ArtykulyPowiązania

Stan wyjątkowy na Bali. Terroryści? Wulkan? Nie, plastik.

Na wschód od Jawy leży wyspa Bali, będąca perłą w ofercie biur podróży. W folderach reklamowych do wykupienia wycieczki turystów zachęcają zdjęcia pięknych krajobrazów, pokrytych drobnym piaskiem plaż i krystalicznie czystej wody.

Rys. 1. Plaża na indonezyjskiej wyspie Bali z folderu reklamowego biura podróży. Źródło.

Ale czy można wierzyć folderom reklamowym? Rzeczywistość nie jest niestety aż tak różowa.

Władze wyspy Bali, porozumieniu z indonezyjskim rządem, ogłosiły w grudniu stan wyjątkowy. I nie, nie chodzi o zamachy terrorystyczne jak ten z 2002 roku, kiedy to śmierć poniosło ponad 200 osób, czy o wybuch wulkanu, lecz o… zapełniające plaże tony śmieci. Szczególnie mocno zanieczyszczony plastikiem kilkukilometrowy odcinek plaży został od 5 do 10 grudnia objęty został „śmieciowym stanem wyjątkowym”, a do ich sprzątania na plaże rzucono buldożery i setki osób.

Wyjątkowo duża ilość wyrzucanego na plażę plastiku jest związana z sezonowym wiejącym od strony gęsto zaludnionej Jawy zachodnim wiatrem.

Produkcja plastiku rośnie coraz bardziej, duża jego część trafia do oceanu, a wytrzymujący setki lat materiał kumuluje się w nim i jest wyrzucany na plaże – kiedyś czyste i piękne, lecz dziś stające się ucieleśnieniem określenia „katastrofa ekologiczna”. Do tego stopnia, że władze przyznały, iż sytuacja doszła do stanu, w którym śmieci mogą zagrażać bezpieczeństwu mieszkańców, turystów i zwierząt morskich. Cóż, nie jest to dobra reklama „turystycznego raju”, także dla typowego turysty, który ma w nosie wpływ swoich wycieczek na środowisko.

Przy plaży pojawił się banner:

Przepraszamy za niedogodności, Twoja wizyta została zakłócona przez naturalne zjawisko w postaci dorocznego wpływu zachodniego wiatru na śmieci.

O korzeniach problemu pisaliśmy w ostatnich miesiącach w artykułach Plastikowa katastrofa, Jak plastik szkodzi Ziemi, tym razem pokażemy więc tylko filmy pokazujące jego skalę z perspektywy Bali i miłośników kąpieli w ciepłych wodach oceanu.

Nad wyspą góruje wulkan Gunung Agung, według tubylców będący siedzibą bogów. Według wierzeń Balijczyków to właśnie oni mogą wywołać wybuch wulkanu, aby ukarać mieszkańców za brak należytego szacunku lub za inne przewinienia. Z drugiej zaś strony Balijczycy wierzą, że urodzajne i żyzne gleby, które powstają w wyniku tych kataklizmów, dając obfite plony, są również darem bogów.

W tym wypadku wygląda jednak na to, że ludzie ukarali się sami. Przez własną chciwość, krótkowzroczność i głupotę. Nie po raz pierwszy i ostatni.

Marcin Popkiewicz na podst. Tony zalegających śmieci na Bali. Władze ogłosiły stan wyjątkowy, Bali beaches buried in rubbish as Indonesia battles oceans of plastic, Bali declares rubbish emergency as rising tide of plastic buries beaches

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly