Nadchodzi era cyfrowych dyktatur. Yuval Harari ostrzega w Davos

Wkraczając w trzecią dekadę XXI wieku, ludzkość staje przed tak wieloma problemami i pytaniami, że naprawdę trudno jest zdecydować, na czym należy się skupić. Chciałbym więc wykorzystać następne dwadzieścia minut [wystąpienia w Davos – przyp. red.], aby pomóc nam skupić się na poszczególnych problemach, z którymi się borykamy. Egzystencjalne wyzwanie dla naszego gatunku stanowią trzy problemy.

Te trzy wyzwania to wojna nuklearna, zapaść ekologiczna i rewolucja technologiczna. Na nich powinniśmy się skupić. Wojna nuklearna i zapaść ekologiczna są już zagrożeniami dobrze znanymi, więc pozwólcie mi poświęcić trochę czasu na wyjaśnienie mniej znanego zagrożenia, jakie stanowi rewolucja technologiczna.

W Davos wiele słyszymy o ogromnych obietnicach technologii – i te obietnice są z pewnością prawdziwe. Ale technologia może również zakłócić działanie ludzkiego społeczeństwa i podkopać na wiele sposobów sens ludzkiego życia, od stworzenia globalnej klasy bezużytecznych po zapoczątkowanie kolonializmu danych i dyktatur cyfrowych.

Po pierwsze, możemy napotkać wstrząsy na poziomie społecznym i gospodarczym.

Automatyzacja wkrótce wyeliminuje miliony miejsc pracy i chociaż z pewnością zostaną utworzone nowe, nie jest jasne, czy ludzie będą w stanie wystarczająco szybko nauczyć się niezbędnych nowych umiejętności. Załóżmy, że jesteś pięćdziesięcioletnim kierowcą ciężarówki i właśnie straciłeś pracę na rzecz pojazdu samojezdnego. Pojawiają się nowe miejsca pracy związane z projektowaniem oprogramowania lub kursami jogi dla inżynierów – ale w jaki sposób pięćdziesięcioletni kierowca ciężarówki ma stać się inżynierem oprogramowania lub nauczycielem jogi? I ludzie będą musieli to robić nie raz, ale raz po raz przez całe życie, ponieważ rewolucja w automatyzacji nie będzie pojedynczym wydarzeniem, po którym rynek pracy ustabilizuje się w nowej równowadze. Będzie to raczej kaskada coraz większych przełomów, ponieważ sztuczna inteligencja nie jest jeszcze bliska osiągnięcia swojego pełnego potencjału.

Stare miejsca pracy znikną i pojawią się nowe, ale wówczas te nowe miejsca pracy szybko się zmienią i również znikną. Podczas gdy w przeszłości człowiek musiał zmagać się z wyzyskiem, w XXI w. naprawdę nierówna walka będzie miała związek z nieistotnością. Znacznie gorzej jest być nieistotnym niż wyzyskiwanym.

Ci, którym nie powiedzie się walka z nieistotnością, będą stanowić nową „klasę bezużytecznych”: ludzi, którzy są bezużyteczni nie z punktu widzenia przyjaciół i rodziny, ale z punktu widzenia systemu gospodarczego i politycznego. Ta klasa bezużytecznych będzie oddzielona od coraz potężniejszej elity rosnącą luką.

Rewolucja sztucznej inteligencji (SI) może stworzyć bezprecedensową nierówność nie tylko pomiędzy klasami, ale także pomiędzy krajami. W dziewiętnastym wieku kilka krajów, takich jak Wielka Brytania i Japonia, uprzemysłowiło się jako pierwsze, aby następnie podbić i wyzyskiwać większość świata. Jeśli nie zachowamy ostrożności, to samo stanie się w XXI wieku z SI.

Jesteśmy już w trakcie wyścigu zbrojeń SI, w którym prowadzą Chiny i USA, a większość krajów pozostaje daleko w tyle. O ile nie podejmiemy działań w celu rozdzielenia korzyści i mocy SI między wszystkich ludzi, sztuczna inteligencja prawdopodobnie wygeneruje ogromne bogactwo w kilku zaawansowanych technologicznie centrach, podczas gdy inne kraje zbankrutują lub staną się koloniami danych.

Nie mówimy tutaj o scenariuszu science fiction, w którym roboty zbuntują się przeciwko ludziom. Mówimy o znacznie bardziej prymitywnej sztucznej inteligencji, która jednak wystarcza, by zakłócić globalną równowagę.

Wystarczy pomyśleć, co stanie się z rozwijającymi się gospodarkami, kiedy produkcja tekstyliów lub samochodów będzie tańsza w Kalifornii niż w Meksyku? A co się stanie z polityką w Twoim kraju za dwadzieścia lat, kiedy ktoś w San Francisco lub Pekinie pozna całą historię medyczną i osobistą każdego polityka, każdego sędziego i dziennikarza w Twoim kraju, w tym wszystkie ich seksualne eskapady, wszystkie ich psychiczne słabości i wszystkie ich brudne interesy? Czy nadal będzie to niezależny kraj, czy stanie się kolonią danych? Mając wystarczającą ilość danych, nie musisz wysyłać żołnierzy, aby przejąć kontrolę nad krajem.

Oprócz nierówności, drugim poważnym zagrożeniem, przed którym stoimy, jest rozwój cyfrowych dyktatur, które będą monitorować wszystkich przez cały czas.

Zagrożenie to można sformułować prostym równaniem, które moim zdaniem może być równaniem definiującym życie w XXI wieku:

B x C x D = AHH!

Co to oznacza? Wiedza biologiczna (B) pomnożona przez moc obliczeniową (C, ang. computing power) pomnożoną przez zasoby danych (D) równa się zdolność hakowania ludzi (AHH, ang. ability to hack humans).

Jeśli wystarczająco dobrze znasz biologię i masz odpowiednią moc obliczeniową i dane, możesz zhakować moje ciało, mózg i życie, a także zrozumieć mnie lepiej niż ja sam. Możesz poznać mój typ osobowości, moje poglądy polityczne, moje preferencje seksualne, moje słabości umysłowe, moje najgłębsze lęki i nadzieje. Poznasz mnie lepiej niż ja sam. I możesz to zrobić nie tylko ze mną, ale z każdym. System, który rozumie nas lepiej niż my sami, może przewidywać nasze uczucia i decyzje, może nimi manipulować, a ostatecznie może podejmować decyzje za nas.

W przeszłości wiele rządów i tyranów chciało to zrobić, ale nikt nie rozumiał biologii wystarczająco dobrze i nikt nie miał wystarczającej mocy obliczeniowej oraz danych niezbędnych, aby zhakować miliony ludzi. Nie mogły tego zrobić ani Gestapo, ani KGB. Ale wkrótce przynajmniej niektóre korporacje i rządy będą w stanie systematycznie hakować wszystkich ludzi. My, ludzie, powinniśmy przyzwyczaić się do tego, że nie jesteśmy już tajemniczymi duszami – jesteśmy teraz zwierzętami, które można hakować. Tym właśnie jesteśmy.

Moc hakowania ludzi można wykorzystywać do dobrych celów – takich jak zapewnienie znacznie lepszej opieki zdrowotnej. Ale jeśli taka władza wpadnie w ręce Stalina XXI w., rezultatem będzie najgorszy reżim totalitarny w historii ludzkości. A mamy już wielu kandydatów do miana Stalina XXI w.

Wyobraźmy sobie Koreę Północną za dwadzieścia lat, kiedy wszyscy będą musieli nosić bransoletkę biometryczną, która monitoruje ciśnienie krwi, tętno, aktywność mózgu przez 24 godziny na dobę. Słuchasz przemówienia wielkiego przywódcy w radiu, a oni wiedzą, co naprawdę czujesz. Możesz klaskać i się uśmiechać, ale jeśli jesteś zły, oni się o tym dowiedzą, a jutro będziesz w gułagu.

A jeśli pozwolimy na pojawienie się tak totalitarnych systemów nadzoru, nie myślmy, że bogaci i potężni w miejscach takich jak Davos będą bezpieczni, zapytajcie Jeffa Bezosa [którego telefon został zhakowany dzięki wiadomości wysłanej mu na WhatsApp przez jego znajomego, saudyjskiego następcę tronu Muhammada bin Salmana – przyp.red.]. W ZSRR Stalina państwo monitorowało członków elity komunistycznej bardziej niż kogokolwiek innego. To samo dotyczy przyszłych reżimów całkowitego nadzoru. Im wyższe miejsce w hierarchii zajmujesz, tym dokładniej będziesz obserwowany.

Czy chcesz, aby Twój dyrektor lub prezydent wiedzieli, co naprawdę o nich myślisz? Dlatego w interesie wszystkich ludzi, w tym elit, leży zapobieganie powstaniu takich cyfrowych dyktatur. A w tzw. międzyczasie, jeśli otrzymasz podejrzaną wiadomość na WhatsApp od jakiegoś księcia, nie otwieraj jej.

Jeśli rzeczywiście zapobiegniemy ustanowieniu cyfrowych dyktatur, zdolność do hakowania ludzi może nadal podważać sam sens ludzkiej wolności. Ponieważ ludzie będą polegać na sztucznej inteligencji przy podejmowaniu coraz większej liczby decyzji, władza przejdzie z ludzi na algorytmy, a to już się dzieje. Już dziś miliardy ludzi ufają algorytmowi Facebooka, mówiącemu nam, co nowego, algorytmowi Google, mówiącemu nam, co jest prawdą, Netflixowi mówiącemu nam, co oglądać, oraz algorytmom Amazon i Alibaba mówiącym nam, co kupić.

W niedalekiej przyszłości podobne algorytmy mogą mówić nam, gdzie pracować i kogo poślubić, a także decydować, czy zatrudnić nas do pracy, czy udzielić nam pożyczki i czy bank centralny powinien podnieść stopę procentową. A jeśli zapytasz, dlaczego nie otrzymałeś pożyczki albo dlaczego bank nie podniósł stopy procentowej, odpowiedź zawsze będzie taka sama – ponieważ komputer mówi „nie”. A ponieważ ograniczony ludzki mózg nie ma wystarczającej wiedzy biologicznej, mocy obliczeniowej i zasobu danych – ludzie po prostu nie będą w stanie zrozumieć decyzji komputera.

Tak więc nawet w rzekomo wolnych krajach ludzie prawdopodobnie stracą kontrolę nad własnym życiem, a także zdolność rozumienia polityki publicznej. Dzieje się to już teraz. Ilu ludzi obecnie rozumie system finansowy? W najlepszym przypadku może jeden procent. Za kilka dziesięcioleci liczba ludzi zdolnych pojąć system finansowy wyniesie dokładnie zero.

My, ludzie, jesteśmy przyzwyczajeni do myślenia o życiu jako dramacie podejmowania decyzji. Jaki będzie sens ludzkiego życia, gdy większość decyzji podejmują algorytmy? Nie mamy nawet modeli filozoficznych zdolnych pojąć taką egzystencję. Zwykle układ między filozofami a politykami polega na tym, że filozofowie mają wiele fantazyjnych pomysłów, a politycy zasadniczo wyjaśniają, że brakuje im środków na ich realizację. Teraz mamy odwrotną sytuację. Grozi nam filozoficzne bankructwo.

Bliźniacze rewolucje w infotechnologii i biotechnologii dają obecnie politykom środki na stworzenie raju bądź piekła, ale filozofowie mają problem z konceptualizacją tego, jak będzie wyglądać nowy raj i nowe piekło. I jest to sytuacja bardzo niebezpieczna. Jeśli nie zdołamy wystarczająco szybko wyobrazić sobie nowego raju, możemy łatwo zostać wprowadzeni w błąd przez naiwne utopie. A jeśli nie uda nam się wystarczająco szybko wyobrazić sobie nowego piekła, możemy zostać w nim uwięzieni bez wyjścia.

Technologia zmienia biologię

Wreszcie technologia może zakłócić nie tylko naszą gospodarkę, politykę i filozofię, ale także naszą biologię. W nadchodzących dziesięcioleciach, SI i biotechnologia dadzą nam boskie moce przeprojektowywania życia, a nawet tworzenia zupełnie nowych form życia. Po czterech miliardach lat kształtowania życia organicznego przez dobór naturalny wkraczamy w nową erę życia nieorganicznego, kształtowanego przez inteligentny projekt.

Nasz inteligentny projekt stanie się nową siłą napędową ewolucji życia, a korzystając z naszych nowych boskich mocy stwarzania, możemy popełniać błędy na kosmiczną skalę. Szczególnie rządy, korporacje i armie najprawdopodobniej wykorzystają technologię do podnoszenia ludzkich umiejętności, które uznają za potrzebne – takich jak inteligencja i dyscyplina – przy jednoczesnym zaniedbywaniu innych umiejętności – takich jak współczucie, wrażliwość artystyczna i duchowość.

Rezultatem może być rasa ludzi bardzo inteligentnych i zdyscyplinowanych, ale pozbawionych współczucia, wrażliwości artystycznej i duchowej głębi. Oczywiście nie jest to przepowiednia. To tylko możliwości. Technologia nigdy nie jest deterministyczna. W XX w. ludzie używali tej samej technologii przemysłowej do budowy bardzo różnych rodzajów społeczeństw: faszystowskich dyktatur, reżimów komunistycznych, liberalnych demokracji. To samo stanie się w dwudziestym pierwszym stuleciu. SI i biotechnologia z pewnością przekształcą świat, ale możemy je wykorzystać do stworzenia bardzo różnych rodzajów społeczeństw. A jeśli boicie się niektórych możliwości, o których wspomniałem, nadal możecie coś z tym zrobić. Ale aby zrobić cokolwiek skutecznego, potrzebujemy globalnej współpracy.

Wszystkie trzy wyzwania egzystencjalne, z którymi się mierzymy, stanowią globalne problemy wymagające globalnych rozwiązań. Ilekroć jakiś przywódca mówi coś w stylu „Mój kraj przede wszystkim!” przypominajmy temu przywódcy, że żaden naród nie jest w stanie samodzielnie zapobiec wojnie nuklearnej ani zatrzymać ekologicznej katastrofy, ani żaden naród nie jest w stanie samodzielnie regulować SI i bioinżynierii.

Prawie każdy kraj powie: „Hej, przecież nie chcemy opracowywać zabójczych robotów ani prowadzić inżynierii genetycznej na ludzkich dzieciach. My jesteśmy ci dobrzy. Ale nie możemy ufać, że nasi rywale tego nie zrobią. Więc musimy zrobić to pierwsi”. Jeśli pozwolimy na taki wyścig zbrojeń w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja i bioinżynieria, tak naprawdę nie ma znaczenia, kto ten wyścig wygra – przegranym będzie ludzkość.

Niestety, akurat gdy globalna współpraca jest bardziej potrzebna niż kiedykolwiek wcześniej, niektórzy z najpotężniejszych przywódców i krajów na świecie celowo podważają globalną współpracę. Przywódcy tacy jak prezydent USA mówią nam, że istnieje naturalna sprzeczność między nacjonalizmem a globalizmem oraz że powinniśmy wybrać nacjonalizm, a globalizm odrzucić.

Jest to jednak niebezpieczny błąd. Nie ma sprzeczności między nacjonalizmem a globalizmem. Ponieważ nacjonalizm nie polega na nienawidzeniu obcokrajowców. Nacjonalizm polega na miłości wobec własnych rodaków. A w dwudziestym pierwszym wieku, aby chronić bezpieczeństwo i przyszłość swoich rodaków, musimy współpracować z obcokrajowcami.

Tak więc w XXI wieku dobrzy nacjonaliści muszą być także globalistami. Globalizm nie oznacza obecnie ustanowienia globalnego rządu, porzucenia wszelkich narodowych tradycji ani otwarcia granic na nieograniczoną imigrację. Oznacza raczej przywiązanie do niektórych globalnych reguł. Reguł, które nie negują wyjątkowości każdego narodu, a jedynie regulują stosunki między nimi.

Czytaj dalej: Klub Jagielloński

Komentarze

15.06.2020 20:17 Nowicjusz

Przeczytałem póki co, jedno zdanie, przepraszam trzy - "Ilu ludzi obecnie rozumie system finansowy? W najlepszym przypadku może jeden procent. Za kilka dziesięcioleci liczba ludzi zdolnych pojąć system finansowy wyniesie dokładnie zero."
Za kilka dziesięcioleci raczej żadnego systemu finansowego już nie będzie.

15.06.2020 20:34 Nowicjusz

Gwoli wyjaśnienia. Po epidemii, która wcale jeszcze nie wygasła, wszyscy w moim otoczeniu, i nie tylko, zachowują się, jakby byli w amoku.
Konsumpcja, konsumpcja i jeszcze raz konsumpcja. Marcin Popkiewicz, Szymon Malinowski czy Aleksandra Kardaś to samotne wyspy w morzu głupoty.

15.06.2020 20:47 Nowicjusz

I jeszcze jedno. Żadnych refleksji, że konsumpcja odbywa się kosztem najbliższych pokoleń, chociaż podobno dzieci są największym skarbem. Hipokryzja w postaci klinicznej.

15.06.2020 22:42 STASZEK

@ NOWICJUSZ

Technopropaganda tyle powiem.
Niedługo braknie zasobów by to miało rację bytu.
Technologia dzisiaj to w zasadzie wielki bibelot i stek bzdur.

Ludzie naprodukowali tyle błędów i zależności których nie da się pojąć i zrozumieć .
Ludzie się zapętlili tak w tym postępie że to musi upaść.
Tego się nie da naprawić. Czego nie ruszysz to uszkodzisz.
Ciąg przyczynowo skutkowy technologi tak meandruje że sieć dorzecza amazonki to przy tym prosta kreska..
Tego się nie da naprawić i utrzymać,. To wszystko musi upaść z wielkim hukiem.

Postęp technologiczny zatracił porządek.

16.06.2020 7:29 REMIGIO

@ NOWICJUSZ

Żadnych refleksji, że konsumpcja odbywa się kosztem najbliższych pokoleń, chociaż podobno dzieci są największym skarbem. Hipokryzja w postaci klinicznej.

Głupota a nie hipokryzja .
Po prostu błąd wynikły z głupoty. Są zbyt krótkowzroczni by to dostrzec to co wskazałeś i dlatego czeka ich śmierć.

@ STASZEK

A co do zależności to się zgodzę.
To jest tak powiłe że się funkcjonować nie da sprawnie.
Współzależności się biorą przez ludzką mentalność
''Maszeruj po jak najmniejszelj linii oporu w czasie bieżącym''
Ot całe motto projektantów tego systemu.

Zamiast pomyśleć z wyprzedzeniem że będzie za mało miejsca w centrum miasta przez budowanie parkingów samochodowych to nie.
Byle jak w trybie bieżącym.

16.06.2020 20:26 Nowicjusz

@Remigio
Chciałem być delikatny, przy obecnej poprawności politycznej. Oczywiście, że głupota, a nie hipokryzja. Ludzie w swojej masie są tak totalnie głupi, że żadna norma tego nie uwzględnia.

17.06.2020 7:17 Król Tygrysek

@ NOWICJUSZ @ REMIGIO
Nie co się pieścić ze słowami.
Po prostu

@ STASZEK

A to wogóle galimatias taki że nie połapiesz się co z czego.
Najprostsza zmiana jest blokowana sama przez się.

Aż się wierzyć nie chce że jeszcze są ludzie wierzący w technopropagandę
Postępującego postępu dla postępu.
Nawet to sformułowanie ''Zrównoważony rozwój''
Jaki zrównoważony?

Nic nie może rosnąć wiecznie.
Mam 17 lat i 19 dni.. 190 cm wzrostu ważę 126 kg bo ćwiczenia fizyczne swoje zrobiły w kwesti masy mięśniowej. I więcej nie potrzebuje rosnąć. Są jakieś granice wzrostu. Ja już jestem dość naładowany oraz herjkulesowy i więcej mi nie trzeba.

A cywilizacja przemysłowa cierpi na Mutadis mutadis oraz gigantyzm i ilościową megalomanię.
Zrównoważony rozwój i jego paradygmaty są równie niedorzeczne co :
'' Osoba mająca 220 cm wzrostu będzie zdrowsza jeśli urośnie jeszcze o 50 cm.''

17.06.2020 14:47 WJ

Podobnie jak YH uważam, żem umysły naszych społeczeństw już są "shakowane".
Ten proces się tylko intensyfikuje, stąd brak globalnej reakcji na alarmujące informacje nuakowców dotyczące kondycji naszej Planety i konieczności zmiany stylu życia. Algorytmy karmią nasze neurony "sieczką", by stworzyć nienasyconych konsumentów.

Coraz cenniejsza jest dla mnie uważna rozmowa z drugim człowiekim na trudne, czy bolesne tematy czy możliwość dzielenia zachwytów nad Istnieniem.

A przy okazji- wystapienie YH umacnia mój sceptycyzm do 5G. Myślę, że Ludzkości od bardziej zaawansowanej technologii potrzeba obcowania z cyklami życia, Natury ( w trosce o kondycję psychiczną i wzajemną życzliwość).
Dotknięcie drzewa, kontakt z cierpieniem drugiego człowieka, pochylenie nad pozbawioną betonu ziemią jest przeciwwagą dla generującej nasze lęki i frustracje technologii.

17.06.2020 17:35 SYANA

@ WJ
Środowisko naturalne jest w stanie coraz większej ruiny.
Ci którzy tworzą te technologie zaburzają równowagę. Są niszczycielami ziemi i życia na niej.
Potrzebujemy równowagi między środowiskiem i techniką.
Tylko śmierć powstrzyma tych niszczycieli ziemi przed eskalowaniem tego szaleństwa.

A równowaga osiągnięta zostanie w drodze upadku obecnego niereformowalnego systemu chorych zależności i powiązań. System musi upaść pod ciężarem własnych błędów, trucizn i wypaczeń. Rozwój technologi jest nieumiarkowany i wypaczony.

Mutadis mutadis. Mówiono w 1975 że w 2000 roku będą stacje orbitalne, kolonie na księżycu, statki kosmiczne i inne cuda nie dziwy. Co się z tego ziściło w 2020 ?
Jedno wielkie nic. A dlaczego się zapyta każde mądre stworzenie ?
Ponieważ dywidendy biosfery w przestrzeni kosmicznej nie ma. Trzeba je zapewnić własnym sumptem. Trzeba samemu oczyszczać powietrze , zapewniać potrzeby fizjologiczne w hermetycznym środowisku i tak dalej. Że o zapewnieniu możliwości funkcjonowania ekosystemowi nie wspomnę
Dlatego uważam że cywilizacje zdolne do podróży międzygwiezdnych traktują środowisko naturalne jak najcenniejszy skarb. Bo wiedzą ile ono daje.
A jak któraś cywilizacja go uszanować nie umie to upadnie i nigdy nie opuści miejsca swego powstania.

Dywidendy biosfery są 4-krotnie więcej warte niż PKB świata.
Na wskutek przyspieszającej degradacji dywidend biosfery od lat 80 a w jeszcze większym tempie od 2000 roku.
Życie pszczół i trzmieli jest warte grube miliardy. Z samego faktu istnienia zapylają kwiaty i rośliny. Gdyby to robić ręcznie to trzeba by armii ludzi ze szczoteczkami i grubych miliardów zapłaty.
Środowiska naturalnego nie da się zastąpić

18.06.2020 19:19 Coyote

@SYANA bo środki które mogły na to iść przepalono na planowo postarzone zabaweczki . Smartofony wymieniane przez durni co rok , samochody co 4-5 lat . Chciwość podała rękę głupocie . Z drugiej strony co mieli zrobić jak po 1991 roku , zakończeniu "zimnej wojny" fundusze na badania naukowe obcięto średnio o 90 % . Na całym świecie . Wydziela się bezmyślnym konsumentom zabaweczki wykonane na bazie technologii kosmicznych lat 80" . Nie są wybredni , do chęci zmiany na nowszy model wystarczy ciut inny kształt obudowy , lub jeszcze szerszy plasticzany grill , jakieś dodatkowe diody czy inne śmieszne gadżety . Byłoby śmieszne gdyby nie aż tak żałosne

18.06.2020 19:55 SYANA

@ COYOTE

To teraz nas czeka upadek. Z tym systemem już nic nie zrobimy.
To już w zasadzie zapaść. Teraz dywidendy biosfery dostają zapaści całościowej.
Mogą to być ostatnie miesiące istnienia tych głupich gadżetów.

Dlaczego ludzie nie widzą do czego to prowadzi ?
Jak można być takim ignorantem o tak krótkowzrocznym umyśle ?
Dlaczego ci technofile mają posłuch pomimo tego że ludzkość spada w przepaść barbarzyństwa?
Jak można nie widzieć tego oszałamiającego tempa zmian klimatycznych ?
Jak można wogóle kwestionować zmiany klimatu na gorsze ?

Ludzie są tak ogłupieni że nie widzą. 99% ludzie nie widzi tego upadku.
Ignorują go w sposób maniakalny. Chciwość głupocie rękę podała. A nas czeka konieczność przeżycia w tej otchłani śmierci i zniszczenia. Trzeba wypić kielich goryczy. Trzeba zrobić zakupy póki działają sklepy i liczyć że się z paczką znajomych i kuzynami wykaraskamy z tego bajzlu żywi.
Oby nas było 28 przed jak i po upadku. 16 kobiet i 12 mężczyzn połączonych ze sobą bez względu na wszystko.
Obyśmy wytrwali przygotowani i silni. W dobrej gromadzie zawsze łatwiej o cokolwiek.
Wsparcie , pocieszenie, pomoc.

22.06.2020 10:26 adaś

@Nowicjusz
"Za kilka dziesięcioleci raczej żadnego systemu finansowego już nie będzie."
Ja myślę że będzie. Bardzo prosty i dla wiekszości zrozumiały.

@SYANA
"Ludzie są tak ogłupieni że nie widzą. 99% ludzie nie widzi tego upadku."
Pomyśl że czasem może być trudny do zauważenia.
W pracy jakoś się wiedzie, w sklepie wszystko jest, na wakacje jedziesz na tę samą działkę. Tam muchy dokuczają tak samo jak 20 lat temu. W jeziorze woda ciagle czysta, przedtem była kąpiel z dziećmi a teraz już z wnukami. Zimy porzadnej nie było i w TV straszą zmianami klimatu ( albo PiSem, albo powodzią- zawsze czymś straszyli )W sumie prawie wszystko po staremu.

26.06.2020 15:59 PL

Kraj bez prądu - Wenezuela

https://www.youtube.com/watch?v=QdidlqKc6k4

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto