W Bangkoku w Tajlandii zakończyła się kolejna konferencja klimatyczna. Podobnie jak podczas poprzednich tego typu spotkań jedność w walce z postępowaniem zmian klimatycznych spowodowanych emisją gazów cieplarnianych, wykazały kraje rozwijające się. Niewiele natomiast zrobiły kraje rozwinięte, które nadal wydają się unikać jasnych deklaracji w ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych.

Największe problemy wypływają ze strony mocarstw, które ratując swoją gospodarkę w czasie kryzysu, robią wszystko, aby opóźnić podpisanie nowego dokumentu zastępującego wygasający za 3 lata Protokół z Kioto. Czasu na jedność w tej sprawie jest coraz mniej. Przed społecznością międzynarodową jeszcze dwa wielkie szczyty na którym mogą zapaść ważne decyzje.
Najbliższym z nich będzie spotkanie ministrów finansów krajów grupy G20 w St. Andrews w Wielkiej Brytanii. Ostatnią szansą będzie szczyt ONZ w hiszpańskiej Barcelonie. To ostatnia nadzieja na to, że podczas światowego szczytu klimatycznego w duńskiej Kopenhadze zostanie proklamowany nowy dokument, w którym stwierdzone będzie, że wszystkie kraje muszą ograniczyć emisję gazów cieplarnianych do 2020 roku o co najmniej 25 procent w stosunku do emisji z lat 90., a do 2050 roku o co najmniej 50 procent.
Źródło: Twoja Pogoda










