Artykuly

Jasnowidz, czyli sceptycy czy denialiści?

Lipcowy artykuł Topnienie lodu w Arktyce – zabrakło skali (znowu), pokazujący dramatyczny zanik lodu w Arktyce zakończyłem przypuszczeniem, jak klimatyczni sceptycy mogą zanik lodu w Arktyce przedstawić jako jego wzrost:

Pozwolę sobie na przewidzenie, co powiedzą „Sceptycy zmian klimatu”. Im więcej lodu zniknie w lecie, tym większa powierzchnia Oceanu Arktycznego będzie mogła zamarznąć zimą, a więc tempo rozrostu pokrywy lodowej zimą będzie rekordowo wysokie. W miesiącach zimowych usłyszymy więc zapewne: „widzicie, tak szybko lodu jeszcze nigdy nie przybywało”.

Powierzchnia lodu w Arktyce podczas rocznego minimum, dane Cryosphere Today

Powierzchnia lodu w Arktyce podczas rocznego maksimum, dane Cryosphere Today

Pisałem to z ironią, nie traktując pomysłu serio – był na to zbyt idiotyczny. Jednak z zaskoczeniem muszę przyznać, że rzeczywistość przerosła moje oczekiwania  – prowadzony przez byłego prezentera pogody Anthony’ego Wattsa najbardziej prominentny portal „klimatycznych sceptyków” WattsupWithThat.com  właśnie publikuje artykuły obwieszczające „Największy Kiedykolwiek Odnotowany Wzrost Ilości Lodu w Arktyce”, zawierające m.in. taki wykres:

Wykres przyrostu powierzchni lodu w Arktyce pomiędzy wrześniowym minimum a połową lutego, dane Cryosphere Today

Chociaż lodu w Arktyce jest coraz mniej o każdej porze roku, to różnica pomiędzy rocznym minimum i maksimum rośnie. Nie zmienia to oczywiście faktu, że lodu w Arktyce jest coraz mniej o każdej porze roku. Jednak klimatyczni sceptycy przedstawiają to jako poprawę stanu pokrywy lodowej.

Sądząc po komentarzach pod artykułami, większość bywalców strony WattsupWithThat uważa, że wykres dobitnie pokazuje, że lód ma się coraz lepiej.

To tak niesamowita manipulacja, oparta na tak idiotycznym rozumowaniu, że nie mogę zrozumieć, jak w odwracaniu kota ogonem można upaść aż tak nisko. Z niektórymi ludźmi najwyraźniej nie da się rozmawiać na płaszczyźnie faktów naukowych. Czy aż tak zaślepia ich ideologia, czy są aż tak łatwowierni, czy głupi – czy też wszystko na raz?

Z coraz większym trudem przychodzi mi używanie eleganckich zwrotów i mówienie o klimatycznych sceptykach czy kontrarianach. To nie są prawdziwi – obiektywni i kompetentni naukowo sceptycy. To są denialiści.

Może dyżurni (ech, niech będzie) klimatyczni sceptycy – Bogusław, Carlinfan, Sabrina czy Mag zachcą wziąć w obronę Anhony’ego Wattsa?

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly