ArtykulyRozwiązania systemowe

Komisja Europejska proponuje rewolucję. Chce zakazu importu produktów z wylesianych terenów

Jeśli wołowina, kawa, kakao, olej palmowy, drewno lub soja pochodzić będą z niedawno wylesionego obszaru, do Unii Europejskiej nie wjadą. Bez względu na to, czy wycinka była legalna, czy nie. Na razie to tylko propozycja – jednak jej wdrożenie byłoby z pewnością przełomem.

Po spalaniu paliw kopalnych emisje z sektora użytkowania gruntów są drugą główną przyczyną zmiany klimatu: według szacunków Międzynarodowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (IPCC) odpowiada on za emisje ok. 23% gazów cieplarnianych. Znaczna część emisji pochodzi właśnie z wylesiania. Jednocześnie naturalne procesy lądowe pochłaniają dwutlenek węgla odpowiadający prawie jednej trzeciej emisji dwutlenku węgla z paliw kopalnych. Wycinki lasów są też wielkim ciosem w bioróżnorodność, a więc fundament zapewniający przetrwanie ekosystemów na Ziemi – w tym nas samych.

UE tuż za Chinami

Jak podaje ONZ w latach 1990-2020 świat stracił 420 milionów hektarów lasów. Z kolei według szacunków Komisji w latach 1990-2008 konsumpcja w UE doprowadziła do 10% światowego wylesiania.

Niedawny raport WWF Europa wykazał zaś, że w latach 2005-2017 import do UE produktów przyczyniających się do wylesiania doprowadził do wycinki 3,5 mln ha lasów i emisji 1807 mln ton CO2. To ok. 4% rocznych emisji wspólnoty w tym okresie.

WWF wskazuje też, że do 2013 r. największym importerem towarów z wylesionych terenów była właśnie UE, którą później zastąpiły Chiny. W 2017 r. to właśnie Chiny odpowiadały za największy odsetek wyciętych lasów – 24%. Dalej były Unia Europejska (16%), Indie (9%), USA (7%) i Japonia (5%).

KE chce rewolucji

Komisja Europejska przedstawiła propozycję przełomowego prawa. Jeśli weszłoby ono w życie, wołowina, kawa, kakao, olej palmowy, drewno lub soja pochodzące z niedawno wylesionego obszaru nie wjechałyby do Unii Europejskiej. Zakaz importu ma objąć także towary „pochodne”, m.in. czekoladę, meble i skórę.

W ten sposób KE chce wesprzeć przyjęte podczas niedawnego szczytu klimatycznego w Glasgow zobowiązanie: zakończenie wylesiania do 2030 r.

Zadbać o cały łańcuch dostaw

Zgodnie z propozycją firmy będą musiały udowodnić, że ich globalne łańcuchy dostaw nie przyczyniają się do niszczenia lasów. W tym celu musiałyby gromadzić współrzędne geograficzne wskazujące, gdzie wyprodukowano kupowane przez nie towary. Dane te byłyby porównywane ze zdjęciami satelitarnymi pokazującymi, czy na danym terenie wycięto las.

Importowane do UE towary nie będą mogły być uprawiane na żadnej ziemi wylesionej lub zdegradowanej po 31 grudnia 2020 r. Nieprzestrzeganie zasad mogłoby skutkować karami w wysokości do 4% obrotu firmy w danym kraju UE i przejęciem nielegalnego towaru.

KE chce także ustanowić ranking krajów zagrożonych wylesianiem. Tam, gdzie ryzyko jest duże, kontrole miałyby być dokładniejsze, a przepisy bardziej rygorystyczne. Lista ma być publiczna, dzięki czemu każdy konsument i inwestor będzie mógł kierować się troską o środowisko i zrównoważony rozwój.

Prawo będzie aktualizowane

Komisja chce regularnie aktualizować prawo, by móc je uszczelniać oraz dodawać do listy kolejne towary i produkty. Unijni urzędnicy mają nadzieję, że ustawa zostanie uchwalona przez Parlament Europejski do 2023 r. Duże firmy miałyby rok na dostosowanie się, a mniejsze – dwa lata.

UE przewiduje, że propozycja obniży emisje dwutlenku węgla o co najmniej 32 miliony ton i zaoszczędzi ok. 3,2 mld euro.

„Aby odnieść sukces w globalnej walce z kryzysami związanymi z klimatem i różnorodnością biologiczną, musimy wziąć odpowiedzialność za działanie w kraju i za granicą” – podkreśla Frans Timmermans, szef polityki klimatycznej UE.

Potrzeba szerszych działań

UE zdaje sobie sprawę, że aby powstrzymać wylesianie, w podobne działania muszą zaangażować się inne kluczowe kraje.

„Proponujemy pionierską inicjatywę” – stwierdza Virginijus Sinkevičius, unijny komisarz ds. środowiska. „Same działania UE nie rozwiążą jednak problemu. Potrzebujemy również dużych rynków, takich jak Stany Zjednoczone i Chiny, które również muszą oczyścić swoje łańcuchy dostaw. Potrzebujemy też producentów, aby wzmocnić ochronę lasów. Jesteśmy gotowi w tym pomóc.”

Niemniej eksperci są raczej jednomyślni: to krok w dobrym kierunku.

Zwracają przy tym uwagę, że proponowane prawo nie jest idealne, bo nie obejmuje np. drewna kauczukowego, mleka czy serów. Zakaz dotyczy też tylko lasów, podczas gdy również bardzo istotne jest zachowanie terenów podmokłych czy torfowisk. Jak już jednak wspomnieliśmy, lista ma być stale powiększana, a prawo ulepszane.

Szymon Bujalski

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly