Rok 2020 na drodze do zostania najcieplejszym w historii pomiarów

Chociaż kryzys gospodarczy związany z pandemią COVID-19 spowodował spadek emisji dwutlenku węgla, a przy okazji cząstek stałych, czyniąc niebo bardziej przejrzystym, nie wystarczy to do zatrzymania kumulowania się dwutlenku węgla w atmosferze i ocieplania się naszej planety. Aby to nastąpiło, potrzebne jest głębsze i długoterminowe obcięcie emisji gazów cieplarnianych.

Od stycznia nowe rekordy ciepła zostały pobite od Antarktydy po Grenlandię, co zaskoczyło wielu naukowców, ponieważ nie było ostatnio podnoszącego średnią temperaturę powierzchni Ziemi zjawiska El Niño. Amerykańska Narodowa Administracja Oceanów i Atmosfery (NOAA) szacuje prawdopodobieństwo tego, że rok 2020 będzie najgorętszym rokiem od rozpoczęcia pomiarów na 75%. NOAA poinformowała również, że prawdopodobieństwo, iż rok 2020 będzie wśród pięciu najcieplejszych od rozpoczęcia pomiarów, wynosi aż 99,9%.

Gavin Schmidt, dyrektor Instytutu Badań Kosmicznych NASA im. Goddarda w Nowym Jorku szacuje prawdopodobieństwo ustanowienia nowego rekordu temperatury globalnej na 60%.

Brytyjskie Met Office jest bardziej ostrożne. Tamtejsi meteorolodzy szacują prawdopodobieństwo ustanowienia rekordu w tym roku na 50%. Tym niemniej Met Office również jest zdania, że obecny rok wydłuży serię najcieplejszych lat w historii liczonych od 2015 roku.

Ekstremalna pogoda staje się nową normą, ponieważ rekordy temperatury odnotowuje się praktycznie każdego roku i z miesiąca na miesiąc. Tegoroczny styczeń okazał się najcieplejszym w historii, pozostawił też wiele państw bez śniegu, nawet tych leżących w obrębie koła polarnego, co zdarzyło się po raz pierwszy w historii. Tak było np. w fińskich Helsinkach. W lutym stacja badawcza na Antarktydzie po raz pierwszy na tym kontynencie zarejestrowała temperaturę o wartości ponad 20°C. Na drugim końcu świata w Qaanaaq na Grenlandii ustanowiło nowy kwietniowy rekord, 6°C powyżej zera.

W pierwszym kwartale tego roku najwyższe temperatury były najbardziej widoczne w Europie Wschodniej i Azji, gdzie było o ponad 3°C cieplej niż zwykle. W ostatnich tygodniach rekordy bije duża część Stanów Zjednoczonych. Według National Weather Service, 24 kwietnia w centrum Los Angeles słupki rtęci pokazały 34°C, - najwyższą wartość w miesiącu kwietniu. Rekordy ustanawia również Australia Zachodnia.

Karsten Haustein, klimatolog z Uniwersytetu w Oksfordzie zauważa, że globalne ocieplenie zbliża się do 1,2°C powyżej poziomu z okresu przedindustrialnego. Zauważa też:

Chociaż pandemia przynajmniej tymczasowo ograniczyła ilość nowych emisji gromadzenie się gazów cieplarnianych w atmosferze wciąż postępuje. Emisje CO2 w tym roku spadną, ale stężenia nadal rosną. Jest mało prawdopodobne, abyśmy mogli zauważyć spowolnienie tempa narastania stężeń gazów cieplarnianych w atmosferze. Mamy jednak teraz wyjątkową szansę na ponowne rozważenie naszych wyborów i wykorzystanie koronakryzysu jako katalizatora dla bardziej zrównoważonych środków transportu i produkcji energii (poprzez zachęty, podatki, ceny emisji dwutlenku węgla itp.)

Grahame Madge, rzecznik prasowy ds. klimatu w Met Office, podsumowuje:

Zaufanie do nauki i zaufanie do działań podejmowanych przez rządy oraz społeczeństwo w celu rozwiązania globalnej katastrofy to dokładnie środki potrzebne do zaszczepienia planów rozwiązania kolejnego kryzysu, przed którym stoi ludzkość: zmiana klimatu.

Hubert Bułgajewski na podst. Meteorologists say 2020 on course to be hottest year since records began

Komentarze

04.05.2020 15:41 ULTRA-WEREDYK

NIECH AUTOR TEGO TEKSTU NIE ŁŻE I NIE KŁAMIE ZANIŻAJĄC WARTOŚĆ OCIEPLENIA OCEANÓW. !!!!!

REWOLUCJA PRZEMYSŁOWA ZACZĘŁA SIĘ W 1880 ROKU ?
BZDURA I KALUMNIA !!!

1750 ROK TO JEST PRAWIDŁOWA DATA POCZĄTKU REWOLUCJI PRZEMYSŁOWEJ !!

I NIE 1,2 C.

A 2,15 C w kwietniu 2020. względem 1750 roku . Taka jest prawda !!
To jest wartość ''destabilizacji klimatu ''.
A 3,5 C to dla ludzkości będzie tym. Czym dla karku Ludwika XVI nóź od gilotyny.

EGZEKUCJA I TYLE.

04.05.2020 16:24 Zakrecony

Królu- zloty daj jakiś namiar na te fantastyczne źródła, czy tylko z głupoty się tak wydzierasz?

04.05.2020 17:18 ULTRA-WEREDYK

@ ZAKRĘCONY

A głupotę ja sobie wypraszam. Kłamstw klimatycznych nie trawię. i szlak mnie trafia gdy widzę wykresy
mówiące o tym że w 1880 roku się rewolucja przemysłowa zaczęła .
Trzeba albo historii nie znać albo byc skończonym łgarzem.

W 1880 w Europie i Amerykach się roiło od maszyn ,infrastruktury ,urządzeń przemysłowych
A sieć kolejowa rosła jak na drożdzach. Rewolucja przemysłowa wtedy hulała na coraz wyższych obrotach w najlepsze.

A nie widać w artykule przedziału czasowego w artykule. Dolna linia przy tabeli. ?
1880-2020 jak wół stoi. i nie fantastyczne a realistyczne.

Na exignorancie są wykładnie i tabele . Oraz objaśnienie tego ''sposobu zaniżania ocieplenia ''
Zmienili zakres czasu ot co. Znajdziesz jak poszukasz.
''Bezczelne oszustwo poprzez zmienianie norm i wytycznych tak żeby patologię uwiarygodnić.''

A że 3,5 C to wyrok śmierci rzecz oczywista.
Przy takim nagrzaniu się oceanów i wzrostu ich zakwaszenia oraz reszty kataklizmów .
Skoro już teraz codziennie wymiera po kilkaset gatunków zwierząt i roślin.
To co po większym przedziale temperatur ?

Nie pamiętasz jaka była ''zima'' 2019-2020 ?
Śniegu prawie tyle co nic. Spiekota i skwar w styczniu ,lutym. To co stoi na przeszkodzie dalszemu wzrostowi temperatur ?

3,5 C to wydłużenie okresu ewegetacji o 35 dni razy 3,5 =122 dni. mniej więcej.
To jest 1/3 roku. Okres wegetacyjny nie ma prawa być dłuższy od 365 dni.
To już są na tyle skrajne wartości by rolnictwo racji bytu
To jest destabilizacja w każdym ekosystemie na ziemi.
To jest egzekucja .
Tym bardziej że osiągnięcie każdego kolejnego stopnia oceanów postępuje coraz szybciej.

Dodatnie sprzężenia zwrotne robią swoje. To czarno na białym widać dokąd to zmierza.
To się rozpędza do takich wartości że głowa mała.
Od 2015 do 2020. Susza ,spiekota, żar, brak śniegu w zimie, niedobory wody z roku na rok większe.
Kązdy rok ma coraz większą różnicę od poprzedniego.
To już będzie 5 rok cięgiem jak wysokie temperatury biją rekord a susza daje popalić gospodarce.

Na jakiej podstawie twierdzisz że tempo nagrzania miało by zwolnić ?
Ja jestem pozbawiony wszelkich złudzeń.

Od zawsze potrafiłem swoją szczerością do bólu każdego w swoim ,domu,szkole, pracy, doprowadzić
do rzewnych łez. Jak walę to prosto z mostu i grubej rury.

04.05.2020 17:26 Tamara

@ ultra weredyk

Panie weredyku na spokojnie.
Ludzie będą ryczeć krokodylimi łzami.
Trochę czasu minąć musi.

Duże trochę . Albo małe trochę.
Się pożyje to się zobaczy. No a wtedy takie złośliwe komentarze będą mieć większą moc.

04.05.2020 18:19 PRZEPAL GARY

Nie marudźcie tylko korzystajcie z taniej ropy. Dbajcie o swoje fury i pamiętajcie, że silnik spalinowy nie lubi postojów a za to lubi się kręcić bez końca.

Przy okazji wspólnie zadbamy też o tych, którzy troszczą się o to abyśmy zawsze mieli co zatankować do baku.

Pora na tanią przejażdżkę przynajmniej kilka razy w tygodniu więc gaz do dechy!

04.05.2020 20:22 PIT

@ULTRA-WEREDYK

Już od dawna szuflują danymi i zmieniają zakresy by pokazać, że nie jest jeszcze tak źle.
Organizują bezmyślne i bezsensowne konferencje klimatyczne z których nic nie wynika i pomijają kwestię postępującego przeludnienia.

Kłamstwo nie zmieni rzeczywistości.

Planeta wymusi zmiany siłą.

04.05.2020 22:08 Błażej

Panie weredykt, trochę kultury i mniej nerwów, bo esklopduje Pan szybciej niż Pana termometr.

04.05.2020 22:18 Zakrecony

@ ULTRA-WEREDYK

Wiesz czemu....., nie wątpię, że zmiany postępują, jednak troszkę już przeżyłem takich wróżbitow, którzy już głosili koniec świata i inne "kleski". Gdy nie nastąpił koniec świata, mówili wtedy, a bo to jednak coś wyskoczyło albo tamto wypadlo.
Będzie koniec to będzie, jednak jak nie będzie to zas się znajdzie jakieś ale.....

05.05.2020 6:07 ULTRA-WEREDYK

@ZAKRĘCONY

Nie koniec świata a ''przeobrażenie w ekstremalnie krótkim czasie na skalę geologiczną'' .
Wielkie wymierania były w histori tej planety. To i będzie następne.
Mnóstwo gatunków zginie bezpowrotnie i znajdą się następne na ich miejscu.

Np. Taka Latimeria przeżyła jedno wielkie wymieranie.
A homary przeżyły już kilka.

A co do ludzi to może tak może nie.
Się zobaczy
@ BŁAŻEJ
Kultura to zasłona dymna dla kłamstwa i szwindli najrozmaitszych.

@ TAMARA
Poczekam sobie poczekam ,
Myślę że małe trochę prędzej niż to duże. Kilka lat i mamy ''złowrogi świat ''
@ PIT
A w to to ja nie wątpię.
Każdą patologię można uwiarygodnić pod warunkiem że znajdą się głupcy co w
nią uwierzą i głupcy co napiszą nowe ''wytyczne '' aby pokrywały się z obecną rzeczywistością.

Może jeszcze znajdą się głupcy co to za normę nieszkodliwą dla zdrowia uznają zażycie
1,5 grama arszeniku ?
Albo napiszą jacyś idioci że gorączka 43 stopniowa jes oznaką zdrowia. ?

Szlag trafia mnie za każdym razem jak ja to widzę.
Jak można być takim łgarzem ?
I dlatego cieszy mnie ogromnie to oburzenie i zbulwersowanie jakie roztaczam wszędzie gdzie się pojawię.
Uwielbiam te cierpkie miny kiedy zdeamaskuję kłamstwa i chwyty manipulacyjne swoimi opryskliwymi , dosadnymi,antypatycznymi komentarzami.

A to że od kiedy tylko pamiętam byłem za to wyganiany z danego pomieszczenia ,
dostawałem pasem po 4-literach , bojkot ,nagany,szlabany dostawałem,
na dywanikach to tu to tam lądowałem to swoją drogą.

Prawda kosztuje.

05.05.2020 8:14 Ania

@ultra-weredyk

Jesli masz światu do przekazania jakakolwiek wiadomość i chcesz być wysłuchany zamiast wyrzucony z pokoju i potraktowany pasem to polecam wybrać się do lekarza i terapeuty i popracować nad sobą.

Widząc brak umiejętności panowania nad sobą, nikt nie skupia się na twoich "faktach" (wątpliwej jakości) tylko myśli sobie "chory człowiek" i na "fakty" nie zwraca w ogóle uwagi.

05.05.2020 10:56 Tamara

@ Ania

Po prostu szlag gościa trafia jak ma do czynienia z przekłamaniami i tyle. Mniw też to denerwuje.
Wiele artykułów o globalnym ociepleniu przeinacza fakty i zakłamuje rzeczywistość zmieniając definicje pod dyktando koncernów paliwowych,

A co szachrowania tymi normami to faktycznie jest to duży problem.
Zaniża się lub zawyża normy zmieniając definicję po to by przepchnąć jakąś ustawę.
Masowe manipulacje i przekłamania to fakt niezaprzeczalny.
I pan Weredyk chciał to sprostować będąc oburzony wykresem z początkiem rewolucji przemysłowej na 1880 rok . Mam rację ?

Fakty wyssane z palca raczej nie są. Sytuacja robi się krytyczna.
Nawet wystarczy popatrzeć na wzrost strat gospodarczych wywołanych zmianami klimatu.

A ceną mówienia prawdy może być jak najbardziej napiętnowanie ,wykluczenie społeczne, ostracyzm
Wiesz. bądź co bądź ale mówienie prawdy w epoce zakłamania jest czynem rewolucyjnym.

Jest mnóstwo tematów tabu o których się nie rozmawia bez ryzyka ostracyzmu i wykluczenia.
No i pan Weredyk tych tematów na tyle poruszał od małego na tyle że narobił sobie wrogów.

''Im bliżej jesteśmy prawdy, tym dalej oddalamy się od rzeczywistości''

Takie jest moje zdanie w tej kwesti.

05.05.2020 11:18 Paweł

Prądu w gniazdku nie braknie, ani bułek w Biedronce, jest dobrze. Oczka się otworzą pierwszego dnia, kiedy któregoś zabraknie.
To, że ocieplenie jest tutaj ciągle zaniżane, to nie pierwszyzna. Ja sam już zwracałem na to uwagę, że te magiczne poniżej 1.5 stopnia utrzymuje się już od długiego czasu. Ciągle mamy czas, ciągle możemy coś zrobić, bo do 1.5 stopnia jeszcze brakuje.
Teraz jeszcze lepiej, bo następna obniżyła wszystko do 1.2 stopnia. Toż my dzięki temu możemy spać spokojnie przez następne 20 lat i palić wynglem i oponami.
Jeśli ludzkość dożyje w mniej więcej nie zmienionym składzie do 2025, to będzie sukces.

05.05.2020 16:20 Wojtek Sz.

Chyba z tym 1750 rokiem czy 1850 rokieme to jest dość umowna kwestia. Ważne jest od kiedy "na serio" - czyli w sposób przemysłowy wydobywamy węgiel, ropę i gaz ziemny. W 1800 roku cały świat wydobywał 15 mln to, a w 1860 już podobno 132 mln ton węgla. Pierwsza kopalnia ropy naftowej to 1854 rok - tyle Wikipedia. Gdzie pomiędzy tymi latami weszło do użycia wydobycie i wykorzystanie węgla w sposób przemysłowy. Wedłg - także Wikipedii - w 1850 roku skończyła się mała epoka lodowa. Także naukowo zdaje się 1850 rok jest uzasadniony do przyjęcia jako początek ery ocieplenia klimatu i bazowy rok do określania wzrostu temperatury. Biorąc pod uwagę fakt, że wcześniej była jeszcze mała epoka lodowa, to gdyby liczyć ocieplenie od 1750 roku, to pewnie już byśmy te umowne 1,5 stopnia przekroczyli. Ale może Marcin by się w sprawie 1850 roku wypowiedział także? Jak ustalono tenże rok?

05.05.2020 16:35 Coyote

Bo elyty wiedzą że 1,5 stopnia to ściema . Nie da się zmieścić w tym limicie , bezwładność klimatyczna to ok 30-40 lat . Inaczej , dzisiejsze ocieplenie to wynik ostatnich dymów z kominów fabryk czołgów nieboszczki RWPG . Nawet jakby od jutra emisje stanęły i nie było sprzężeń zwrotnych to i tak efektów dzisiejszych nie udałoby się uniknąć . Wieszczom końca świata przypominam że były okresy kiedy ziemia była jeszcze cieplejsza i żyły duże zwierzęta . A nawet bardzo duże . Bo najpierw nagrzewają się zimniejsze obszary globu . Co nie zmienia faktu że teraz to wszystko jest dość szybko i paradoksalnie najwięcej pomóc może ludzka , świadoma lub nieświadoma pomoc w migracji roślin i zwierząt na odpowiedniejsze dla nich tereny .

05.05.2020 16:53 ULTRA-WEREDYK

@ PAWEŁ @ TAMARA @ ANIA

Chodzi o to że wiem co idzie.
Oceany wchłaniają lwią część ciepła
Są swego rodzaju ''stabilizatorem cieplnym '' i dystrybutorem energi.
93% ciepła wchłaniają nie pamiętam już które konkretnie opracowanie naukowe to było. Wiele ich czytałem

93 / 7 = 13,25 C
Tzn. Każdy wzrost temperatury ocenów o 1C oznacza podniesienie ''skrajnych temperatur'' o 13,25 C w powietrzu.

I to się tyczy najcieplejszego i najzimniejszego miesiąca w roku.
najwyższa /najniższa temperatura w miesiącu Porównanie skrajności.
Starsze roczniki pewnie pamiętają jak za komuny były 3-4 dni w roku z
temperaturą 28 C . Taka aluzja do ówczesnych i dzisiejszych upałów.
A były czasy gdy globalne ocieplenie osiągało jeszcze mniejsze wartości niż za komuny.
Choćby Młoda polska , czy czasy powstania listopadowego.
O to mi chodzi. 2,2 C pomnożone przez 13,25 to jest 29,15 C

A to oznacza że skoro w 2019 /2020 najzimniejszym miesiącu było --3 C
Przy nie zaburzonym klimacie z 1750 roku powinno być średnio -34 C mrozu w zimie
Co się tyczy lata to powinno mieć ono temperaturę nie dzisiejszą 47-48 C.
A niższą bo 18,5 C w lecie.

Lata wtedy były o wiele krótsze i chłodniejsze. Temperatura najcieplejszych dni oscylowała dookoła 20-21 C góra.
To wtedy były mrozy konkretne. I wegetacja była o wiele krótsza.

Do czego zmierzam z tym 3,5C ?
A do tego . 3,5 C x 13,25 C = 46,4 C skrajności. O 17,225 C więcej niż w kwietniu 2020 .

Wyobrażacie sobie zimę z najniższą temperaturą 14,3 C ?
A lato z najwyższą temperaturą 64-65 C ?
I to mowa o Polsce nie o jakiś tropikach w Afryce czy Azji .
Jak gospodarka , rolnictwo , ludzie mają w takich temperaturach funkcjonować ?
To są warunki jak na pustyni w Mojave w nevadzie.
Zdajecie sobie sprawę z zagrożeń jakie sprawiają takie temperatury ?
45 C to temperatura śmiertelnej gorączki ze ścinaniem się białek w roli głownej.
O to mi chodzi. Większość ludzi jest tak głupia że nie widzi nic poza bezpośrednim skutkiem.
'' Co to 2C oceanów ty durniu to żadna różnica ?.'' Tak mi mówi moja siostra.
Głupia i tyle.
I za nic jej nie wytłumaczysz że powietrze się mocniej nagrzeje przez różnicę w stosunku do oceanu w kwestii. : Pojemności cieplnej całkowitej, przy uwzględnieniu masy wszystkich wód, powierzchni wobec lądu. i tak dalej.

Nie będę milczeć gdy się dzieje źle. Milcząc i wiedząc co się kroi będę tyle samo wartym łajdakiem i łgarzem co dzisiejsi politycy i własciciele koncernów paliwowych
Prawda ponad wszystko choćby za cenę własnej krwi .

05.05.2020 17:41 TAMARA

@Wojtek . Sz.
W 1850 roku wydobycie nafty ,wegla ruszyło z kopyta bo drewna zaczęło brakować.
Angole wyrżnęły sobie prawie wszystkie lasy.
Pierwsze maszyny parowe były opalane ''Drewnem'' nie weglem.
Lasy były bezpowrtonie wyrzynane na opał. Nie nasadzano nowych .
Spalone drewno też uwalnia gazy cieplarniane.

To raz a dwa to w 1816 nie było lata przez erupcje wulkaniczne.
Mała epoka lodowcowa nie cofnęła tempa nagrzewania się planety tylko je odłożyła .
Doszło do wzrostu temperatury bo CO2 się nagromadził

Weź pod uwagę te perturbacje. To ci wyjdzie 1750 rok.
Tym bardziej że tempo przyrostu maszyn parowych było wyjątkowo wysokie to raz.
A dwa zważ na to że w latach 1720-1750 produkcja stali w europie na tyle wysoka by móc masowo odlewać lufy do karabinów i broni palnej typu armaty,haubice i tak dalej.
1720-1750 to są lata masowej produkcji broni palnej z zamkami skałkowymi.
Wtedy metalurgia miała coraz większy udział i wogóle ówczesne manufaktury.

Chodzi mi o to że ludzie już wtedy przestawali mieścić się w budżecie bieżącej energi słonecznej zmagazynowanej w biomasie.

Oczywiście dzisiejsze panele PV hydroelektrownie i tak dalej mogą efektywniej wykorzystać budżet energi słonecznej.
Co nie zmienia faktu że pojemność środowiskowa została przekroczona dawno.
@ Coyote
Z Bezwładnością 30-40 letnią to bez dyskusji .
Koniec świata jaki znamy.
Czekają nas szokowe przemiany. Upadek z dużej wydokości. Panika i dezorientacja społeczna. Populacja spadnie o kilka rzędów wielkości.
Poziom Ludności = Poziom żywności. Proste.
A nowy poziom żywności będzie bardzo niski.
@Ultra-weredyk
Twoje siostrze niech ziemia lekką będzie jak taka głupia i ograniczona .
Gdyby tylko takich jak ty było więcej to byśmy nie ugrzęźli w tym gównie.

No a poza tym wyliczenia słuszne.
Nikt nie będzie tolerować w Polsce 65C w lecie.
To jest ''piekło na ziemi'' To takich temperatur nikt długo nie zdzierży.

Obserwujesz tempo zmian prawda ?
Zauważyłeś może ile lat nam zajęło osiągnięcie każdego 0,5 C
Od 1750 roku.
Każdy 0,5 C odcinek przychodzi coraz szybciej i szybciej.
Jeśli w artykule podają że jest 1,2 C to oznacza że obcięli 1C
Czyli mamy 2,2 C oceanów wzwyż . To jest Bardzo szybko.
Jeszcze w lutym 2020 było 2,04 C wd. exignoranta.

Tak 2,2 C oceanów wzywyż to osiągnięcie 3C postąpi jeszcze szybciej.
A tego ekstremalnego gorąca w lecie 2020 możemy się spodziewać.

05.05.2020 19:52 Godlike

Idzie La Nina, więc nadzieje na rekord w tym roku chyba zostaną zawiedzione.

05.05.2020 20:18 Mariusz

Co to za jakieś pierniczenie? Znowu najazd ofiar ex-ignoranta? Czy waszmość rozumie jakie znaczenie ma SKALA emisji a nie sam fakt emisji? Skala emisji w latach 1750 - 1880 była niewielka w porównaniu do obecnych. Do 1880, a więc przez 130 lat, udało sie zwiększyc ilość co2 w atmosferze z 280ppm do 290ppm. Czyli o 10ppm - tyle ile w dzisiejszych czasach emitujemy w 4 lata. Jesli tamte emisje miały zwiększyć temperatury o 1st|C to późniejsze musiałyby dodac z 12stC :-))))))

05.05.2020 20:26 Carlinfan

Nie wiem czy wiecie, ale nim nastąpi kolejne zlodowacenie to jeszcze musi się stopić trochę lodu na biegunach. Czyli będzie jeszcze cieplej, a poziom mórz wzrośnie. Na oko pewnie z kilkaset lat. A to że przez ten czas wymrze większość organizmów żywych to dla Planety żaden fenomen. Pewnego dnia znowu będzie odwilż, a i nowa cywilizacja rozkwitnie, gdyż ludzie są jak karaluchy, jedne i drugie ciężko wytępić.

06.05.2020 3:41 gupol(szukam w OZE)

ta, przyszły młode wilki na ZnR. z wyrwanych strzępów informacji budują sobie alternatywną rzeczywistość. czy warto po raz n-ty tłumaczyć i prostować? przytaczać dane i publikacje naukowe?.
kuźwa muszę znaleźć podobne dyskusje z poprzednich lat na ZnR i wrzucać linki bo szkoda czasu. swoją drogą szkoda że taki @ultra weredyk zanim napisze swoje rojenia nie zainteresuje sie lekturą poprzednich artykułów tego typu. w sumie komu by sie chciało nie? młody wilk wie wszystko i lepiej niż stare zgredy.

06.05.2020 3:44 gupol(szukam w OZE)

a tymczasem zdaje się że zimni ogrodnicy nie odpuszczą w tym roku. mróz znowu uszkodzi uprawy. gdzie to cholerne ocieplenie gdy jest potrzebne?;p.

06.05.2020 9:13 ULTRA-WEREDYK

@ GUPOL SZUKAM W OZE
Co ofiara bez przesadyzmu.
Poczytałem dość by wiedzieć swoje.
Na exignoranta zaglądam bo ma wartościowe dane pomiarowe.
A to że ton naaracji jest taki że ''Wszyscy zginiemy'' to swoją drogą.

Alternatywnej rzeczywistości nie buduje.
Wszyscy ludzie nie zginą przecież. Zawsze coś tam przeżyje. Z wielką biedą ale jednak.
Czarna śmierć też popłoch siała mordowała milionami i ludzie sie podnieśli z tego.
To i teraz się ludzie podsniosą. Ale zajmie to dużo dłużej.

Chodzi mi o tempo zamian. O wskazanie momentu gdy środowisko naturalne ''zaczęło'' nie wyrabiać z przerobem CO2 na O2.
Kiedy zaczęło nie wyrabiać można było jeszcze bez większych perturbacji zwolnić i odwrócić ten kurs.
Jak masz do przejechania w mieście samochodem 30 km i przez pomyłkę zajechałeś 2 skrzyżowania dalej niż trzeba było to chyba można jeszcze to odkręcić mając prawie pełny bak ?

O to mi chodzi. O punkt graniczny. Kiedy to się wszystko zaczęło ?
Ludziom to ocieplenie w 1880 nie przeszkadzało nic a nic. A jak ludziom coś bezpośrednio nie zawadza to się tym nie przejmują. Teraz to zaczyna być '''mocno dokuczliwe''
Wcześniej nie było. Można było wtedy zawrócić z obecnego kursu.
Różnica była wtedy kosmetyczna jesli chodzi o wydolność środowiska.
Ale pod względem tendencji i założeń ''wiecznego wzrostu'' to już była tragedia.

To tylko obrazuje jak daleko ludzkość zaszła w niszczeniu środowiska w krótkim czasie.

Wiadomo że 200 lat temu to wszystko biegło dużo dużo wolniej i nieśpieszniej.
Z pokolenia na pokolenie nie zauważałeś większych zmian.
Osiągnięcie 1 C to dopiero zeszły wiek.
Różnica typowej zimy lat 70 XX wieku a zimy w 2019/2020 jest ogromna.

Nie wszystkie zmiany muszą być od razu tak szybkie.
Ostateczna granica została przekroczona w 2007. To wtedy cykl zaczął na dobre karmić się samym sobą.

W latach 1990-2005 można było jeszcze reagować ze wzmożonym wysiłkiem i wyprzedzeniem.
W ciągu tych 15 lat można było zmenić. Tylko że wysiłek musiałby być jak na czasy wojny.
Trzeba by poświęcenia u wszystkich jak leci w przestawianiu się na OZE i regulowaniu innych kwestii.
Masowo powinni zacząć budować Elektrownie, wiatrowe,słoneczne, wodne, geotermalne. pływowe.
Kombinować sposoby na magazynowanie energi, Organizować nowy system od fundamentu.
Oczyszczać powietrze. Zaniechać karczowania lasów.
Ukręcić łeb konsumpjonizmowi i wiecznemu wzrostowi ale nie.

Wtedy im efekty uboczne ich działań nie przeszkadzały. Wtedy jeszcze mało komu się chciało ruszyć łbem.
Globalne ocieplenie to takie sobie o pogadamy,popierniczymy i nic z tym nie zrobimy.
Bo zyski są ważniejsze. To teraz mamy swoje.

1 C to jest tylko sygnał ostrzegawczy. Czyli co jakiś czas przygrzeje mocniej zima się skróci ale bez większego lamentu.
A 2 C to już droga bez powrotu.

@ MARIUSZ
Ofiara exignoranta.No proszę cię. To że ktoś czyta jakąś gazetę nie znaczy koniecznie że się z nią zgadza.
Zaglądam tam z ciekawości i patrzę sobie . Co takiego znów wypisano.
Ton narracji jest ''histeryczny i płaczliwy''
Ale wiele tabeli i wskaźników ma. Z odnośnikami do innych źródeł.
Jak czytać to z różnorodnych źródeł.

Wiadomo że jak start był z 280 ppm w 1750 a w 1880 było 290 ppm to jedno.
Jak teraz mamy 415 ppm to oznacza że od 1750-2020 jest 134 ppm.
134 ppm podzielone na 2,2 C daje nam 60,9 ppm. [Bez uwzględnienia innych czynników.
Który czynnik na ile się dokłada do całokształtu ?
Można zrobić wykresy. No i CO@ dość blado wypada przy metanie.jeśli chodzi o potencjał cieplarniany.
To CO2 to najmniej szkodliwy z tej całej ''bandy czynników cieplarnianych '' się być wydaje.

Nie tylko dwutlenek węgla na klimat wpływa.
Metan też swoje dokłada to samo się tyczy aerozoli, albedo gruntu, dziury ozonowej i całej reszty czynników. Wskaźniki rosną nieubłaganie. A proces jest logarytmiczny. Logarytmiczne procesy potrzebują trochę czasu by osiągnąć znaczące wartości.

Kupujesz 1 jabłko za 0,1 złoty sprzedajesz za 0,2 zł.
Kupujesz za te 0,2 zł 2 jabłka i sprzedajesz za 0,4 zł .
I za nim do zostaniesz milionerem na tej zasadzie to trochę ''transakcji'' musisz wykonać.
I na początku też będą to ''śmieszne'' wartości.
Bo co dziś kupisz za 0,4 zł ?
Ale sukcesywnie się dochapiesz miliona.
0,1 zł 0,2 zł 0,4 zł 0,8 zł 1,6 zł 3,2 zł 6,4 zł 12,8zł 25,6zł 51,2zł 102,4 zł 204,8 zł 409,6 zł 819,2 zł
1638,4 zł 3276.8 zł 6553,6zł 13107,2 zł 26214,4 zł 52428,8 zł 104857,6 zł 209715,2 zł
419430,4 zł 838860,8 zł I jesteś milionerem mającym 1 677 721 złotych 60 groszy

Globalne ocieplenie też miało początkowo ''śmieszne'' wartości. Ale poważne mnożniki Bo podwojenie co okres czasu to jest wiele.
No i właśnie teraz mamy ''gigantyczne wartości '' podwojone po raz enty.

Teraz to już wszystko nie wydala bo nie ma z czego tych podwojeń osiągać.

07.05.2020 4:18 gupol(szukam w OZE)

@ultra weredyk
"Chodzi mi o tempo zamian. O wskazanie momentu gdy środowisko naturalne ''zaczęło'' nie wyrabiać z przerobem CO2 na O2."

to daj linka do badań które potwierdzają spadek ilości tlenu w atmosferze.

@"Trzeba by poświęcenia u wszystkich jak leci w przestawianiu się na OZE i regulowaniu innych kwestii."

problem w tym że rezygnacja z paliw kopalnych dla przeciętnego człowieka byłaby dużo gorsza w skutkach od ocieplenia nawet o 2-3 stC.
i dlatego od 50 lat dużo sie gada i nic nie robi w tej kwestii.

07.05.2020 11:29 PRAKTYK

Panie Weredyk - jakie badania Pan prowadził? W Polsce po prawicowej ruchawce spada zaufanie do nauki a wzrasta do dobrego słowa i wiary. Może pisać, że jak mu ciśnienie skoczyło to od razu w atmosferyczne a jak miał przypływ ciepła to od razu planetarny a jak mu zimno to nowa epoka lodowcowa.

08.05.2020 14:49 ULTRA-WEREDYK

@ GUPOL ( SZUKAM W OZE)

Poszukaj krzywej kelinga na początku I zaobserwuj sobie tempo przyrostu.
A późnie wpisz w google '' Pomiary CO2 rdzenie lodowe ''
Szukałem dawno na chybił trafił więc nie pamiętam dokładnie gdzie.
Jakiś profesor z uniwersytetu Wrocławskiego czy Poznańskiego to pisał.
Kiedyś sobie wydukowałem 1 stronę pokazującą
Rok i ilość CO2 w ppm-ach do 1 miejsca po przecinku.
I od 1750 zaczęła delikatnie rosnąć. A tempo się podwajało co 25 lat.
Od 1880 doznała gwałtownego przyspieszenia od silników spalinowych między innymi i lawinowemu wzrostowi zapotrzebowania na elektryczność.

2007 był rokiem gdy ''wszystkie dodatnie sprzężenia zwrotne '' były równe ludzkiemu wpływowi. [ Ówczesna Fala upałów może być najlepszym przykładem na postęp.
Emisje metanu zaczęły rosnąć i klatraty powoli ''spuszczały gaz'' Tak pomalutku ale jednak.
Teraz Ludzie mają coraz mniejszy wpływ na to co się dzieje.
Klamka zapadła bezapelacyjnie.
Ludzie przesądzili już o losie 6 wielkiego wymierania.

Co do ''poświęcenia'' to uważam że w długoterminowym zakresie jest ono warte swego.
Ludzie dzięki paliwom kopalnym powielają swoją głupotę. (Głównie)
Nikt nie ma za grosz samodyscypliny i świadomości.
Światem rządzi chciwość i krótkoterminowy interes. To one nam zgotowały ten los.
Każda technologia jest taka jacy jej użytkownicy.
A co robią dzisiaj to mówić nie muszę ?
Ludzie lekceważą i szydzą ze skali i proporcji przez ignorancję i samolubstwo.
Lekceważyli piętrzące się góry zanieczyszczeń, km3 gazów cieplarnianych.
To mają swoje.

@PRAKTYK

Wiem jakie są nastroje. Przez to że z globalnego ocieplenia zrobiono żałosną farsę i pośmiewisko dla pieniędzy i polityki.
Opłaty CO2. Sylwia spurek która się chwali że bez słomki pije.
Żałosna farsa i błazenada. Nic dziwnego że przy takim podejściu nie ma dla nas odrwrotu od dalszego nagrzania i eskalacji.

Nie jestem zmienny w swych prognozach i nastrojach.
Ciśnienie mi skacze jak wiem że jestem oszukiwany i/lub wysłuchuję cudzych oszustw.

08.05.2020 15:37 Coyote

@ULTRA-WEREDYK bo cwaniaki chcą jeszcze zarobić na pozerach z nadmiarem pieniędzy . Wcisnąć im fetysze "eko konsumpcjonizmu" . Elektryczne suv,y i limuzyny , "inteligentne" domy które na papierze nie są już nawet "zero energetyczne" tylko "plus energetyczne" więc można kupić jeszcze większy plazmowy telewizor itd . Pozory , błazenada ... O swoich trzeba dbać . Reszta niech spada na drzewo i nie wchodzi w drogę . Nie warto sobie już nawet głowy zawracać . Każdy ma i miał swój rozum . Umiesz liczyć , licz na siebie .

08.05.2020 19:52 ULTRA- WEREDYK

@ COYOTE.
I na siebie właśnie liczę.
Ten świat się skończy.

09.05.2020 4:04 gupol(szukam w OZE)

@ultra

ale ja nie o CO2 pytałem tylko o O2. dociera czy mam jeszcze raz powtórzyć?;)

@"Emisje metanu zaczęły rosnąć i klatraty powoli ''spuszczały gaz''"

to akurat nie klatraty emitują metan tylko przemysł wydobywczy ropy węgla i gazu łupkowego.

a jakbyś nie wiedział to paliwa kopalne utrzymują nas wszystkich przy życiu. szkoda że ty i tobie pod obni apokaliptycy negują ten oczywisty fakt. co mi po długoterminowych korzyściach skoro nie przeżyję krótkoterminowo i nie doczekam mitycznych lepszych czasów? o neurologii i strategiach przetrwania organizmów żywych też nie wiele wiesz , co?;)

09.05.2020 9:14 ULTRA-WEREDYK

@ GUPOL

To właśnie wzrost stężenia CO2 jest oznaką że '' zaczęła się dysprocja i niewydolność''
Jak po 2 tygodniach świąt bożego narodzenia powiedzmy ci przybędzie 3 kg tłuszczu to oznacza że więcej wchłaniasz niż spalasz.
Bo przemiana materii jest wolniejsza niż wchłanianie.
To tutaj to samo.
Ziemia jest w stanie średnio przerobić 6 ppm ''nadgabarytowych emisji '' stan na rok 1960''
W 1750 to było jeszcze więcej pewnie gdyż emisje rosły o ułamek ppm-a co rok.
Czyli ludzie nieznacznie wychylili się poza granice.
Atmosfera ziemi waży 5*10^15 ton. 1/1 000 000 z tego to 5 miliardów ton.
30 miliardów ton to w 1960 był ''bezpieczny limit''
Ten ''[bezpieczny limit nie powodujący trwałych zmian w środowisku można było ''dopisać ''
do cyklu węglowego bez ''destabilizacji'' tzn. więcej wchłania niż wydala.
Czyli spójność systemu była zachowana.
Jak dobrze wiesz ludzio swoimi działaniami wycinali lasy, osuszali i uprawiali bagna ,
i zmniejszali środki zaradcze jednocześnie dokładając obciążeń środowisku.

Ja wiem że bez paliw kopalnych zapanował by wielki głód.
Że podtrzymują przy życiu miliardy głupców.
Że pojemność środowiskowa została ''napompowana tymczasowo '' przez paliwa kopalne.
I wiem że w końcu to ''Eldorado ''się skończy'
Miliardy ludzi na ziemi nie będa żyć w takim stanie bez przerwy. Namnożyli się bo mogli.
Populacja się w końcu załamie o rzędy wielkości.
Bo ludzie niszczą szybciej środowisko niż jest się w stanie regenerować.
To jest nieuniknione. Przy takim tempie regeneracji, zużyciu na łeb to się musi zawalić.
Dlaczego w Afryce jest głód ?
Bo mnożą się bez opamiętania. Pomaganie im jest najgłupszą rzeczą jaką można zrobić.
Pomoc dla nich to ''zniesienie ograniczeń dla ich głupoty''
Też kiedyś tak było. Rodziło się w średniowieczu po 10-15 dzieci a do dorosłości dozywały 2-3.
Pojemność środowiskowa robiła swoje. Każdy nadmiarowy człowiek padał trupem od głodu,zarazy, wojny. Ludzie nie chcą się ograniczać. a
Poziom żywności = Poziom ludności zaraz im ''pokaże'' ile to ich ''myślenie warte''

O strategiach przetrwania czytałem.
I wiem doskonale że od tysięcy lat królują 2 zasady
''Nie rób nic do czego nie zostałeś przymuszony''
''Rób to co inni''
2 prawidła okraszone opieszalstwem, nieudolnością ,krótkowzrocznością, chciwością, reklamiarstwem, lenistwem.
Ludzie sami po dobrej woli mało kiedy chcą coś zrobić.
Z reguły wolą tylko korzystać z tego co jest i się nie przejmować konsekwencjami długofalowymi.

Nie przeżyjesz wiele tylko dlatego że ci głupcy wyszli poza limit.
Z 9 miliardów zrobi się góra 8 milionów. I tyle.

09.05.2020 11:48 Cruithne

@GUPOL

Ilość tlenu w atmosferze się zmniejsza, to przecież oczywiste i logiczne - spalanie paliw kopalnych zużywa tlen, który "przechodzi" do cząsteczek CO2, więc proporcjonalnie do wzrostu ilości CO2 ubywa tlenu z atmosfery:
https://lh6.googleusercontent.com/proxy/iT-B_VyQEM0eM_kD7ERTOnWjY2XEWY1IM30oCsuTZrS534Akrd9PUgVhuWGvmA5togAO5YypRcshiAsvDfnyHAVxD3a2eH1-
https://lh3.googleusercontent.com/proxy/hnLeIxQmrt5DfYng9UNNWuFHOrbA85TgRIQ-aPbUU_bfU03irE7GvV6Mlzn2KrjG7594_Cb3wnmnyTlCwAbWgxqAdUyuNoHlV3RlqX0

To zmniejszenie koncentracji jest co prawda niewielkie w porównaniu do ilości bezwzględnej (20,95% udziału w atmosferze), ale jednak ma miejsce.

09.05.2020 14:09 ULTRA-WEREDYK

@ GUPOL

Nie potrzeba wielu ppm-ów cyjanowodoru by ukatrupić człowieka
Nie potrzeba wielu ppm-ów CO2 by pośrednimi następstwami zrobić z miliardów ludzi sterty bielejących zakrwawionych czaszek i kości.

Mamy to jak amen w pacierzu. To tylko kwestia kilku najbliższych lat jak miliardy ludzi będą miały danse macabre.
Nie wiem jak dokładnie to będzie miało wyglądać.
Ale w 2025 powinno być na 97 % ludzi o 2-3 rzędy wielkości mniej.
Na załamanie na gwałt się dość długo już zbiera.
Praktycznie codziennie ludzkość chwieje się na skraju przepaści.
To w końcu tak się ''zachwieje '' że w tą przepaść spadnie.

Jak byłem 4 letnim brzdącem to uwielbiałem siedzieć na balkonie.
i wystawiałem przez niego takiego resoraka.
Babcia mi zawsze mówiła i palcem groziła.
-Nie kuś losu bo ci spadnie i się zniszczy.
I po iluś tam razach mi ten resorak wypadł
Jaki był wtedy lament.

Ludzkośc ''kusiła los'' już tak długo że w końcu musi spaść.
Ludzkość się już dość naprosiła o nieszczęście i kataklizm.
Swoimi zbiorowymi czynami dostanie sie za całokształt.

09.05.2020 22:55 Andrzej

A Ty ultra weredyk jesteś tej ludzkości częścią.

10.05.2020 2:42 gupol(szukam w OZE)

@cruithne
ta, to byłoby co najmniej dziwne gdyby przy corocznym spalaniu takich ilości paliwa tlenu nie ubywało.
to by znaczyło że w biosfera w jakiś sposób kompensuje ten ubytek.
powinni to uwzględnić w tym artykule:

https://en.wikipedia.org/wiki/Oxygen_cycle#Capacities_and_fluxes

bo sugerują że cykl jest zrównoważony;)

10.05.2020 2:52 gupol(szukam w OZE)

@ultra
"Nie wiem jak dokładnie to będzie miało wyglądać.
Ale w 2025 powinno być na 97 % ludzi o 2-3 rzędy wielkości mniej."

no nie dziwię się że nie wiesz.
ciężko sobie wyobrazić 1,5 miliarda ludzkich zgonów rocznie.
oczywiście mógłby to załatwić upadek sporej asteroidy lub totalna wojna jądrowa i nic poza tym.
a już napewno nie żadne ppm-y CO2 i ocieplenie klimatu.

ale jeśli naprawdę w to wierzysz to tylko sie kompromitujesz i to zaiste w kiepskim stylu...

10.05.2020 2:53 Coyote

@ULTRA-WEREDYK bez przesady z tym spadkiem na 8 mln . "Człowiek jest mocny" jak to pisał klasyk literatury izraelskiej . Marnotrawstwo jest tak gigantyczne a ludzkość tak rozsiana , zajęła tyle terenów wcześniej wykorzystywanych przez inną biomasę że nie powinno być problemy wyżywić jakieś 2-3 mld nędzarzy na poziomie obecnego Afganistanu czy Somalii . W wielu krajach płodozmian wszedł do użytku dopiero tuż przed II wś . 2 mld to ludność świata ok 1930 roku . Nędza z biedą będą piszczeć , wojny grzmieć ale nie przesadzajmy z zjazdem populacji do roku 7000 pne . No i nie zajmie to pięciu lat . Tylko dziesięciolecia sukcesywnego zjazdu w dół , zapaści infrastruktury , łańcuchów dostaw , handlu , poziomu technologicznego . Staczania się kolejnych państw do poziomu upadłych grajdołów gdzie rząd i służby ledwo mają siłę trzymać w garści stolice i przyległe tereny . A resztą rządzą watażkowie , kartele , zbrojne milicje czy nawet grupy klanowe .

10.05.2020 11:58 ULTRA-WEREDYK

@ ANDRZEJ
Jestem jak najbardziej. I bynamniej w kontekście tych wydarzeń które nadchodzą sie nie cieszę.

@ GUPOL

Nie wiem dokładnie 2 rzeczy.
Upadek może przebiegać na różne sposoby. Są różne sposoby by umrzeć.
No chyba wolałbyć dostać kulkę z AK-47 w czachę niż konać z głodu?

Jakie czynniki będą dominować w uśmiercaniu w zależności od kraju.?
Od czego zaczną się seryjne upadki państw ?
Inflacja ? Zaraza ? Protesty i strajki ? Bezrobocie ? Głód ? Blackout energetyyczny ?
Czy jakaś mieszanka tych czynników ?
Doszukuje się punktu kulminacyjnego. Momentu w którym środki zaradcze rządu będą bezużyteczne i chaos będzię się eskalować sam przez siebie z dnia na dzień.
Momentu w którym dojdzie do apogeum histerii tłumów i niewydolności.

Wiedz że żyjemy w systemie scentralizowanym mocno.
Upadek 1 dużej firmy z jednej branży może pociągnąć całą resztę 1 po 2.
Reakcja łańcuchowa.
Klimat i sprzyja powstawaniu tych konfliktów i jest źródłem problemów.
I to nie sam CO2. Jest masa różnych czynników i fizycznych i chemicznych.
CO2 to tylko najbardziej podstawowy.
Nie kompromituje się i wiem co mówię.

Czasami ciężko sprecyzować pewne kwestie z tego względu że ''sytuacja może się zmienić w ciągu kilku dni diametralnie''
Niestabilność i zmienność systemu jest sygnałęm bezpośredni poprzedającym nagłą zapaść.
Jak ktoś ma umrzeć ''na serce'' to ową śmierć poprzedza niestabilność tętna, ciśnienia.
Nagłe skoki i spadki. Nieregularność .

No i tu mamy w cywilizacji przemysłowej mamy dokładnie to samo.
Co rusz czegoś brakuje lub jest za dużo.
Np. Nafta. Najpierw drożała a teraz staniała. Skok cenowy i ilościowy bardzo duży.
To są wyraźne BEZPOŚREDNIO SYMPTOMY UPADKU.


@ COYOTE

Nie byłbym tego taki pewien czy te miliardy nędzarzy się nie pozabijają ?
W tamtych rejonach morderstwa dla żywności są codzienne w zasadzie.
Tam już rozkład jest zaawansowany. I nie dochodzi tam do totalnej anarchi tylko dlatego że
transport międzynarodowy jeszcze jakoś działa.
A transport działa bo w kążdym kraju można znaleźć chociaż ''namiastkę porządku społecznego''

Jeszcze zza granicy można sprowadzić jakieś surowce,maszyny.
Jeszcze można coś tam sprzedać.
Jeszcze siły rządowe trzymają stolicę i pobliskie ''powiaty''
Z wielką biedą ale jednak jakoś powiążą ci Afgańczycy koniec z końcem.

Nawet taka Korea północna bez importu z zagranicy by upadła.
Weź pod uwagę że nie wszystko można wyprodukować zawsze i wszędzie.
Surowce naturalne bez których nie ma obecnej gospodarki przemysłowej i w konsekwencji pożywienia dla miliardów ludzi są rozłożone nierównomiernie.

Każdy kraj na świecie jest w mniejszym lub większym stopniu uzależniony od innych.
Kiedy dojdzie do ''Totalnego rozkładu'' tzn rząd przestanie kontrolować nawet 1 dzielnicę w stolicy
Wtedy pociągnie za sobą wszystkie inne państwa w ciągu 2-3 miesięcy góra.

Jak lawina błotna się rozpędza to hurtem . Na szybko. Momentalnie w krótkim czasie robi zniszczeń co niemiara. Np Haiti .
Tu będzie tak samo. Nie możesz znosić cierpliwie zbyt dużych niedoborów.
Jakieś tam niedobory możesz przecierpieć. Z mniejszą lub większą biedą. Krócej lub dłużej.
Ale od pewnego poziomu to już jest wyrok śmierci.
Jeden niedobór powoduje drugi niedobór w czasie rzeczywistym.
A jak wpadniesz w taką pętlę to szanse na wyjście masz bliskie zeru.
Historia ludzkości pokazała że ''upadki przez niewydolność są z reguły nagłe i gwałtowne.''
Zbiera się od dłuższego czasu i bum.
Pisałeś na poprzednich postach że jesteś zawodowym żołnierzem ?
Powinieneś wiedzieć że z rozwaloną logistyką nie da się czegokolwiek zdziałać ?
Tutaj logistyka padnie predzej czy później. I wtedy się zacznie jazda bez trzymanki.
Człowiek mocny jest. Zgadza się. Ale pytanie jak mocny ?
Nawet najmocniejsi ludzie mogą nie przecierpieć tego co idzie.
Kto ile wytrzyma zależy od wielu rzeczy.
Są sytuacje w których się nie ma nic do gadania.

10.05.2020 13:20 Coyote

@ULTRA-WEREDYK innej logistyki potrzeba do utrzymania hi endowej gospodarki z całą siecią globalnych powiązań . A innej do dłubania narzędzi i maszyn na poziomie połowy XIX wieku . Czy nawet pierwszej połowy XX . Dobry przykład daje jak podnoszono Polskę z apokaliptycznych gruzów po II wś gdy brakowało dosłownie wszystkiego . I trzeba było robić zamienniki na miejscu . Nad rozwaloną logistyką się nie płacze jak płatek śniegu nad popsutym ifonem tylko zakasuje rękawy i ją odbudowuje w miarę sił oraz środków . Skala marnotrawstwa np: żywności jest po prostu gigantyczna . Co daje luzy , jakieś pole manewru nawet bez nawozów sztucznych i pestycydów . Co do owej mocy , starczy dopytać jeszcze żyjących starszych co jedli i ile zaraz po II wś . Są i tacy co przeżyli zsyłki na sybir czy roboty przymusowe w rzeszy . Porównać to z rozpasaną współczesną dietą produktów zwożonych z połowy świata . Nie snuje jakiś wizji szklanych domów tylko realistyczną i paskudną . Bez bajań o zielonym wzroście czy odbudowie przyrody . Tylko stabilnej populacji 2-3 mld nędzarzy , niedożywionych , żyjących średnio po 30 lat , tyrających w polu u latyfundystów lub prymitywnych manufakturach produkujących części zamienne do samopodtrzymania tego topornego przemysłu . Oraz broń na użytek niekończących się wojen i potyczek watażków . Prostą ale skuteczną jak produkty warsztatów z przełęczy Chajber https://www.youtube.com/watch?v=FinRqCocwGE

10.05.2020 15:29 SYANA

@ COYOTE

Zgadza się. Po 2 wojnie była nędza niesłychana.
Tylko że wtedy ludzie byli 1 raz obyci przyzwyczajeni do tej nędzy.
Byli o niebo zaradniejsi.
2 Ludzie nie byli aż tak uzależnieni od prądu jak dziś.

Co można było odbudować to się odbudowywało.
Wszystko było siermiężne i obskurne ale jakoś to powoli się podnosiło.
Tyle że wtedy nie mieli do tego ogromu zniszczeń kataklizmów klimatycznych, samoeskalującej się liczby pożarów i tak zniszczonego środowiska.

Ja nie wiem czy ci nędzarze będą mieli co jeść w zasadzie ?
Kązdego roku ludzkość bezpowrotnie traci gleby uprawne o powierzchni
1,8 większej od polski.
Na jeszcze większych obszarach gleba drastycznie nie wyrabia z
regeneracją składniów odżywczych.
Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić pokolenie 2000 mln nędzarzy w obszarpanych łachach lub bez nich tyrających w pocie czoła od świtu do nocy. żyjących 30 lat.
Wątpię by układy immunologiczne ludzi wytrzymały tak drastyczny
''spadek poziomu higieny''
Miliardy ludzi mają bardzo słąbą odporność i żołądki. Mogą nie przyzwyczaić się w tak krótkim czasie.

Niepełnosprawni na ciele lub umyśle, otyli ,niedożywieni, astmatycy, chorzy przewlekle na lekach, alergicy ,narkomani, alkoholicy palacze , chorzy psychicznie na depresję, cyklofremię, schizofremię nosiciele
AIDS<rzeżączki,kiły, jakiejś innej cholery ,ludzie wrażliwi takie płatki śniegu to wszystkie grupy razem liczę dobre 7500 mln. Te grupy od razu do piachu z powodu braku prądu.
Słabi umarli by w ciągu 4 dni takiego zamętu.
Nie wiem kto miałby robić w tych manufakturach ?
W takich warunkach ludobójstwa byłyby nagminne.
Miliony ludzi by mordowali AK-aczami.
Połączyli by się w jakieś grupy i wzajemnie wyrzynali. Każda frakcja z każdą.

|Witold orłow na Exignorancie opisywał stadia upadku społeczęństwa.
Jak nisko upadnie ludzkość ?
Mowa tu o liczbie grupy i jej ''poziomie zorganizowqania ''
Faza 1: Upadek finansowy. Wiara w ”będzie jak było” jest utracona. Przyszłość przestaje z założenia przypominać przeszłość pod jakimkolwiek względem, który pozwoliłby na oszacowanie ryzyka i zagwarantowanie finansowych środków. Instytucje finansowe stają się niewypłacalne; oszczędności zostają wymazane, dostęp do kapitału jest utracony.

Faza 2: Upadek komercyjny. Wiara w “rynek nam dostarczy” jest utracona. Pieniądze gubią wartość i/lub stają się praktycznie niedostępne, towary są gromadzone, sieci importu i sprzedaży detalicznej urywają się, a powszechne niedobory niezbędnych środków do życia stają się normą.

Faza 3: Upadek polityczny. Wiara w “rząd się tobą zaopiekuje” jest utracona. Kiedy urzędowe próby zaradzenia powszechnej utracie dostępu do komercyjnych źródeł środków przetrwania nie przynoszą skutku, polityczny establishment traci prawną rację bytu i jakiekolwiek znaczenie.

Faza 4: Upadek społeczny. Wiara w “swoi zaopiekują się tobą” zostaje utracona, kiedy instytucje społeczne, organizacje dobroczynne lub inne grupy, które spieszą, by wypełnić próżnię władzy, wyczerpują zasoby lub ponoszą porażkę ze względu na wewnętrzny konflikt.

Faza 5: Upadek kulturowy. Wiara w dobroć ludzkości jest utracona. Ludzie tracą zdolność do “życzliwości, szczodrości, wrażliwości, czułości, szczerości, gościnności, współczucia, wielkoduszności” (Turnbull, “The Mountain People”). Rodziny rozchodzą się i rywalizują jako indywidualne osoby o ograniczone zasoby. Nowym mottem staje się: “Umrzyj dzisiaj, żebym ja umarł jutro” (Sołżenicyn, “Archipelag Gułag”). Mogą nawet pojawić się przypadki kanibalizmu.

Fazę 1 upadku można śledzić oglądając TV, obserwowanie fazy 2 może wymagać marszu lub przejażdżki rowerem do najbliższego centrum opieki społecznej, natomiast faza 3 upadku będzie widoczna bezpośrednio z okna salonu, w którym może nie być już szyby. Po rozległym rozlewie krwi prawie cały kraj staje się strefą niedostępną dla strzępów istniejących władz. Zagraniczni wierzyciele decydują, że długi nie zostaną spłacone w pełni, tną swoje straty i ewakuują się w pośpiechu. Reszta świata postanawia zachowywać się tak, jakby miejsce takie jak Stany Zjednoczone nie istniało, ponieważ „nikt tam już nie składa wizyt.” Ażeby nie zaprzepaścić wartości rozrywkowej wydarzeń prasa zagraniczna wciąż drukuje sporadyczne historyjki o Amerykanach konsumujących swoje potomstwo, wzorem publikacji na temat Rosji po upadku Związku Radzieckiego. Kilku dzielnych amerykańskich uchodźców, którzy wciąż odwiedzają kraj, przywozi z powrotem historie innego rodzaju, ale każdy uważa je za ekscentryczne i może nawet odrobinę szalone.

Fazy 3 upadku można czasem uniknąć przez sprowadzenie w porę międzynarodowych sił pokojowych oraz przez skoordynowane wysiłki międzynarodowych humanitarnych organizacji pozarządowych. Pośród pokłosia fazy 2 upadku wielce nieprawdopodobnym jest, by władze krajowe dysponowały środkami lub podstawą prawną, czy nawet wolą, by zatrzymać dynamikę upadku i ukonstytuować się w sposób, który zaakceptowałoby społeczeństwo.

W miarę jak cykl przebiegu fazy 3 upadku kończy się, próżnia władzy pozostawiona przez martwy rząd federalny, stanowy i lokalny zostaje wypełniona przez różnorakie struktury władzy. Pozostałości po byłych służbach porządkowych i armii, miejskie gangi, etniczne mafie, religijne kulty i majętni właściciele nieruchomości – wszyscy podejmują próbę zbudowania swoich małych imperiów na ruinach dużego, walcząc między sobą o terytoria i dostęp do surowców. To epoka Wielkich Ludzi: charyzmatycznych liderów, podżegaczy-awanturników, bezwzględnych makiawelicznych książąt i watażków. W bardziej fortunnych miejscach nowi liderzy dostrzegają, że z korzyścią dla nich będzie skomasowanie zasobów i zjednoczenie w formie czegoś na kształt prawowitego rządu lokalnego; natomiast na pozostałych obszarach przepychanki o władzę prowadzą do spirali konfliktu i otwartej wojny.

Faza 4 upadku pojawia się, kiedy społeczeństwo staje się tak zdezorganizowane i wyniszczone ubóstwem, że nie potrafi już wspierać Wielkich Ludzi, którzy kurczą się coraz bardziej i ostatecznie znikają z widoku. Społeczeństwo rozpada się na większe rodziny i małe szczepy wielorodzinne, które za korzystne uznają zrzeszanie się, by wzajemnie się wspierać i bronić. Jest to forma społeczeństwa, która istnieje przez 98.5% egzystencji ludzkości jako gatunku biologicznego i można o niej mówić jako fundamencie ludzkiego bytowania.

Jeżeli w okresie poprzedzającym upadek społeczeństwo jest zbyt zatomizowane, wyalienowane i indywidualistyczne, by stworzyć zintegrowane, rozbudowane rodziny i plemiona lub fizyczne środowisko dotknięte jest takim bezładem i ubóstwem, że głód staje się wszechobecny – wówczas faza 5 upadku staje się prawdopodobna. Na tym etapie dominować zaczyna prostszy biologiczny nakaz – ocalenie życia par zdolnych do rozrodu. Rodziny rozchodzą się, seniorzy pozostawieni są sami sobie, a opieka nad dziećmi trwa do 3-go roku życia. Wszelka społeczna jedność jest zniszczona i nawet pary mogą rozstawać się na jakiś czas preferując samodzielne poszukiwanie pożywienia, które eliminuje konieczność dzielenia się pokarmem. Jest to stan społeczeństwa opisany przez antropologa Colina Turnbulla w książce „The Mountain People”. Jeżeli społeczeństwo przed fazą 5 można uznać za historyczną normę gatunku ludzkiego, faza 5 upadku spycha nas na krawędź fizycznego wyginięcia.

Jak łatwo możemy sobie wyobrazić, załamanie jest postępującą kaskadowo dysfunkcją: każda faza upadku prowadzi do następnej – możliwe, że nawet nakłada się na następną. W Rosji proces ten został zatrzymany zaraz po rozpoczęciu fazy 3: istniały poważne problemy z etnicznymi mafiami i dowódcami prywatnych armii, ale władza rządowa ostatecznie wygrała. W swoich dotychczasowych pracach detalicznie opisuję dokładne warunki, które samorzutnie uczyniły społeczeństwo rosyjskie względnie odpornym na upadek. Tutaj nadmienię po prostu, że składniki te nie istnieją obecnie w Stanach Zjednoczonych.

Ponieważ próba powstrzymania upadku przy fazie 1 i fazie 2 byłaby prawdopodobnie niebezpieczną stratą energii, warte zachodu każdego z nas jest zatrzymanie się podczas fazy 3, z pewnością 4, a uniknięcie fazy 5 jest po prostu kwestią fizycznego przetrwania. W pewnych okolicach – gęsto zaludnionych, a także tych, w których mieszczą się niebezpieczne instalacje nuklearne i przemysłowe – uniknięcie fazy 3 jest tak dalece istotne, że wskazanym byłoby sprowadzenie zagranicznych wojsk, by utrzymać porządek i uniknąć katastrof. Inne okolice mogą prosperować bardzo długo w fazie 3, a nawet najbardziej ubogie środowiska mogą być w stanie utrzymać przez nieokreślony czas nieliczną populację w fazie 4.

Chociaż możliwe jest bezpośrednie przygotowanie się do przetrwania fazy 5, taka próba jawi się jako ze wszech miar demoralizująca. Przygotowanie się na fazę 3 i 4 zdaje się być nieco bardziej rozsądne, natomiast wyraźne nastawianie się na fazę 3 może być rozsądne, jeżeli planujemy zostać jednym z Wielkich Ludzi. Wedle uznania. Przygotowania muszę pozostawić czytelnikom jako ćwiczenie indywidualne. Mam nadzieję, że te definicje określonych faz upadku pozwolą na podjęcie bardziej konkretnej i owocnej dyskusji, niż ta zdominowana przez mgliste i wreszcie nonsensowne sformułowania jak „upadek zachodniej cywilizacji”.


Ty obstawiasz 3 stadium a Ultra-weredyk 4-5 .
Jak się stoczy do stadium 2 to do 4-5 może na spokojnie dojść.
Upadek postępuje. Temu nie zaprzeczysz..
Pytanie tylko w jakim tempie bedzie to szło i czy w tym roku zejdziemy do poziomu 3 globalnie z braku prądu?

Wątpię by taką populację dało się utrzymać w środowisku naturalnym o takim poziomie zanieczyszczeń ?
Przez te wszystkie wyżynanie lasów, wypalanie traw, osuszanie bagien,
miliardy ton odpadów, plastiku dywidendy biosfery spadną poniżej poziomu z XIX wieku.

Na dywidiendach biosfery wszystko stoi.
Uważam że scenariusz @ ULTRA WEREDYKA jest realniejszy niż twój.
Ludzkość się z roku na rok stacza coraz szybciej

10.05.2020 19:58 Coyote

@SYANA bo on zakłada szybki upadek , w zasadzie z miesiąca na miesiąc . Mi to się wydaje mało prawdopodobne . Będzie stopniowe gnicie , do fazy pogranicza opisanych przez Orłowa jako 3-4 będzie się ślimaczyć długie lata . I właśnie , będą tereny 3jki i będą tereny 4rki na w gorszych miejscach . Mocy do wywołania fazy 5 z dnia na dzień na całej ziemi nie miałaby nawet globalna wojna termojądrowa . Potrzeba by kolejnego kosmicznego bombardowania lub eksplozji trapów syberyjskich . Zresztą w wersji opisanej przez Orłowa to absurd który nigdy nie miał miejsca w historii . Samotnicy byliby zwierzyną łowną dla zorganizowanych grup które ich kosztem utrzymywałyby swoją liczebność . Potem walczyłyby między sobą aż do stabilizacji na nowym poziomie pojemności środowiskowej . Tak było na Wyspie Wielkanocnej , w Gułagach itd . Dłuższy , bardziej realistyczny okres toczenia cywilizacji przemysłowej przez gangrenę oznacza że wymienieni przez ciebie ludzie będą wolniej wymierać . W ramach coraz dłuższych "black outów" , wzrostów cen żywności i leków , sypania się infrastruktury ułatwiającej utrzymanie higieny itd . Ale zaradni i chociaż względnie zdrowi będą mieć dzieci . Przy kompletnym upadku państwowego systemu emerytalnego , braku innych rozrywek i rozpadu "etosu" DINKS,ów (Double Income No Kids) dzietność w oczywisty sposób skoczy . Wyrównując trochę śmiertelność . Dzieci które dożyją w takich warunkach swojego wieku reprodukcyjnego w oczywisty sposób będą bardziej zaradne i pracowite . Ludzie dzisiaj żyją nawet w mocno skażonych regionach , dawnych poligonach jądrowych Kazachstanu , okolicach dawnych fabryk broni chemicznej itd . Umierają przed 50 rokiem życia . Człowiek jest zajadły , naturze odda bez walki tylko te najbardziej skażone tereny . W XIX nadal nie brakowało obszarów dziewiczych , nie znających pługa mimo że świetnych dla rolnictwa . Dzisiaj są uprawiane . Niestety w rabunkowej gospodarce intensywnej . Starszy płodozmian wręcz ubogaca glebę zamiast ją degenerować .

11.05.2020 4:14 gupol(szukam w OZE)

@weredyk

żadne zmiany klimatu ani inflacje czy zarazy.

to o czym piszesz może się wydarzyć tylko jeśli zabraknie paliw kopalnych. (oprócz dużej asteroidy i super wulkanu).
innej możliwości apokalipsy poprostu nie ma. no chyba żeby iśc w opary absurdu i stwierdzić że ludzie ot tak sobie postanowią się zbombardować atomem.

11.05.2020 7:03 SYANA

@ GUPOL
Ludzie nie raz się o mało co nie pozabijali głowicami.
Kryzys kubański ,
Albo chryja z 2013 roku .
Jak to błąd na radarze o mało co nie spowodował wystrzelenia rosyjskich głowic.
Rosyjski radar wziął za amerykańskie głowicę norweskiego satelitę.
A poza tym Irańscy liderzy głosili nie raz że ''obrócą w perzynę '' Izrael przy pomocy głowic jądrowych.

Więc nie byłabym tego taka pewna.

@ COYOTE
Może pan Witodl Orłow z 5 fazą przesadził trochę.
Ale uważam że brak elektryczności trwający miesiąc może spokojnie spowodować duży rozkład społeczny
.
A poza tym Afganistan, Somalia,Meksyk. Już są w fazie 3.
Tam już nieoficjalnie prawo stanowi ''widzimisie'' szefów karteli narkotykowych,
klanów.
Tam już są całe regiony gdzie władza rządowa nie ma nic do gadania.
Nie brakuje państw na 3 poziomie.

Ja bym 3 poziom wyodrębniła na 2 podpoziomy.
-3 i +3 .

-3 to Istnienie zorganizowanego quasi rządu pod postacią mafii.z dostawami elektryczności ,wody pitnej , gazu ziemnego,
Aktywną produkcją i handlem. Bez drastycznego spadku ludności rzędu 10% w ciągu 1 roku.

Po prostu rządzą szumowiny pokroju Joaquima Guzmana El chapo.
Nieformalne państwo rządzone przez tysiące przestępców którzy trzymają kontrolę nad tym terytorium.
A ludność cywilina robi za współpracowników i pomocników. Produkują dragi , amunicję i tym podobne.
A kartel ich ochrania i wspiera. I jeszcze jakaś stabilność jest.

+3 To poziom przy długotrwałym braku prądu który możemy osiągnąć od ręki.
I żeby było śmieszniej możymy do niego zjechać od tak sobie z 1-szego.
Wystarczy że Bełchatów przestanie nagle pracować z braku chłodziwa.
Gwałtowny spadek napięcia w sieci spowoduje samoczynne wyłączenie się reszty elektrowni.
Brak prądu to sam wiesz co oznacza.
Samorzutny upadek społeczeństwa z dużej wysokości
Stan 3+ będzie stanem wyjątkowo krótkotrwałym.
Czyli przejściowym do 4-ki.
Będzie tym ''Punktem Kulminacyjnym'' Ultra-Weredyka.

Nie ma prądu to nie ma wody, lekarstw,\żywności w czym przechowywać.
Ludzie zwariują z braku możliwości komunikacji GSM ,Radia,Telewizji, Internetu.
Zapanuje samoeskalujący się chaos I powrót do standardów epoki paleolitu w kilkanaście dni.
Wiesz jak zaczną rabować sklepy i stacje paliw gdzie tylko się da.
Zaczną ze sobą walczyć na śmierć i życie z powodu wizji głodu.
To raczej nie potrwa to długo.

Zabijać się o pożywienie będą silni. Słabi zarówno psychicznie jak i fizycznie umrą w kilka dni z pragnienia, rozpaczy.
Pacjenci szpitali długo nie pożyją zostawieni samopas bez prądu,lekarzy, pielęgniarek .
To samo się tyczy ludzi otyłych ,wygłodzonych, chorych przewlekle.

No chyba nie spodziewasz się że otyli ludzie będą mieć dość siły by
mordować ''funkcjonariuszy porządkowych''' stojących na drodze do żywności ?
Piersze 4 dni bez prądu mogą być potężnym szokiem.
Że nagle nic nie działa.
Np w Nowym jorku wystarczyło kilka godzin bez pradu by zamordowano iluś tam policjantów i okradziono dużą liczbę sklepów.
Kilka godzin wystarczyło by ''fantazja bandytów i frustatów '' dała znać o sobie

A co dopiero 14 dni cięgiem bez ani jednego Coulomba w sieci ?
Całą Europa wszystklie kraje hurtem

Pomyśl o tym. W wenezueli to trwałoby dłużej bo oni są obyci z niedoborami.
Ale tutaj to upadek z bardzo dużej wysokości.
Dla ludzi elektryczność w sieci jest standardem.
Anarchia może zostać osiągnięta bardzo szybko.
Może miesiąc z braku elektrycności może 2-3 miesiące to nam załątwią.

Oczywiście mogę się mylić a upadek może przebiegać nierównomiernie ale w końcu się skończy zasilanie jakie znamy dzisiaj.

11.05.2020 10:09 PRAKTYK

@ultra weredyk: oszukujesz to sam siebie - nie masz pojęcia o czym piszesz...chociażby o rewolucji przemysłowej...nie mówiąc już o braku znajomości podstawowych kwestii a tym bardziej badań naukowych

11.05.2020 13:02 ULTRA-WEREDYK

@ PRAKTYK
Mam pojęcie. Widać czarno na białym co się kroi.

Może trochę ''bezładnie '' argumentowałem swoje wywody ale to same fakty.

11.05.2020 15:39 Coyote

@SYANA wizja kompletnego "blackoutu" na pstryknięcie palcem jest mocno filmowa . W książce Marc,a Elsberga wywołał i zapobiegał minimalizacji strat zmasowany atak informatyczny . W "Sekundę za późno" Wiliama R. Forstchena z kolei uderzenie jądrowym ładunkiem EMP . Na same następstwa entropii systemu jakieś tam przygotowania i procedury są . Aż nie będzie już czego łatać . Kompletna zapaść z dnia na dzień może jest dość prawdopodobna w krajach skrajnie zurbanizowanych w których już kilkadziesiąt lat szczędzi się na infrastrukturze . Raczej sadzę że najpierw będą lokalne problemy i coraz mniej skuteczne próby ich naprawy . Wyłączenia prądu na pół dnia w danym mieście . Potem na kilka dni . Przy awarii linii zaopatrującej jakąś wieś przyjadą ją zreperować po dwóch tygodniach . A potem w ogóle nie przyjadą . Spadek zużycia prądu w wyniku pospolitej biedy i zapaści przemysłu będzie trochę równoważył kończące się resursy elektrowni i sieci przesyłowej , nieuniknione awarie itd . Co do "poziomu 3" prosty przemysł tak naprawdę prądu nie potrzebuje . Nawet maszyny parowej . Zaczęło się od wykorzystania siły spiętrzonej wody i kieratów . Następnie doszły proste wiatraki . Oraz oczywiście wysiłek ludzki . Robota idzie wolniej , mozolniej ale idzie . Można produkować narzędzia i proste maszyny rolnicze , dorabiać części zamienne , tworzyć broń i amunicje niczym partyzanci II wś itd .

11.05.2020 15:44 PIT

@SYANA

Wystarczyły 4 lata i w Wenezueli już jest 1,6 miliona ludzi mniej.
To dobry przykład postępującego upadku i konsekwencji. Życie stało się tam ciężkie i nieprzyjazne.

11.05.2020 18:35 Staszek

@ ULTRA WEREDYK
Trochę pokręciłęś w tych wywodach.
Merytorycznie poprawnie ale trochę jak popadnie te fakty.

@ PIT
Nie zaprzeczam. Jest nędza wielka. Wujek mi opowiadał że tam mordują się o kawałek chleba.
Że w stolicy i większych miastach to jeszcze porządek i względny spokój
A poza to gwałty ,mordy ,kradzieże i pandemonium. Bezprawie i bandy liczące po kilkuset ludzi wzajemnie się wyrzynające maczetami , Automatami, nożami i tak dalej.
To już jest kraj w stanie zaawansowanego rozkładu.
Na krawedzi -3 i +3 według @SYANY i jej klasyfikacji.


@ COYOTE.

Sieć elektroenergetyczna paść na gwałt może myśle.
To system naczyń połączonych.
Zależy jak wielka Elektrownia padnie ?
Chodzi o zbyt duży i gwałtowny spadek napięcia który rozreguluje cały system.

Co innego elektrociepłownia koło mojego miasteczka o 15 MW mocy elektrycznej. Co innego Bełchatów i jego bloki o mocy 5100MW albo Nederkraftwerk o mocy Elektrycznej 3900 MW.

To nie są pierepałki. Spadek takich ilości mocy w ciągu kilkudziesięciu sekund to gigantyczny problem.
Były blackouty w USA które 1/4 całego kraju objęły. Więc na cała europa może paść.
W 2008 we włoszech 2 zwalone drzewa wyłączyły pół kraju.
Więc ten scenariusz jest realny.
Dotychczasowe blackouty były z powodu upadku małej elektrowni
Lub zerwania lini przesyłowej niskiego napięcia.

A co do prostego przemysłu to tak. Jakieś względnie proste części zamienne zrobisz.
Rosjanie Klepali PP-sze ,amunicję bez prądu na jakimś zadupiu.
Coś się ukręci . Mozolnie i niewiele prostymi sposobami. Ale zawsze coś.

No w końcu gdyby tak nie było to ISIS i inne kartele Afgańskie,pasztuni , kurdowie i cała reszta nie mieli by swoich społeczności.

Mój Wujek-podróżnik zapalony był w Tanzanii w 2015 na wycieczce w Zanzibarze.
I miał okazję kupić 4 AK-acz 47 po 62 dolarów amerykańskich za sztukę łącznie z amunicja i magazynkami na 75 pestek.

Jakiś tubylec go namawiał gorąco by dał mu zarobić. Łaził za nim jak rzep za psim ogonem.
No to kupił od niechcenia na pamiątki te 4 sztuki AK47.
Tam broń palną możesz dostać jak worki do odkurzacza w Polsce.
W pierszym lepszym kramie w szemranej dzielnicy ci dadzą pistolet 9x19 za 20 $
Jak chciał wywieźć ten sprzęt do kraju to poprosił 'tubylca '' by mu to żelastwo zdemontował na częsci pierwsze.

Zabrał go do jakiejś '' zakamuflowanej montowni'' Tam za 10 $ mu te 4 automaty rozebrali na większe kawałki i pokazali jak z powrotem złożyć.
Jeszcze 2 pistolety 9x19 gratis z amunicją dali.
Jakieś samoróbki pistoletów Norinco. NZ-75
Bo miał 300 dolarów w banknotach po 50. Nie mieli mu jak wydać.
Śmiali się jak głupi do sera mówił. No 300 $ w takiej Tanzani to znacząca sumka.
To nic dziwnego że ci murzyni się cieszyli się jak głupi.

Zawinął ten ładunek w folię aluminiową i do puszek z aluminium by wykrywacze metalu nie zadziałały i zaciągnął się na statek podrzędnej linni na północ przez cieśninę Bab El Mandab.
Przed kanałem suezkim się wysadził. na ląd.
Piramidy i aleksandrię sobie pozwiedzał I wziął znowu na jakąś ''tanią linię przewozową'' do włoskiej kalabrii i stamtąd do Polski samochodem.

Co nie zmienia faktu że faktu że reorganizacja współczesnego przemysłu w tak krótkim czasie będzie niemożliwa.
Ci w Afganistanie są przywykli i zaprawieni.
Ale tutaj w Europie. To wątpię by ''bezkonfliktowo'' znieśli te przemiany gospodarcze.
może ci którzy przeżyją kilka miesięcy to jakoś sobie zorganizują te montownie.

Czekają nas bardzo ciężkie czasy.

11.05.2020 23:20 Coyote

@STASZEK właśnie z tym Bełchatowem , to tak naprawdę 12 bloków energetycznych . Do niedawna 13 . Niederaußem składa się z dziewięciu bloków . Jakby niezależnych elektrowni . Awaria jednego bloku , trzech czy nawet połowy nie wyłącza całej elektrowni . Gorzej sieć przesyłowa wysokiego napięcia , tu prędzej można szukać potencjalnego "dużego" blackoutu . https://www.pse.pl/documents/20182/32630243/plan_sieci_elektroenergetycznej_najwyzszych_napiec_760.jpg

12.05.2020 2:31 gupol(szukam w OZE)

@syana

broń jądrowa to zwykły straszak i raczej nikt jej nie uzyje w dobie dobrobytu.
jeśli natomiast pkb zacznie sie kurczyć z powodu braku taniej energii a coraz większe rzesze ludzi pogrązą sie w nędzy i chaosie to wtedy owszem. taka mozłiwosć stanie sie bardzo realna.

@pit
zapomniałeś dodać że te 1.6 mln ludzi które ubyły z wenezueli to nie są trupy tylko emigranci.

12.05.2020 9:20 ULTRA-WEREDYK

@ COYOTE @STASZEK
Linie elektroenergetyczne.
To jest to. Jak 1/2 włoch bez pradu została bo 2 słupy niskiego napięcia zrobiły efekt domina.

To 2 słupy lini najwyższego napięcia zniszczone na wskutek pożaru ,huraganu powiedzmy we Francji mogą rozwalić całą elektroenergetykę na kontynencie Europejskim.

Brak wody do chłodzenia rzeczywiście może spowodować
''powolne rozstrajanie się systemu elektroenergetycznego aż do całkowitego upadku''

@ GUPOL @ SYANA

Co do energi jądrowej to uważam że w końcu ktoś wciśnie czerwony guzik.
Komuś w końcu puszczą nerwy jako pierwszemu. Jak nie Iran to Korea Północna albo Indie.
Nie brakuje reżimów które mają ''zapędy nuklearne''

A era dobrobytu się właśnie skończyła. I stopniowo zaczyna się era nędzy i desperacji.
@ PIT.

Te twoje 1,6 miliona ludzi to uważam za realne.
W meksyku kartele naroktykowe ''organizują '' dzikie cmentarzyska na setki lub nawet tysiące
zaintertesowanych.

Oczywiście zainteresowani to konkurencyjni bandyci,policjanci,wojskowi, prokuratorzy,sędziowie, dziennikarze ,zdrajcy i inni którzy się ''napatoczyli ''
Któryś meksykański oficer policji mówił w 2018 że znaleźli ''cmentarz kartelu Los Zetas''
+1300 czaszek ludzkich wykopali sprzed ładnych kilku lat.
Wielki dół ze szkieletami. A ile jeszcze masowyuch grobów nie znaleźli ?

Więc ja uważam że skoro w Wenezueli ,Kolumbi też są kartele narkotykowe i tłumy wygłodzonych frustratów bez pieniędzy to takich ''dzikich cmentarzy'' jest dość dość.

A tamtejsza stopa morderstw może być wielokrotnie zaniżona. Może być to równie dobrze
150 /100 000. No przy takim poziomie nędzy to się nie dziwię.
Lepiej zostać zastrzelonym i szybko do krainy wiecznych łowów niż piszczeć z głodu.

12.05.2020 9:46 PIT

@GUPOL

Tacy i tacy, dokładnych statysyk nie znam popatrzyłem tylko na spadek liczby ludności bo ładnie już na wykresie widać.

A zabójstwa, porwania dla okupu, napady tam są na porządku dziennym.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto