Przyjrzymy się teraz mechanizmowi tworzenia pieniądza.
Zanim zacznę pozwólcie, że przedstawię wam John’a Kenneth’a Galbraith’a – profesora Uniwersytetu Harvarda, który był doradcą ekonomicznym 4 prezydentów USA: Roosevelta, Kennedy’ego, Johnsona i Clintona, a wśród licznych funkcji pełnił także rolę ambasadora amerykańskiego w Indiach za czasów prezydentury Kennedy’ego. Był jednym z nielicznych, którzy dwukrotnie otrzymali Prezydencki Medal Wolności. Najwyraźniej całkiem zasłużony i porządny gość. To właśnie on jest autorem słynnej sentencji: „Mechanizm powstawania pieniądza jest tak prosty, że aż niewiarygodny”. Przyjrzymy się zatem temu mechanizmowi bliżej.
Jeśli nie zrozumiecie za pierwszym razem tego, o czym mówię w tej części, to nie martwcie się, gdyż sposób tworzenia pieniądza, choć technicznie prosty, jest trudny do zaakceptowania.
Zobaczmy od początku, jak banki tworzą pieniądz. Załóżmy że pewna osoba przybywa do miasta z sumą 1000$. Nie wnikając w kwestię pochodzenia tych pieniędzy, osoba ta wpłaca je do banku, który szczęśliwym zbiegiem okoliczności otworzono w pobliżu. Posiada ona teraz na rachunku bankowym depozyt wartości 1000$, a bank ma wobec niej zobowiązanie na 1000$.
Zgodnie z prawem banki mogą pożyczać pewną część przyjętych depozytów innym klientom. Teoretycznie banki mają prawo udzielać w ten sposób pożyczek do wysokości 90% zgromadzonych depozytów. Przekonamy się jednak później, że w rzeczywistości pożyczają blisko 100%. Ponieważ banki w rezerwie zatrzymują tylko niewielką część depozytów, to mechanizm ten został nazwany systemem bankowym opartym o rezerwy częściowe.
Wróćmy do naszego przykładu. Bank jest w posiadaniu 1000$, ale nie zarabia na przetrzymywaniu pieniędzy, lecz na pożyczaniu ich na procent wyższy od oprocentowania depozytów. Jako, że bank może pożyczać do 90% wartości przyjętych depozytów, to bank z naszego przykładu znajduje osobę, która chce wziąć kredyt na 900$.
Pożyczkobiorca przekazuje następnie te pieniądze komuś innemu, może swojemu księgowemu, który z kolej wpłaca je do banku. Może to być ten sam albo zupełnie inny bank, co w naszej opowieści nie ma zupełnie znaczenia.
Przyjmując wpłatę wartości 900$ bank usiłuje znaleźć następną osobę skłonną pożyczyć 90% tej sumy, czyli 810$. Tak więc udziela następnej pożyczki w wysokości 810$, która zostaje wypłacona i wraca z powrotem do banku… To oznacza, że bank przyjął kolejny depozyt o wartości 810$. Następnie bank znowu pożycza 90% z 810$ czyli 729$, i tak dalej, aż w końcu stwierdzimy, że początkowy 1000$ depozyt w wyniku tych operacji został pomnożony dziesięciokrotnie i wynosi teraz 10000$.
Czy to są prawdziwe pieniądze? Powiesz: „oczywiście” – szczególnie wtedy, kiedy znajdują się na twoim koncie…
Jeśli przyjrzeć się temu procesowi, to można zauważyć, że na końcu mamy 1000$ rezerwy utrzymywanej przez bank, 10000$ na depozytach w różnych bankach oraz 9000$ długu. Początkowa wpłata wysokości 1000$ utrzymywana jest teraz jako rezerwa, ale każdy z 9000 wypłaconych dolarów powstał jako dług! Nie kręci Ci się od tego w głowie? Nie masz już dość?
Warto zauważyć, że gdyby wszystkie osoby, które posiadają w banku depozyty o łącznej wartości 10000$, chciały równocześnie podjąć swoje pieniądze, to bank nie byłby w stanie ich wypłacić, bo ich, po prostu…nie ma! Bank dysponuje tylko 1000-dolarową rezerwą i …kropka! Widać też wyraźnie, że cały ten mechanizm działa doskonale, dopóki nikt nie zalega ze spłatą pożyczki. W przeciwnym razie zaczyna się robić ciekawie…, ale to już historia na później.
Na razie chciałbym, byście zrozumieli, że pieniądze tworzone są jako dług. I na odwrót, kiedy dług zostaje spłacony – pieniądze znikają.
Tak tworzy się pieniądze i zachęcam, byście sami to sprawdzili. Jednym z miejsc, gdzie możecie to sprawdzić jest bank Rezerwy Federalnej, który wydał poręczną i zabawną zarazem książkę, z której zaczerpnąłem przykład podany przed chwilą. Link do tej książki bez trudu możecie znaleźć na mojej stronie.
Zauważyliście zapewne, że w omawianym przykładzie pominąłem bardzo istotną rzecz, a mianowicie odsetki. Skąd pochodzą pieniądze na spłatę odsetek od udzielonych pożyczek? Jeśli wszystkie pożyczki udzielane byłyby bez odsetek, moglibyśmy odwrócić cały łańcuch transakcji, ale kiedy uwzględnimy odsetki, to okaże się, że w systemie bankowym nie istnieje wystarczająca ilość pieniędzy na spłatę pożyczek. Banki stworzyły nowe pieniądze, ale skąd mają się wziąć odsetki do nich?
Najwyraźniej jest to brakujące ogniwo w tej historii i musimy się dowiedzieć skąd biorą się odsetki. Przy okazji rozwiążemy też zagadkę powstania początkowego 1000 dolarów.
Dlaczego spędziliśmy ostatnie kilka minut na badaniu mechanizmu tworzenia pieniędzy? Dlatego, by pojąć powstanie naszego gigantycznego zadłużenia i aby lepiej zrozumieć, jak powstał ten dług. To jest pierwszy powód, a inny, może nawet ważniejszy, ma związek z wykresami funkcji wykładniczych, które pokazałem w części 3. Nie wyczerpaliśmy całkiem tego tematu i za chwilę będziemy go kontynuować.
Zapraszam do oglądania części 8. Crash Course o banku Rezerwy Federalnej
Następna część: Kurs na zderzenie – rozdział 8: Rezerwa Federalna (FED)
Poprzednie części:
Kurs na zderzenie – rozdział 1: Trzy przekonania
Kurs na zderzenie – rozdział 2: Trzy E
Kurs na zderzenie – rozdział 3: Wzrost wykładniczy
Kurs na zderzenie – rozdział 4: Problemem jest procent składany









