„Globalna emisja dwutlenku węgla z paliw kopalnych przekroczyła rekordowy poziom – 34,8 mld ton w 2011 roku” ogłosiła w Międzynarodowa Agencja Energii.
Zestawienia pomiarów atmosferycznej koncentracji CO2 pokazują, że poziom dwutlenku węgla rośnie w coraz szybszym tempie. Stacje monitorujące na Arktyce zanotowały ostatnio rekordowy poziom CO2 w powietrzu, przekraczający 400 cząsteczek na milion (ppm). Już lata temu, kiedy stacje pokazały 350 ppm, był to sygnał przekroczenia granicy bezpiecznego poziomu. I nie chodzi tylko o Arktykę, stężenie CO2 w powietrzu na świecie wynosi dzisiaj około 395 ppm i wszystko wskazuje, że wkrótce przekroczy 400 ppm. Przed erą przemysłową, poziom CO2 nie przekraczał 275 cząsteczek na milion. A 60 lat temu stężenie wynosiło 300 ppm. To przypomnienie dla wszystkich, że jesteśmy w poważnych tarapatach – powiedział Jim Butler, dyrektor Globalnego Wydziału Monitoringu amerykańskiej National Oceanic and Atmospheric Administration. (NOAA).
„Krytyczny poziom dwutlenku węgla pokazały stacje w Arktyce, Grenlandii, Alasce, Norwegii, Islandii, a nawet Mongolii. Ale poziom zmienia się w zależności pory roku i obniży się w lecie”, podaje NOAA.
„To pierwszy raz w historii, kiedy wskaźniki w całej Arktyce są takie wysokie”, zauważa Pieter Opala, naukowiec z NOAA. „To poziom przygnębiający”. Zdaniem Ronalda Prinna, profesora nauk atmosferycznych z MIT, 400 ppm to „próg psychologiczny, a nie krytyczny”.
„To istotna granica”, dodaje Chris Field, naukowiec uczestniczący w pracach IPCC. „To jest informacja dla nas, że obecnie jesteśmy już w innym świecie”. „Niektóre stacje pokazują stężenie powyżej 400 ppm i jest kolejny dowód, że światowi przywódcy – z nielicznymi wyjątkami – nie dążą do rozwiązania kryzysu klimatycznego”, podsumował były wiceprezydent Al Gore. „Historia tego nie zrozumie, ani im nie przebaczy.”
„Sytuacja polityczna w USA pokazuje, że nie ma możliwości znacznego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych” powiedział Jerry Taylor, z libertariańskiego Cato Institute, sprzeciwiającego się ograniczaniu emisji dwutlenku węgla.
Niektórzy twierdzą, że temperatura na świecie nie wzrosła od wyjątkowo gorącego 1998 roku. Ale wskaźniki rekordów temperatur temu zaprzeczają. 2005 i 2010 były cieplejsze niż 1998, a cała dekada od 2000 do 2009 był najgorętsza w historii pomiarów, pokazują dane z NOAA.
Jeśli w najbliższym roku na Pacyfiku będzie panować zjawisko El Nino, możemy spodziewać się, że padnie kolejny rekord temperatury i 2013 będzie nowym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów.
Na podstawie: Chrońmy Klimat i Gazeta.pl








