Artykuly

Ile kalorii energii potrzebujemy na każdą kalorię jedzenia

Żyjemy obecnie w świecie bazującym na ropie – surowcu, którego wydobycie wkrótce zacznie spadać. Od 1981 roku ilość ropy odkrywanej coraz bardziej pozostaje z tyłu za ilością ropy wydobywanej. W 2008 roku światowe wydobycie wyniosło 31 miliardów baryłek, ale odkrycia nie sięgnęły nawet 9 miliardów baryłek.

Światowe rezerwy ropy spadają z roku na rok, a nie da się przecież wiecznie wypłacać z konta 3-4 razy więcej, niż wynoszą wpływy na konto.

Odkryte zasoby ropy wynoszą około 2000 miliardów baryłek, z czego 1000 miliardów już wydobyliśmy, a drugie tyle czeka na wydobycie. Jednak tak przedstawione liczby są mylące – najpierw sięgamy po łatwe i tanie w eksploatacji złoża, a to, co zostaje na później, jest już znacznie trudniej dostępne.

Pierwsza połowa wydobytej przez nas ropy pochodzi ze złóż na lądzie lub blisko niego, to ropa w płytkich i dużych złożach, wydobywana w przyjaznych i bezpiecznych miejscach, ropa czysta i wysokiej jakości.

Druga połowa ropy znajduje się w złożach położonych pod wielokilometrową warstwą oceanu, w głębokich i małych, trudnych do znalezienia i szybko wyczerpujących się złożach, w nieprzyjaznych, politycznie niestabilnych i groźnych miejscach, niskiej jakości, przesycona siarką lub toksycznym siarkowodorem.

Perspektywa światowego szczytu wydobycia ropy ma bezpośrednie konsekwencje dla światowego bezpieczeństwa żywnościowego – nasze rolnictwo jest bardzo uzależnione od paliw kopalnych. Traktory i kombajny potrzebują ropy. Pompy irygacyjne używają ropy, gazu ziemnego lub wytwarzanej z paliw kopalnych elektryczności. Wytwarzanie nawozów jest również bardzo energochłonne. Do syntezy używanego w nawozach azotowych amoniaku używane są gaz ziemny i węgiel. Wydobycie, produkcja i transport międzynarodowy fosfatów i potażu również zależą od ropy.

Oczywiście poprawa efektywności produkcji rolnej może pomóc w zredukowaniu uzależnienia rolnictwa od ropy. W USA, łączne zużycie benzyny i diesla przez rolnictwo spadło z rekordowego poziomu 29.1 miliarda litrów w 1973 do 15.9 mld w 2005 - to spadek o 45 procent. Biorąc zaś po uwagę ilość produkowanej żywności, ilość paliwa potrzebna do wyprodukowania tony ziarna spadła w okresie 1973-2005 o 64 procent.

Jednym z powodów zmniejszenia zużycia energii było odejście od uprawy płużnej do uprawy zerowej na 40 procent obszarów uprawnych w USA. Jednak o ile zużycie paliwa w rolnictwie w USA malało, to w wielu krajach rozwijających się rosło, w miarę, jak następowało przechodzenie rolnictwa ze zwierząt pociągowych na traktory. Zaledwie pokolenie temu, orka w Chinach była prowadzona z pomocą zwierząt – dziś stosuje się do tego traktory.

Nawozy odpowiadają w USA za 20 procent zużycia energii przez rolnictwo, światowa średnia jest trochę wyższa. W miarę jak świat urbanizuje się, rośnie zapotrzebowanie na nawozy. Coraz większa liczba ludzi przenosi się z rejonów wiejskich do miast, przez co coraz trudniej jest recyklować składniki odżywcze z ludzkich odpadów z powrotem do gleby, trzeba więc stosować coraz więcej nawozów. Co więcej, rosnący handel międzynarodowy powoduje, że producent i konsument są od siebie odseparowani tysiącami kilometrów, co zaburza cykl krążenia składników odżywczych. USA, na przykład, eksportują około 80 milionów ton ziarna rocznie, zawierającego wielkie ilości podstawowych składników odżywczych: azotu, fosforu i potasu. Ich ciągły eksport stopniowo prowadziłby do utraty żyzności przez tereny orne w USA, gdyby nie ich stałe nawożenie.

Irygacja również zużywa dużo energii – do tego coraz więcej, w miarę jak poziom wody w warstwach wodonośnych opada. W USA, blisko 19 procent energii w rolnictwie wykorzystuje się do pompowania wody. W niektórych stanach w Indiach, w których poziom wód gruntowych szybko opada, ponad połowa elektryczności jest zużywana na pompowanie wody ze studni. Niektóre trendy, jak rezygnacja z upławy płużnej, redukują zapotrzebowanie na energię, jednak wzrost zużycia nawozów, rozpowszechnianie się mechanizacji rolnictwa i opadające poziomy wód gruntowych mają przeciwny efekt.

Chociaż uwaga zwykle koncentruje się na wykorzystywaniu energii przez rolnictwo, to odpowiada ono jedynie za 20 procent całości energii zużywanej w systemie żywnościowym w USA. Transport, przetwarzanie, pakowanie, sprzedaż i marketing oraz przechowywanie i przygotowywanie w kuchni odpowiadają za pozostałe 80 procent. System żywnościowy USA zużywa tyle energii, co cała gospodarka Wielkiej Brytanii.

energia-w-zywieniu

14 procent całości energii zużywanej w systemie żywnościowym idzie na przemieszczenie towarów od rolnika do konsumenta – to aż 2/3 energii zużywanej przez rolnictwo na wyprodukowanie żywności. A 16 procent całości energii zużywanej w systemie żywnościowym idzie na puszkowanie, mrożenie i suszenie jedzenia.

Uprawy zbożowe, ziemniaki itp. już tradycyjnie są przewożone statkami na duże odległości, podróżując nierzadko między kontynentami. Jednak w ostatnich latach pojawił się i wzmocnił nowy trend – transport lotniczy świeżych warzyw i owoców. Niewiele działań w gospodarce jest bardziej energochłonnych.

Kilometry żywnościowe (ang. Food Miles) – odległość, którą przebywa żywność pomiędzy wytwórcą a konsumentem w epoce taniej ropy bardzo wzrosła. W moim lokalnym supermarkecie, świeże winogrona w zimie przylatują samolotem z Chile, podróżując blisko 10 tysięcy kilometrów. Obserwując sytuację na rynku ropy można dojść do wniosku, że dni tych winogron mogą być już policzone.

Pakowanie jest również niewiarygodnie intensywne energetycznie, odpowiadając za 7 procent zużycia energii w systemie żywnościowym. Nierzadko energia włożona w opakowanie przekracza tą w opakowanej żywności. Opakowanie i marketing mogą również odpowiadać za znaczną część ceny produktu. Farmer w USA otrzymuje około 20 centów z każdego wydanego przez konsumenta dolara, a czasem znacznie mniej. Jak zauważył jeden z analityków rynku żywnościowego „dostarczenie pustej skrzynki na zboże kosztowałoby prawie tyle samo, co dostarczenie pełnej”.

Najbardziej energochłonnym segmentem łańcucha żywnościowego jest kuchnia. Ponad półtora raza więcej energii idzie na mrożenie i przygotowywanie żywności w domu, niż na jej wyprodukowanie przez rolnika. Okazuje się, że największym konsumentem energii w całym łańcuchu jest lodówka kuchenna, a nie traktor na farmie.

Podsumowując: wyższe ceny paliw kopalnych i ograniczona ich dostępność będą oznaczać, że nasz współczesny system zapewnienia żywności, który powstał, gdy ropa była tania, nie przetrwa w obecnej postaci.

ang więcej w The Oil Drum , Earth Policy Institute

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly