Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej do 2026 r. wzrost mocy elektrycznej w Polsce z odnawialnych źródeł energii wyniesie 23 GW. W trzech czwartych będzie to fotowoltaika.
Jak podaje portal Rynek Elektryczny, na koniec października 2021 r. łączna moc zainstalowana wszystkich źródeł energii elektrycznej w Polsce wyniosła 54,2 GW. Około 15,7 GW to odnawialne źródła energii (29% ogółu) – głównie wiatr (6,9 GW – 44% OZE) i słońce (6,7 GW – 42% OZE).
Jeśli prognozy Międzynarodowej Agencji Energetycznej się sprawdzą, za kilka lat sytuacja będzie wyglądać zupełnie inaczej. W raporcie „Renewables 2021” eksperci agencji prognozują, że w latach 2021-2026 – w porównaniu z latami 2015-2020 – wzrost mocy z OZE potroi się.
23 GW mocy do 2026 r.
W tym czasie w Polsce ma przybyć 23 GW mocy ze źródeł odnawialnych, za co w prawie 75% odpowiadać będzie fotowoltaika. Drugim źródłem wzrostu ma być lądowa energia wiatrowa. „Ponadto oczekuje się, że pierwsze morskie turbiny wiatrowe w Polsce rozpoczną pracę w 2026 roku, dodając blisko 1 GW mocy” – pisze MAE.
Prognozowane przez agencję przyrosty są mniej więcej o połowę wyższe niż przed rokiem. Zaktualizowano je m.in. ze względu na szybszy niż oczekiwano rozwój rozproszonej energetyki fotowoltaicznej i postępy w zatwierdzaniu projektów dotyczących morskiej energetyki wiatrowej. Dodatkowo przewiduje się, że poziom wykorzystania OZE w 2026 r. będzie po prostu znacznie wyższy.
Przewidywane spowolnienie…
MAE zdaje sobie przy tym sprawę, że finansowe wsparcie napędzające wzrost rozproszonej fotowoltaiki od 2019 r. („Mój prąd”) zostanie w 2022 r. ograniczone. Uwzględniła również to, że prosumenci będą rozliczani na mniej korzystnych niż do tej pory warunkach. Dlatego też przewidywane roczne przyrosty rozproszonych instalacji fotowoltaicznych w porównaniu do lat 2020-2021 są niższe. Dotyczy to zwłaszcza sektora mieszkaniowego.
Agencja zauważa, że pierwsze siedem projektów morskich farm wiatrowych w Polsce, o łącznej mocy ok. 6 GW, zostało zatwierdzonych w drugim kwartale 2021 r. Oczekuje się, że projekty te zostaną uruchomione w latach 2026-2030, a od 2025 r. dodatkowe moce będą przyznawane w drodze aukcji.
„Jednak rozwój lądowych projektów wiatrowych jest nadal ograniczony przez prawo zabraniające budowy turbin w odległości od najbliższego budynku mieszkalnego mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości turbiny. Obecne przepisy zabraniają rozwoju projektów nawet na obszarach cieszących się dużym poparciem lokalnych społeczności. Oczekuje się, że spowoduje to znaczne spowolnienie po 2022 r.” – prognozuje MAE.
…ale można przyspieszyć
W przypadku przyspieszenia, tempo wzrostu mocy z OZE może być o 40% wyższe. Zdaniem ekspertów agencji największy potencjał tkwi w lądowej energii wiatrowej i rozproszonej fotowoltaice.
„Osiągnięcie szybszego wzrostu mocy będzie wymagało rozszerzenia aukcji dla systemów wielkoskalowych, złagodzenia ograniczeń dotyczących umieszczania turbin wiatrowych na lądzie oraz zapewnienia opłacalności instalacji w ramach nowego systemu finansowania rozproszonych instalacji fotowoltaicznych” – ocenia MAE.
Konieczne będą również zwiększone inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne, co umożliwi integrację z systemem większych mocy elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych. Pomocne byłoby także zaktualizowanie krajowych dokumentów strategicznych dotyczących długoterminowego rozwoju sektora energetycznego, co zachęciłoby inwestorów do wykładania pieniędzy.
UE na dobrej drodze
Jak już pisaliśmy, zdaniem agencji Unia Europejska znajduje się „na dobrej drodze do znacznego przyspieszenia”.
Przewidywany wzrost we wspólnocie wynosi 45% (w porównaniu do lat 2015-2020) i przewyższa obecne krajowe plany energetyczno-klimatyczne na rok 2030. Szybkie wdrażanie jest możliwe m.in. dzięki temu, że przedsiębiorstwa zawierają umowy na większą ilość energii elektrycznej z OZE, a konsumenci nadal instalują duże ilości paneli słonecznych.
Docelowo do 2026 r. przewidywana moc odnawialnych źródeł energii w całej Europie zwiększy się o 300 GW, a główną rolę odgrywać będzie fotowoltaika i wiatr.
Największe przyrosty mają dać Niemcy, Hiszpania, Francja, Włochy, Holandia, Szwecja i właśnie Polska.
Szymon Bujalski









