ArtykulyPowiązania

Wielki Przełom

Zainspirowany zadanymi przez PIKO pytaniami Adi postanowił udzielić na nie odpowiedzi. Zapraszamy do lektury i komentowania.

Forumowicz PIKO postawił szereg pytań, na które nie może znaleźć odpowiedzi:

  1. jak długo banki centralne będą w stanie przeciągać swoją grę w wirtualny wzrost zasilany gwałtownie rosnącą górą długu?
  2.  Czy ta transformacja/katastrofa nastąpi za kilka lat czy za 50 lat? 
  3. Czy mam założyć, że wszystkie moje oszczędności na uciułanym przez wiele lat funduszu emerytalnym wyparują z dnia na dzień?
  4. Czy mam rozumieć, że obiecana przez rząd emerytura stanie będzie praktycznie bezwartościowa albo zniknie zupełnie? 
  5. A jaką radę mam dać moim córkom, które dopiero zaczynają dorosłe życie?

Podobnie jak on, wielu czytelników portalu ziemianarozdrozu.pl zadaje sobie podobne pytania o naszą coraz bardziej niepewną przyszłość.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że przed nami Wielki Przełom. Ja Wielki Przełom definiuję jako cykl zdarzeń, które zmienią dotychczasowe kierunki krzywych megatrendów, czyli zachodzących zjawisk niedostrzegalnych zmysłami, a mających fundamentalny wpływ na życie nasze i wszystkich innych gatunków zamieszkujących wspólnie z nami Matkę Ziemię. Owe zasadnicze kierunki wybranych megatrendów przedstawił Marcin Popkiewicz na stronie 90 książki „Ziemia na rozdrozu”:

Rys. 1 Trendy gospodarcze oraz eksploatacji zasobów i środowiska. Źródła podane tutaj.

Wielki Przełom może przybrać trzy zasadnicze scenariusze:

Scenariusz numer 1: Upadek, charakteryzujący się niekontrolowanymi:

  • załamaniem systemów zaopatrzenia w energię, surowce i zasoby spowodowany ich wyczerpywaniem, 
  • załamaniem istniejących systemów finansowych i monetarnych, 
  • rabunkowym wyeksploatowaniem tych zasobów, które da się jeszcze zdobyć i zużyć, 
  • nieodwracalnym zanieczyszczeniem środowiska,
  • załamaniem się systemów produkcji i dostaw żywności, systemów bezpieczeństwa, socjalnych i edukacyjnych 
  • rozpadem dotychczas funkcjonującej cywilizacji i społeczeństw, 
  • bardzo dużym spadkiem liczby ludzi na skutek niedoborów, anarchii i zbrojnej walki o przetrwanie.

Scenariusz numer 2: Transformacja, w której uda się wdrożyć sześć zasadniczych celów idei zrównoważonego rozwoju:

  1. ograniczenie zużycia nieodnawialnych źródeł energii z paliw kopalnych i zastąpienie ich źródłami odnawialnymi 
  2. zaprzestanie rabunkowej eksploatacji zasobów i związanej z nią dewastacji środowiska naturalnego 
  3. ograniczenie emisji zanieczyszczeń i zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska,
  4. zapobieganie zmianie klimatu wywoływanej przez antropogeniczną emisję gazów cieplarnianych, 
  5. utrzymanie możliwie wysokiej jakości życia ludzi, 
  6. przeciwdziałanie szybkiemu wzrostowi ilości ludzi na świecie,

Scenariusz numer 3: Przyspieszenie

Definiowane jako dalszy gwałtowny wzrost cywilizacji i populacji ludzi. Do materializacji tego scenariusza niezbędne jest opracowanie nowych supersprawnych technologii zwiększających produktywność rolnictwa, eliminujących zanieczyszczenia oraz gazy cieplarniane. Niezbędne jest znalezienie i wykorzystanie nowych źródeł energii o wysokim EROEI, które umożliwią dalszy wzrost, także poprzez eksplorację kosmosu. Ponadto niezbędne jest wdrożenie nowych systemów finansowych i monetarnych ponieważ system oparty na zwiększaniu długu nadaje przyspieszenie gospodarkom jedynie w początkowym okresie, później zaś działa spowalniająco, bo trzeba spłacać zaciągnięte długi wraz z odsetkami. W długim okresie czasu system oparty na długu daje mniejszy sumaryczny wzrost gospodarczy niż system bez długu, a groźba załamania systemu jest większa. Ponadto niezbędne są daleko sprawniejsze działania w celu ochrony środowiska naturalnego i bioróżnorodności planety. Te technologie i innowacje muszą pojawić się JEDNOCZEŚNIE i SZYBKO, w ciągu kilku najbliższych lat, aby ograniczyć ryzyko wystąpienia scenariusza katastrofy.

Scenariusz numer 1 jest nieprzewidywalny, bo los każdego z nas będzie zależał od przypadku, przez co skuteczność indywidualnych sposobów na przetrwanie będzie bardzo problematyczna. Ponadto scenariusz ten nie daje gwarancji jakiegokolwiek cywilizowanego standardu życia przyszłych pokoleń, zatem trudno dziś wskazać sensowne strategie.

Scenariusz numer 3 wbrew oficjalnej doktrynie, przyjmującej go za pewnik jest w mojej ocenie jedynie wyrazem bezpodstawnej nadziei, ponieważ pomija oczywisty fakt skończonych wymiarów planety a więc i skończonej ilości zasobów, surowców, ziemi uprawnej, a także dostępnych źródeł energii. Nadto nowe rewolucyjne technologie oraz epokowe innowacje niezbędne do nowej rewolucji, wpisane w założenia tej doktryny mimo upływu czasu nie nadchodzą. Scenariusz ten wydaje się w mojej ocenie niemożliwy do planowego zrealizowania na obecnym etapie rozwoju cywilizacji, więc nie będzie przedmiotem dalszych rozważań.

Scenariusz numer 2 czyli idea zrównoważonego rozwoju wydaje się najbardziej pożądany i możliwy do wdrożenia, dlatego w dalszych rozważaniach zajmę się szczegółową analizą działań, jakie uważam za konieczne, aby Wielki Przełom przebiegł według tego właśnie scenariusza, zaś transformacja umożliwiła uzyskanie wszystkich siedmiu celów.

Zanim jednak przejdziemy dalej, musimy sobie uświadomić, że podejmujemy globalne wyzwanie, w którym mamy tylko jedną próbę. To nie jest gra komputerowa, w której mamy kilka „żyć” i w razie niepowodzenia możemy zacząć wszystko od początku. Jeżeli podejmiemy błędne lub niewystarczające działania, globalna gra będzie skończona i nastąpi scenariusz numer 1.

Ogromnym problemem są sprzeczności i paradoksy, jakie zawierają w sobie cele transformacji określone w idei zrównoważonego rozwoju. Pierwsza sprzeczność polega na tym, że musimy przebudować naszą cywilizację, jednocześnie mniej więcej utrzymując dotychczasową jej formę. Wymagać to będzie w okresie przejściowym zwiększenia zużycia energii, surowców i utrzymania ładu społecznego. To ogromny problem, bo oznacza szybsze zużycie pozostałych zasobów i zwiększoną w związku z tym skalę wyzwań dotyczących zanieczyszczeń, dalszego pogorszenia stanu środowiska czy emisji gazów cieplarnianych.

Kolejna trudność polega na tym, że cel numer 5 a więc dotyczący „dobrostanu” populacji ludzkiej najłatwiej jest realizować kosztem celu numer 2 a więc dotyczącego dobrego stanu środowiska. I na odwrót. Jeżeli nadamy w czasie transformacji priorytet celom środowiskowym, to będzie wiązało się z obniżeniem dobrostanu nas samych, utożsamianego dziś przez większość jako wysoki poziom konsumpcji. Czy można znaleźć taki kompromis, aby pogodzić te sprzeczne cele?

Następne pytanie, na które musimy natychmiast znaleźć odpowiedź – czy nie jest za późno na zmiany? Wielu naukowców dowodzi w swoich badaniach, iż jest bardzo prawdopodobne, że wartości megatrendów osiągnęły już taki poziom, że scenariusz katastrofy jest w zasadzie nieunikniony. A zacząć powinniśmy np. jeszcze w latach 70-tych lub 80-tych ubiegłego wieku, kiedy wszystkie wartości megatrendów były dużo niższe, środowisko naturalne w dużo lepszym stanie, energia tańsza, a zasoby łatwo dostępnych paliw kopalnych i innych surowców dużo większe. Musimy jednak przyjąć, że nie jest zbyt późno, bo w zasadzie nic innego nam nie pozostało. Zapewne nie uda się uniknąć zderzenia z fizycznymi ograniczeniami planety, ale nigdy nie jest za późno aby nie spróbować transformacji.

Podstawową kwestią dla powodzenia scenariusza transformacji jest jego akceptacja przez większość wszystkich społeczeństw. A jak tu mówić o akceptacji przez większość, skoro świadomość problemu i skali wyzwań przed jakimi stanęliśmy jako ludzkość ma może jedna na tysiąc osób?. Chociaż z drugiej strony można zauważyć bardzo szybki wzrost poparcia niektórych społeczności dla idei zrównoważonego wzrostu, konieczności zmian, mimo niepełnej wiedzy społeczności o zagrożeniach i ograniczeniach wzrostu wykładniczego. Takim przykładem w naszym kraju jest Słupsk, w którym – w warunkach pełniejszej demokracji, niż np. w wyborach parlamentarnych – kandydat promujący idee zrównoważonego rozwoju zwyciężył w wyborach samorządowych. Nie wiemy jeszcze czy proponowane zmiany zostaną wdrożone i przyjęte przez lokalną społeczność jako sukces, jednak ten fenomen już dziś wymaga stałej obserwacji, głębszej analizy i wyciągnięcia wniosków na przyszłość.

W drugiej części artykułu opiszę główne zagrożenia dla każdego z siedmiu zdefiniowanych wyżej celów, na które musimy zwrócić szczególną uwagę, aby z sukcesem przejść Wielki Przełom. Ponadto podejmę próbę odpowiedzi na nurtujące nas pytania

W pierwszej części artykułu podjąłem próbę zdefiniowania stanu, w którym znajdujemy się dziś jako ludzkość oraz nakreśliłem trzy scenariusze, które mogą nastąpić wskutek Wielkiego Przełomu. Dalsza analiza dotyczyć będzie scenariusza Transformacji, w którym uda się wdrożyć sześć zasadniczych celów idei zrównoważonego rozwoju:

  1. ograniczenie zużycia nieodnawialnych źródeł energii z paliw kopalnych i zastąpienie ich źródłami odnawialnymi 
  2. zaprzestanie rabunkowej eksploatacji zasobów i związanej z nią dewastacji środowiska naturalnego
  3. ograniczenie emisji zanieczyszczeń i zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska,
  4. zapobieganie zmianie klimatu wywoływanej przez antropogeniczną emisję gazów cieplarnianych, 
  5. utrzymanie możliwie wysokiej jakości życia ludzi, 
  6. przeciwdziałanie szybkiemu wzrostowi ilości ludzi na świecie,

Cel numer 1, to ograniczenie zużycia nieodnawialnych źródeł energii z paliw kopalnych i zastąpienie ich źródłami odnawialnymi. Pozwoli nam to również na zrealizowanie celu numer 4. Najważniejsze, co musimy sobie uświadomić to fakt, że tak czy inaczej nadejdzie, czas kiedy dostępne ekonomicznie paliwa kopalne zupełnie się wyczerpią. Zatem już dziś musimy przyjąć założenie, że nasza infrastruktura oparta na odnawialnych źródłach energii przejściowo będzie funkcjonować dzięki paliwom kopalnym zaś docelowo będzie musiała funkcjonować bez nich. Założenie to dotyczy nie tylko samego funkcjonowania infrastruktury ale także jej, wyprodukowania, utrzymania i demontażu. Musimy pamiętać, że ilość wiatru, ilość docierającej do naszej planety energii słonecznej, czy ilość energii generowanej przez płynącą wodę, są skończone w danej jednostce czasu, jednak w odróżnieniu od paliw kopalnych nie wyczerpują się z jego upływem. Kolejną różnicą pomiędzy paliwami kopalnymi a OZE jest różnica w koncentracji tych rodzajów energii.

Paliwa kopalne zawierają energię niezwykle skoncentrowaną w jednostce objętości, bardzo łatwą do magazynowania, zaś OZE to źródła energii dużo bardziej rozproszonej, w wielu przypadkach zmiennej w czasie i trudnej do zmagazynowania. To będzie promować bardziej lokalne jej pozyskiwanie aby uniknąć strat podczas przesyłu, natychmiastowe jej wykorzystanie aby uniknąć strat podczas magazynowania i nowe sposoby jej wykorzystania.

W tym kontekście trzeba zastanowić się nad bardzo ważną kwestią. Obecnie stosowane rozwiązania w odniesieniu np. do energii wiatrowej, opierają się prawie wyłącznie na idei przemiany energii wiatru w energię elektryczną, która następnie zamieniana jest w energię mechaniczną, oświetlenie czy ogrzewanie. Zachodzi więc dwukrotnie zmiana rodzaju pierwotnej, trudnej do pozyskania energii w inne jej rodzaje, za każdym razem zmianom energii i jej przesyłowi towarzyszą straty, gdyż nie dysponujemy urządzeniami o stuprocentowej sprawności. To ułomny patent również z kilku innych powodów, o których w dalszej części. Intuicja inżynierska podpowiada mi, że pojawią się dziesiątki innowacyjnych pomysłów w tym zakresie, wszak potrzeba matką wynalazku.

Rozważmy np. transport osób. Dziś dominującym schematem ideowym pojazdów jest zainstalowany w pojeździe zbiornik wysokoenergetycznego paliwa, uzupełnianego na stacji paliw. Autobusy można zastąpić trolejbusami. Idea zbiornika paliwa w autobusie zostaje zastąpiona w trolejbusach ideą dostarczenia pojazdom energii z zewnątrz. Dostępne są nawet trolejbusy hybrydowe z agregatem spalinowym – połączenie dwóch idei zasilania. A czy możliwe jest skonstruowanie wiatrobusów, hydrobusów, grawitobusów lub ich hybryd zasilanych bezpośrednio wiatrem, energią płynącej wody, albo siłą grawitacji bez użycia elektryczności i paliw, tak aby uniknąć strat podczas przemiany energii? Bzdura! – puknie się w głowę większość… Oczywiście! – zakrzykną nieliczni. Puśćmy na chwilę wodze fantazji. Większość z nas wyobrazi sobie wiatrobus jako autobus z żaglem. Ale przecież można inaczej. Każdy z nas wie jak funkcjonuje wyciąg w górach. Konstrukcja wyciągu składa się ze stacji napędowej wyposażonej w silnik, stacji zwrotnej oraz z podpór pośrednich. Do tego lina z przytwierdzonymi na kijach krzesełkami albo orczykami i… się kręci. A gdyby tak zamiast silnika zastosować jako napęd wiatrak z wałem napędowym i dwiema przekładniami kątowymi na końcach wału – jedną u góry wału przy wirniku śmigieł a drugą na drugim końcu wału, na dole przy napędzie liny? A gdyby zamiast na stoku umieścić wyciąg na ulicy a zamiast krzesła do kija podczepić bus? Pojedzie? Jak powieje to z pewnością i to za darmo, bez paliwa. Bus będzie niezwykle lekki bo nie będzie w nim silnika, skrzyni biegów… Można nawet zrezygnować z busa, bo przecież nikt nie lubi tłoku, tylko zastosować zabudowane krzesełka. W sąsiedztwie rzeki zamiast wiatru napędem wyciągu mogłaby być płynąca woda. Pomysły w dobie dobrze zaopatrzonych stacji paliw zapewne absurdalne, ale gdy zabraknie paliw kopalnych trzeba będzie się dostosować i korzystać z tego, co będzie lokalnie do dyspozycji. Wiatr, płynąca woda, słońce, energia fal, biomasa mogą być jedynymi źródłami energii na zorganizowany transport. Tak więc Wielki Przełom w scenariuszu Transformacji przyniesie setki nowych pomysłów, nowych patentów. Najlepsze pomysły wygrają, najgorsze nie zostaną wdrożone. Jedne pójdą w kierunku nowych konstrukcji maszyn i pojazdów, inne w kierunku ograniczenia strat energii, nowych sposobów jej przechowywania jeszcze inne dotyczyć będą pasywnych budynków albo nowatorskiego planowania przestrzennego.

Zanim wymyślimy kolejne innowacje warto sprawdzić, czy nie wyważamy czasem otwartych drzwi i nie usiłujemy wymyślić czegoś, co już dawno temu zostało wymyślone i funkcjonowało. Wszak przed erą ropy naftowej wielu mądrych ludzi wymyśliło wspaniałe, dziś zapomniane rzeczy. Znów posłużę się przykładem wiatraka. Idea wiatraka jako źródła energii mechanicznej, nie zaś elektrycznej była już rozpowszechniona w poprzednich wiekach. W XIX wieku w każdej większej wsi funkcjonowały młyny, gdzie wiatraki dostarczały energii niezbędnej do zmielenia ziarna na mąkę. Muzea techniki pełne są znakomitych pomysłów z dawnych lat, które uśpione czekają na ponowne wdrożenie ulepszone o nowoczesne technologie. Warto interesować się historią techniki bo przed erą paliw kopalnych ludzie wiedli żywot na zadziwiająco wysokim poziomie jakości życia, z ekstremalnie niskim jak na dzisiejsze realia zużyciem energii. Ostatnio zwiedzałem muzeum piekarnictwa i ze zdumieniem wysłuchałem, że przed erą zamrażarek i lodówek w gorące lata delektowano się lodami! Kto zgadnie jak wtedy wytwarzano lody bez udziału elektryczności?

Kolejne cele transformacji, które chciałbym opisać to cele numer 5 i 6, czyli utrzymanie możliwie wysokiej jakości życia ludzi i przeciwdziałanie szybkiemu wzrostowi ilości ludzi na świecie. Do tej pory wzrost jakości życia odbywał się szczególnie w sferze konsumpcji. Zaryzykuję nawet tezę, że wzrost konsumpcji przybrał funkcję wykładniczą, bo nie było innej łatwej drogi uniknięcia rozpadu ładu społecznego w czasie gwałtownie rosnącej populacji ludzi. Wszystkie sposoby zwiększenia konsumpcji – tworzenie szybciej zużywających się produktów, kreowanie popytu na rzeczy w zasadzie niepotrzebne, zakupy na kredyt, czy wszystkie inne sztuczki mające zwiększyć konsumpcję, zwiększały jednocześnie produkcję, co dawało bardzo dużej części populacji zajęcie i sposób na utrzymanie się. Gdyby tak znaczna część populacji ludzi nie została zaprzęgnięta w ten system, próbowałaby siłą zdobyć niezbędne do przetrwania rzeczy. Im liczniejsza grupa wypadłaby z hiperkonsumpcyjnego systemu, tym większe byłoby ryzyko anarchii. To wszystko odbywa się kosztem środowiska – niezwykle szybkiego zużycia zasobów i surowców planety oraz ogromnego zanieczyszczenia. W czasie Wielkiego Przełomu ten system będzie musiał radykalnie się zmienić, gdyż niedobór paliw kopalnych, surowców i zasobów uniemożliwią kontynuację modelu hiperkonsumpcji. Trzeba będzie wejść na ścieżkę zgodną z logiką: ograniczenia konsumpcji, likwidacji marnotrawstwa, tworzenia rzeczy możliwie trwałych. Istnieje ogromne zagrożenie, że duży odsetek populacji zostanie pozbawiony możliwości utrzymywania się tak jak dotychczas i aby przetrwać, zwróci się ku rozwiązaniom siłowym. Zatem po Wielkim Przełomie cel numer 6 – przeciwdziałanie szybkiemu wzrostowi ilości ludzi na świecie, będzie celem niewystarczającym. Należy go poszerzyć o utrzymanie ładu społecznego poprzez cywilizowane metody zmniejszania się populacji ludzi. Temat jest bardzo drażliwy społecznie ze względów etycznych i religijnych, jednak, jeżeli chcemy uniknąć scenariusza Upadku, nieunikniony. Co ciekawe, wiele społeczeństw jakby nieświadomie przeczuwało nadchodzącą przyszłość. W Polsce jeszcze w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku piramida demograficzna miała solidną szeroką podstawę. Według prognoz, za niecałe pół wieku będzie miała kształt grzyba o wątłej podstawie nielicznych młodych pokoleń. Należy pamiętać, że po Wielkim Przełomie, po odejściu od hiperkonsumpcji i globalizacji, w szczególności masowego transportu kontynentalnego, docelową podstawą nowego ładu społecznego będą niewielkie społeczności lokalne. Wspólnoty o niewielkiej liczebności, które będą w stanie zapewnić wszystko, czego potrzebują jej uczestnicy: schronienie, wyżywienie, edukację, opiekę medyczną, rozrywkę, towarzystwo, bezpieczeństwo i poczucie przynależności. Społeczności te będą bazowały na źródłach energii, surowcach i zasobach dostępnych jedynie lokalnie. Dlatego w tym miejscu znów powrócę do przykładu współczesnych wiatraków. Czy po Wielkim Przełomie będzie możliwe ich serwisowanie, wymiana uszkodzonych części i naprawa skoro bazują one na materiałach niedostępnych lokalnie? Czy obecnie promowane sposoby pozyskiwania energii odnawialnej to na pewno kroki w dobrą stronę?

Kończąc moje przemyślenia o Wielkim Przełomie, zgodnie ze swoimi przekonaniami spróbuję odpowiedzieć na pytania kolegi PIKO, które stały się dla mnie inspiracją do napisania powyższego artykułu:

1. jak długo banki centralne będą w stanie przeciągać swoją grę w wirtualny wzrost zasilany gwałtownie rosnącą górą długu?

Od zera do kilku lat. Maksymalnie do roku 2020.

2. Czy ta transformacja/katastrofa nastąpi za kilka lat czy za 50 lat?

Ona chyba już się rozpoczęła, nikt nie wie czy będzie to scenariusz Upadku czy Transformacji. Ja jestem niestety pesymistą.

3. Czy mam założyć, że wszystkie moje oszczędności na uciułanym przez wiele lat funduszu emerytalnym wyparują z dnia na dzień?

Tak

4. Czy mam rozumieć, że obiecana przez rząd emerytura stanie będzie praktycznie bezwartościowa albo zniknie zupełnie?

Tak

5. A jaką radę mam dać moim córkom, które dopiero zaczynają dorosłe życie?

Aby przygotowały się do funkcjonowania w nowej rzeczywistości i zrobiły wszystko, aby idee zrównoważonego rozwoju udało się pomyślnie wdrożyć dając nadzieję przyszłym pokoleniom na godne warunki życia.

Adam Gołębiowski

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly