W związku z atakiem Rosji na Ukrainę przedstawiciele polskiego rządu sugerują, że trzeba ograniczyć działania na rzecz ochrony klimatu. Eksperci twierdzą, że powinno się stać wręcz odwrotnie.

Ilustracja: Rosyjski sprzęt wojskowy zniszczony przez ukraińską armię. Źródło: Mvs.gov.ua, CC BY 4.0, Wikimedia Commons.
Wojna w Ukrainie sprawiła, że Unia Europejska musi zrewidować swoje plany związane z transformacją energetyczną. Nie oznacza to jednak, że we wspólnocie panuje jednomyślność. Niektóre kraje opowiadają się za embargiem na surowce energetyczne z Rosji, inne są temu przeciwne z obawy o zbyt duże koszty dla społeczeństwa.
Jednomyślności nie ma także względem tego, jak działać na rzecz klimatu. Tradycyjnie już w gronie torpedujących proklimatyczne inicjatywy jest Polska.
Polska chce zawieszenia systemu EU ETS
Według ministerstwa klimatu atak Rosji na Ukrainę powinien doprowadzić do zawieszenia systemu EU ETS.
„Sytuacja związana z inwazją na Ukrainie może doprowadzić do jeszcze większego zaostrzenia kryzysu związanego z cenami energii. Postulujemy o zawieszenie systemu ETS do czasu normalizacji cen energii i wyjścia z kryzysu” – powiedziała na nadzwyczajnym posiedzeniu rady UE ds. energii Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska.
Wojna w Ukrainie przypadkowo zbiegła się w czasie z działaniami rządu, który przyjął Program Transformacji Energetyki. Zakłada on m.in. utworzenie Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, do której ma trafić 70 bloków energetycznych zarządzanych przez PGE, Tauron, Energę i Eneę. Całość pod nową nazwą ma skonsolidować PGE, której prezes również popiera zawieszenie systemu handlu uprawnieniami do emisji.
„Unijna polityka klimatyczna powinna dążyć do sprawiedliwej i mądrej, a nie dzikiej transformacji energetycznej. Powinna uwzględniać dywersyfikację i wykorzystanie zasobów naturalnych z pominięciem rosyjskiej strefy wpływów. Niestety, dopiero tak brutalne wydarzenie, jak agresja Rosji na Ukrainę, skłoniły europejskich partnerów do refleksji i potwierdzenia słuszności drogi objętej przez Polskę” – opowiada Wojciech Dąbrowski, prezes PGE. „Mechanizm, który miał sprzyjać bezpiecznej i sprawiedliwej transformacji energetycznej, nie może być bronią wymierzaną w europejską energetykę, szczególnie w obecnej sytuacji” – dodaje.
Eksperci: efektywność i OZE
Komisja Europejska rozważa, czy nie pozwolić niektórym państwom – w tym Polsce – na dłuższe spalanie węgla. Do tej pory planowano, że energię z węgla przejściowo zastąpi energia z gazu. Jako że największą jego część importujemy jednak z Rosji, możliwość taka nie jest już raczej rozważana. W zamian KE może się zgodzić na dłuższe wykorzystywanie węgla, ale pod kluczowym warunkiem, który przedstawiciele polskiego rządu i koncernów energetycznych usilnie próbują nie zauważyć: działania muszą być zgodne z polityką klimatyczną Unii.
Oznacza to, że węgiel może być wykorzystywany dłużej tylko pod warunkiem, że w międzyczasie przyspieszą przygotowania do przejścia na odnawialne źródła energii.
Eksperci zwracają przy tym uwagę, że obecna sytuacja nie powinna blokować działań na rzecz klimatu, lecz wręcz je przyspieszać. „To nie czas na odwrót. To czas odważnych decyzji. W polityce energetycznej UE musimy odejść od uzależnienia od importu paliw kopalnych z Rosji, zarówno węgla, gazu jak i ropy naftowej. Nawet jeśli miałoby to nie nastąpić z dnia na dzień, to powinniśmy wyznaczyć daty i opracować odpowiednie strategie dojścia do tego celu” – ocenia Marcin Korolec, dyrektor Instytutu Zielonej Gospodarki i były minister środowiska.
I dodaje: „W przypadku Polski, to na pewno nie jest czas na rezygnację z europejskiej polityki klimatycznej. Wprost przeciwnie, w momencie, kiedy w naturalny sposób stajemy się adwokatem członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej, powinniśmy jak najszybciej, zakończyć nasze spory z UE. Jest to warunek abyśmy mogli korzystać zarówno z Krajowego Planu Odbudowy, jak i funduszy pochodzących z budżetu Unii. Dzięki tym środkom będziemy nie tylko finansować zieloną transformację polskiej gospodarki, ale również budować nasze przewagi konkurencyjne na przyszłość. Powinniśmy w przyspieszonym tempie rozwijać energię ze źródeł odnawialnych. Zdecentralizowane źródła energii, które nie wymagają ponoszenia kosztów obsługi, jak to ma miejsce w przypadku paliw kopalnych, są nie tylko czyste, ale też najbardziej bezpieczne. Patrząc na obrazy wojny nie trzeba tego nikomu tłumaczyć.”
„Proponowana przez Unię Europejską zielona transformacja to wyjątkowa okazja do tego, by odpowiedzieć na polskie obawy związane z bezpieczeństwem. Pakiet „Fit for 55” to szansa na podjęcie działań na rzecz poprawy efektywności energetycznej, wzrostu udziału OZE i budowy sieci i interkonektorów potrzebnych, by przeprowadzić głęboką dekarbonizację. To wszystko wzmocni bezpieczeństwo energetyczne Polski, a przy tym pomogłoby w działaniach na rzecz klimatu. Polacy mogliby jeszcze bardziej skorzystać na Europejskim Zielonym Ładzie” – dodaje Lucie Mattera, szefowa think-tanku E3G.
Warto dodać, że Komisja Europejska przedstawiła plan, który ma wyeliminować z unijnego miksu energetycznego paliwa kopalne z Rosji. Ma do tego dojść do 2027 r., przy czym zdaniem KE import rosyjskiego gazu można zmniejszyć już w obecnym roku nawet o dwie trzecie. Więcej pisaliśmy o tym w tym artykule.
Szymon Bujalski











