Jak donosi Gazeta Prawna, mamy szanse na odniesienie kolejnego sukcesu w negocjacjach z Unijną Biurokracją. Na czym ma on polegać?
Polska ma szansę na łagodne przepisy o emisji gazów. W grudniu Rada Europy, która składa się z szefów rządów państw członkowskich, ma przesłać do drugiego czytania w Parlamencie Europejskim projekt o emisjach przemysłowych w wersji korzystniejszej dla Polski, niż pierwotny projekt przyjęty przez parlament. Nowa dyrektywa bardzo mocno zaostrza bowiem normy emisji dwutlenku siarki, tlenków azotu i pyłów.
Gdyby zaostrzone normy emisyjne dotyczące siarki, azotu i pyłu miały wejść od 2016 roku, to na pewno ciepłownictwo systemowe nie zdołałoby się do nich przystosować. Inwestycje w oczyszczanie spalin są drogie.
Jednym słowem: za nasz sukces uważamy możliwość dalszego trucia się najbardziej szkodliwymi dla zdrowia substancjami. Koszty tego, zarówno zdrowotne, jak i finansowe są astronomiczne.
Dzięki tej ujmującej logice, podczas bezwietrznych i bezdeszczowych okresów całą Polskę ogarnia smog.

Rysunek: Smog nad Polską – po lewej stronie czyste powietrze po opadach deszczu, po prawej powietrze zanieczyszczone.
Niedawno cytowaliśmy słowa naszego Premiera , który przedstawił swoje poglądy na ochronę środowiska i naszego zdrowia „Chcemy uniknąć działań na rzecz środowiska, które obciążają finansowo zwykłych obywateli a także przedsiębiorców”.
Pomyślmy: oczyszczalnie ścieków, filtry na kominach i katalizatory kosztują, i to dużo. Zgodnie z logiką premiera nie powinniśmy tego robić!
Jak uda nam się odnieść jeszcze kilka takich sukcesów, na pewno będzie taniej, będziemy mieć rozwój jak w Chinach !










