Artykuly

Susza paraliżuje odbudowę Iraku

Tereny zwane w historii Żyznym
Półksiężycem
, gdzie bogata ziemia uprawna obfitująca w wodę dała początek
cywilizacji, zamieniają się dziś w kurzącą się pustynię, przez którą ospale pełzną w
kierunku morza resztki Tygrysu i Eufratu.

Rzeka Tygrys 2009

Rzeka Tygrys w Bagdadzie, lipiec 2009

Rozległe bezdroża irackich terenów
uprawnych są spękane i jałowe, drogocenne bagna wyschły, a burze piaskowe
przesłaniają słońce. Nawet „Rzeka Saddama”, sztandarowy system odwadniający
wprowadzony przez Saddama Husseina w latach 80-tych, by przywrócić Irakowi jego
starożytną sławę rolniczą, zamienił się w chorobliwie zielonkawy strumień
płynący dużo poniżej znacznika wysokiego poziomu wody.

Oto są symptomy
pogarszającego się niedoboru wody, który grozi podważeniem wysiłków Iraku by
odbudować gospodarkę po sześciu latach wojny rozpętanej po inwazji w 2003
r.

Woda jest tak drogocennym towarem na wysuszonym Bliskim Wschodzie, że
eksperci przewidują, iż jeżeli nie zostanie znalezione zrównoważone rozwiązanie
problemu jej niedoborów, to stanie się ona w przyszłości zarzewiem wojen w tym
regionie.

Napięcia wzrosły na początku tego miesiąca, gdy Turcja oznajmiła,
że wznowi pracę nad kontrowersyjnym planem budowy zapory wodnej na
Tygrysie.

Powołując się na kulturowe i środowiskowe standardy, europejscy
zwolennicy projektu tamy Ilisu wycofali swoje wsparcie. Jest to jednak tylko
chwilowy triumf Bagdadu, gdyż Ankara jest zdeterminowana w swoich działaniach
uniezależniania się od importu energii.

„Kryzys wodny to nie nowość dla
Iraku, jednak tym razem jest poważniejszy, niż kiedykolwiek wcześniej”,
stwierdza Amro Hashim, ekspert gospodarczy na Bagdadzkim Uniwersytecie
Mustansiriya.

Iraccy politycy chętnie obwiniają sąsiadów z górnego biegu
rzeki, Turcję, Iran i Syrię o wznoszenie tam i wzrost zużycia wody, lecz
eksperci uważają, że u podstaw problemów Iraku leżą także eksplozja
demograficzna, nieefektywne nawadnianie i brak zachęt do oszczędzania
wody.

„Wszystko dzieje się naraz. Urbanizacja, zmiany klimatu,
krótkoterminowa niestałość klimatyczna, wzrost zapotrzebowania na żywność”,
podsumowuje David Molden, zastępca dyrektora Międzynarodowego Instytutu
Zarządzania Zasobami Wodnymi (International Water Management  Institute) na Sri
Lance.

„Irak to jedno miejsce, nie jest jednak odosobnione w swoich
problemach… Można zrzucać winę na sąsiadów i zmiany klimatu, jednak ostatecznie
i tak musimy zmienić sposób zarządzania zasobami wodnymi”, dodaje.

Irak
obecnie już drugi rok doświadcza potężnej suszy, a zeszłoroczne zużycie zapasów
wody spowodowało największy w ciągu dekady jej niedobór, uważają urzędnicy
amerykańscy w Bagdadzie.

ZMARTWIENI ROLNICY

Susza może spowodować, że
zbiory pszenicy będą najgorsze w ciągu ostatnich dziesięciu lat, jedynie 1.35
mln ton, co odpowiada połowie normalnych zbiorów. To dramatyczna odmiana dla
narodu, który swego czasu był regionalnym dostawcą zboża, a który obecnie
znajduje się wśród największych na świecie importerów pszenicy.

Nie tylko
brak wody ma wpływ na anemiczność rolnictwa w Iraku, zauważa Salah Faisal,
gospodarz przygotowujący się na zmniejszone żniwa na swojej roli na południu
Bagdadu.

„W latach 80-tych była wojna z Iranem, w latach 90-tych Kuwejt, a
dzisiaj mamy Amerykanów. Mamy 5 do 6 milionów męczenników i 70 procent ludności
wiejskiej uciekło. Czego można się spodziewać?” – pyta, mrużąc oczy w skwarnym
letnim słońcu.

Kłopoty w irackim sektorze rolnictwa, największym pracodawcy w
kraju, równają się kłopotom Iraku. Uzależnienie od importu żywności,
depopulacja wsi i strach, że bezczynna młodzież może zostać rekrutowana przez
powstańców to okoliczności wyjaśniające specjalną inicjatywę Pierwszego Ministra
Nuri al-Maliki, aby wskrzesić chylące się ku upadkowi rolnictwo.  Rezultat
na pewno nie będzie natychmiastowy, pomimo działań urzędników motywujących rolników do
porzucenia  praktyk, takich jak nawadnianie zalewowe, które na przestrzeni lat
zwiększyło zasolenie gleby i sprawiło, że tereny uprawne stały  się mniej
urodzajne.

Z powodu braku odpowiedniej infrastruktury odpływowej, irackie
szlaki wodne stały się niebezpiecznie słone. Stopień zasolenia wody
przepływającej przez Irak wynosi 400 ppm (cząsteczek na milion). Kiedy dociera
ona do Zatoki Perskiej stopień ten wzrasta do 2000 ppm.

Jest to porównywalne z około 1000 ppm w ujściu rzeki Kolorado w
Stanach Zjednoczonych. „Spadną plony większość upraw, z wyjątkiem tych
najbardziej odpornych na sól, jeśli nawadniane będzie tą wodą.”, mówi iracki minister rolnictwa.

W Bagdadzie,
błotniste brzegi porastają pola trzcinowe wynurzające się z powoli
przemieszczającego się Tygrysu, odległe wspomnienie sprzed dwudziestu lat, kiedy
dziecięce kąpiele w jego bystrym nurcie wiązały się z
niebezpieczeństwem. Ustawiczne braki wody zagrażają zasobom wody pitnej,
warunkom sanitarnym i zaostrzają problemy zdrowotne społeczeństwa.

Narzekając na bezczynność rządu, ustawodawcy przegłosowali ostatnio zawieszenie tych
układów z Iranem, Syrią i Turcją, które nie przyczyniają się do zwiększenia
przydziałów wodny dla Iraku. Był to krok symboliczny, powodujący jednak głęboką
polityczną niechęć społeczną.

„Rządowi brak jest politycznej woli
działania”, stwierdza Jamal al-Bateekh, członek parlamentarnego komitetu
wodnego. „Powinien zacieśnić więzy ze Stanami Zjednoczonymi aby wywrzeć nacisk
na Turcję.”

Próby zmuszenia rządu do przyjęcia twardego kursu wobec Turcji
mogą podważyć starania Malickiego, aby poprawić kruche stosunki z tym krajem,
będącym kluczowym partnerem handlowym często pozostającym w konflikcie się z
Bagdadem w sprawie kurdyjskich powstańców w północnym Iraku.

Wzrasta też
niezadowolenie urzędników, takich jak Oun Thiab Abdullah, dyrektor zasobów
wodnych Iraku, który wątpi w obietnice zapewnienia przez Turcję minimum 400
metrów sześciennych wody na sekundę w miejscu gdzie Eufrat opuszcza Turcję i
wpływa do Syrii przed przekroczeniem granic Iraku. „Ilość wody rzecznej docierającej do tego miejsca spadła na początku lipca do 289
metrów sześciennych na sekundę. „

„Przeciętnie przekazujemy Syrii 515 metrów
sześciennych na sekundę. Ilość ta jest zgodna z naszymi zobowiązaniami”, ogłosił
w zeszłym tygodniu Taner Yildiz, turecki minister energetyki.

ZASOLENIE

Próbując zmniejszyć zasolenie gleby i polepszyć plony, Stany
Zjednoczone wydały co najmniej 130 milionów dolarów na naprawę i rozbudowę
kanałów irygacyjnych terenów uprawnych pamiętającej czasy świetności za
panowania Saddama. Odnowiono stację pomp w południowym Iraku, największą na
Bliskim Wschodzie, która przesyłać będzie wodę z gospodarstw bezpośrednio do
morza, a przy właściwym zarządzaniu z czasem wypłucze sól z gleby.

Znacznie
więcej musi zostać zrobione, aby promować oszczędność w kraju, w którym rolnicy
nie płacą za wodę, a wielu mieszkańców stolicy od lat nie ogląda rachunków za wodę. 
Amerykański urzędnik w Bagdadzie, który pragnął zachować anonimowość, uważa , że rząd musi przede wszystkim nadać wysoki priorytet działaniom
oszczędnościowym.  „Czy powinien wprowadzić system opłat za wodę?
Prawdopodobnie tak, jednak jest to politycznie nie do zaakceptowania”.

Udoskonalone metody irygacji, takie jak nawadnianie
kropelkowe są drogie, wymagają też wyposażenia i wyszkolenia, którego obecnie
farmerzy nie posiadają. „Kiedy je sadzimy, więdną, ponieważ jest za mało wody
i za dużo soli”, mówi Abdul al-Salam Haider, który kiedyś uprawiał morele,
pomarańcze i inne owoce na swojej farmie w południowym Iraku. Teraz nawet nie
próbuje.

„Irak, ze względu na swoje środowisko, konfrontuje się z tymi
problemami obecnie, ale wiele innych miejsc na ziemi będzie musiało zmierzyć się
z nimi w przyszłości”, podkreśla Molden. „Dlatego, aby nauczyć się sposobów
skutecznego przeciwdziałania problemowi niedoborów wody, musimy zmierzyć się z
tym w takim miejscu jak Irak”.

ang Więcej w Reuters

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly