Zgodnie z definicją przekroczenie pojemności środowiska ma
miejsce, gdy opóźnione sygnały o degradacji środowiska i jego zasobów nie są
jeszcze wystarczająco mocne, by zatrzymać wzrost. Skąd więc społeczeństwo ma
wiedzieć, czy swoim sposobem życia i eksploatacją zasobów przekroczyło już
pojemność środowiska?
Wiele lat temu autorzy „Granic Wzrostu” opisali symptomy, po
których można poznać, że ma to miejsce:
- Kapitał, zasoby i praca są
kierowane na działania mające zastąpić utratę usług środowiska, które wcześniej
były zupełnie darmowe i zrozumiałe same przez się (np. oczyszczanie
ścieków, walka o poprawę jakości powietrza, zapobieganie powodziom,
przywracanie glebie składników odżywczych, zapylanie czy ochrona gatunków) - Kapitał, zasoby i praca są
przekierowywane z produkcji dóbr końcowych na eksploatację coraz trudniej
dostępnych, odleglejszych, głębiej położonych i niższej jakości zasobów
(paliw, metali itp.) - Coraz wyraźniejszy staje
się rozwój technologii opracowanych dla eksploatacji złóż zasobów niskiej
jakości, mniejszych, bardziej rozproszonych i mniej wartościowych – bo tych
lepszej jakości już nie ma - Zawodzą naturalne
mechanizmy oczyszczania; rośnie poziom zanieczyszczeń - Deprecjacja infrastruktury
przekraczająca poziom inwestycji, odkładanie napraw i serwisowania,
szczególnie infrastruktury o długim czasie życia - Rosnące zapotrzebowanie na
kapitał, zasoby i pracę ze strony wojska i przemysłu w celu pozyskania
dostępu i zabezpieczenia pozostałych zasobów, często pozostających jeszcze
w nielicznych, odległych lub wrogo nastawionych regionach - Odkładanie inwestycji w
zasoby ludzkie (edukacja, ochrona zdrowia, mieszkania) ze względu na
potrzebę zapewnienia potrzeb krótkoterminowych – konsumpcji, inwestycji,
bezpieczeństwa lub obsługi zadłużenia - Długi stanowią coraz
wyższy procent PKB - Obniżanie kryteriów i
celów stanu zdrowia i środowiska - Rosnące konflikty,
szczególnie w zakresie wykorzystania zasobów i pozbywania się
zanieczyszczeń - Zmiana wzorców
konsumpcyjnych, w miarę jak społeczeństwo coraz mniej może pozwolić sobie
na konsumpcję tego, na co ma ochotę, a zamiast tego musi zadowolić się
tym, na co je stać - Spadek zaufania do
rządzących i instytucji państwowych, w miarę jak są coraz bardziej
wykorzystywane przez elity dla zachowania lub powiększania swojego udziału
w kurczącej się bazie bogactwa i zasobów - Rosnący chaos w
ekosystemach, z coraz częstszymi i poważniejszymi katastrofami
„naturalnymi” spowodowanymi mniejszą odpornością środowiska.
Jak zauważyli autorzy „Granic wzrostu”, jeśli zauważasz te
symptomy w otaczającym świecie, to jest bardzo prawdopodobne, że społeczeństwo
poważnie przekracza pojemność środowiska.
Kiedy pisali te słowa, nie było jeszcze presji na
pozyskiwanie ropy z Arktyki, głębokiego oceanu i piasków roponośnych, nie
sięgaliśmy po gaz łupkowy, biopaliwa o niskim EROEI i ryby głębinowe. Natężenie
katastrof klimatycznych i tempo wymierania gatunków były znacznie niższe niż
dziś. Nie przejmowaliśmy się wymieraniem kolonii pszczół i nie stosowaliśmy sprzętu
naftowego do wypompowywania wody z szybko opadających pokładów głębinowych. Długi
wydawały się zupełnie możliwe do obsłużenia, a elity polityczne i finansowe
cieszyły się szacunkiem znacznie większym niż obecnie.
Niektóre z tych punktów dopiero się zarysowują – jeśli
jednak będziemy się trzymać kurczowo obecnego kursu aż do załamania się
wzrostu, bez wątpienia zaobserwujemy symptomy przewidywane przez autorów
„Granic Wzrostu”.
Przekroczenie pojemności środowiska nie musi prowadzić do
gwałtownego załamania. Jeśli jednak mamy go uniknąć, powinniśmy podjąć szybkie
i zdeterminowane działania. Zasoby powinny być ściśle chronione, a tempo ich
zużywania ostro ograniczone. Nadmierne ilości zanieczyszczeń powinny zostać
szybko obniżone, a emisje zredukowane do poziomu mogącego być w sposób
zrównoważony absorbowane przez środowisko. Na szczęście (w dość perwersyjnym
znaczeniu tego słowa) w naszej gospodarce jest tak wiele marnotrawstwa i
nieefektywności, że mamy znaczący potencjał zmniejszenia naszego odcisku środowiskowego.
Zredukowanie populacji czy poziomu życia nie musi być
konieczne – to, co musi się zmienić, to spadek zużycia zasobów i emisja
zanieczyszczeń.








