Opary absurdu, protokół zniszczenia i alert

Na każdy temat można wypowiadać się z sensem i kompetentnie - to niestety coraz większa rzadkość - lub wręcz przeciwnie, bez większego sensu co jest przypadłością dotykającą coraz szersze kręgi komentatorów spraw trudnych. Tak jest i z energetyką. W mniejszości także, w stosunku do autorów publikacji dotyczących przeszłości, są kompetentni progności tego, co może się wydarzyć. W tym tygodniu przyglądamy się kuriozalnemu artykułowi o nazistowskich korzeniach (tak! tak!) energetyki odnawialnej w "Najwyższym Czasie", wykładowi o historycznym podłożu problemów branży OZE w II RP, w internetowym okienku telewizyjnym Rzeczpospolitej oraz komentarzowi "Biznes Alertu" o zagrożeniach wynikających z wprowadzania energetyki atomowej, w kooperacji zagranicznej, za wszelką cenę.

Argumenty ad hitlerum

Mocno zdziwić się mogą w tych dniach goście saloników prasowych. Oto dwa tygodniki prawicowe mają na swych okładkach zdjęcia Adolfa Hitlera jako zachętę do przeczytania artykułów obalających skojarzenia fuhrera i NSDAP ze skrajną prawicą, wręcz przeciwnie wbijających do głów odbiorców aktualnie lansowaną, bo trudno powiedzieć, czy już obowiązującą, tezę: Hitler i spółka byli bandą lewaków! Pierwsze z pism, które podjęło ten temat piórem Piotra Zychowicza to tygodnik "Do Rzeczy" ( choć przesłonięta zdjęciem litera c z winiety, w sytuacji gdy na okładce jest niemiecki krwawy dyktator z II Wojny Światowej, może zasugerować podświadome odczytanie logo „Do Rzeszy”). Nas jednak bardziej, ze względu na zawężenie tematu do spraw związanych z energią zainteresowała publikacja redaktora naczelnego tygodnika "Najwyższy Czas" – Tomasza Sommera pod sensacyjnie brzmiącym tytułem „Nazistowskie korzenie energii odnawialnej”.

Ostre otwarcie tekstu głosi, że ideologia walki z dwutlenkiem węgla przypomina walkę o czystość rasową: "Brudną energię ma zastąpić czysta energia z wiatraków, tak jak brudne rasy w myśl nazistowskiej miały zostać zastąpione przez czyste rasy, czysty typ aryjski" – dowodzi T. Sommer dodając, że "ideologia energii odnawialnej to dzieło nazistowskich działaczy i naukowców". Dalsze elementy tej zadziwiającej lekcji historii dotyczą energetycznych planów nazistów, którzy chcieli napędzać przemysł energią wody i wiatru, a węgiel ograniczać i używać do tworzenia chemikaliów. "Węgiel jest obecnie marnowany, bo jest tani, a długofalowe efekty jego zużycia nie są brane pod uwagę" - przestrzegał Franz Lawaszeck, wynalazca, który był członkiem NSDAP.

Wcale nie między wierszami tekstu można odczytać zanegowanie zagrożenia z jakim mamy do czynienia w związku z globalnym ociepleniem, a to dla tego, że naukowcy III Rzeszy przez całe życie konsekwentnie głosili pogląd, że „wydzielanie dwutlenku węgla jakie ma miejsce przy spalaniu surowców w tradycyjnych elektrowniach jest największym zagrożeniem, z jakim kiedykolwiek miała do czynienia ludzkość”. Jak rozumiem nie jest to wg autora problem naszych czasów, ale kontynuacja wymyślonej przed 80. Laty wydumanej ideologii . Stąd krótka droga do zaznaczenia wspólnych idei hitlerowskich Niemiec i Unii Europejskiej: „Nie sposób nie odnieść wrażenia, że oszalała ideologia, jaka zrodziła się w czasach nazizmu w Niemczech, po ponad 70 latach od upadku III Rzeszy triumfuje w UE”. Spójrzmy więc jak "Najwyższy Czas" cytuje elementy tego „szaleństwa” u specjalistów w dziedzinie energetyki, żyjących w takim, nie innym kraju, w takim, nie innym momencie historycznym. „Elektrownie wiatrowe, używające darmowej energii wiatru, mogą być budowane na masową skalę. Poprawienie technologii sprawi, że w przyszłości energia z wiatru będzie tańsza niż energia produkowana w elektrowniach cieplnych”. „Przemysł powinien być napędzany energią wody i wiatru. Węgiel jest obecnie marnowany, bo jest tani, a długofalowe efekty jego zużycia nie są brane pod uwagę. Tymczasem węgiel może być znacznie korzystniej zużyty do tworzenia cennych chemikaliów i innych produktów”. No, doprawdy! Takie to przytoczone odmęty szaleństwa Franza Lawaszecka, że do szpitala dla chorych na umyśle należałoby go wsadzić – skomentuję sarkastycznie. Na marginesie tylko należałoby dodać, że idąc tym tropem do grona „nazistów” należałoby zaliczyć też naszego Stefana Żeromskiego z jego wizją „szklanych domów” oświetlanych energią z prądów morskich i ujętej w karby hydrotechniczne Wisły!

Uporządkujmy co się nie zgadza w artykule założonego przez Janusza Korwin-Mikkego pisma:

1. Korzenie OZE, to bynajmniej nie lata 30 ubiegłego wieku, jak biją tytułem na okładce „liberałowie” z NC. Energię ze słońca wykorzystywali, bardzo związani - ideologicznie właśnie - z tą gwiazdą starożytni Egipcjanie, choć to sprawa dość niebezpieczna do poruszania bo symbolem kultu solarnego w starożytnych krajach od Indii, Dalekiego Wschodu, przez Grecję, Rzym po Egipt była… swastyka. Tak więc argument ten może być wodą na młyn (czyli kolejnym znacznie dawniejszym w historii, niż hitlerowskie Niemcy, niekończącym się źródłem napędu) dla demagogów chcących z faszystów zrobić nurt lewicowy, zwany od kilku lat lewackim. Nie zapomnijmy także o wpisanych od wieków w europejskie krajobrazy mniej nowoczesne niż w XX stuleciu, ale bądź co bądź, wiatraki. Czyżby Don Kichot był antyhitlerowskim spiskowcem?

2. Dorośli ludzie nie powinni traktować świata w kategoriach czarno-białych. To, jak nieludzkim państwem, jedną z największych zbrodniczych dyktatur w dziejach były Niemcy za rządów NSDAP wiedzą i dzieci w przedszkolach. Dodatkowo, z dekady na dekadę w licznych publikacjach na świecie obalany jest mit cudu gospodarczego lat 30. w tym kraju. Jednak polityka gospodarczo -przemysłowa ówczesnych Niemiec ma także na swoim koncie niewątpliwe sukcesy i nie ma powodu by to zakłamywać. Olbrzymia sieć autostrad, z dodatkowym aspektem wybetonowania większości dróg, co wydłużało ich żywotność, jeżdżące po tych drogach produkowane masowo Volkswageny „Garbusy” i narodowy program oszczędzania na nie, to przykłady pomysłów trafionych, myślenia rozsądnego. Czy ktoś pisałby o nazistowskich korzeniach sieci dróg szybkiego ruchu w reszcie Europy? Absurd! Dlaczego więc mądre, logiczne, a zarazem wizjonerskie spojrzenie na tematykę energetyczną w artykule sprowadza się do znaku równości między zwalczaniem emisji dwutlenku węgla i zwalczaniem brudnych ras? W każdym aspekcie bez sensu i łajdackie to słowa.

3. Zdania formułowane przez naukowców funkcjonujących ”tam i wtedy”, w artykule Sommera funkcjonują jako opinie „wpływowych nazistów”. To stygmat, który powoduje, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy nie posądzi się go o sympatie profaszystowskie kiedy powie, że w 100 procentach zgadza się z autorem książki „Technologia i ekonomia III Rzeszy – program działań”, który objaśniał: „Energia odnawialna płynie zewsząd i jest darmowa. Dlaczego nie jest używana w większym stopniu?”, czy „Naszą misją jest budowa nowych elektrowni wodnych i wiatrowych, niezależnych od sieci energetycznych, które będą magazynowały energię”. Swoja drogą, to też była przenikliwa myśl środowiska spodziewającego się wojny: wszyscy siedzący w temacie wiedzą, że tylko rozproszona energetyka w warunkach skrajnych jest w miarę bezpieczna. Inny wizjoner energetyki, inżynier Hermann Honnef – i tu rzeczywiście można by powiedzieć o korzeniach współczesnego podejścia – snuł wizje dzisiejszych klastrów, znanych także z nazwy instalacji hybrydowych. Były to plany łączenia elektrowni wodnych z wiatrowymi by uzyskać efekt stabilizacji źródeł prądu.

4. Idee tych wybitnych –jeśli chodzi o fach – niemieckich inżynierów zaczęto wprowadzać w życie dopiero po II wojnie, a zakładane pokrycie osiągnięto nie tak dawno temu. Dlaczego? Ponieważ „uwiatrakowienie” Niemiec wstrzymano w związku z ważniejszym dla tyrana planowaniem wojny, a w szczególności produkcji broni , na co przeznaczono stal niezbędną dla budowy instalacji wiatrowych. Ale wyciąganie z tego wniosku, że wspólnota europejska realizuje przynajmniej część ideologii nazistowskiej świadczy najnormalniej o złej woli piszącego.

5. A jednak na zakończenie redaktor Sommer, autor artykułu dostaje ode mnie wyrazy wdzięczności, bo po odsianiu tego tekstu z interpretacji, skojarzeń, komentarzy, i złośliwości pozostają fakty i cytaty. Jak dla mnie: fascynujące, optymistyczne, mądre. Te same co dla autora: doktrynalne („oszalała ekoideologia”), niebezpieczne, lewackie. No, ale nie znajdę w tej tematyce porozumienia z redaktorem naczelnym NC skoro zmianę klimatu określa „wydumanymi zagrożeniami”, wiatraki w Polsce „pomnikami nazistowskiego myślenia” a energetykę odnawialną „bezsensem o kompromitującym pochodzeniu”. Założyć też można że autor artykułu uważa, iż im szybciej wyeksploatujemy te zasoby węgla, które nam jeszcze pozostały tym lepiej! Ważne bardzo pytanie, dotyczące także innych osób i środowisk w Polsce w sposób dosłowny walczących z wiatrakami brzmi: lepiej dla kogo? Linku nie zamieszczam, artykuł można wyłącznie przeczytać w papierowym, 36-37 numerze tygodnika.

Wiatraki wyprowadzone w pole

Artykuł z "Najwyższego Czasu" przeczytałem po obejrzeniu rozmowy redaktora Michała Niewiadomskiego ze znanym z naszego serwisu wiceprezesem Izby OZE – PIGEOR Tomaszem Podgajniakiem. Gdyby było odwrotnie - to przy każdej myśli ogólnej dotyczącej rynku energii, nie tylko zielonej, a także cen, bezpieczeństwa, myślenia interesem przyszłych pokoleń, a nie tylko bieżączką – powiedziałbym być może zahipnotyzowany wywodem ultraprawicowego redaktora: to hitlerowska, nazistowska ideologia. Może z innym doborem słów, ale niejedna myśl wtorkowego gościa Rzeczpospolitej TV pokrywa się z tym co pisali wspominani wyżej naukowcy. Zagadka: czy słowa „Wielkie firmy wykorzystują swoją przewagę hurtową i korzystają ze znacznie niższych kosztów energii, niż mniejsi użytkownicy” są autorstwa Lawaszecka, czy Podgajniaka? Nie wiem, czy były Minister Środowiska udzieliłby na 100 % poprawnej odpowiedzi.

Blisko 30-minutowa rozmowa jest istotnym wydarzeniem na styku mediów i branży OZE, bo trwające od kilku lat, powodowane głównie przez polityków, problemy tłumaczy „od Adama i Ewy”. Obejrzenie wywiadu (który zamieściliśmy na stronie głównej naszego serwisu) polecam szczególnie tym, którzy zdają sobie sprawę, jak bardzo temat energii elektrycznej stał się istotny i często poruszany w mediach, ale nie czują się wystarczająco poinformowane co z czego tu wynikało.

Odnosząc się do najświeższego wydarzenia z polskiego świata OZE, czyli podpisania przez Prezydenta pisowskiej ustawy nowelizacyjnej w sprawie energetyki odnawialnej gość rozmowy, zamieszczonej na portalu rp.pl, zapowiedział zaskakujący dość rozwój wypadków. Nowa sytuacja nie zdejmuje nadwyżki zielonych certyfikatów z rynku, w związku z czym utrzymywać się będzie przez długi czas ich niska cena, znacznie poniżej granicy rentowności. Dotyka to już nie tylko wiatraki lecz również „nie opłaca się już dla tego nieszczęsnego współspalania (…) rosyjskiego węgla z kolumbijską biomasą” czyli państwowego pomysłu na wykonanie obowiązkowej kwoty OZE bez ponoszenia kosztów infrastruktury, które powstałyby w przypadku produkowania zamiast tego prawdziwej zielonej energii. Powiedział on, że w ubiegłym roku przy niskich cenach zielonych certyfikatów produkcja energii ze współspalania spadła trzykrotnie. Zachodzi więc olbrzymie prawdopodobieństwo niewykonania naszego celu ustalonego z UE na 15 % produkowanej energii ze źródeł odnawialnych w roku 2020! Oznaczać to będzie, że władza Prawa i Sprawiedliwości swoją polityką energetyczną sprowadzi na siebie /jeśli w 2019 roku utrzyma kierowanie państwem/ katastrofę finansową związaną z olbrzymią karą za złamanie zobowiązywania kwotowego. Według „ostrożnych rachunków” - przewidywał - będzie to suma co najmniej 8 miliardów złotych! Na pytanie, która energia – konwencjonalna, czy wiatrowa – jest realnie tańsza i jak to udowodnić, odpowiedź znajdziesz czytelniczko/czytelniku w zamieszczonym przez nas nagraniu rozmowy z wiceprezesem Polskiej Izby Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej.

Alert!

Ostatni, w naszym przeglądzie mediów, temat to perspektywa uruchomienia w Polsce energetyki jądrowej. Tym razem nie pojawia się pytanie „czy?”, ale „z kim?” i „na jakich warunkach?”. Przyglądając się planom makro-gospodarczym obecnych władz polskich można przypuszczać, że po zakończeniu dofinansowywaniu naszego rozwoju przez UE, co nastąpi za kilka lat, chcą one powierzyć rolę „bogatego wujka” Chińczykom. To oni mieliby sfinansować polskie inwestycje Jedwabnego Szlaku, Centralny Port Komunikacyjny, a od niedawna są czarnym koniem, jeśli chodzi o wybór partnera strategicznego do zrealizowania inwestycji elektrowni atomowej.

Pochwalić należy rząd, że chce oddzielić wybór technologii (czytaj kraju) od modelu finansowania (poprzez inny kraj). Jednak w przypadku tak wielkiego i specyficznego państwa jakim są Chiny mogą nam grozić niebezpieczeństwa mimo zastosowania tej dywersyfikacji. Nawet jeśli nie zachodzi obawa bycia „zjedzonym” przez giganta głodnego zbudowania korzystnej dla siebie pozycji w Europie, to myśląc, że to my robimy „biznes życia” w takiej spółce realnie wyjść na tym możemy, jak przysłowiowy „Zabłocki na mydle”. Bartosz Sawicki nie ostrzega przed takim scenariuszem w wyniku jakiejś, ewentualnej, swojej antychińskości, czy wizyty u Cyganki.

Przypadkiem, który pozwala tworzyć obawy jest projekt atomowy rumuńsko-chiński. „Rumunia planuje rozbudowę własnej elektrowni jądrowej ze względów bezpieczeństwa energetycznego. Pieniądze na rozbudowę Elektrowni Jądrowej Cernavodă mają dać Chińczycy. W zamian oczekują jednak stałej ceny energii elektrycznej na poziomie znacznie wyższym, niż zaoferowali Wielkiej Brytanii przy budowie Hinkley Point. Czy kiedy Polacy zdecydowaliby się na atom z Chin, Pekin zaoferowałby Warszawie rumuńskie czy brytyjskie warunki?” – zastanawia się dziennikarz i publicysta strony biznesalert.pl. Warto dodać, że ta brytyjska cena to 92 funty za megawatogodzinę przez 35 lat! Przypomnę też, że Ministerstwo Energii podało, że liczy na inwestycje atomowe mocy 10 GW o wartości 250 mld złotych (nawiasem mówiąc to znacznie więcej niż dotychczasowe szacunki kosztów budowy EA w Polsce). A cały hurtowy rynek energii elektrycznej w Polsce wart jest niespełna 20 mld. Więc nawet gdyby założyć, że projekt będzie się spłacał przez „brytyjskie” 35 lat, to biorąc pod uwagę odsetki (nikt takich pieniędzy nie daje za darmo), hurtowe ceny energii trzeba by obciążyć kwotą co najmniej 10 mld zł rocznie. A pewnie i więcej! Powtórzmy: co najmniej 8 mld za niezrealizowanie celu OZE i 10 mld „frycowego” w energetyce jądrowej. Polska to musi być bardzo bogaty kraj – powiedziałby na to, zapewne, zewnętrzny obserwator.

Pytanie jak przy chińskiej polityce „partnerstwa biznesowego różnych prędkości” zakwalifikowana zostanie Polska. Od siebie dodam, że zbyt entuzjastyczne i emocjonalne podniecanie się wspólną realizacją planów z cichymi, tajemniczymi Azjatami raczej nam nie pomoże. Stąd już sama funkcjonująca plotka, że to Państwu Środka przypadnie przywilej wykupienia długoterminowej miejscówki w środku Europy, czym będzie finansowe uzależnienie nas – de facto – na długie lata od Pekinu, to gubienie dobrych kart przed przystąpieniem do rozgrywki.

Polecam lekturę całości tu

Paweł Sito/REO.pl

Komentarze

10.09.2017 22:17 adaś

"... aktualnie lansowaną, bo trudno powiedzieć, czy już obowiązującą, tezę: Hitler i spółka byli bandą lewaków! "
Na razie, drogi autorze, obowiązująca ( bo prawdziwa ) jest wersja, że Hitler i spółka byli narodowymi socjalistami. Czyli jednak bardziej inspirowały ich lewicowe niż prawicowe ideologie. I może zostańmy przy tej wersji.

11.09.2017 0:00 observer

@Adaś

A czym jest wg Ciebie lewica i prawica?

Pamiętaj, że narodowy-socjalizm trudno w jakikolwiek sposób umieścić na osi podziału lewica-prawica. Naziści byli skrajnie antykomunistyczni. Przede wszystkim nazizm był skrajnym faszyzmem z elementami socjalnymi. Taka mieszanka ideologii narodowej z elementami socjalnymi. Do tego mieszanka wybuchowa i zabójcza.

Z kolei faszyzm to nacjonalizm, etatyzm, militaryzm, imperializm, totalitaryzm, antykapitalizm, antykomunizm, korporacjonizm, populizm, kolektywizm oraz opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu (źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Faszyzm). Taką mieszankę trudno zmieścić po prawej lub lewej stronie. Generalnie z tego talerza można starannie dobierając menu wybrać dowolną potrawę. Biorąc wszystko (a tak należy robić) trudno ci będzie to dobrze umieścić.


Przypomnę też, że historycznie podział lewica/prawica ma swoje korzenie w 1789 (Rewolucja Francuska). Nie mam żadnego dobrego cytatu pod ręką, więc sięgnę po ten:

"Oto prosta definicja ideologii: „Zbiór przekonań dotyczących właściwego porządku społecznego i tego, jak można go osiągnąć”[621]. A oto najbardziej podstawowa spośród wszystkich kwestii ideologicznych: „Zachować obecny porządek czy go zmienić?” Na posiedzeniu francuskiego Zgromadzenia Narodowego w 1789 roku delegaci, którzy opowiadali się za zachowaniem starego porządku, usiedli po prawej stronie sali obrad, podczas gdy ci, którzy pragnęli zmian, zajęli miejsca po lewej stronie. Od tamtej pory terminy „prawica” i „lewica” oznaczają konserwatyzm i liberalizm." (źródło: Prawy umysł, Jonathan Heidt).

A w temacie:
@Adaś
"Czyli jednak bardziej inspirowały ich lewicowe niż prawicowe ideologie. I może zostańmy przy tej wersji."

Aby coś takiego stwierdzić musiałbyś wypisać wszystkie ideologie będące inspiracją dla nazistów, potem dokonać ich klasyfikacji (lewica/prawica) i dopiero potem mógłbyś wyciągać jakiś wniosek. Nie radzę tego robić .......

I nie będziemy zostawać przy twojej wersji, bo jest całkowicie błędna.

Natomiast polecam do sięgnięcia po "Prawy umysł" Jonathana Heidta. Naprawdę dobra książka, która pokazuje jaka jest różnica pomiędzy liberałami (lewica) i konserwatystami (prawica). Pamiętaj też, że świat nie składa się tylko ze skrajności i jest jeszcze centrum.

11.09.2017 9:23 adaś

@Observer.
Hitlerowcy sami siebie uważali za narodowych socjalistów, nie ja to wymyśliłem.
Biorąc pod uwagę praktykę życia Trzecia Rzesza przypominała najbardziej reżimy totalitarne mające w nazwie socjalistyczny lub komunistyczny.
Spotykane czasem sformułowania "skrajnie prawicowe faszystowskie bojówki " - to są własnie opary absurdu.
Ale nie chodziło mi o rozpętywanie ideologicznej dyskusji. Uważam, że autor artykułu mógł sobie darować dygresje na temat artykułu w "Do Rzeczy"
i o d razu przejść do artykułu"Najwyższego Czasu", niewątpliwie bzdurnego.

11.09.2017 9:47 observer

@Adaś

Weź głęboki oddech i przeczytaj jeszcze raz. to, co napisałem. Faszyzm nie da się ustawić na osi lewica-prawica.

Faszyzm to:
- nacjonalizm,
- etatyzm,
- militaryzm,
- imperializm,
- totalitaryzm,
- antykapitalizm,
- antykomunizm,
- korporacjonizm,
- populizm,
- kolektywizm
- opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu


@Adaś
"Hitlerowcy sami siebie uważali za narodowych socjalistów"

A co to konkretnie znaczyło?

@Adaś
"Ale nie chodziło mi o rozpętywanie ideologicznej dyskusji. "

Chodziło ci, bo inaczej byś pominął milczeniem tę kwestię. Napisałeś prowokacyjny komentarz - do tego bardzo płytki. Powtórzę jeszcze raz: najpierw sprawdź czym był nazizm (poszukaj cech charakterystycznych i głoszoną ideologię) a dopiero potem wygłaszaj opinie. Pamiętaj: najpierw fakty potem opinia zamiast przyjętej przez ciebie ścieżki - najpierw opinia a potem szukanie faktów.

Dzisiaj PiS też nazywa się prawicowy a wśród haseł ma nacjonalizację, zwiększenie podatków, zwiększenie udziału państwa w życiu obywateli. Republikanie w USA określili by to mianem skrajnej lewicy.

11.09.2017 10:57 ludomir

@Observer
Dopiero jak zostawiłeś cechy faszyzmu zrozumiałem dlaczego tak trudno zakwalifikować ideologię PiS jako prawicową bądź lewicową.
Choć w kontekście roku 1789 negowanie antropogenicznych źródeł zmian klimatu jest prawicowe bo pozwala przeciwstawiać się projektom zmian, które są konieczne by powstrzymać ocieplenie klimatu.

11.09.2017 12:38 observer

@Ludomir

PiS jest prawicowy w kwestiach światopoglądowych i to nie wszystkich. Jest reakcją, na "zepsuty zachód". Reakcją na indywidualizm i możność decydowania każdego, co chce zrobić. Takie praktyki PiS chce ukrócić.

11.09.2017 15:16 logic

A Lis co cały czas wypisuje w swoim lisweeku ?
To jest wojna targowicy z PiS em i reszta prawicy a gdzie drwa rombią tam wióry lecą.

@obserwer
Faszyzm to:
- nacjonalizm,
- etatyzm,
- militaryzm,
- imperializm,
- totalitaryzm,
- antykapitalizm,
- antykomunizm,
- korporacjonizm,
- populizm,
- kolektywizm
- opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu

ORAZ !

Marksizm to:
- nacjonalizm w wydaniu ZSRR
- etatyzm,
- militaryzm,
- imperializm,
- totalitaryzm,
- antykapitalizm,
- korporacjonizm,
- populizm,
- kolektywizm
- opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu

Te dwie ideologie są bardzo podobne zapamietaj sobie.

11.09.2017 15:22 adaś

@Observer.
"Napisałeś prowokacyjny komentarz"
Napisałem komentarz, gdyż uważam, że tekst artykułu zaczyna się prowokacyjnie.
Nigdy nie twierdziłem, że świat jest czarno biały, i że faszyzm można ustawić jednoznacznie. Jednak bliżej mu do lewicy niż do prawicy, zwłaszcza w życiowej praktyce.
Wybacz, że nie będziesz w tej kwestii dla mnie autorytetem, gdyż temat znam nie tylko z ksiażek, ale i z relacji światków. Babcia w Auschwitz spędziła 2,5 roku, matka była przymusowo opiekunką niemieckich dzieci a wujów wywieziono do Rzeszy na przymusowe roboty.
Natomiast rozumiem mechanizmy wyparcia u części lewicy. Wbrew faktom, wygodniej im zaliczyć Adolfa i spółkę do skrajnej prawicy.

"Hitlerowcy sami siebie uważali za narodowych socjalistów"
A co to konkretnie znaczyło?
Np. to, że dla własnego narodu chcieli wprowadzenia pewnych socjalistycznych idei. Organizowali roboty publiczne, czasem wbrew rachunkowi ekonomicznemu. Np. Kanał Gliwicki budowano z ograniczeniem udziału maszyn po to aby większej liczbie ludzi dać pracę. Sam przed chwilą wymieniłeś, że faszyzm to antykapitalizm, kolektywizm i opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu. Raczej mało prawicowe cechy.

11.09.2017 15:41 observer

@Adaś
"Nigdy nie twierdziłem, że świat jest czarno biały, i że faszyzm można ustawić jednoznacznie. "

Widzisz. Tu się zgadzamy.

@Adaś
"Jednak bliżej mu do ...."

Żeby pisać, gdzie jest bliżej musiałbyś wprowadzić jakiś sposób mierzenia podobieństwa.

Przykłady rodzinne mnie nie przekonują. Chyba, że twoja babcia była faszystowskim ideologiem i od niej znasz dokładnie ideologię faszystowską.

@Adaś
"Sam przed chwilą wymieniłeś, że faszyzm to antykapitalizm, kolektywizm i opozycja do politycznego i ekonomicznego liberalizmu. "

Akurat te trzy cechy posiada np. nasza dzisiejsza władza. Raczej mało prawicowe cechy a uznają się za prawicę. Otóż skrajna prawica i skrajna lewica są do siebie bardzo podobne.

Polecam ci "Prawy umysł" Jonathana Haidta. A tę dyskusję skończmy, bo zaraz zlecą się trolle.

11.09.2017 17:46 Mariusz

Marksizm ani nie gloryfikował nacjonalizmu, ani korporacjonizmu.
Narody miały się wg marksistów rozpuścić w jednej międzynarodowej wspólnocie robotników i chłopów :-) A idea narodowa była co najwyżej przeszkodą w realizacji internacjonalistycznej idei rewolucji socjalistycznej :-)
A co do korporacjonizmu to miał on być właśnie alternatywą zarówno dla wolnego rynku jak i dla kolektywnego socjalizmu :-)
A populistami to są w zasadzie wszyscy politycy. W obietnicach(kiełbasie wyborczej) wszystkich przebija Korwin Mikke :-) Jest to tak głupie że nawet zidiociały polski naród mu nie wierzy

12.09.2017 10:36 Rafał

@Mariusz napisał:"A populistami to są w zasadzie wszyscy politycy"
Mam propozycje : zlikwidować demokracje, tak jak to jest w niemczech, tam nie ma żadnego populizmu.
Widać to w ichniejszych debatach politycznych jak Makrela poklepuje się z Szulcem. Starzy dobrzy neomarksiści.
Oczywiści czasami zdarzy się że Makrel dostanie pomidorami jak to było ostatnio na spotkaniu wyborczym. Ale takimi to "demokracja niemiecka"szybko się zajmie.

Jesteśmy jako naród w przełomowym momencie, ofensywa komisji europejskiej trwa, szykuje się niezła rozpierducha na jesień. Pewne jest że niemieckie partie takie jak PO i Nowoczesna znów się zaktywizują no i BND oczywiście. Kasa na Astroturfing popłynie od zachodnich towarzyszy do polskich towarzyszy.
Zasadniczym pytaniem jest: ilu pożytecznych idiotów się znajdzie? Oraz czy prawica się wreszcie z łaski swojej ruszy z kanapek.
Niedługo również zobaczymy po której stronie stoi Prezydent.

12.09.2017 10:51 observer

@Rafał
"Zasadniczym pytaniem jest: ilu pożytecznych idiotów się znajdzie? "

Nie wiem, czy będzie wielu takich, jak ty.

W dotychczasowych dyskusjach, jak i w powyższej wypowiedzi porażający jest kompletny brak argumentów. Napisałeś dwa akapity samych post-prawd, opinii, kłamstw, przekłamań i przesądów a nie zawarłeś tam żadnego argumentu.

Na moje prośby (a czyniłem to już kilkanaście razy) nie podałeś NIGDY żadnego argumentu.


Nie wiem, dlaczego sam odbierasz sobie prawo do merytorycznej wypowiedzi i zamiast napisać "coś", piszesz "nic".


Czy naprawdę nie jesteś gotowy do podjęcia jakiegokolwiek wysiłku umysłowego?

12.09.2017 12:02 PIT

@RAFAŁ

Demokracji nigdzie nie ma na świecie, może połowiczna demokracja jest w Szwajcarii.

"To niewielkie kantonalne państwo stawiane jest za wzór systemu realizującego antyczne założenia demokracji. Szwajcaria rzeczywiście jest ewenementem na skalę światową, jeśli chodzi o stopień rozwoju form bezpośredniego udział obywateli w sprawowaniu rządów, co widać szczególnie dobrze na przykładzie funkcjonowania instytucji referendum."

Reszta to złudzenie demokracji.

Wybór dyktatora czy partii raz na 4 lata to nie jest demokracja.
Tak naprawdę żadne ważne decyzje nie są z ludem konsultowane, chce sobie partia wysłać wojsko do Iraku to sobie wysyła i ludzi się o zdanie nie pyta.

12.09.2017 13:51 Rafał

@PIT
Masz racje ale niezupełnie, bo przecież zawsze można dążyć do ideału, co nie znaczy że się go osiągnie.

Natomiast to co się dzieje na zachodzie przeradza się już w oligarchię polityków, mediów, finansjery.
Zastanawia mnie kompletna bierność społeczeństw zachodnich na szalone społeczno-inżynieryjne projekty jakie forsują ich elity.
Dlaczego tak szybko? Jaki sens ma sprowadzanie niepiśmiennych nachodźców z centralnej afryki?
Skąd taka pogarda dla krajów centralnej i wschodniej europy?
Polecam film prof. Wolniewicza i jego trójkąt biurokracja-plutokracja-lewactwo. Daje link:
https://www.youtube.com/watch?v=E8HO75ZcfeQ

12.09.2017 15:03 observer

@Rafał
"Natomiast to co się dzieje na zachodzie przeradza się już w oligarchię polityków, mediów, finansjery. "

Ach. Znowu ten zgniły zachód. Bierut i Gomułka musieli mieć rację.

Ty naprawdę myślisz to, co piszesz? Jestem pod wrażeniem.

Podsumujmy (popraw mnie, jeśli się mylę): mają być państwa narodowe, na stanowiska można przyjąć tylko osoby sprawdzone (swoje), wstajemy z kolan bo jesteśmy Wielka Polska od morza do morza, trzeba dać większe uprawnienia rządowi do decydowania o obywatelach w tym władzę nad sądami/prokuraturą/itd, kapitał zachodni należy niszczyć, trzeba tworzyć wielkie polskie przedsiębiorstwa i łączyć spółki w wielkie podmioty najlepiej zależne od państwa, media mają być narodowe i mówić jedynie słuszne treści, przywrócenie dużych gospodarstw rolnych, liberalna demokracja jest zła.

Nie wiem, czy wymieniłem wszystko. Wyszło trochę Za tym wszystkim stoją "racje moralne i tradycja". Jednostka nie może sama decydować (chyba, ze decyduje słusznie, dlatego zakaz in vitro/pigułek dzień po/itd.).

Wykład Wolniewicza nie zachwycił, bo był strasznie płytki i z przeinaczeniami. Mało faktów, dużo ideologii i dużo błędów.

12.09.2017 18:23 Rafał

@Observer
Napisałem że trzeba dążyć do ideału.
Przeinaczyłeś to wszystko i podałeś przykłady ekstremalne.
Ja nie mam zamiaru odrabiać za ciebie lekcji i wyszukiwać ci przykładów zidiocenia elity zachodu i częściowo ich społeczeństw.
Dziwie ci się że nie widzisz zbliżającymi się wielkimi krokami neomarksistowskiego zamordyzmu.
Wolna jednostka na zachodzie powoli przestaje mieć racje bytu, politpoprawność jest wszechogarniająca.

Ale ty akceptujesz tylko informacje które potwierdzają twoje wcześniejsze wyobrażenia, jest to znany defekt myślenia zwany efektem potwierdzenia lub też błędem konfirmacji.
Widać to wyraźnie po tym jak rzucasz emocjonalnie przykłady ekstremalne, albo jak zarzucasz komuś płytkość myślenia i to komu: świetnemu logikowi.

Jedno pytanie: czy jesteś może omnibusem?
Na klimacie się znasz. Na polityce się znasz. Na psychologi się znasz. Wielki musi być z ciebie człowiek.

12.09.2017 22:53 Observer

@ Rafał

Chętnie odpowiem. Bardzo mnie interesuje, co wg Ciebie jest tym ideałem?

Resztę na razie przemilcze, bo dla mnie Ty jesteś uosobieniem neomarksistowskiego zamordyzmu. Najpierw musimy ustalić w których miejscach się różnimy.

Dlatego najpierw napisz, co dla Ciebie jest tym ideałem,ale bez odniesień do zachodu.

13.09.2017 2:33 gupol(szukam w OZE)

"zaciekawia mnie pan". jak powiedział As do prof milczarka.

13.09.2017 7:55 Observer

@ Rafał

I jeszcze a propos Wolniewicza. Rzeczy o których mówi wykraczają poza jego specjalizację. Efektem jest teoria spiskowa jakich wiele: wszystkiemu winni Żydzi.

Nie za bardzo mam nawet czas by zająć się jego galopem Gisha. Gdyby chciał to opublikować jako naukowiec, to zamiescilby to w czasopiśmie naukowym (recenzowanym). Tak to pozostaje mu tylko Youtube.

13.09.2017 22:14 Marcin Piotr

@Adaś

"Hitlerowcy sami siebie uważali za narodowych socjalistów, nie ja to wymyśliłem."

Adaś to, że w nazwie mieli socjalizm nie świadczy o niczym. NSDAP miała tyle wspólnego z lewicą co Prawo i Sprawiedliwość ma wspólnego z prawem i sprawiedliwością, czyli oględnie mówiąc nie za wiele. Jedni i drudzy to skrajna faszystowska prawica, a to, że w nazwie było co było (lub współcześnie jest co jest) to tylko dowodzi tego że każdy może sobie nazwę przyjąć jak mu fantazja podpowie

16.09.2017 2:07 Vanat

No cóż, czego oczekiwać po "Najwyższym czasie", skoro publikuje on, zupełnie na serio, teksty pana Marcina Adamczyka, który pod nickiem Pilaster zaśmiecał przez jakiś czas dyskusję pod tekstami ZnR...

16.09.2017 11:26 Krychu

Marcin Piotr - jak już piszesz o NSDAP to nie faszystowska prawica tylko nazistowska skrajna prawica

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto