ArtykulyZmiany klimatu

Tuktoyaktuk przegrywa walkę ze zmianami klimatu

Złapane w pułapkę pomiędzy podnoszącym się poziomem oceanu i zmieniającą się w błoto wieczną zmarzliną pod swoimi stopami, mieszkańcy Tuktoyaktuk nie mają wątpliwości co do rzeczywistości zmian klimatu i przynoszonych przez nie zagrożenia. Podjęli też decyzję – będą walczyć z całych sił – nie z objawami problemu, lecz sięgając do jego korzeni – stawiają turbiny wiatrowe. „Chcemy pozbyć się tych paliw kopalnych, których używamy”, mówi burmistrz miasteczka Merven Gruben.

Tuktoyaktuk

To smutna historia – ludzie, którzy nie są winni, lecz cierpią najbardziej, czynią większe wysiłki w celu zatrzymania postępującego globalnego ocieplenia, niż większość „z was, tam na południu”, jak Gruben określa nas, którzy wypełniamy niebo gazami cieplarnianymi. Od 1970 roku, na wielkich obszarach Arktyki, temperatury wzrosły o ponad 2.5 C, znacznie szybciej, niż średnia dla planety. Mieszkańcy Tuk zauważają, że zimy są łagodniejsze, temperatury żadko spadają poniżej -40C.

Późniejsze zamarzanie jesienią, wcześniejszy rozpad lodu wiosną i ogólne osłabienie lodu czynią podróże pojazdami śnieżnymi znacznie ryzykowniejszymi. Podróż na sąsiednią wyspę może skończyć się śmiertelnym zanurkowaniem w lodowaty ocean. Większość „ziemi” to lód, wielkie kliny wbite w zamarźniętą wieczną zmarzlinę. Rosnące temperatury oznaczają, że roztapia się zmiemia tundry, a teren osiada, jeszcze bardziej wystawiając Tuk na uderzenia oceanu.

Steve Solomon, rządowy geolog wybrzeża, który od dawna bada sytuację Tuktoyaktuk’s, zauważa, że wzrost poziomu oceanów wraz z osiadaniem lądu powodują, że Tuk „tonie” w tempie 3 mm rocznie. Przekłada się to na większą erozję brzegu w kluczowych miejscach, jak Wyspa Tuktoyaktuk, której 10-metrowe klify chronią wejście do portu. „Wyspa Tuktoyaktuk jesty zupełnie niechroniona i wystawiona na erozję,” mówi Solomon. „Erozja postępuje w tempie 2 metrów rocznie.”

Ocieplające się wody oceanu podcinają wieczną zmarzlinę, będącą podstawą klifu. Solomon uważa, że przy obecnym tempie erozji – które w miarę postępowania ocieplenia będzie przyspieszać – wyspa w ciągu 30-40 lat zostanie zredukowana do łachy, wystawiając niechronione wybrzeże półwyspu Tuk na fale oceaniczne. Serce miasta już teraz musi zmagać się z topnieniem wiecznej zmarzliny, bo domy, nie posiadające głębokich fundamentów, przesuwają się i chwieją na zamieniającej się w ciecz byłej wiecznej zmarzlinie.

Twardy mężczyzna, pradziadek Eddie Gruben, siedząc na sofie córki, pod fotografią sprzed pół wieku przedstawiającą go przy saniach z psim zaprzęgiem, wspomina lepsze, chłodniejsze czasy. „Nawet lód na oceanie nie jest już dziś tak gruby, jak był kiedyś,”, mówi stary myśliwy, „30-40 lat temu, w czerwcu był twardy lód. Teraz, w pierwszym tygodniu czerwca, nie ma już lodu. Zimy kiedyś też były dłuższe.”…

ang Więcej w PostStar.com

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly