około 800 mln ludzi częściowo korzysta z wody z topnienia lodowców Azji Wysokiej, ale sezonowa woda z lodowców odpowiada podstawowym potrzebom 221 ± 59 mln ludzi. Pierwsza liczba obejmuje ludzi mieszkających nad rzekami zasilanymi przez lodowce. Druga przelicza objętość tej wody na podstawowe potrzeby ludzi.

Różnice między dorzeczami najlepiej widać w suchych latach. Wtedy woda z lodowców jest głównym źródłem zasilania górnego Indusu oraz dorzeczy Jeziora Aralskiego i Czu/Issyk-Kul. Do Aralu płyną Amu-daria i Syr-daria. Woda z Pamiru i Tienszanu nawadnia pola na nizinach. W górnym biegu tych rzek napędza ona elektrownie wodne Tadżykistanu i Kirgistanu.

Ganges i Brahmaputra to przypadek odwrotny. Większość wody przynosi im letni monsun, więc roztopy lodowców liczą się głównie przed porą deszczową i w latach słabego monsunu. Według ustaleń ICIMOD o wodzie lód i śnieg Hindukuszu i Himalajów zasilają 12 rzek, w tym Ganges i Brahmaputrę.

W dorzeczach przekraczających granice możliwe są niedobory wody i napięcia między państwami. Ich skala zależy jednak także od gospodarki wodnej i umów między sąsiadami.

Szczyt wody – dlaczego roztopy najpierw dodają wody, a potem ją odbierają?

Kurczący się lodowiec przez pewien czas oddaje więcej wody, niż dostaje w postaci śniegu. Po przekroczeniu szczytu jego dostawy zaczynają maleć. Ten punkt zwrotny nazywa się szczytem wody (peak water). Lodowce Azji Wysokiej oddają dziś 1,6 raza więcej wody, niż wynosi poziom równowagi, i ta ilość ma jeszcze rosnąć przez kolejne dekady. Potem spadnie.

Skąd ta nadwyżka, skoro śniegu jest coraz mniej? Lodowiec zużywa zapas lodu gromadzony przez stulecia, więc rzeka dostaje więcej wody, niż przynosi jej roczny opad. Zapas ten jednak się kurczy. Im mniejszy lodowiec, tym mniejsza powierzchnia, która topnieje, więc nawet w wyższej temperaturze odpływ w końcu słabnie.

Dla Hindukuszu i Himalajów raport HI-WISE wyznacza szczyt na połowę stulecia. Wtedy ilość dostępnej wody osiągnie maksimum, a potem zacznie spadać. Kurczy się też drugi magazyn, czyli śnieg. Według komunikatu ICIMOD o raporcie pokrywa śnieżna ma się zmniejszyć nawet o jedną czwartą. Prognoza dotyczy scenariuszy wysokich emisji. Spadek obu źródeł najpierw odczuje się w okresach opisanych wyżej, gdy udział wody z gór w przepływie jest największy.

Przykład z Pamiru pokazuje, że kryzys może przyjść przed prognozowanym szczytem. W zlewni lodowca Kyzylsu w północno-zachodniej części tych gór udział wody z lodowców w odpływie wzrósł z 19 do 31 proc., a łączny odpływ zmalał z powodu spadku opadów, o którym mowa wyżej. Wody z lodowców przybyło, ale wody w rzekach ubyło – dekady przed końcem stulecia, którego dotyczy prognoza z tytułu.

Powodzie z jezior polodowcowych grożą, zanim zabraknie wody

Jezioro polodowcowe z turkusową wodą u czoła lodowca, zamknięte wałem moreny z luźnych kamieni

Mieszkańcy górskich dolin zwykle odczują topnienie najpierw jako zagrożenie powodzią, a dopiero później jako brak wody. Woda z roztopów zbiera się w jeziorach przed czołem lodowca, często za wałem moreny, czyli luźnego rumoszu skalnego usypanego przez lód. Taka zapora nie ma uszczelnienia ani fundamentu, więc może nagle puścić. Gwałtowny wypływ wody z jeziora nazywa się GLOF.

Ryzyko rośnie przy skokach temperatury. Fala upałów przyspiesza topnienie i szybko podnosi poziom wody. Odrywający się lód albo osuwisko wpadające do jeziora może też wywołać falę, która przeleje się przez morenę.

Globalna analiza ryzyka GLOF liczy ludzi narażonych na skutki możliwych powodzi z przerwania jezior polodowcowych. Na świecie jest ich 15 mln. Aż 62 proc. z nich, czyli około 9,3 mln ludzi, mieszka w Azji Wysokiej. Ponad połowa wszystkich narażonych na świecie mieszka w zaledwie czterech krajach. Narażenie oznacza życie w zasięgu możliwej fali, a nie zapowiedź konkretnej katastrofy.

Czy mamy sposób na uratowanie lodu?

Części lodu nie da się już uratować. O tym, ile go przetrwa, zdecyduje skala globalnego ocieplenia. Według ICIMOD dla Hindukuszu i Himalajów przy 3°C zniknie od 55 do 75 proc. objętości lodowców, a przy 4°C od 70 do 80 proc.

Wcześniej niż cięcia emisji dwutlenku węgla może zadziałać ograniczenie lokalnej emisji sadzy. Sadza z fabryk, gotowania i pojazdów osiada na lodzie, nakłada się na zmianę klimatu i przyspiesza topnienie lodowców Himalajów. Mocniejsze ograniczenie tych emisji, zalecane w raporcie Banku Światowego, może to topnienie spowolnić. Sadza utrzymuje się w powietrzu od kilku dni do kilku tygodni, a dwutlenek węgla krąży w atmosferze przez stulecia. Dlatego efekt przychodzi tu szybciej.

Rozwiązania lokalne łagodzą skutki, ale nie hamują topnienia. W Ladakhu buduje się sztuczne lodowce w formie stożków zwanych lodowymi stupami. Zimą zamarza w nich woda z potoków, a wiosną, gdy pola potrzebują nawadniania, lód się topi. Jedna taka konstrukcja zaopatruje wieś, a nie całe dorzecze, więc nie zastąpi naturalnego magazynu lodu.

Deklarację duszanbińską przyjęto w 2025 r. na konferencji o ochronie lodowców w Tadżykistanie. Wzywa ona do redukcji emisji gazów cieplarnianych i rozbudowy monitoringu lodowców. O tym, ile lodu przetrwa, rozstrzygną jednak rzeczywiste cięcia emisji, które pójdą za tymi wezwaniami.