Artykuly

Kronika Rozdroża: 2009-03-06

Letni lód w Arktyce może zniknąć do 2013

reuters„Arktyka rozgrzewa się tak szybko, że letnia pokrywa lodowa w Arktyce może zniknąć już w 2013 roku, dekady wcześniej, niż jeszcze kilka lat temu prognozowali to klimatolodzy”, stwierdził Warwick Vincent, dyrektor Center for Northern Studies at Laval University w Quebecu. „Ostatnie dane na temat pokrywy lodowej pasują do przewidywań najbardziej pesymistycznych modeli, wg których za kilka lat lód w Arktyce całkowicie zniknie. Rok 2013 zaczyna wyglądać jako coraz bardziej wiarygodna prognoza. Jednak ostatnio każdego roku byliśmy w błędzie – każdego roku stwierdzaliśmy, że zmiany zachodzą szybciej, niż oczekiwaliśmy”.
„Temperatura w Arktyce rośnie dwa razy szybciej od średniej światowej, a w latach 2007 i 2008 pokrywa lodowa skurczyła się do rekordowo małych rozmiarów. To jest niepowstrzymane. Jesteśmy świadkami zdarzeń, które zachodzą na naszych oczach, a których nie jesteśmy w stanie odwrócić. Jednak, mam nadzieję, że możemy spowolnić ten proces i musimy to uczynić, musimy kupić sobie więcej czasu. Nasza cywilizacja nie posiada technologii, które pozwoliłyby nam zmierzyć się z takim poziomem niestabilności klimatu, jak grozi nam w przyszłości”.

ang więcej w Reuters

Trzy czwarte europejskich gatunków ptaków wymiera?

Według brytyjskich badaczy zmiany klimatu już teraz mają silny wpływ na liczebność wielu gatunków ptaków.
Niektóre gatunki dobrze zaadaptują się do rosnących temperatur, jednak są one w mniejszości.
„Sumarycznie, widać wyraźny trend w stronę spadku liczebności”, stwierdził rzecznik uczestniczącego w badaniach Królewskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Około 75 procent badanych gatunków zmniejszyło swoją liczebność.

ang więcej w bbc

Lodowce Ugandy znikną do 2025: nasilą się powodzie, złe zbiory i malaria

lodowceCzapy lodowe Gór Ruwenzori wzdłuż zachodniej granicy Ugandy szybko się cofają i w przeciągu kilku lat mogą zupełnie zniknąć.
„Rezultaty ostatnich pomiarów są alarmujące”, stwierdził Philip Gwage, zajmujący się meteorologią członek komisji rządowej w ministerstwie wody i środowiska. „W przeciągu ostatnich 100 lat obszar zajmowany przez lodowce skurczył się z 650 hektarów w roku 1906 do 108 hektarów w roku 2005. W tym tempie do roku 2025 lodowce znikną z masywu Ruwenzori”.
Już teraz, zanik czap lodowych uderzył w magazynowanie wody i ekoturystykę. Jeśli proces topnienia lodowców będzie przebiegał w obecnym tempie, to obniży to produkcję rolną. Przyczynią się też do tego zmniejszenie opadów, pojawianie się nowych szkodników i wzrastająca częstość występowania malarii.
„Południowo-zachodnia Uganda, gdzie temperatury rosną w tempie 0.3°C na dekadę, jest jednym z regionów najsilniej dotkniętych wybuchami epidemii chorób, szczególnie malarii. Wzrost temperatury o dwa stopnie, spowoduje, że Uganda zacznie tracić swoje kluczowe uprawy eksportowe, jak np. kawę”.
„Inne uprawy, takie, jak maniok i soja, zostaną dotknięte przez plagi nowych szkodników. Czeka nas wiele negatywnych konsekwencji zmian klimatu”, stwierdził Philip Gwage. „Wśród nich będzie spadek możliwości produkowania energii elektrycznej, co odbije się na gospodarce”.

ang więcej w irinnews

Naukowcy ostrzegają: wzrost temperatury o 2°C zmniejszy pochłanianie CO2 przez lasy tropikalne o połowę

Nowe badania australijskich naukowców ostrzegają, że nawet uważany za „bezpieczny” poziom wzrostu temperatury planety spowoduje gwałtowny wzrost tempa umierania lasów tropikalnych, co może doprowadzić do wyzwolenia do atmosfery blisko 50 miliardów ton dwutlenku węgla.
Już wzrost temperatury o 2°C spowoduje, że tempo usuwania dwutlenku węgla z atmosfery przez lasy tropikalne spadnie o połowę.
Badacze wyliczają też, że jeśli wzrost temperatury sięgnie 4°C, to tempo wymierania lasów tropikalnych wzrośnie tak bardzo, że przestaną one sumarycznie rzecz biorąc pochłaniać dwutlenek węgla, lecz same staną się jego źródłem i dodatnim sprzężeniem zwrotnym nakręcającym dalszy wzrost temperatury.

ang więcej w businessgreen

Coraz mniej wierceń ropy i gazu w USA

Aktywność wydobywcza na terenie Stanów Zjednoczonych systematycznie spada. W minionym tygodniu liczba pracujących odwiertów zmniejszyła się o 57 sztuk – wynika z wyliczeń firmy Baker Hughes
Jak podaje Oil & Gas Journal, w całych Stanach Zjednoczonych pracują 1243 platformy wydobywcze. W porównaniu do 1763 platform w analogicznym okresie 2008 roku daje to spadek o niemal 30 proc.
Liczba pracujących urządzeń zmniejszyła się o 380 sztuk (czyli o 23 proc.) tylko od początku 2009 roku. Obecnie znajduje się ona na najniższym poziomie od stycznia 2005 roku.
Liczba urządzeń naziemnych w USA wynosi obecnie 1186 sztuk, na amerykańskich wodach przybrzeżnych działają 52 platformy morskie (51 w Zatoce Meksykańskiej), a na wodach wewnętrznych – 5 platform.
Z pracujących urządzeń, 970 wydobywa gaz ziemny, a 260 ropę naftową (13 urządzeń nie zaklasyfikowano do żadnej z kategorii).
Jeszcze większy był spadek liczby pracujących urządzeń wiertniczych w Kanadzie. Działają tam obecnie 394 urządzenia, w porównaniu do 632 rok temu (spadek o 37,6 proc.).

pl więcej w wnp

Ford – rewolucyjna zapowiedź prezesa koncernu

W ciągu dekady Ford zacznie produkcję kilku modeli samochodów elektrycznych – zapowiedział prezes koncernu. Ma to być sposób na wyjście firmy z kryzysu i szansa na zmniejszenie smogu nad miastami.
„W ciągu 10-12 lat większą część naszej oferty zaczną stanowić samochody elektryczne” – zapowiedział Alan Mulally, szef Forda, na odbywającej się w kalifornijskim Santa Barbara konferencji organizowanej przez magazyn „The Wall Street Journal”. Firma ma produkować elektryczne wozy kosztem paliwożernych SUV-ów, na które Amerykanom coraz trudniej znaleźć klientów.
Ta deklaracja to przełom, bo dotychczas firmy, jeśli w ogóle wprowadzały do oferty samochody elektryczne, to tylko pojedyncze modele. Wprawdzie Ford już 2004 roku opracował hybrydowy model Escape SUV, ale szybko wycofano się z jego produkcji. Teraz Mulally przedstawi długoterminowy plan przechodzenia na samochody napędzane energią elektryczną.
I tak już w przyszłym roku ma się ukazać model elektrycznego vana, rok później małego miejskiego auta, a w 2012 roku hybryda typu plug-in (ładowana z gniazdka), która ma stać się konkurencją dla zaprezentowanego w ubiegłym roku Chevy Volta autorstwa koncernu General Motors Corp.
Samochody elektryczne są uznawane za bardziej ekologiczne, bo bezpośrednio nie emitują spalin, przez co nie przyczyniają się do smogów nad miastem. Nawet jeśli energia elektryczna, którą są ładowane, powstaje w elektrowniach węglowych, to i tak emisja gazów cieplarnianych jest znacznie mniejsza niż w przypadku tradycyjnych silników spalinowych.

pl więcej w dziennik

Butelkowana woda to rozrzutność, picie wody z kranu zmniejsza emisję CO2

„Do wyprodukowania butelki wody mineralnej zużywa się 2 tys. razy więcej energii niż przy nalewaniu jej z kranu” – piszą autorzy raportu, którego wyniki niedawno opublikował miesięcznik naukowy Environmental Research Letters.
Rosnąca produkcja butelkowanej wody mineralnej od pewnego czasu wywołuje niepokój wśród ekologów. Autorzy raportu podsumowali ilość energii potrzebnej do produkcji butelek, transportu i chłodzenia gotowego produktu. Obliczyli, że średnio do wyprodukowania litrowej butelki zużywa się od 5,6 do 10,2 megadżuli. Jest to około 2 tys. razy więcej niż energia zużyta przy nalewaniu wody z kranu. Zużycie energii wzrasta dodatkowo, gdy butelkowana woda importowana jest z odległych regionów.
Pierwotnie plastikowe butelki produkowane były z recyklingowanego surowca, dziś większość wytwarzana jest specjalnie na potrzeby producentów wody. Dalsze wyliczenia wykazały, że dla zaspokojenia rocznego popytu na ten produkt zużywa się 50 mln baryłek ropy.
Amerykanie wypijają rocznie 33 miliardy litrów butelkowanej wody.

pl więcej w dziennik

Chiny obawiają się kryzysu żywnościowego

Chiny zainwestują dodatkowe 20 procent w produkcję rolniczą. Te inwestycje wywołane są obawami, przed wywołanym przez zmiany klimatu kryzysem żywnościowym. Deklaracja premiera Chin Wena Jiabao o przeznaczeniu dodatkowych 121 miliardów juanów (blisko 18.5 miliarda dolarów) na zwiększenie plonów i zwiększenie dochodów rolników była głównym punktem jego ostatniego wystąpienia.
Rząd chiński obiecał też przeznaczenie dodatkowych środków na odnawialne źródła energii i poprawę efektywności energetycznej, jednak rezultaty tych działań zostaną prawdopodobnie przytłoczone przez działania nakierowane na zwiększenie konsumpcji towarów.

ang więcej w guardian

Agropaliwa na dużą skalę to duże kłopoty

Chociaż brazylijski rozwój produkcji etanolu z trzciny cukrowej i biodiesla z soi jako paliw na eksport i do wykorzystania w kraju, został powszechnie okrzyknięty wielkim sukcesem, to jednak w żadnym razie nie jest to rozwiązanie problemu kończących się zasobów ropy, sposobu na niezależność energetyczną czy też ograniczenia emisji węglowych. Okazuje się też, że jest to koszmar dla środowiska, ekonomii i praw człowieka.

ang więcej w alainet

Gaz ziemny jako odpowiedź na wyczerpywanie się ropy to Droga-Do-Katastrofy

Skierowanie zasobów na wydobycie gazu ziemnego i oparcie na nim gospodarki, jako alternatywie dla ropy, może spowodować światowy brak tego surowca już za 20 lat, uważa Kjell Aleklett – profesor fizyki na szwedzkim uniwersytecie w Uppsali. „Oparcie się na gazie ziemnym, uważanym przez niektórych za alternatywne paliwo przyszłości, byłoby poważnym błędem. Na krótką metę gaz pozwoliłby zaspokoić potrzeby energetyczne, ale w żadnym razie nie jest to długoterminowe rozwiązanie długoterminowego spadku światowego wydobycia ropy”.

ang więcej w oilvoice

Ćwierć miliarda uchodźców klimatycznych

uchodzcy250 mln ludzi opuści do 2050 roku swoje miejsca zamieszkania z powodu zmian klimatycznych – wynika z raportu Panelu ds. Zmian Klimatycznych. Kto przyjmie tych ludzi?
Fale upałów, pustynnienie gleb, powodzie, coraz gwałtowniejsze monsuny, topniejące lodowce – to tylko kilka zjawisk, które już teraz zmuszają ludzi do migracji. Z raportu II Grupy Roboczej Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych wynika, że liczba uchodźców klimatycznych będzie stale rosła. W ciągu 40 lat już 250 mln osób może szukać nowego miejsca zamieszkania.
Zjawisko się będzie pogłębiać, bo do już istniejących przyczyn migracji dojdą nowe, jak podnoszenie się poziomu wód w morzach i oceanach, nasilanie się tropikalnych huraganów, częstsze występowanie susz, spadek nawilgocenia gleby spowodowany wzrostem temperatury, bardziej intensywne opady i powodzie.
Klęski nie dotkną równo całego świata. Najbardziej narażone są tereny nisko położone nad poziomem morza, dorzecza rzek zasilanych topniejącymi lodowcami, tereny półpustynne. Według analiz Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), już w tej dekadzie brak wody dotknie co najmniej 207 mln mieszkańców Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki. Do roku 2050 kolejne 130 mln Azjatów czeka głód, a do 2100 plony upraw w Afryce mają spaść aż o 90 procent.

pl więcej w dziennik

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly