ArtykulyPowiązania

Grafika dnia: wyjaśnienie paradoksu Jevonsa

Efektywność sama w sobie, niepoparta innymi działaniami, nie rozwiąże naszych problemów energetycznych. Doświadczenie historyczne pokazuje – co może wydawać się zaskakujące – że wyższa efektywność energetyczna wcale nie powoduje zmniejszenia zużycia zasobów i niekorzystnych eksternalizacji, lecz wręcz przeciwnie – zwiększa je.

Przyjrzyjmy się temu na przykładzie Kowalskiego, kupującego nowy samochód, który zamiast 10l/100km spala 5l/100km. Czy nastąpi spadek zużycia energii i emisji o 50%? Bynajmniej.

Prawdopodobnie Kowalski, któremu cena przejechanego kilometra spadła o połowę zacznie jeździć więcej. Tańsze dojazdy zachęcą wiele osób do przeprowadzenia się do domku na przedmieściach. Zostanie zużyta energia na wybudowanie nowego domu o dużym metrażu, zużycia paliwa na ogrzewanie tego nowego nabytku również będzie większe niż na ogrzewanie mieszkania w bloku. Wzrost ruchu spowoduje zatykanie się dróg i presję na budowę nowych.

A co jeśli Kowalski nie będzie jeździł więcej? Wtedy zaoszczędzi pieniądze, które pewnie wyda na coś innego, pewnie też wiążącego się ze zużyciem energii. Jeżdżąc rocznie 30 tysięcy kilometrów Kowalski zaoszczędzi 7,5 tysiąca złotych. Może za te pieniądze wybrać się na wycieczkę do Australii. Na jeździe samochodem zaoszczędzi 3 tony emisji, ale ten lot samolotem spowoduje emisje wynoszące 10 ton.

Nawet zaś gdyby Kowalski schował pieniądze w przysłowiowej skarpecie, i zrobiłoby tak jeszcze więcej osób, to spadek popytu na ropę spowodowałby spadek jej ceny, co z kolei zachęciłoby innych do kupna samochodu, częstszego jeżdżenia itp.

O ile z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego oraz ilości i kosztów zużywanych zasobów poprawa efektywności energetycznej są jednoznacznie pozytywne, to z punktu widzenia zmian klimatu może się okazać, że im wyższa będzie efektywność energetyczna używanych przez nas urządzeń, tym poważniejsze będą zmiany klimatu, do których doprowadzimy. Dlaczego?

Ponieważ z punktu widzenia wzrostu temperatury planety, do którego doprowadzimy, liczy się nie tyle tempo spalania paliw kopalnych, ale ich całkowita ilość. Dwukrotna poprawa efektywności energetycznej pozwoli na uzyskanie tej samej pracy za połowę ceny, którą musielibyśmy zapłacić dziś. Gdybyśmy w naszych samochodach czy samolotach zmniejszyli zużycie paliwa o połowę, to dwukrotny wzrost ceny paliwa byłby zupełnie akceptowalny. Z punktu widzenia wydobycia ropy, węgla czy gazu oznacza to, że opłacalne stanie się wydobycie zasobów, które dziś są zbyt kosztowne w wydobyciu – w sumie więc poprawiając efektywność energetyczną wydobędziemy i spalimy jeszcze więcej paliw kopalnych, tym samym wpompowując do cyklu węglowego znacznie większą całkowitą ilość dwutlenku węgla.

Tak więc poprawiając efektywność energetyczną wydobędziemy i spalimy jeszcze więcej paliw kopalnych, zwiększając tym samym całkowite emisje gazów cieplarnianych.

Skoro energooszczędność osiągnięta w jednej dziedzinie nie ma żadnej wartości lub ma wartość niewielką, jeśli poczynione oszczędności są wydawane na energochłonną działalność w innym obszarze, a wzrost efektywności doprowadzi tylko do wydobycia i spalenia jeszcze większej ilości paliw kopalnych, to widać, że problem sam się nie rozwiąże i potrzebne są rozwiązania systemowe, prowadzące do pozbycia się naszego uzależnienia od paliw kopalnych.

Artykuły powiązane:

Efekt odbicia – czy zielony wzrost jest możliwy?

Poprawa efektywności energetycznej prowadzi do wzrostu zużycia energii

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly