Opera mydlana pod tytułem: „Kolejny Rekord Temperatury” wciąż trwa i prawdopodobnie emisja tego „serialu” jeszcze potrwa. Marzec bieżącego roku był najcieplejszym marcem w historii pomiarów, prowadzonych od końca XIX wieku.
Według pomiarów NASA marzec był o 1,28oC cieplejszy w stosunku do średniej z XX wieku, a o 1,54°C względem przełomu XIX i XX wieku (okres 1880-1910).

Rysunek 1. Odchylenie średniej temperatury powierzchni Ziemi w marcu względem średniej z okresu 1880-1910. Dane NASA GISS
Również według Japońskiej Agencji Meteorologicznej marzec był cieplejszy aż o 1,07oC od średniej z XX wieku.

Rysunek 2. Odchylenia temperatur od średniej 1981-2010 dla marca według danych Japońskiej Agencji Meteorologicznej.
Również według pomiarów satelitarnych serii UAH i RSS mieliśmy najcieplejszy marzec w historii pomiarów.

Rysunek 3. Anomalie temperatur na świecie według danych NASA GISS w marcu 2016 roku.
Największe ocieplenie miało miejsce w Arktyce, gdzie zasięg lodu był najmniejszy w historii pomiarów (NSIDC). Ilość lodu jest mniejsza niż w roku rekordowego topnienia – 2012. Lód morski w Arktyce wchodzi w tegoroczny sezon topnienia w bardzo kiepskim stanie. Czy we wrześniu, pod koniec sezonu topnienia, padnie tam nowy rekord? Zapraszamy do śledzenia bieżących wydarzeń w Arktyce na blogu Arktyczny Lód.
Pomimo stabilizacji emisji CO2 w ostatnich dwóch latach jego stężenie w atmosferze szybko rośnie, w obserwatorium na Mauna Loa zbliżając się już do 410 ppm.

Rysunek 3. Zmiany stężenia CO2 w ostatnich dwóch latach mierzone w obserwatorium Mauna Loa. Źródło Scripps Institution of Oceanography.
W tym roku wzrost jest szczególnie duży, do czego przyczynia się zjawisko El Niño, które powodując wyjątkowe upały i susze prowadzi do spadku produktywności biologicznej ekosystemów, które wraz z towarzyszącymi temu pożarami skutkują zwiększeniem ilości atmosferycznego CO2. Nawet jednak bez El Niño stężenia CO2 w ostatnich kilku latach i tak rosną w tempie przekraczającym 2 ppm rocznie. Biorąc pod uwagę, że oceany nagrzewają się powoli, atmosferę chłodzą emitowane przez nas aerozole siarkowe, a oprócz stężeń CO2 rosną też stężenia i wpływ innych gazów cieplarnianych, to już przy obecnym stężeniu gazów cieplarnianych długoterminowe ocieplenie przekroczyłoby 2°C, a biorąc pod uwagę wolne sprzężenia zwrotne 3-4°C.
Tym samym realizacja postanowień Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych COP21 o zatrzymaniu wzrostu temperatury na poziomie nie przekraczającym 2°C jest coraz bardziej problematyczna – o zatrzymaniu ocieplenia na poziomie 1,5°C nie wspominając. Wszystkie trzy miesiące tego roku przebiły ten ostatni próg.
Co dalej? El Niño prawdopodobnie się kończy i temperatury nieco spadną. Zakładając, że względne zmiany temperatury w najbliższych miesiącach będą przebiegać podobnie jak w 1998 roku, ze względu na podobnie przebiegające zjawisko El Niño będącym najbliższym analogiem obecnego roku możemy spodziewać się zmian temperatury pokazanych na rysunku 4.

Rysunek 4. Średnie odchylenie temperatury w danym roku do danego miesiąca, czyli jeśli np. w styczniu 1998 mieliśmy odchylenie temperatury 0,87, w lutym 1,14, a w marcu 0,87, to anomalia średniej temperatura do marca włącznie jest określona jako (0,87+1,14+0,87)/3=0,96. W tym roku anomalie temperatury dla pierwszych trzech miesięcy roku wyniosły odpowiednio 1,39, 1,60, 1,54, dając średnią 1,51. Dla kolejnych miesięcy tego roku założone zostały anomalie wyliczone wg wzoru: AnomaliaTemperaturyWMiesiącu2016 = AnomaliaTemperaturyWMiesiącu1998 + (1,51-0,96). Dane NASA GISS.
Zgodnie z tym oszacowaniem obecny rok okazałby się cieplejszy o 1,44°C względem okresu bazowego 1880-1910 (1,18°C względem okresu bazowego 1951-1980), bijąc zeszłoroczny rekord o 0,32°C.

Rysunek 5. Odchylenia temperatury od średniej 1951-1980 na Ziemi. Dane NASA GISS
Po 1998 roku, będącym rokiem bardzo silnego El Niño, na kolejny rekord trzeba było poczekać kilka lat. Bardzo możliwe, że teraz też tak będzie. W międzyczasie zaś, zanim padnie nowy rekord, pewnie przyjdzie nieraz słuchać negacjonistów klimatycznych opowiadających o tym, że „globalne ocieplenie skończyło się w 2016 roku”.
Hubert Bułgajewski i Marcin Popkiewicz








