Artykuly

Czy Meksyk powinien wstrzymać eksport ropy?

W maju, wydobycie ropy z największego (do niedawna) meksykańskiego pola naftowego Cantarell spadło poniżej 700 tysięcy baryłek dziennie. O ile śmierć pola Cantarell była szeroko dyskutowana od czasu szczytu wydobycia 5 lat temu na poziomie 2.1 miliona baryłek dziennie, to fakt, że załamanie się wydobycia z Cantarell zdruzgotało wysiłki Meksyku próbującego zapobiec spadkowi eksportu ropy.

Problem jest prosty. Podczas gdy krajowe zużycie ropy rośnie, a wydobycie szybko spada, eksport dramatycznie spada. A biorąc pod uwagę, że pewnego – niezbyt odległego – dnia Meksyk w ogóle nie będzie miał ropy na eksport, można zastanowić się, czy kraj nie powinien podjąć działań uprzedzających i szybko zaprzestać eksportu ropy.

Już teraz dochody Meksyku ze sprzedaży ropy załamują się. Dochody z eksportu ropy spadło od zeszłego roku o 50 procent i szybko zmierzają w stronę zera. Meksyk może przestać prawdopodobnie eksportować ropę nie później niż w 2012 roku, a myślę, że temat trafi na pierwsze strony gazet już za 2 lata.

sauploadmexiconextexports.

Wykres: Eksport ropy i ciekłych frakcji gazu ziemnego z Meksyku, 1980-2008.

Meksyk już teraz wydobywa jedynie 2.65 mln baryłek ropy dziennie. Przy zapotrzebowaniu krajowym na poziomie 2/3 wydobycia, na eksport pozostaje już tylko nie cały 1 milion baryłek ropy dziennie. Załączony wykres pokazuje zarówno ropę, jak i ciekłe frakcje gazu ziemnego, co wciąż jeszcze daje ponad 1 milion baryłek dziennie, jednak prawdopodobnie już niedługo…

Biorąc pod uwagę strategiczną wagę importu meksykańskiej ropy przez USA (Meksyk jest trzecim eksporterem ropy do USA, za Kanadą i Arabią Saudyjską), aż dziw bierze, że temat wciąż jeszcze nie trafił na pierwsze strony gazet. Zniknięcie dochodów z ropy może postawić pod znakiem zapytania nawet kwestię stabilności politycznej Meksyku, w którym bieda, korupcja i walki sił bezpieczeństwa z mafią narkotykową są na porządku dziennym.

Jak Meksyk radzi sobie z brakami pieniędzy? Pożycza je. Jednak matematyka jest bezlitosna – przy wchodzących w grę kwotach zagrożona jest wiarygodność kredytowa kraju.

Szybkie wstrzymanie eksportu przez Meksyk miałoby kilka plusów.
Po pierwsze, rząd mógłby świadomie przygotować operację rezygnacji z tego źródła dochodów – kilka lat zanim tak czy inaczej to nastąpi, lecz w sposób zaplanowany i kontrolowany. Po drugie, kraj wyszedłby lepiej na wykorzystaniu ropy na miejscu niż jej sprzedaży za granicę, zaprzestanie eksportu pozwoliłoby na opóźnienie momentu, w którym konieczny będzie import ropy. A po trzecie – i może najważniejsze dla świata – stanowiłoby to pobudkę dla rynków ropy i polityków na całym świecie.

Może więc Meksyk powinien zaprzestać eksportu ropy w świetle jupiterów, a nie tak jak Wielka Brytania czy Indonezja powoli i po cichu zmienić się z eksportera ropy w jej importera…?

ang więcej w Seeking Alpha

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly