Artykuly

Oprócz brudnej ropy Kanada eksportuje również brudną politykę

W czasie COP16 Kanada niejednokrotnie blokowała negocjacje w obronie
interesów swojego przemysłu. Przyniosło jej to w sumie 6 statuetek
„Skamielina Dnia” i już po raz czwarty „Kolosalną Skamielinę” –
antynagrody, którymi organizacje pozarządowe piętnują kraje hamujące
postęp negocjacji. W Kanadzie znajdują się ogromne złoża piasków
roponośnych, których wydobycie ma fatalne skutki dla klimatu. Rząd
Kanady jednak nie tylko opornie podejmuje działania w jego ochronie,
lecz także stara się osłabiać międzynarodowe przepisy dotyczące redukcji
emisji, aby wspierać interesy korporacji, które inwestują w przemysł
wydobywczy.

Złoża piasków roponośnych w Kanadzie

Złoża piasków roponośnych w Kanadzie. Źródło: Prologos

Alberta to kanadyjska prowincja, w której znajdują się trzy główne
złoża piasków roponośnych Kanady. Jest to największy na świecie magazyn
bitumenu – znajduje się tam 85% jego światowych zasobów. Geolodzy
oceniają, że piaski te kryją więcej ropy niż wydobyto do tej pory na
całym świecie. Żeby ją jednak wydobyć, potrzebne są skomplikowane i
kosztowne technologie, które niosą za sobą średnio cztery razy więcej
emisji niż wydobycie tradycyjnej ropy. Mimo to, rząd Alberty z Rządem
Federalnym Kanady wspólnie walczą o to, żeby Kanada nie straciła silnej
pozycji na rynku dostawców ropy (obecnie 22% ropy w USA pochodzi od
sąsiada z północy).

Od lat wiadomo, że Kanada nie ma zamiaru
stosować się do żadnych przepisów związanych z ochroną klimatu. Teraz
okazuje się, że w obronie interesów przemysłu wydobywczego, kraj ten
gotów jest blokować politykę proekologiczną innych krajów. Często wiąże
się to z międzynarodowym lobbingiem na rzecz produkcji i handlu ropą,
także tą pochodzącą ze źródeł wybitnie nieprzyjaznych środowisku.
Obecnie Rząd Federalny wspólnie z rządem Alberty prowadzą kampanie
mające na celu osłabienie niskowęglowych standardów obowiązujących w
Kalifornii (promujące użycie czystych paliw w miejsce brudnych),
politykę Stanów Zjednoczonych dotyczącą czystych paliw (paragraf 256),
która nie pozwala departamentom rządowym na zakup najbrudniejszych
rodzajów paliw oraz nowej Dyrektywy Paliwowej UE, która ma za zadanie
pomóc Europie przestawić się na użycie czystszych paliw.

Kalifornia – przeciwko LCFS

W
styczniu 2007 Arnold Schwarzenegger podpisał nakaz utworzenia polityki
LCFS (strategii paliwa niskowęglowego). Celem tej polityki miała być
walka ze zmianami klimatu, i zakładała ona obniżenie emisji pochodzących
z paliw transportowych o 10% do roku 2010. Jako że produkcja ropy z
piasków roponośnych generuje od 3 do 5 razy więcej gazów cieplarnianych
niż zwykła ropa, wydaje się logiczne, że polityka niskowęglowa powinna
sprzeciwiać się tej praktyce.

Kanada widzi to jednak inaczej – jej
przedstawiciele oświadczyli, że LCFS nie powinna zawierać żadnego
rozróżnienia między źródłami pochodzenia ropy. Rząd Kanady interweniował
pięć razy podczas procesu ustanawiania polityki LCFS, a podczas
kampanii wspierał go również premier Alberty, Ed Stelmach. Kanadyjskie
Stowarzyszenie Producentów Ropy (CAPP) reprezentujące przedsiębiorstwa
inwestujące w piaski roponośne także zdecydowanie sprzeciwiało się
kalifornijskiej LCFS. Wszyscy zgodnie twierdzili, że strategia
niskowęglowa może być postrzegana jako umyślna, a zarazem
niesprawiedliwa przeszkoda dla handlu pomiędzy Kanadą i Stanami
Zjednoczonymi.

Warto jednak zauważyć, że agresywna kampania
przeciwko LCFS broni niewielkiej części importu z Kanady – jedynie 2%
kanadyjskiej ropy trafia do USA. Na szczęście kalifornijscy ustawodawcy
nie ustąpili i zachowali rozróżnienie między wysokoemisyjnymi źródłami
ropy (w tym piaski roponośne) i miksem bazowym (obecni dostawcy ropy).
CAPP uznało decyzję za niepotrzebną i niewłaściwą, a jako że duża część
ropy pochodzącej z piasków roponośnych jest rafinowana w USA, Krajowe
Stowarzyszenie Petrochemii i Rafinerii wystąpiło do sądu ze skargą, że
LCFS zniechęca do korzystania z ropy pochodzącej z piasków roponośnych.

USA – przeciwko § 256 EISA 2007

Na
podstawie paragrafu 256 Ustawy o Niezależności i Bezpieczeństwie
Energetycznym USA (EISA) z 2007 r. rząd może kupować wyłącznie paliwa
spełniające standardy ochrony środowiska. Tym samym, agencjom federalnym
nie wolno podpisywać kontraktów na zakup paliw pochodzących ze źródeł
alternatywnych, chyba że udowodnią, że podczas całego cyklu dane paliwo
emituje tyle samo lub mniej gazów cieplarnianych co paliwo ze źródeł
konwencjonalnych. Ma to znaczenie szczególnie w przypadku organów
kupujących paliwo w ilościach masowych, jak np. armia. Zgodnie z ustawą,
nie mogą one zdecydować się na zakup paliw „brudniejszych” (z punktu
widzenia emisji) niż tradycyjna ropa, w tym ropy pochodzącej z piasków
roponośnych. Aż dziwne, że tak restrykcyjna decyzja została
zaakceptowana – jak się okazuje, tylko dlatego, że przedsiębiorstwa
paliwowe przeoczyły wspomniany fragment.

Już w roku 2008
kanadyjski ambasador wystosował do sekretarza obrony USA list w sprawie
paragrafu 256, w którym przedstawił powody, dlaczego jego zdaniem nie
powinien on obejmować ropy pochodzącej z piasków roponośnych. I mimo że
sam autor kontrowersyjnego paragrafu, Henry Waxman, w przedstawionej
przez siebie interpretacji zaznaczył, że ustawa dopuszcza zakup paliw
pochodzących częściowo ze źródeł niekonwencjonalnych (pod warunkiem, że w
mieszance przeważa ropa tradycyjna), inwestorzy wciąż sprzeciwiali się
postanowieniu i kontynuowali lobbing.

Do tego dołączył się rząd
Alberty, zatrudniając w Waszyngtonie własnych lobbystów, którzy mieli
powstrzymywać inicjatywy szkodzące interesom prowincji. W rezultacie we
wrześniu 2010 r. przedstawiona została nowa ustawa o piaskach
roponośnych i bezpieczeństwie energetycznym, której głównym zadaniem
jest obalenie paragrafu 256. Walka trwa, a zwolennicy paragrafu 256 nie
poddają się. W czerwcu 2010 amerykański Sierra Club pozwał do sądu
Ministerstwo Obrony za pozyskiwanie paliw ze źródeł niedozwolonych w
ustawie o niezależności i bezpieczeństwie energetycznym. W odpowiedzi
amerykański instytut Petroleum pozwał Sierra Club, popierając w ten
sposób Pentagon. Ostateczny wynik tych „negocjacji” dopiero poznamy.

UE – przeciwko art. 7a 2009/30/WE

W
2009 r. Unia Europejska dokonała nowelizacji dyrektywy w sprawie
jakości paliw (2009/30/WE), w której zasadnicze znaczenie ma teraz art.
7a, dotyczący wymaganej redukcji emisji gazów cieplarnianych. Zgodnie z
nim, dostawcy paliw są zobligowani do stopniowej redukcji emisji o 6
proc. do 2020 r. wobec poziomu z 2010 r. Kanada nie mogła pozostać
obojętna wobec takiego posunięcia.

W styczniu 2010 ambasador
Kanady w UE, Ross Hornby, tłumaczył dyrektorowi unijnego Dyrektoratu ds.
Środowiska, że oddzielanie piasków roponośnych od innych rodzajów
paliwa nie jest oparte na dowodach naukowych i że stanowi
„nieuzasadnioną dyskryminację piasków roponośnych”. Hornby podkreślił
również, że propozycje UE w sprawach dotyczących ochrony środowiska mogą
poważnie zaszkodzić stosunkom handlowym pomiędzy Kanadą i Europą.
Stanowisko Kanady jest o tyle warte uwagi, że do tej pory kraj ten nie
eksportował do UE ropy pochodzącej z piasków roponośnych.

Ponadto,
Kanada jest jedynym krajem spoza Unii, udzielającym się w konsultacjach
w sprawie dyrektywy paliwowej i zarazem jedynym krajem pozaeuropejskim
naciskającym na osłabienie polityki klimatycznej UE. Początkowo
wyglądało na to, że konsekwentny lobbing przyniósł efekty – w marcu 2010
UE przedstawiła dokument proponujący zniesienie osobnej kategorii
obejmującej piaski roponośne. Takie rozwiązanie oznaczałoby, że ropa
pochodząca z piasków traktowana byłaby tak samo jak inne paliwa, w tym
te o dużo mniejszej emisyjności. Jednak sprzeciw niektórych posłów z
Parlamentu Europejskiego sprawił, że decyzja podlega jeszcze dyskusji.
Reuters donosi, że najnowsza wersja propozycji ustawy ma ustanawiać
specjalną wartość emisji dla ropy z piasków roponośnych zamiast
przypisywać im wartość standardową, jak sugerowała Kanada. Kolejne
zmiany w ustawie mogą opóźnić decyzję o wartości emisji nawet do grudnia
2011.

Podczas gdy na całym świecie naukowcy apelują o
ograniczanie emisji gazów cieplarnianych, najbardziej aktywną częścią
„polityki klimatycznej” Kanady jest zabieganie o to, aby żaden rynek na
świecie nie zamykał się na „brudną” ropę pochodzącą z piasków
roponośnych. Zarówno Rząd Federalny, jak i rząd Alberty widzą w
strategiach niskoemisyjnych zagrożenie dla własnych interesów
ekonomicznych. W obliczu sprzeciwu większości państw, Kanada prowadzi
uparty i konsekwentny lobbing we współpracy z najsilniejszymi spółkami
paliwowymi. Co więcej, działania rządu stoją w sprzeczności z opinią
społeczeństwa – 86% Kanadyjczyków chciałoby, aby ich kraj aktywnie
uczestniczył w walce ze zmianami klimatu.

Agata Golec

pl Źródło: Chrońmy Klimat

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly