ArtykulyPowiązania

O jajkach, soli, czujnikach metanu, nielegalnym fedrowaniu i czystym gazie łupkowym

Łatwo dostępne, tanie i relatywnie bezproblemowe w pozyskaniu złoża ropy, węgla i gazu szybko się wyczerpują. Naturalną koleją rzeczy, to co wcześniej było zbyt trudne w eksploatacji, zbyt drogie bądź zbyt ryzykowne, nagle okazuje się „najlepszą dostępną pozostałą opcją”. Niejednokrotnie te „najlepsze dostępne opcje” mają liczne minusy – doświadczamy tego na naszym własnym polskim podwórku podczas zażartych dyskusji nad gazem łupkowym czy energią jądrową.

Obie technologie są dojrzałe i co do zasady mogą być bezpieczne w eksploatacji. Ale…
W Stanach Zjednoczonych miały miejsce liczne przypadki odparowywania lub wylewania do przydrożnych rowów pełnej toksycznych związków płuczki po szczelinowaniu pokładów gazu łupkowego. Jednak staranne zbieranie jej z odwiertu i profesjonalna utylizacja mogą zapobiec skażeniu środowiska.

Nieprawidłowo wykonany i źle uszczelniony odwiert może skutkować wydostaniem się metanu do wód gruntowych. Jednak prawidłowe wykonanie odwiertu może skutecznie zapobiec takim przypadkom skażenia. 

Gaz łupkowy da się eksploatować z daleko posuniętą minimalizacją szkód dla środowiska i okolicznych mieszkańców, wymaga to jednak starannego przestrzegania procedur i najlepszych praktyk. Problem w tym, że to kosztuje. Wylanie chemikaliów jest tańsze od ich utylizacji. Prowadząca utylizację firma może zrobić to profesjonalnie (za co koncern wydobywczy będzie musiał zapłacić ciężkie pieniądze) albo zrobić to byle jak (lub nie zrobić w ogóle a jedynie wypisać papiery, że zrobił) i zaoferować niskie ceny. Którą firmę od utylizacji wybierze koncern wydobywczy?

Możemy mieć gaz tani albo gaz niezbyt uciążliwy środowiskowo. Kluczem są tu dobre przepisy, wysokie kary i ich zdecydowane egzekwowanie. W naszym kraju będzie to wymagało prawdziwej rewolucji w funkcjonowaniu administracji i urzędów kontrolnych, bo jak na razie przypadki bezmyślności, korupcji i nastawienia na krótkoterminowe egoistyczne zyski kosztem reszty społeczeństwa są aż nazbyt powszechne.

Przesada? Może więc kilka przykładów.

Kontrola NIK wykazała ostatnio, że dwie kopalnie fedrowały wbrew zapisom udzielonej im koncesji. W rezultacie w Bytomiu zawaliła się cała dzielnica, a w niektórych miejscach w Gierałtowicach całe ulice znajdują się nawet 20 metrów poniżej koryta Kłodnicy i Potoku Chudowskiego, przez co podczas powodzi wiele domów znajduje się pod wodą. Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach przymykał oczy na łamanie prawa przez kopalnie.

Na polski rynek, przez ostatnie kilka lat, trafiło tysiące ton przetworów mięsnych, których składnikiem przy produkcji była sól przemysłowa. Jest ona wykorzystywana m.in. do posypywania oblodzonych dróg. Po zjedzeniu może być bardzo niebezpieczna za sprawą zawartych w niej substancji. Potas wpływa na akcję serca i może powodować jej zatrzymanie. Siarczany mogą oddziaływać na wątrobę, śledzionę, układ krwiotwórczy. Azotan potasu z kolei w organizmie człowieka może przejść w nitrozoaminy, które potrafią wykazywać działanie rakotwórcze. Do tego dochodzą białaczki, anemie i inne choroby. W grę wchodzą znane na rynku zakłady mięsne w całej Polsce, które sprzedają swoje wyroby w sieciach hipermarketów w całym kraju. Nie podano ich nazwy, aby nie siać paniki.

Firma z Kalisza produkowała susz jajeczny, zawierający toksyczny kadm, ołów i bakterie coli. Producenci żywności dodawali go m.in. do makaronów, pasztetów czy ciastek. Wcześniejsze kontrole Sanepidu nie wykryły nieprawidłowości – prawdopodobnie to, że przeprowadzał je szwagier biznesmena, nie miało nic do rzeczy. 

Do dziś nie wiadomo, do jakich produktów trafiała sól przemysłowa i toksyczny susz jajeczny. Wszystko to razem spowodowało skandal międzynarodowy – sprawą zainteresowała się nawet Komisja Europejska. Czeski minister rolnictwa oświadczył, że chce na szczeblu Unii Europejskiej zabiegać o możliwość zakazania importu do Czech żywności z Polski. 

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak Inspektoraty Transportu Drogowego walczą z przeciążonymi ciężarówkami. Wyniki kontroli są zatrważające: „Polskie drogi są rozjeżdżane przez przeładowane tiry. Tymczasem Inspekcja Transportu Drogowego zaniechała przeprowadzania kontroli w nocy, w weekendy oraz w okresie jesienno-zimowym. To spowodowało, że nieuczciwi przewoźnicy mogli pozostać się bezkarni.”

Z kolei w kopalniach węgla mierniki metanu – aby nie przeszkadzały w pracy – są przewieszane pod strumień czystego powietrza wypływający z przewodów wentylacyjnych lub zaklejane taśmą izolacyjną, a ich odczyty alarmowe są nagminnie ignorowane.

Budowane nowe autostrady zaraz po oddaniu do użytku nadają się do remontu. Przetargi wygrywają wykonawce bez doświadczenia oferujące nierealnie niskie ceny. Zatwierdzane są wątpliwej jakości projekty, następnie są one realizowane z popełnianiem kardynalnych błędów wykonawczych, na budowach panuje chaos, a zagrożenie potężnymi katastrofami budowlanymi jest normą.

Cóż, z takim podejściem eksploatacja gazu łupkowego będzie raczej tania, z czego pewnie wielu będzie zadowolonych. Zaś myśli o tym, że w podobny sposób możemy podchodzić także do eksploatacji elektrowni jądrowych, również nie należą do najbardziej optymistycznych.

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly