Jako redakcja Ziemi na rozdrożu postanowiliśmy zabrać głos w dyskusji na temat drogi, którą podąża nasz kraj w obliczu zachodzących na świecie trendów. Tekst zamierzamy umieścić jako petycję. Jeśli macie sugestie do tekstu, prosimy o komentarze.
Szanowna Pani Premier,
Zwracamy się do Pani jako obywatele i rodzice dzieci, które każdego
dnia w drodze do szkoły są zmuszone wdychać smog w polskich
miejscowościach.
Nasze społeczeństwo na skutek emigracji,
ujemnego przyrostu naturalnego oraz ciągłego wydłużania się średniej
długości życia starzeje się, co wiąże się ze wzrostem kosztów, które
jako podatnicy będziemy musieli łożyć na służbę zdrowia. Każdego roku w
naszym kraju, według danych Światowej Organizacji Zdrowia, z powodu
zanieczyszczania powietrza, przedwcześnie umiera blisko 50 tysięcy osób.
Sześć polskich miast, z Krakowem na czele, znajduje się wśród
dziesięciu najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii Europejskiej. Do
ceny gospodarki opartej na węglu, oprócz kosztów wynikających z
zanieczyszczonego powietrza należy również doliczyć wydatki związane z
emerytalnymi przywilejami górniczymi, na które musi składać się reszta
podatników, koszty importu węgla z zagranicy, a także te wynikające ze
skutków zmian klimatycznych, powodowanych głównie emisją dwutlenku węgla
do atmosfery. Nie zbudujemy nowoczesnej gospodarki opartej na
archaicznym systemie energetycznym, rodem z XX i XIX wieku. Dziś koszty
związane z trwaniem przy tego typu rozwiązaniu znacznie przewyższają
potencjalne korzyści.
Państwa, które zbyt długo opierały się na
taniej sile roboczej nie inwestując w innowacyjne sektory gospodarki,
wpadały w tzw. „pułapkę średniego dochodu”. Jeśli chcemy, aby nasz kraj
dołączył do grona innowacyjnych państw o wysokiej jakości życia, Polska
nie ma innego wyjścia, niż dokonanie transformacji energetycznej
gospodarki, pomimo blokujących działań wąskich, choć wpływowych grup
interesów, pragnących utrzymania korzystnego dla nich status quo.
Jesteśmy świadkami globalnej rewolucji energetycznej, polegającej na
odchodzeniu od świata opartego na paliwach kopalnych na rzecz
odnawialnych źródeł energii oraz poprawy efektywności energetycznej. Tę
drogę rozwoju gospodarki obrali nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy,
podejmując decyzję o odchodzeniu od energetyki atomowej i węgla na rzecz
odnawialnych źródeł energii – w podobnych warunkach klimatycznych i
geograficznych generując z tego źródła już więcej prądu, niż Polska w
ogóle zużywa.
Lista państw inwestujących w odnawialne źródła
energii jest znacznie dłuższa: warto wymienić choćby Francję, która
podobnie jak Niemcy rezygnuje z budowy elektrowni atomowych na rzecz
rozwoju odnawialnych źródeł energii. Największymi inwestorami na rynku
odnawialnych źródeł energii są Chiny, w których instaluje się połowę
wszystkich mocy odnawialnych źródeł energii instalowanych na świecie, na
drugim miejscu znajdują się Stany Zjednoczone, a na trzecim Japonia.
Klika tygodni temu w Wielkiej Brytanii, ojczyźnie wolnego rynku,
wszystkie główne siły polityczne (oprócz eurosceptyków z Partii
Niepodległości Zjednoczonego Królestwa pod wodzą Nigela Farage) zawarły
porozumienie klimatyczne na rzecz niskoemisyjnej gospodarki i rozwoju
odnawialnych źródeł energii. W Szkocji już obecnie 40% zapotrzebowania
na prąd zaspokajane jest przez energię odnawialną. W alternatywne źródła
energii intensywnie inwestują również takie kraje jak Kanada czy
Hiszpania.
W Polsce istnieje bardzo wiele firm z branży
odnawialnych źródeł energii, które jednak bez odpowiednich warunków nie
będą mogły się rozwijać ulegając konkurencji firm zagranicznych. Obecnie
stoimy przed wyborem: dalsze wspieranie coraz bardziej nierentownego
górnictwa oraz bardzo kosztowna ekonomiczne i społecznie budowa
polskiego programu energetyki atomowej, bądź oparcie polskiej energetyki
oraz innowacyjności naszej gospodarki na sektorze odnawialnych źródeł
energii, które zapewnią setki tysięcy nowych miejsc pracy bez
generowania kosztów dla społeczeństwa w postaci zanieczyszczonego
powietrza, czy zwiększania kosztów skutków zmian klimatycznych. Ich
główny ciężar przypadnie w udziale przyszłym pokoleniom. Czy zatem
hamowanie działań pozwoli nam uczciwie spojrzeć w oczy naszym ufnym
dzieciom i wnukom? Czas przyjąć odpowiedzialność za warunki do życia
jakie stworzymy przyszłym pokoleniom. Czas, aby polska polityka w swojej
perspektywie czasowej zamiast najbliższych kilku miesięcy uwzględniała
najbliższych kilka dekad. Czy jest Pani gotowa na wyrwanie się z nurtu
bieżącej polityki i tematów zastępczych na rzecz racjonalnej, a zarazem
odważnej decyzji o przyjęciu odpowiedzialność za los przyszłych pokoleń?
Nie stać nas jako społeczeństwa na dalsze utrzymywanie gospodarki
opartej na węglu i innych paliwach kopalnych, których import każdego
roku kosztuje nas dziesiątki miliardów złotych, stanowiąc
najpoważniejszą pozycję w naszym imporcie. Utrzymując uzależnienie od
paliw kopalnych kierujemy nasze cenne środki nie na rozwój lokalnych
innowacyjnych miejsc pracy, lecz do kremlowskich oligarchów. Czy
naprawdę tak bardzo potrzebują naszego wsparcia finansowego?
Powinniśmy wykorzystać obecną perspektywę finansową Unii Europejskiej,
która daje wyjątkową okazję do dokonania epokowego skoku naszego kraju.
Polityk myśli o najbliższych wyborach. Mąż stanu posiada dalekosiężną
wizję przyszłości, którą konsekwentnie realizuje, z myślą o dobru
obywateli i długoterminowym dobrostanie kraju. Teflonowi politycy
przychodzą i giną w mrokach historii. Prawdziwi mężowie stanu pozostają w
sercach i pamięci ludzi na zawsze.
Liczymy, że Pani Premier
zalicza się do tych drugich i pragnie zapisać się złotymi zgłoskami w
polskiej historii i ludzkiej pamięci. Władza, która nie służy
obywatelom, lecz jedynie własnym interesom jest całkowitym zaprzeczeniem
idei demokracji i demokratycznego mandatu od społeczeństwa, które
dokonując wyboru tego, a nie innego polityka liczy na poprawę własnego
losu i losu swoich rodzin.








