ArtykulyRozwiązania technologiczne

Cud na Śląsku

Dopiero co władze Tallinna zadeklarowały chęć udostępnienia darmowego transportu publicznego mieszkańcom estońskiej stolicy. Nic, nawet w najśmielszych marzeniach, nie wskazywało na to, że Polak może nie być gorszy – a nawet może być lepszy. Znacznie lepszy.

Jaworzno, dotychczas kojarzące się większości Polaków z wydobyciem węgla, elektrowniami węglowymi i przemysłem ciężkim, ma szanse dokonać prawdziwej rewolucji na polu transportu, planując nie tylko nieodpłatne udostępnienie transportu publicznego, ale też oparcie go na zasilanych energią słoneczną tramwajach, zintegrowanych z koleją.

Tomasz Tosza, główny specjalista ds. inwestycji kluczowych w Urzędzie Miasta Jaworzna jest zwolennikiem szybkiego uniezależniania się od kosztownych ekonomicznie i środowiskowo paliw kopalnych. „Założenie jest następujące: W Jaworznie potrzebny jest bezemisyjny transport miejski, a takim jest tramwaj. Unijna Biała Księga Transportu ma już prawie rok i jednym z jej założeń jest konieczność uniezależnienia się od paliw kopalnych, wydobywanych często w krajach niestabilnych politycznie” – mówi Tosza. W ciągu najbliższych 18 miesięcy opracowane zostanie studium komunikacyjne, a kolejne 2 lata ma zająć przygotowanie dokumentacji potrzebnej do budowy linii. Miasto powinno być gotowe do budowy linii ok. 2015-2016 roku. Sieć tramwajowa ma mieć ok 12-14 kilometrów długości. „Jaworzno ma bardzo dobrą strukturę osadniczą, jeśli chodzi o możliwość wprowadzenia tramwaju. Jesteśmy niejako nanizani na jedną nitkę”.

Za dwa lata praktycznie od nowa zbudowana zostanie linia E30, co bardzo przyspieszy transport kolejowy. To będzie olbrzymia zmiana, Jaworzno stanie się bliskim przedmieściem Krakowa, do którego centrum dotrzeć będzie można szybciej niż szybkim tramwajem z Kurdwanowa. Spowoduje to otwarcie dodatkowego rynku pracy, usług, kultury i nauki dla Jaworzna. Oprócz tego, ludzie mieszkający w Krakowie dokonują często takich wyborów: czy kupić 30 metrów kawalerki w Krakowie, czy za te same pieniądze 90 metrów mieszkania w Jaworznie. Te procesy suburbanizacji będą postępowały, a Kraków pod względem układu drogowego i szynowego jest dość skomplikowany i potrafi być w godzinach szczytu nieprawdopodobnym koszmarem dla kierowców.

Dodatkowo koszt biletu kolejowego jest równy kosztowi przejazdu autostradą. Zmodernizowana linia E30 będzie tak oddziaływać na osadnictwo, jak metro w Warszawie. Najbardziej skorzystają na tym Krzeszowice, mniej Trzebinia, ze względu na niesympatyczne okolice dworca, a bardziej właśnie Jaworzno. Jeżeli chcemy jako miasto z tego skorzystać, musimy mieć bardzo, bardzo dobrą komunikację publiczną. I tu wracamy do tramwaju, który połączyłby centrum miasta z dworcem.

Urzędnicy chcą uzgodnić z koleją przystosowanie na potrzeby tramwaju niewykorzystywanego peronu 1 w Jaworznie-Szczakowej, co maksymalnie ułatwiłoby przesiadki pomiędzy pociągami a tramwajami.

„Tak kapitałochłonne inwestycje jak budowa sieci tramwajowej muszą być dofinansowywane ze środków unijnych”, zauważa Tosza. Na podstawie wartości podobnych inwestycji w innych miastach (nową sieć tramwajową buduje Olsztyn) można oszacować, że koszt budowy sieci tramwajowej wraz dostawą taboru, budową zasilania i zajezdni to kilkaset milionów złotych. Te wydatki to jeden roczny budżet miasta. Inaczej mówiąc – rocznie na import ropy z Rosji wydajemy ekwiwalent ponad 100 takich systemów transportowych (na co najwyraźniej nas stać).

Nie wiadomo jeszcze, z których funduszy skorzysta miasto. Jak zaznacza Tosza, budowa tramwaju to być może jedyny sposób na wykorzystanie środków unijnych na komunikację miejską w Jaworznie. „Nie wierzę, że Unia zgodzi się dofinansować w przyszłej perspektywie zakup autobusów zasilanych paliwami kopalnymi. Wynika to z założeń Białej Księgi – do 2040 cały transport publiczny w miastach ma być bezemisyjny. Można być za to pewnym, że na ekologiczny transport szynowy przeznaczone będą duże środki. I z nich chcemy skorzystać”.

Podobne argumenty od lat powtarzają specjaliści. Prof. Kazimierz Kłosek, kierownik Katedry Dróg i Mostów Politechniki Śląskiej, już dawno podkreślał, że miasta, budując tylko nowe drogi, nigdy nie będą miały sprawnej komunikacji. Wyjaśniał, że jeden pasażer w samochodzie w centrum miasta potrzebuje aż 50 metrów kwadratowych jezdni, podczas gdy pasażerowi tramwaju wystarcza jeden metr. Od razu zatem powinno być jasne, na co warto postawić. Fachowcy uważają także, że nowoczesny transport miejski opiera się na szynach. One stanowią komunikacyjny kręgosłup, a autobusy są tylko uzupełnieniem.
„Spore koszty inwestycyjne są tu równoważone przez niskie koszty eksploatacji – przede wszystkim z punktu widzenia wpływu na środowisko i innych kosztów zewnętrznych, szczególnie w porównaniu do autobusów zasilanych paliwami kopalnymi” – mówi główny specjalista Urzędu Miasta. I roztacza wizję jeszcze pełniejszego wykorzystania środków unijnych.

„Przy obecnym spadku cen fotowoltaiki budowa elektrowni słonecznej, która dostarczałaby energii na potrzeby całej sieci tramwajowej to koszt około 5,3 mln złotych.”. To sporo pieniędzy, jednak jeśli porównać je z dotychczasowymi wydatkami na paliwo zaczyna to wyglądać na promocję. Na paliwo dla autobusów Jaworzno wydaje 7 mln złotych rocznie. 

„Jaworzno może skorzystać na obecności elektrowni w mieście – w wielu miejscach operatorzy sieciowi stwarzają duże problemy przy przyłączaniu odnawialnych źródeł energii do sieci – my jesteśmy w idealnej sytuacji. Dzięki temu, że w Jaworznie jest już elektrownia, możemy podłączyć się do sieci w prosty sposób i żaden zakład energetyczny nie będzie tu narzekał”.

„Chcemy, żeby tramwaj był prawdziwą alternatywą dla transportu samochodowego. Dlatego tabor musi być szybki, cichy, luksusowy, klimatyzowany i wyposażony w internet. Tylko tak można zachęcić kierowców do przesiadki na komunikację publiczną.”

„Budowa elektrowni fotowoltaicznej na potrzeby tramwaju bardzo obniżyłaby koszty eksploatacji, co mogłoby mieć jeszcze jeden pozytywny skutek – naszym założeniem jest to, żeby to był projekt nie tylko odpowiadający obecnym potrzebom komunikacyjnym, ale i kreujący popyt. Dlatego bilet na tramwaj musi być bardzo tani. Przyglądamy się rozwiązaniu, w którym płaci się za dojazd do tramwaju, a opłata za sam przejazd tramwajem jest symboliczna albo w ogóle jej nie ma. Jak w windzie czy na ruchomych schodach. Jeżeli zbudujemy elektrownię na potrzeby tramwaju, koszty dostawy zasilania odpadną, a pozostaną tylko koszty eksploatacji i płac, a to czyni tani lub darmowy tramwaj realnym”.

„Z chwilą oddania sieci tramwajowej rola autobusów w mieście zmieni się. Nie będzie takiej chorej sytuacji jak w aglomeracji górnośląskiej, gdzie autobusy konkurują z tramwajami. W naszym modelu autobusy tylko dowoziłyby mieszkańców do linii tramwajowej, dlatego w dłuższej perspektywie koszty komunikacji w mieście obniżą się”.

Możemy być dumni z tego projektu i mądrej, długoterminowej postawy włodarzy Jaworzna. Trzymajmy kciuki, żeby projekt ruszył, zakończył się sukcesem, na jaki zasługuje i stał się przykładem, z którego zaczerpną inne miasta.

pl Więcej: Rynek Infrastruktury

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly