Artykuly

Gospodarka amerykańska staje na nogi

Poziom wydatków konsumpcyjnych w USA wzrósł (skorygowanych na ilość dni
roboczych i fluktuacje sezonowe) wzrósł w lutym o 1,1% względem stycznia, a
zarazem 6,5% względem lutego zeszłego roku. W prasie i telewizji pełno jest
komentarzy, jak to gospodarka amerykańska staje na nogi, a wysokie ceny ropy
jej nie szkodzą.

Jednak dochody Amerykanów wcale nie wzrosły, pojawia się więc pytanie, skąd
wzięły się pieniądze na tę konsumpcję? Jeśli nie ma wzrostu dochodów
osobistych, to wzrost sprzedaży może pochodzić z kredytów – jednak te też nie
rosną. A więc skąd te pieniądze?

Rozwiązanie zagadki: deficyt
rządowy
. W lutym rząd USA miał deficyt 231,7 mld dolarów – sporo większy
niż w lutym zeszłego roku (222,5 mld). Przychody wyniosły 103,4 mld dolarów (o
7 mld mniej niż rok temu), wydatki zaś wzrosły do 335,1 mld (o 2 mld więcej niż
rok temu). To kontynuacja dotychczasowej polityki, w które wzrost PKB ma miejsce jedynie dzięki utrzymywaniu olbrzymiego deficytu.

Podsumowując krótko – po wzięciu wielkiej pożyczki wydatki konsumpcyjne i stopa
życiowa wzrosły.

Podobnie radzi sobie Europa – europejski bank centralny nie może udzielać
pożyczek krajom członkowskim. W każdym razie bezpośrednio. Zamiast tego EBC
pożyczył 1% setki miliardów euro bankom prywatnym. Za te oprocentowane poniżej
poziomu inflacji (czyli lepiej niż darmowe) pieniądze, banki prywatne skupują
obligacje krajów euro strefy, zbijając ich oprocentowanie. Wszyscy są
zadowoleni – banki mają pewny zysk, rządy poturbowanych krajów strefy euro
nisko oprocentowane pożyczki i lepszy wizerunek, a EBC obszedł przepisy
stymulując gospodarkę.

Podsumowując krótko – po wydrukowaniu wielkiej ilości pieniędzy, pieniądze
dla krajów strefy euro stały się łatwiej dostępne.

Jednak pieniądze EBC są „wyciągnięte z kapelusza”. Czy kiedyś banki je oddadzą
i pieniądze znikną? Czy jest to kolejny sposób na rozwiązywanie problemu
niespłacalnego długu za pomocą jeszcze większej ilości długu?

Wystarczy kilka
minut z Excelem, żeby zobaczyć, że bez wielu lat wysokiego wzrostu
gospodarczego długi te nie będą mogły zostać spłacone.

Kiedy banki centralne świata masowo wejdą na drogę masowego drukowania pieniędzy, bardzo trudno z niej zejść, a światowe waluty czeka nieunikniona spirala inflacji. Poza spadkiem wartości pieniądza i utratą wartości przez oszczędności, masowy napływ nowych pieniędzy na rynek prowadzi do powstawania baniek, które implodując sieją zamęt na rynkach. Na drukowaniu pieniędzy korzystają powiązane z systemem finansowym elity, a traci klasa średnia, co prowadzi do narastania nierówności i wzrostu napięć społecznych i politycznych.

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly