ArtykulyNegocjacje klimatyczne

Joe Biden będzie nowym prezydentem USA. Co chce zrobić w sprawie klimatu i ochrony środowiska?

Joe Biden wygrał wybory w USA. Dlatego pora na spełnienie obietnicy – przyjrzenie się temu, co chce zmienić w podejściu do ochrony klimatu i środowiska.Jak już wspominałem, administracja Donalda Trumpa wdrożyła lub zainicjowała ok. 100 szkodliwych w tym zakresie deregulacji. Ich efekt to m.in.:

➡️ dodatkowe 1,8 mld ton emisji dwutlenku węgla do 2035 r. (czyli 5-6 lat emisji Polski lub 1/3 rocznych emisji USA);

➡️ zwiększone zanieczyszczenie powietrza (i związaną z tym liczba ofiar);

➡️ otworzenie na wydobycie paliw kopalnych wielu cennych i chronionych przez lata obszarów przyrodniczych (gdzie żyją np. niedźwiedzie polarne).

Punktem wyjścia dla Bidena będzie odwracanie szkód. Kandydat Demokratów zapowiedział już m.in., że pierwszego dnia rządów powróci do porozumienia paryskiego (co formalnie zajmie miesiąc). USA wycofały się z niego jako jedyny kraj, a oficjalnie doszło do tego – o ironio – dzień po wtorkowych wyborach. Dzięki powrotowi Stany znów będą zobowiązane, by dążyć do zatrzymania globalnego ocieplenia na poziomie znacznie poniżej 2°C (co swoją drogą rządom nie idzie, bo jesteśmy na kursie do wzrostu o min. 3°C).

CO CHCE ZROBIĆ BIDEN

Ale co poza „odtrumpowieniem” chce zrobić Biden? W teorii – dużo. „To najbardziej ambitna polityka klimatyczna zaproponowana kiedykolwiek przez kandydata na prezydenta” – ocenia „New York Times”. Fundamentami są m.in.:

➡️ Wart 2 biliony dolarów plan ratowania klimatu.

➡️ Plan w 100% „czystej” energii elektrycznej do 2035 r. (dziś ok. 60% pochodzi z węgla i gazu).

➡️ Osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r. (co deklaruje m.in. UE).

Nieco bardziej szczegółowo Biden w trakcie kampanii zapowiadał:

➡️ Wycofanie dopłat do paliw kopalnych.

➡️ Zakaz odwiertów podmorskich i na terenach federalnych (większość ropy i gazu pochodzi z innych obszarów, ale plan kompletnego zakazu mógłby mu odebrać wyborców z „kopalnianych” stanów i wygraną).

➡️ Modernizację 4 mln budynków pod kątem efektywności energetycznej i budowę 1,5 mln energooszczędnych domów i mieszkań.

➡️ Zaostrzenie norm emisji spalin i zachęty dla producentów samochodów bezemisyjnych.

➡️ Organizację szczytu klimatycznego i wywieranie presji na wszystkie kraje, by zwiększyły swoje cele klimatyczne.

➡️ Uwzględnianie zmian klimatu w polityce zagranicznej, strategiach bezpieczeństwa narodowego i podejściu do handlu.

➡️ Stworzenie opartego na danych narzędzia do badania klimatu i sprawiedliwości gospodarczej, co pozwoli na dokonywanie inwestycji w społecznościach, które najbardziej ich potrzebują.

➡️ Pociągnięcie trucicieli do odpowiedzialności.

– Zezwolenie korporacjom na dalsze zanieczyszczanie środowiska bez konsekwencji utrwala rażące nadużycie władzy. Biden zleci prowadzenie takich spraw w najszerszym zakresie dozwolonym przez prawo i, w razie potrzeby, poszukiwanie dodatkowych przepisów, aby osobiście pociągnąć dyrektorów korporacji do odpowiedzialności. W tym jeśli to uzasadnione – kary więzienia – zapewniał tuż przed wyborami Jamal Brown ze sztabu prasowego Bidena na łamach cenionego portalu Vox.

CO MOŻE ZROBIĆ BIDEN

Biden deklaruje jeszcze wiele. Osobną sprawą jest to, ile rzeczywiście może zrobić.

Demokraci co prawda utrzymali prowadzenie w Izbie Reprezentantów, ale w Senacie wygrają najpewniej Republikanie. A to oznacza, że wart 2 bln „zielony” program Bidena staje się praktycznie nierealny. Bo raczej trudno liczyć, by w tak podzielonym kraju istniało pole do współpracy (choć znajomości z ponad 30 lat Bidena w Senacie teoretycznie mogą mu trochę pomóc).

Wszystko wskazuje więc, że Biden będzie musiał ratować się aktami wykonawczymi. Czyli iść ścieżką Trumpa, który właśnie w ten sposób wprowadził wiele zmian szkodzących klimatowi i środowisku. Ale takie decyzje – jak wyjaśnia agencja Reutersa – mogą być zaskarżane do sądu. W przypadku Trumpa stało się tak ponad 100 razy.

A że obecnie w Sądzie Najwyższym 2/3 składu stanowią sędziowie konserwatywni, to przed Bidenem zadanie tym cięższe. Co prawda spekuluje się, że być może będzie dążył do powiększenia liczby sędziów, ale po pierwsze – to tylko spekulacje, a po drugie – tą drogą mogliby iść także jego następcy, więc wejście na nią jest niezwykle niebezpieczne.

Możliwe więc, że szansę na realizację ambitnej polityki klimatycznej przyniosą dopiero wybory za dwa lata, gdy oprócz nowej Izby Reprezentantów (izba niższa) Amerykanie wybiorą też 2/3 nowych senatorów (izba wyższa). Oczywiście o ile Demokraci wygrają.

Do tego czasu Biden nie będzie jednak sam. Oprócz Izby Reprezentantów może liczyć np. na ekonomię – mimo stawiania na paliwa kopalne Trump nie zdołał zatrzymać ani wyłączania elektrowni węglowych, ani spadku ceny energii wiatrowej i słonecznej. W efekcie produkcja energii elektrycznej z węgla spadła w ub. r. o 18% – do najniższego poziomu od 1975 r.

Nowy prezydent USA może też liczyć na wsparcie wielu stanów, miast czy korporacji, które zaczęły tworzyć koalicje. „Koalicje te, powstałe w reakcji na zapowiedź opuszczenia porozumienia przez Stany jako kraju, obejmują już prawie 65% populacji i 70% amerykańskiego PKB” – wyjaśnia w rp.pl Krzysztof Jędrzejewski z Koalicja Klimatyczna. I dodaje, że ich działanie przyniesie 37% redukcji emisji i całkowicie wyeliminuje węgiel z energetyki do 2030 r.

CO (JESZCZE) MOŻE ZROBIĆ TRUMP

Na koniec pytanie o to, co przez dwa ostatnie miesiące prezydentury zrobi Trump. Jak ocenia „New York Times”, w tym czasie Trump „może użyć władzy do zemsty na realnych i wyimaginowanych przeciwnikach”. Zdaniem gazety już po odejściu „prawdopodobnie będzie groźniejszy, niż myślimy, i prawie na pewno pozostanie potężną siłą destabilizującą Amerykę”.

Tymczasem w innym z artykułów „NYT” opublikowanym tuż przed wyborami przedstawiono wyniki ciekawego sondażu. Na pytanie „jak bardzo niepokoisz się, że Twojej społeczności zaszkodzą zmiany klimatu?”, 58% odpowiedziało, że „bardzo” lub „trochę”.

W przypadku wyborców Bidena było to 90%, w przypadku Trumpa – 23%.

Szymon Bujalski, Facebook

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly