ArtykulyPowiązania

Zmierzch węgla kamiennego w Polsce. A może już ciemna noc?

Minął rok od napisania raportu pod powyższym tytułem. Na stronie 35. znaleźć można wytłuszczone zdanie: „Wobec wysokich kosztów stałych polskiego górnictwa węgla kamiennego zapowiadają się poważne problemy w tym sektorze gospodarki”. To, co wiemy dzisiaj o stanie sektora węglowego, jest całkowitym spełnieniem tej prognozy.

Rok temu politycy twierdzili, że wystarczy zmniejszyć koszty wydobycia o 5% i będzie dobrze — znaczy się po staremu. W kwietniu 2014 roku, gdy Kompania Węglowa nadzorowana przez ministra gospodarki zarządziła zaprzestanie wydobycia na ponad tydzień, a rzecznik tej największej w Europie firmy wydobywczej oświadczył, iż „skoro wydobywanie przynosi straty, to przestój jest zyskiem dla spółki”, poznaliśmy zasady księżycowej ekonomii. Równocześnie z opublikowanego raportu „Ukryty rachunek za węgiel” autorstwa Macieja Bukowskiego i Aleksandra Śniegockiego dowiedzieliśmy się, ile nas podatników kosztuje górnictwo węglowe i energetyka węglowa.

Otóż w latach 1990–2012 dołożyliśmy do tego interesu 170 mld zł. A wraz z kosztami zewnętrznymi (utracone zdrowie i szkody w środowisku) otrzymujemy blisko 900 mld zł. W efekcie daje to w tym okresie dopłaty i koszty zewnętrzne, związane z górnictwem i energetyką węglową, na osobę w wysokości 1876 zł, kiedy dla energetyki odnawialnej ta wielkość jest 144 razy mniejsza. Wydobycie węgla spada rok po roku. Stan zadłużenia górnictwa węgla kamiennego na koniec 2013 roku wynosił 9,3 mld zł, a średni koszt wydobycia tony węgla wyniósł 302 zł, czyli był wyższy o 30% od ceny węgla importowanego.

Według premiera i ministra gospodarki „węgiel to podstawa gospodarki”. Kolejny raz pytam: czy rozbudowując energetykę węglową, rząd ma świadomość, że węgiel dla nowych bloków w Opolu, Jaworznie będzie w 2050 roku pochodził z importu? A nowego dokumentu „Polityka energetyczna Polski” jak nie było, tak nie ma.

Przed nami półtora roku wyborów. Na użytek górników można wypowiadać różne głupstwa, lecz nie ma możliwości zablokowania importu tańszego węgla ze wschodu, Australii, Afryki Południowej czy Stanów Zjednoczonych. Odkładanie decyzji o zamknięciu 40% ścian wydobywczych w kopalniach Kompanii Węglowej za rok wymusi dużo bardziej drastyczne „restrukturyzacje”. Nie da się przeczekać do wyborów parlamentarnych. Tak, jak prognozowałem: w 2050 roku wydobycie węgla kamiennego w Polsce nie przekroczy 30 mln ton. Także dlatego, iż uwzględniając kryteria rentowności ekonomicznej, GZW ma mały potencjał zasobowy w złożach niezagospodarowanych. Nikt, kto odrobinę rozumie górnictwo podziemne, nie będzie myślał o wydobywaniu węgla z głębokości ponad 1200 m. Budowa 2-3 kopalń w okresie następnych 10-15 lat w Lubelskim Zagłębiu Węglowym przez firmy zagraniczne (bo spółki Skarbu Państwa mają problemy z wypłatą wynagrodzeń) tylko w niewielkim stopniu skompensuje szybki spadek wydobycia, a poprzez wysoce konkurencyjne ceny węgla (patrz kopalnia Bogdanka), tylko przyspieszy procesy zamykania kopalń w GZW.

Wobec oczywistych faktów, jakimi są: szybki wzrost importu, spadek wydobycia, spadek cen węgla na rynku światowym, nadpodaż węgla krajowego nadal aktualne jest pytanie — czy powinniśmy na kolejne dziesiątki lat uzależniać się od węgla kamiennego? Procesy, które od kilku lat toczą się w sektorze węgla kamiennego w Europie, w Stanach Zjednoczonych powinny skłaniać nasz kraj do skoordynowania polityki energetycznej z energetyczną mapą drogową 2050 Unii Europejskiej i do uważnej analizy polityk czołowych krajów UE (Niemiec, Wielkiej Brytanii, Danii) i metod wdrażania energetyki rozproszonej wykorzystującej w znacznej części odnawialne źródła i poszanowanie energii.

Od 10 lat w Polsce i Unii Europejskiej pojawiają się dokumenty sygnalizujące możliwości i konieczność odchodzenia od węgla w energetyce. Instytut na rzecz Ekorozwoju we współpracy z dziesiątkami specjalistów przedstawił 5 lat temu do publicznej debaty alternatywny do węglowego model energetyki3. W 2013 roku Instytut na rzecz Ekorozwoju wraz z Warszawskim Instytutem Studiów Ekonomicznych przedstawił pod publiczny osąd zestaw cennych publikacji „Niskoemisyjna Polska 2050”. Politycy natomiast nadal koncentrują się na tym, jak ominąć (derogacje, rehabilitacje węgla itp.) nieodwracalny kierunek zmian w energetyce Unii Europejskiej. Jakby nie zauważyli, że epoka rozwoju gospodarczego mająca za podstawę wytwarzanie energii z węgla, rozpoczęta w XVIII wieku, nieuchronnie zmierza ku końcowi. Kraje wysoko uprzemysłowione, jak Wielka Brytania i Niemcy, mimo posiadanych zasobów węgla zaniechały prawie całkowicie wydobycia i zmierzają konsekwentnie do energooszczędnej i niskoemisyjnej gospodarki. Zmiany te dokonują się pod wpływem narastającej w społeczeństwach świadomości, jakie są skutki eksploatacji i spalania węgla.

Źródło: Chrońmy klimat

Zobacz także: „Zmierzch węgla kamiennego w Polsce”, Warszawa 2013.

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly