ArtykulyNegocjacje klimatyczne

Obóz dla Klimatu – Obywatelskie nieposłuszeństwo przeciw odkrywkom

Tegoroczny Obóz dla Klimatu, który odbył się w zeszłym tygodniu w Stawiskach na Pojezierzu Gnieźnieńskim odbił się szerokim echem. Centralnym wydarzeniem była seria protestów i demonstracji przeciwko zgubnemu dla klimatu i okolicznych mieszkańców wydobyciu węgla brunatnego. Grupa prawie dwustu osób wdarła się na teren kopalni i zatrzymała pracujące maszyny. To pierwsza tak wielka w Polsce akcja nieposłuszeństwa obywatelskiego.

Czasu coraz mniej

Od zeszłorocznego raportu IPCC wiemy, że czasu na działanie zostało nam niewiele. Przy wzroście temperatury powyżej 1,5°C możemy uruchomić mechanizmy, których nie będzie dało się już zatrzymać takie jak rozpad wiecznej zmarzliny czy lądolodu na Grenlandii. Ten poziom temperatury, najwyższy od trzech milionów lat możemy osiągnąć już w 2030-2050 roku. Według specjalnego raportu IPCC opublikowanego w zeszłym roku powstrzymanie zmian jest możliwe, ale będzie wymagało podjęcia nadzwyczajnych działań w ciągu najbliższych 11 lat.

Węgiel brunatny – zguba Wielkopolski

Najważniejsze jest szybkie zredukowanie emisji gazów cieplarnianych do zera netto. Aby utrzymać wzrost temperatury poniżej 1,5°C konieczne jest wyeliminowanie energetyki węglowej, w tym zatrzymanie większości kopalń przed 2030 rokiem. Wschodnia Wielkopolska jest miejscem, w którym wydobywa się na dużą skalę węgiel brunatny – to brudne paliwo jest mało wydajne, a jego wydobycie powoduje ogromne problemy środowiskowe. Jeden z najsuchszych regionów kraju jest dodatkowo wysuszany, bo woda spływa do odkrywek, skąd jest odprowadzana do rzek i do Bałtyku. Na Pojezierzu Gnieźnieńskim wysychają jeziora, a Noteć, jedna z najważniejszych polskich rzek potrafi całkowicie wyschnąć na odcinku kilkudziesięciu kilometrów. W okolicach dominują bardzo ubogie, piaszczyste gleby. Pola uprawne i lasy są więc szczególnie narażone na susze i pożary.

Obywatelskie nieposłuszeństwo

Ze zniszczeniem środowiska walczą lokalni społecznicy, w tym Józef Drzazgowski, prezes lokalnego stowarzyszenia walczącego ze szkodami powodowanymi przez kopalnię. W ciągu ostatnich kilkunastu lat wyczerpali wszystkie legalne metody protestu, w tym pisma i petycje do agencji środowiskowych, referenda, pikiety i protesty. Wobec nieskuteczności tych działań wielu ludzi zdecydowało się w tym roku na bardziej bezpośrednie działanie. W sobotę grupa prawie dwustu osób wdarła się na teren kopalni Tomisławice i zablokowała pracę maszyn. Udało się to pomimo ogromnego zaangażowania policji, która łapała osoby kręcące się w pobliżu kopalni oraz legitymowała i przetrzymywała uczestników legalnego zgromadzenia.

Fot. 1. Chaos, krzyki i syreny. Kilkuset policjantów nie dało rady zablokować grupy osób biegnących w stronę kopalni.

Na miejsce ściągnięto około tysiąca funkcjonariuszy z całego kraju, a tym oddziały do walki z przestępczością zorganizowaną, prewencję, policję kryminalną, a nawet śmigłowiec Black Hawk. Wobec pokojowo nastawionych demonstrantów użyto pałek i gazu łzawiącego. Jedna z uczestniczek protestu została poważnie raniona przez funkcjonariuszy, gdy biegła przez łąkę. Po demonstracji wielu uczestników Obozu dla Klimatu zostało zatrzymanych przez drogówkę do szczegółowej kontroli.

Połączeni ochroną przyrody

Podczas Obozu dla Klimatu można było spotkać członków grupy Extinction Rebellion z całej Polski i posłuchać wykładów dotyczących sposobów organizowania się i docierania do szerokiej publiczności. Do Obozu dołączyła również Inga Zasowska i jej mama, które zainicjowały Wakacyjny Strajk Klimatyczny pod polskim Sejmem. Licznie przyjechali również członkowie Młodzieżowego Strajku.

Węgiel parzy

Obóz dla Klimatu był wyraźnym głosem sprzeciwu wobec wydobycia węgla brunatnego, które stanowi wyzysk ludzi i planety. Udało się przyciągnąć uwagę mediów i sporej części lokalnej społeczności. Nieproporcjonalnie wielkie zaangażowanie policji w ochronę kopalni (szczególnie w kontekście Marszu Równości w Białymstoku, który odbył się następnego dnia oraz wciąż trwających poszukiwań małego Dawida) było widocznym znakiem, że protesty ekologów są zauważane przez władzę.

Symboliczne zablokowanie kopalni odkrywkowej jest istotne, bo wywiera presję na firmy chcące zaangażować się w kolejne odkrywki. Działająca w okolicy Elektrownia Adamów została wyłączona na początku 2018 roku, bo nie opłacało się jej modernizować do nowych standardów emisji. Elektrownie Pątnów i Konin również znikną do 2030 roku jeśli powstrzymane zostaną nowe kopalnie. Energetycy ostrzą sobie zęby na węgiel ukryty pod Ościsłowem (33 miliony ton brunatnego paliwa) i pod wsią Babiak (66 milionów ton). Masowe protesty, takie jak te sobotnie odstraszają potencjalnych inwestorów i zmuszają ich do ponoszenia dodatkowych, idących w dziesiątki milionów złotych kosztów np. na ogrodzenie terenu. Obóz dla Klimatu i sobotnie zablokowanie kopalni były ważnym krokiem w walce z najbrudniejszym paliwem.

Bernard Swoczyna

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly