Co prawda kukurydza na polach z powodu fali upałów i suszy nie zamienia się jeszcze w popcorn, ale sytuacja jest bardzo poważna.

Największa od ćwierć wieku susza w USA objęła jak dotąd już ponad 60% powierzchni kontynentalnej części Stanów Zjednoczonych, od Nevady po Karolinę Południową. Susza nadeszła zaraz po tym, jak USA nawiedziła jedna z najpotężniejszych w historii fal upałów, której towarzyszyły zabójcze burze i niekontrolowane pożary, które głównie w Kolorado objęły znacznie ponad milion hektarów. Amerykańskie Narodowe Centrum Danych Klimatycznych (NCDC) podało, że ostatnie 12 miesięcy było najcieplejszymi w USA w całej historii pomiarów . Władze ogłosiły stan klęski suszy w ponad 1000 hrabstwach w 26 stanach, który wydawany jest gdy susza utrzymuje się przez co najmniej 8 tygodni. To już kolejny rok z rzędu, gdy Ameryka doświadcza ekstremalnych zjawisk. Rok temu Texas nawiedzała najgorsza susza w historii.
Ekstremalne zjawiska pogodowe nie pozostają bez wpływu na amerykańskie rolnictwo. Jeszcze niedawno media prześcigały się w optymistycznych wieściach, zapowiadając rekordowe zbiory kukurydzy, której areał był w tym roku największy w historii. Jednak Amerykański Departament Rolnictwa ogłosił właśnie, że uporczywa susza oraz wysokie temperatury panujące na Wielkich Równinach po dolinę rzeki Ohio, zmusiły do znaczącego obniżenia prognoz dotyczących wysokości plonów kukurydzy. W 18 stanach, które są głównymi producentami kukurydzy, powierzchnia upraw której stan określa się jako zły lub bardzo zły, podskoczyła z 22% do 30%. Ponadto stan połowy pastwisk w USA określany jest jako opłakany.
Jeśli w ciągu najbliższych dni nie nadejdą opady – a żadne prognozy na to nie wskazują – może nie dojść do zapylenia kukurydzy , co mogłoby doprowadzić do katastrofalnych strat.
Jako, że USA są jednym z największych producentów żywności na świecie, klęska nieurodzaju może podbić jej ceny na światowych rynkach. Konsumenci na razie jeszcze nie odczuwają finansowych skutków suszy, ponieważ kukurydza jak i soja głównie służą jako pasza dla zwierząt hodowlanych.
Jak twierdzi Dave Miller – farmer z Iowa „Wyższa cena paszy zmusi hodowców do uboju większej ilości zwierząt, co krótkoterminowo może nawet obniżyć ceny mięsa. Jednak w perspektywie kilku miesięcy konsumenci będą musieli zapłacić za nie więcej. Ceny drobiu i jajek z powodu krótszego cyklu produkcyjnego podskoczą znacznie szybciej. Nawet ceny mleka pójdą w górę, jeśli dojdzie do redukcji pogłowia bydła mlecznego. Tak czy inaczej konsument odczuje na własnej kieszeni skutki suszy. Już teraz cena kukurydzy skoczyła o 45% a soi o 22%”.
Ekstremalne zjawiska pogodowe nie są jedyną bolączką amerykańskiego rolnictwa. Gigantyczne obszary , które kiedyś były prerią zamieszkiwaną przez wiele rdzennych plemion indiańskich, zajęte są teraz przez monokulturowe uprawy kukurydzy i soi, które bez umiaru faszerowane są mieszanką herbicydów (jak np. sławny Roundup), pestycydów oraz nawozów sztucznych.
Jednak degradacja gleby, wyczerpywanie się oraz niska jakość zasobów wody słodkiej, coraz większy obszar martwej strefy w Zatoce Meksykańskiej i coraz bardziej ewidentne skutki zmian klimatycznych, przez wielu Amerykanów wciąż nie są przyjmowane do wiadomości.









