ArtykulyZmiany klimatu

El Nino jest winne powodzi w Polsce?

powódźPodczas najsilniejszego El Nińo w 1997 roku w Polsce mieliśmy powódź stulecia. Dziś, gdy El Nińo jest drugim najsilniejszym, znów mamy powódź…

Bieg wydarzeń pogodowych jest bardzo zbliżony do tego, co miało miejsce w 1997 roku. Wtedy też anomalia El Niño osiągnęła największą aktywność w historii pomiarów meteorologicznych. Maksimum El Niño miało miejsce między latem 1997 roku a wiosną 1998 roku. Szczególnie deszczowe okazało się lato, które w wielu regionach świata przynosiło rekordowe opady deszczu, które powodowały powodzie i odbierały życie tysiącom ludzi. W Polsce szczególnie mokry okazał się lipiec. Tak dużych sum opadów nie notowano w tym miesiącu co najmniej od 1974 roku.
Na początku miesiąca od południa dotarł wyjątkowo mokry niż genueński, który przyniósł kilkudniowe, ulewne deszcze nie tylko na południu kraju, lecz także w Czechach, w dorzeczu Odry. Bardzo duże sumy opadów w połączeniu z błędną decyzją o gwałtownym spuszczeniu wody ze zbiorników retencyjnych, zaowocowało powodzią na gigantyczną skalę.

Wiosną ubiegłego roku anomalia El Niño znów zaczęła się uaktywniać. Swoje apogeum osiągnęła pod koniec roku i wówczas okazało się, że jest do drugie najsilniejsze El Niño w historii pomiarów.

Do Polski znów zaczęły wracać obfite opady, które najpierw dawały się nam we znaki zimą. Śnieżyce, które przechodziły nad naszymi miejscowościami, także były związane z niżami genueńskimi. Dlatego też w wielu regionach Polski pokrywa śnieżna osiągnęła wysokość rekordową lub też zbliżoną do rekordu.

Wiosna również przyniosła nam częste deszcze, które ostatecznie w maju zaowocowały kolejną masową powodzią, w wielu miejscach na Wiśle największą od ponad 100 lat.

Także trzecie najsilniejsze w historii El Niño, które panowało między 1982 a 1983 rokiem zapisało się w Polsce wyjątkowo wilgotnymi miesiącami. Między styczniem a majem 1983 roku wszystkie miesiące były określane przez meteorologów jako bardzo wilgotne lub skrajnie wilgotne.

Może to stanowić potwierdzenie teorii, że aktywność El Niño ma wpływ na zwiększanie się sumy opadów w Polsce, a zwłaszcza powstawanie niżów genueńskich, przynoszących obfite deszcze w środkowej części naszego kontynentu.
Im anomalia El Niño jest intensywniejsza, tym większe stanowi dla nas zagrożenie powodziowe.

El Niño powstaje, gdy pasaty z wciąż niewiadomych przyczyn znacząco słabną, wówczas ciepłe prądy oceaniczne zaczynają się przemieszczać z Australii i wschodniej Azji ku Ameryce Południowej, dążąc do wyrównania się ciepłych wód powierzchniowych. Następuje osłabienie się zimnego Prądu Peruwiańskiego, co powoduje szereg anomalii pogodowych. Chmury burzowe, które zwykle znajdują się nad Australią i zachodnią Oceanią zaczynają się formować nad środkową Oceanią i zachodnią częścią Ameryki Południowej. Tymczasem tam, gdzie dotąd stacjonowały, czyli nad Australią i zachodnią Oceanią zaczyna się pojawiać susza.

El Niño to zjawisko, które milionom ludzi na całym świecie spędza sen z powiek. Niesie anomalia pogodowe, które są sprawcami katastrofalnych powodzi i suszy. Chociaż jego wpływ jest obserwowany od ponad 25 lat, to jednak nadal nie udało się do końca odkryć, co je wywołuje. Im dogłębniej je badamy, tym więcej mnoży się zagadek.

Naukowcy są zdania, że El Niño i jego przeciwieństwo La Niña są znacznie bardziej globalnymi zjawiskami niż nam się to do tej pory wydawało. Niegdyś występowały one co około 10 lat, obecnie znacznie częściej. Naukowcy są zdania, że zwiększenie się częstotliwości ich występowania, to efekt zmian klimatycznych.

pl Źródło: TwojaPogoda

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly