Przejdź do treści
Środowisko · Klimat i pogoda

Jak zmienia się klimat w Polsce? Dane, trendy i prognozy

Rzeka o niskim stanie wody z odsłoniętymi łachami piasku wśród wyschniętych łąk w upalne lato
Spis treści

Zmiana klimatu w Polsce to przede wszystkim szybkie ocieplenie: średnia roczna temperatura wzrosła od połowy XX wieku o ponad 2°C, mocniej niż średnia dla całej planety. Polska leży w głębi kontynentu, a ląd nagrzewa się szybciej niż oceany. Dlatego zimy tracą mróz i śnieg, a deszcz częściej spada w gwałtownych ulewach przedzielonych suszą.

O ile ociepliła się Polska?

Średnia roczna temperatura w Polsce wzrosła od połowy XX wieku o ponad 2°C. Tak wynika z podsumowania klimatu Polski 2024. Globalnie ocieplenie długoterminowe liczone od epoki przedprzemysłowej pozostaje według WMO poniżej 1,5°C. Sam rok 2024 był o 1,55°C cieplejszy. Polska nagrzała się więc mocniej niż średnia dla całej planety. Jej seria porównawcza zaczyna się przy tym znacznie później.

Odchylenie średniej rocznej temperatury w Polsce od normy w latach 2001–2025

Ostatnie lata przesuwają ten bilans dalej. Rok 2024 był najcieplejszy w historii pomiarów według raportu IMGW-PIB „Klimat Polski 2024”. Był przy tym o 0,7 stopnia cieplejszy od poprzedniego rekordu z 2019 r. Jego średnia przewyższyła normę wieloletnią aż o 2,2°C.

Pogoda, klimat i norma wieloletnia

Kwitnąca forsycja i zazielenione drzewa w przydomowym ogrodzie pod cienką warstwą mokrego kwietniowego śniegu

W rozmowach o ociepleniu mieszają się cztery pojęcia.

  • Pogoda – temperatura, opad i wiatr w konkretnym miejscu i czasie.
  • Klimat – średnie i skrajne wartości pogody z okresu co najmniej 30 lat.
  • Globalne ocieplenie – wzrost średniej temperatury przy powierzchni całej Ziemi.
  • Zmiana klimatu – ocieplenie razem z jego skutkami: innym rozkładem opadów, ekstremów i pór roku.

Punktem odniesienia jest norma wieloletnia, dziś liczona dla lat 1991–2020. Anomalia temperatury to odchylenie od tej normy. Sama norma przesuwa się w górę. Trend z lat 1951–2024 oznacza według IMGW-PIB wzrost w ujęciu norm 30-letnich o 1,2 stopnia. Komunikat „w normie” oznacza więc dziś wyższą temperaturę niż dawniej. Miesiące ocenia się przy tym klasyfikacją kwantylową, czyli według tego, jak rzadko podobna wartość zdarzała się w okresie normalnym.

Średnia temperatura powietrza w Polsce w kolejnych okresach 30-letnich

Czy zimny maj albo śnieg w kwietniu podważają ocieplenie? Według rocznego podsumowania IMGW-PIB listopad był jedynym miesiącem rekordowo ciepłego 2024 r. ze średnią poniżej wieloletniej. Pojedynczy miesiąc mówi o pogodzie, a o klimacie mówi dopiero seria lat.

Dlaczego Polska ociepla się szybciej niż średnia światowa?

Główną przyczyną ocieplenia jest wzmocniony efekt cieplarniany: spalanie paliw kopalnych dostarcza do atmosfery gazów, które zatrzymują ciepło wypromieniowywane przez powierzchnię Ziemi. Najważniejsze z nich to dwutlenek węgla (CO₂), metan (CH₄) i podtlenek azotu (N₂O). Jak wynika z raportu Copernicus i WMO stężenia dwutlenku węgla i metanu nadal rosną, więc mechanizm wciąż się wzmacnia.

Średnia światowa obejmuje jednak oceany, które zajmują około 70% powierzchni planety i nagrzewają się wolniej. Woda ma dużą pojemność cieplną i oddaje część energii w głąb. Ląd ogrzewa się szybko przy samej powierzchni. Środek kontynentu, z dala od otwartego oceanu, wyprzedza więc globalną średnią – i właśnie tam leży Polska.

Do tego dochodzą czynniki regionalne, wynikające z przejściowego charakteru, jaki ma klimat Polski: ścierają się tu wpływy oceaniczne i kontynentalne. Zmiany cyrkulacji atmosferycznej sprzyjają latem dłużej trwającym układom wyżowym. Od lat 80. rośnie też usłonecznienie, bo powietrze jest czystsze, a do gruntu dociera więcej promieniowania słonecznego.

Temperatura, zima i opady – co się zmienia i dokąd to zmierza?

Ocieplenie obejmuje wszystkie pory roku, ale każdy element klimatu reaguje na nie inaczej. Temperatura rośnie nieprzerwanie, zima traci mróz i śnieg, a opady zmieniają raczej rozkład w czasie niż roczną sumę.

Temperatura i pory roku

Tempo ocieplenia nie jest stałe. Dla całej serii IMGW-PIB z lat 1951–2024 trend wynosi 0,32°C na dekadę. Po 1990 r. współczynniki trendu gwałtownie wzrosły. W badanych miastach temperatura rosła od tego czasu w tempie od 0,53°C na dekadę w Gdańsku do 0,77°C we Wrocławiu. Zabudowa i asfalt magazynują tam ciepło i tworzą miejską wyspę ciepła. Od lat 80. coraz więcej lat trafia do klasy „ciepłych” lub cieplejszych. Zmienia się też lato: przybywa dni upalnych, czyli dni z temperaturą maksymalną powyżej 30°C.

Mapa ocieplenia nie układa się w prosty podział na północ i południe. Od 1951 r. najsilniej, o około 2,5°C, ociepliły się Pojezierza, Podkarpacie i Karpaty. Najmniej, o 2,1°C, ociepliły się Sudety. Rekordowy 2024 r. nie ominął żadnego regionu: nawet najchłodniejsze Pobrzeża miały średnią 10,7°C, czyli 1,8 stopnia powyżej normy. Morze łagodzi tam wahania temperatury, ale nie zatrzymuje trendu.

Zima, mróz i śnieg

Zimą o temperaturze w Polsce decyduje kierunek napływu powietrza: z zachodu przychodzi wilgotne i łagodne powietrze atlantyckie, ze wschodu – mroźne kontynentalne. W ostatnich dekadach częściej przeważa adwekcja, czyli napływ, powietrza znad Atlantyku. Skutkiem jest mniej dni przymrozkowych, z temperaturą minimalną poniżej 0°C, i mniej dni mroźnych, w których poniżej zera zostaje nawet maksimum.

Najwięcej traci na tym śnieg. Przy temperaturze bliskiej zera opad częściej spada jako deszcz albo deszcz ze śniegiem. Pokrywa śnieżna topnieje przy tym po kilku dniach. Średnia liczba dni z pokrywą śnieżną spadła według przytaczanych danych IMGW-PIB z 63,9 w latach 1961–1990 do 39,5 w latach 2011–2020. Na nizinach zachodniej części kraju średnia temperatura zimy w normie 1991–2020 jest już dodatnia.

Opady i susza

Roczna suma opadów zmienia się niewiele: w 2024 r. wyniosła 607,8 mm, prawie dokładnie tyle co norma, mimo suszy w części kraju. Jak pogodzić to z ulewami? Zmienia się rozkład opadów: deszcz częściej spada krótko i gwałtownie, a między ulewami ciągną się tygodnie bez wody.

Mechanizm wynika z fizyki powietrza. Przy powierzchni Ziemi przybywa około 7% pary wodnej na każdy 1°C ocieplenia. Według raportu IPCC o ekstremach nasila to ekstremalne opady. Cieplejsza atmosfera mieści więcej wody, więc gdy już pada, spada jej więcej naraz. W Europie widać już zmianę wzorca opadów, w tym wzrost intensywności najbardziej ekstremalnych zdarzeń.

Drugą stroną jest parowanie. Wyższa temperatura je zwiększa, więc przy podobnych opadach spada klimatyczny bilans wodny, czyli różnica między opadem a parowaniem potencjalnym. Szczególnie groźna jest susza wiosenna, gdy rośliny ruszają z wegetacją, a po bezśnieżnej zimie brakuje wody z roztopów.

Prognozy i scenariusze emisji

Rozrzut prognoz wynika przede wszystkim ze scenariusza emisji, a dopiero w dalszej kolejności z różnic między modelami. Projekcje dla Polski, które opracował IOŚ-PIB w projekcie Klimada 2.0, opierają się na dwóch ścieżkach przyjętych w Piątym Raporcie Oceny IPCC. Liczba w nazwie scenariusza oznacza wymuszenie radiacyjne w W/m² pod koniec stulecia. Im jest wyższe, tym więcej energii zatrzymuje atmosfera.

Oba scenariusze opisują inny koniec wieku:

  • RCP4.5, scenariusz umiarkowany – emisje rosną mniej więcej do 2040 r., potem spadają. Ocieplenie Polski w drugiej połowie stulecia wyraźnie zwalnia.
  • RCP8.5, scenariusz wysokich emisji – emisje rosną w dotychczasowym tempie, a wzrost temperatury jest znacznie silniejszy i nie hamuje do 2100 r.

Drugim źródłem pozornych sprzeczności jest punkt odniesienia. Część prognoz liczy wzrost od epoki przedprzemysłowej, część od lat 1971–2000, a portal Klimada 2.0 od dekady 2011–2020. Ten sam scenariusz daje więc różne liczby. Kierunek jest wspólny, a różni się tempo. W obu scenariuszach ma przybywać dni upalnych. Lata mogą przy tym stać się suchsze. Projekcję dla własnego powiatu można sprawdzić w portalu Klimada 2.0, wybierając scenariusz, dekadę i parametr.

Susze, powodzie błyskawiczne, stepowienie i wzrost poziomu morza to zagrożenia już widoczne w Polsce

Popękana, wyschnięta gleba na polu uprawnym i pożółkłe zboże podczas suszy glebowej w upalne lato

Suszę glebową, nazywaną też rolniczą, rozpoznaje się po klimatycznym bilansie wodnym: gdy jego ujemna wartość przekroczy próg dla danej uprawy i gleby, IUNG-PIB stwierdza suszę w gminie. Progi wyznaczają przepisy. Za suszę uznaje się deficyt, który obniża plony co najmniej o 20% w skali gminy. Gdy niedobór trwa tygodniami, przechodzi z gleby do rzek i wód podziemnych. To już susza hydrologiczna, widoczna jako niskie stany wody.

Przeciwieństwo suszy pojawia się w miastach. Ulewa o dużym natężeniu spada na beton i asfalt. Wtedy kanalizacja deszczowa nie nadąża z odprowadzaniem wody. Tak powstaje powódź błyskawiczna: krótka i lokalna, zalewająca ulice, przejścia podziemne i piwnice, zanim woda spłynie do rzek.

Najbardziej narażone na stepowienie są Kujawy, Wielkopolska i część Mazowsza. Opady są tam najniższe w kraju, gleby często piaszczyste, a rosnące parowanie pogłębia deficyt z sezonu na sezon. Stepowienie to trwałe przesuwanie się warunków w stronę suchych, w którym znika roślinność wymagająca stałej wilgoci.

Wybrzeże mierzy się z innym nadmiarem wody. Poziom Bałtyku rośnie wraz z ocieplaniem się oceanów i topnieniem lodowców. Część wybrzeża, zwłaszcza Żuławy i okolice Zatoki Gdańskiej, powoli przy tym osiada. Obie zmiany sumują się we względnym wzroście poziomu morza, najbardziej odczuwalnym przy zimowych sztormach spiętrzających wodę przy brzegu.

Niedobór i nadmiar wody to więc dwie strony tego samego trendu.

Jak ocieplenie odczuwa się na co dzień?

Pierwszy minus dotyczy zdrowia. W większości polskich miast objętych badaniem NIZP-PZH o upałach zależność między temperaturą a umieralnością była krzywoliniowa. Umieralność nie zmienia się więc proporcjonalnie do temperatury. Ma to znaczenie, bo fale upałów w Europie stają się częstsze i silniejsze.

Pozostałe pozycje bilansu dotyczą trzech obszarów:

  • Energia – łagodniejsze zimy zmniejszają zużycie energii na ogrzewanie, za to latem rośnie pobór prądu przez klimatyzację.
  • Uprawy – dłuższy okres wegetacyjny daje roślinom więcej czasu na wzrost, ale susza obniża plony i podbija ceny żywności.
  • Turystyka zimowa – krótszy i mniej pewny sezon śnieżny uzależnia ośrodki narciarskie od naśnieżania.

Energia i uprawy przynoszą więc jednocześnie korzyści i straty. Turystyka zimowa ma w tym zestawieniu tylko stratę.

Czy zmianę klimatu w Polsce da się zatrzymać?

Część ocieplenia w najbliższych dekadach przesądziły już emisje z przeszłości. Dwutlenek węgla utrzymuje się w atmosferze przez stulecia. Skala ocieplenia pod koniec wieku zależy od emisji przyszłych. Stąd dwie drogi: ograniczanie zmiany i przystosowanie się do niej.

Ograniczanie emisji

Ocieplenie zatrzymuje się dopiero przy zerowych emisjach netto, czyli wtedy, gdy emisje równoważy pochłanianie przez lasy, gleby albo technologie wychwytu. Taki stan nazywa się neutralnością klimatyczną. Czy działania Polski mają więc znaczenie, skoro problem jest globalny? Mają, bo ilość CO₂ w atmosferze to suma emisji wszystkich państw, a każda z nich dokłada się do ocieplenia.

Ramy wyznacza porozumienie paryskie z 2015 r.: utrzymanie wzrostu temperatury globalnej wyraźnie poniżej 2°C względem epoki przedprzemysłowej i dążenie do 1,5°C. Unia Europejska przyjęła cel neutralności klimatycznej do 2050 r., który obejmuje także Polskę. Najwięcej wymaga on od energetyki: odejścia od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii, uzupełnionych magazynami energii i rozbudową sieci.

Adaptacja miast i domów

Adaptacja do zmian klimatu polega na przygotowaniu miast i domów na upały, susze i ulewy. Nowe zasady adaptacji miast wymagają, by plan obejmował dwie koncepcje: zazieleniania miasta oraz zagospodarowania wód opadowych i roztopowych. Wzorem są miejskie plany adaptacji: w pilotażowym projekcie ministerstwa powstały 44 plany dla największych miast. Samorządy mogą też korzystać z Misji UE na rzecz adaptacji do zmian klimatu, która pomaga regionom i miastom przygotować strategie i znaleźć finansowanie.

Typowe działania adaptacyjne dzielą się na pięć rodzajów, od skali miasta po pojedynczy dom:

  • Zieleń miejska – drzewa przy ulicach, parki, zielone dachy i ściany, które obniżają temperaturę w czasie upałów.
  • Zatrzymywanie wody w mieście – ogrody deszczowe, niecki, zbiorniki i przepuszczalne nawierzchnie odciążające kanalizację.
  • Ostrzeganie przed upałem – systemy powiadomień i miejsca, w których mieszkańcy mogą się schłodzić.
  • Retencja na posesji – zbiornik na deszczówkę, ogród deszczowy i rynna odprowadzona do gruntu zamiast do kanalizacji.
  • Dom gotowy na upał – zewnętrzne osłony okien, docieplony dach i wietrzenie nocą.

Adaptacja nie zatrzymuje zmiany klimatu, ale ogranicza jej koszty w każdym upale i w każdej ulewie, której kanalizacja nie przyjmie.