Pisaliśmy już o marcowym posiedzeniu sejmowej Komisji Ochrony Środowiska. Dla tych, którzy doznali szoku i uznali, że relacjonująca to posiedzenie Marta Śmigorowska przesadzała, mamy perełkę – oficjalny sejmowy protokół z tego posiedzenia Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
Na zachętę może krótki cytat z wypowiedzi prof. Marksa:
„Reasumując, można byłoby powiedzieć, że jeśli chodzi o wpływ gazów cieplarnianych na ocieplenie, które występowało w latach 90. – bo rzeczywiście występowało i tego nikt nie neguje – to ta teza w żaden sposób nie została udowodniona. To jest pewna hipoteza – nawet nie powiedziałbym prorocza, tylko raczej koncepcja – która w żaden sposób nie została udowodniona, a nauki o Ziemi – w szczególności geologia – absolutnie wykluczają ten skutek i tę przyczynę.”.
Przykre jest to, że osoby, które mogłyby otwarcie pokazać, że profesorowie Marks i Jaworowski wygadują koszmarne głupoty, prosząc się o merytoryczne rozjechanie walcem, podwijają pod siebie ogon, mówiąc „Ja nie jestem klimatologiem i nie mam odwagi, żeby zabierać głos na tematy klimatyczne.”.
To była doskonała okazja, żeby na spokojnie, punkt po punkcie pokazać politykom, że denialiści nie są po prostu niekompetentni, lecz po prostu kłamią. Kłamią w żywe oczy przed komisją sejmową.
Przewodniczący Komisji zapowiedział, że komisja wróci do tematu w ciągu kilku miesięcy. Czy tym razem znajdzie się ktoś, kto wykaże się wiedzą naukową i nazwie rzeczy po imieniu?
Przy takim poziomie merytorycznym ustawodawców i 'ekspertów’ aż strach się bać, jak mogą wyglądać spotkania szacownych komisji sejmowych zajmujących się sprawami gospodarki, infrastruktury czy zdrowia.
Inspiracja: Doskonale Szare










