Ocieplające się oceany degradują morskie lasy wodorostów

Wzrost temperatury oceanów o 1oC w ciągu ostatnich dekad wystarczył, aby u wschodnich wybrzeży Australii i Tasmanii doprowadzić do zagłady bujne niegdyś podwodne lasy gigantycznych wodorostów. Bujne baldachimy zieleni morskiej, które pokrywały sporą część powierzchni morza, uschły z powodu presji rosnącej temperatury wody. Lukę po tej formacji roślinnej zajęły jeżowce. Te żarłoczne zwierzęta doprowadziły do unicestwienia roślinności morskiej, pozostawiając po sobie, jak określają to naukowcy - pustkowia jeżowców – jałowy obszar pozbawiony życia, w którym żyją niemal wyłącznie jeżowce.

Dziś ponad 95% morskich lasów u wybrzeży wschodniej Tasmanii już nie ma. Był to ekosystem, zapewniający pożywienie i schronienie dla wszystkich żyjących w tym środowisku gatunków, podobnie jak w przypadku raf koralowych. Postępujące globalne ocieplenie w dalszym ciągu podnosi temperaturę oceanów, więc kolczaste jeżowce przejmują kolejne tereny, przemieszczając się wraz izotermą wód na południe. Naukowcy nie widzą większych szans na uratowanie wciąż istniejących ekosystemów, które znikną wraz z rosnącą temperaturą.

„Nasze olbrzymie lasy wodorostów stanowią obecnie ułamek ich dawnej świetności – powiedział Craig Johnson, naukowiec z Instytutu Badań Morskich i Antarktycznych na Uniwersytecie w Tasmanii, „Ten ekosystem był kiedyś znakiem rozpoznawczym wschodniej Tasmanii, i już nim nie jest”, dodał.

Historia Tasmanii jest tylko jednym z wielu przykładów tego, jak zmiany klimatyczne i związane z nimi zmiany środowiskowe powodują straty w tych ekosystemach na skalę globalną. Giną morskie lasy czy brązowe algi, których pędy mogą osiągać nawet 30 metrów długości. U zachodnich wybrzeży Australii wzrost temperatury oceanu i jego ekstremalny skok w 2011 roku, zabił ogromne połacie ważnego dla tamtejszych ekosystemów gatunku Ecklonia radiata. U wybrzeży południowej Norwegii temperatury oceanu przekroczyły próg istnienia dla wodorostów cukrowych – listownicy cukrowej, która zaczęła masowo wymierać pod koniec lat 90. XX wieku. Jej miejsce zajęły glony, przykrywające dno morskie niczym mata. Działanie tych glonów przypomina działanie polnych chwastów - zaduszają wzrost czy ewentualną regenerację wodorostów. Ocieplenie Oceanu Atlantyckiego u zachodnich wybrzeży Europy stanowi poważne zagrożenie dla przybrzeżnych siedlisk listownicy palczastej należącej do grupy alg mikrozowanych, mających zastosowanie w medycynie estetycznej. Naukowcy przewidują, że ten gatunek zniknie z wód przybrzeżnych Francji, Danii i południowej Anglii jeszcze w tej połowie wieku

„Skoki temperatur wód oceanicznych latem we wschodniej Tasmanii doprowadziły morskie lasy do krawędzi zagłady.”

W północnej części Kalifornii seria zdarzeń, które rozpoczęły się kilka lat temu, zniszczyły wspaniałe niegdyś wielkie lasy wodorostów, ciągnących się setkami kilometrów wzdłuż wybrzeży Kalifornii. Krótkie cykle przypływów morskich spowodowały, że olbrzymie gaje alg więzione były w coraz cieplejszych wodach powierzchniowych, co równało się z ich masowym wymieraniem. Tymczasem choroby szybko unicestwiły żywiące się jeżowcami rozgwiazdy, doprowadzając w ten sposób do kaskady troficznej – efektem tego zjawiska było wyniszczenie pozostałej roślinności przez pozbawionych wrogów jeżowców. Pozostało morskie pustkowie, usłane skorupami padłych z głodu słuchotek – morskich ślimaków.

W przeprowadzonym w 2016 roku badaniu odnotowano globalny spadek liczebności morskich wodorostów, czego przyczyną był wzrost temperatury oceanów. Jednak naukowcy stwierdzili też silną regionalną zmienność w ekosystemach tych roślin. Niektóre obszary na Ziemi doświadczają wzrostu obszarów morskich lasów, m.in. u wybrzeży Vancouver (zachodnia Kanada). Tam rosnąca populacja wydr morskich, żyjących w takich ekosystemach jak wodorosty, zmniejszyła populację jeżowców. Jeżowce są źródłem pożywienia dla tych zwierząt. Efektem był więc rozkwit morskich lasów. Niestety, jak twierdzą naukowcy, dalszy wzrost temperatury ostatecznie zniszczy te ekosystemy. W naukowym opracowaniu z 2016 roku napisanym przez 37 badaczy, stwierdzono, że morskie lasy są w coraz większym stopniu zagrożone przez ocieplający się klimat, jak i bezpośrednią działalność człowieka.

Według Craiga Johnsona, który wraz ze swoim kolegą po fachu Scottem Lingiem dogłębnie zbadał rozmiar strat u wybrzeży Tasmanii, wody powierzchniowe u wschodnich wybrzeży tejże wyspy ociepliły się czterokrotnie w stosunku do średniej globalnej. Te dramatyczne zmiany rozpoczęły się w połowie XX wieku, a nasiliły się w latach 90. Gigantyczne wodorosty – wielkomorszcze gruszkonośne, według Johnsona dobrze radzą sobie w temperaturach wahających się w skali rocznej od 10 do 15oC. Występujące od połowy lat 60. XX wieku często powtarzające się skoki temperatur popchnęły wodorosty na krawędź zagłady. Pierw u wybrzeży Australii, na potem leżącej na południu Tasmanii wodorosty zniknęły. Rząd Australii określił istniejące wciąż jeszcze morskie lasy mianem ekosystemów zagrożonych wyginięciem.

Rys. 1 Postępy w degradacji morskich lasów. Wody Australii straciły aż 95% wodorostów. Zdjęcia dzięki uprzejmości Scotta Linga, Environment 360.

Wraz ze wzrostem temperatur wód zmienia się zasięg występowania zwierząt. Jeżowce o długich kolcach nie tolerują temperatur poniżej 12oC. Ponieważ temperatury te wzrosły, zwierzęta te przeniosły się na południe, w rejon Tasmanii. Jednym z naturalnych wrogów jeżowców są homary, ale o od dziesięcioleci są poławiane przez ludzi. W takiej sytuacji trudno mówić o kontroli liczebności – liczba jeżowców więc rosła, bo populacja homarów się skurczyła.

Tak więc działają czynniki pośrednie jak klimat i bezpośrednie jak np. połowy. Mające makabryczny wygląd jeżowce Centrostephanus rodgersii od lat 80. zaczęły zwiększać swoją populację i w zasadzie przejęły dno morskie u wybrzeży południowo-wschodniej Australii i północno-wschodniej Tasmanii, tworząc morskie pustkowie. Proces ten jest praktycznie nieodwracalny, liczebność jeżowców szybko rośnie, a roślinność ginie. Stają się one gatunkiem dominującym i nie ma niczego, co mogłoby ten proces zawrócić – chyba poza samym spadkiem temperatur, który zmusiłby do migracji jeżowce tam skąd przybyły. „Po przejściu do stanu jałowego pustkowia jeżowców, nie ma praktycznie żadnej szansy na przywrócenie poprzedniego stanu rzeczy”, powiedział Johnson.

W niektórych miejscach, jak południowo-zachodnie wybrzeże Hokkaido w Japonii czy region Wysp Aleuckich, jeżowce są już od dekad, zastąpiły one rosnące tam wodorosty. Perspektywy na przyszłość nie wyglądają dobrze. Ekspansja postępuje, choć jeżowce nie opanowały jeszcze południowo-wschodniej części wód Tasmanii. „Ale widzimy, że problem przemieszcza się na południe i otrzymujemy coraz więcej jeżowców”, powiedział Johnson, który spodziewa się, że mniej więcej połowa linii brzegowej Tasmanii będzie domem dla jeżowców. „To właśnie mamy obecnie w Nowej Południowej Walii”, dodał.

Nie inaczej jest w północnej części Kalifornii, gdzie miejscowi nurkowie i rybacy byli świadkami zanikania morskich lasów, których miejsce zajmowały pustkowia. I tak jak w przypadku Tasmanii, problem jest ten sam: klimat, działalność człowieka i następnie kaskada troficzna.

Rys. 2 Zmiany zasięgu morskich lasów w latach 2008-2014 na poszczególnych odcinkach kalifornijskiego wybrzeża. California Department of Fish and Wildlife

Problemy zaczęły się w 2013 roku, kiedy tajemniczy syndrom wytępił wiele morskich gatunków rozgwiazd u zachodnich wybrzeży Ameryki Północnej. Rozgwiazdy, szczególnie przypominająca kwiat słonecznika rozgwiazda gigantyczna, żywią się jeżowcami. W takiej sytuacji, wobec braku naturalnych wrogów, populacja purpurowego jeżowca (łac. Pycnopodia helianthoides) zaczęła szybko rosnąć.

Niekorzystny splot okoliczności w postaci nietypowych wzorów wiatru i prądów morskich spowolnił upwelling zimnej i bogatej w składniki odżywcze wody dennej, przy jednoczesnym wzroście temperatur z racji globalnego ocieplenia. Dostawy zimnej wody w wyniku upwellingu sprawiają, że zachodnie wody przybrzeżne Ameryki Północnej są produktywne. Morskie lasy zostały zaatakowane przez ciepłolubne armie jeżowców i skurczyły się w sposób znaczny, lub zniknęły całkowicie.

Wzorce wróciły do normy, wraz z nimi upwelling, ale problem nie zniknął. „System nie może powrócić do stanu sprzed, nawet po zmianie temperatur wody”, powiedział prof. geografii, Kyle Cavanaugh z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, który studiował ekosystemy morskich wodorostów, „Jeżowce są wszędzie”. Według Cynthii Catton, biolożki z Kalifornijskiego Departamentu Przyrody i Rybołówstwa, nurkowie badający dno morskie od 2002 roku odnotowali stukrotny wzrost purpurowych jeżowców. Obecnie obserwuje się jak wielkie ilości (liczone nawet w dziesiątkach na metr kwadratowy!) tych ekspansywnych zwierząt pochłaniają resztki istniejących, a będących w stanie zaniku lasów morskich. 95% z nich już nie istnieje.

„Jeżowce – liczone w dziesiątkach na metr kwadratowy, nadal pożerają wciąż istniejące pozostałości morskich lasów.”

Życie innych zwierząt także zależy od istnienia wodorostów, jak czerwone suchotki – te morskie ślimaki stają się dziś ofiarami głodu. Jak powiedziała Cynthia Catton, populacja ślimaków uległa załamaniu, a odławianie tych zwierząt może zostać wkrótce zakazane. Wodorosty są bezpiecznym siedliskiem dla młodych, a więc małych jeszcze ryb. Nawet tych drapieżnych, jak ofiodon, który pierwsze miesiące swojego życia spędza wśród wodorostów. Problem wymierania wodorostów odbija się także na niektórych gatunkach morskich skorupiaków.

Morskie pustkowie gdzie żyje jeżowiec uważane jest za „alternatywny trwały stan” wobec ekosystemu wodorostów, jest on niemal odporny na zmiany. Craig Jahnson twierdzi, że powrót do stanu sprzed oznacza niemal całkowitą eliminację jeżowców, których jest zbyt dużo w środowisku. „Liczba jeżowców potrzebnych, by wyjałowić dno jest znacznie większa niż liczba jeżowców potrzebnych do utrzymania takiego stanu rzeczy”, stwierdził Johson.

Częściowo powodem, dla którego stan jałowego ekosystemu z jeżowcem jest trudny do odwrócenia jest wytrzymałość tych zwierząt. Jeżowce dobrze radzą sobie z głodem, po wyczerpaniu pokarmu są w stanie przeżyć każdy inny gatunek. Według analizy z 2014 roku na pustkowiach morskich wokół Hokkaido, które powstały 80 lat temu, niektóre jeżowce przetrwały żyjąc przez 50 lat w wyniszczonym środowisku morskim.

Co gorsza, im bardziej głodne są jeżowce, tym bardziej stają się destrukcyjne. Badania wykazały, że kalcyt, z którego zbudowane są kości, szczęka i zęby jeżowca zwiększa swój udział w zębach tego zwierzęcia, innymi słowy zęby jeżowca rosną w sytuacji stresu głodowego, przygotowują zwierzę do żerowania na czym się da. Dzięki szybkiej adaptacji do nowego środowiska, jeżowiec jest w stanie przetrwać żywiąc się tym, czy na ogół się nie żywi.

Rys. 3 Widoczny jeszcze w 2012 roku na powierzchni oceanu las wodorostów. W 2016 roku wodorosty zniknęły. Kevin Joe and Cynthia Catton, California Department of Fish and Wildlife

„Jedzą teraz pąkle (rodzaj stawonogów), zwapniałe glony koralowe, które pokrywają morskie skały, a także muszle suchotek”, powiedziała Catton odnośnie purpurowych jeżowców, żerujących u wybrzeży północnej Kalifornii, „Skala ich wpływu wzrasta wraz ze spadkiem dostępnego pożywienia”.

Jeżowce stają się agresywne w sytuacji głodu. W zdrowych ekosystemach spokojnie żyją w szczelinach skalnych przez większość swojego życia i czekają na dryfujące wodorosty. W jałowym, a więc pozbawionym pokarmu świecie, opuszczają swoje kryjówki i aktywnie polują na dostępne im pożywienie. „Tworzą fronty i pasą się na dnie, jedząc wszystko”, powiedział Mark Carr, biolog morski z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz.

Wśród morskich lasów wokół Aleutów, zaczęły w latach 80. tworzyć się obszary jałowej ziemi, na której występuje jeżowiec. Sytuacja ta doprowadziła do lokalnych spadków liczebności ryb, polujących na nie bielików amerykańskich, czy też fok. Zmiany te zaczęły się wraz ze spadkiem populacji wydr morskich, prawdopodobnie z powodu większej presji polujących na nie orek. Wodorosty stanowią dla wydr schronienie. Liczba jeżowców szybko rosła, a wraz z tym wzrostem szybko znikały ciągnące się setkami kilometrów wzdłuż Aleutów morskie lasy. „Ilości jeżowców stają się absurdalne”, powiedział Mathem Edwards, biolog z Uniwersytetu Stanowego w San Diego, który zajmował się badaniem regionu aleuckiego. „W niektórych miejscach mamy setki jeżowców na metr kwadratowy”, dodał.

W Tasmanii Johson i Ling prowadzą stania mające na celu ochronę obszarów, które nie zostały jeszcze opanowane przez jeżowce. Najlepszym rozwiązaniem, jak twierdzą badacze jest zwiększenia populacji homara, będącego naturalnym wrogiem jeżowca. Johnson powiedział, że odławianie homara musi być mocno ograniczone, by zwiększyć populację tego gatunku. Johnson i Ling kierują również translokacją dużych homarów na jałowe tereny, gdzie żyją jeżowce, by sprawdzić, jakie zajdą zmiany w populacji jeżowca.

”To tak jakby zobaczyć las, który kiedyś poznałeś, a teraz zmienia się on w pustynię, powiedział jeden z naukowców.”

Niestety, środki zaradcze odniosły umiarkowany sukces. W niektórych miejscach, jak wynika z obserwacji populacja jeżowca się zwiększyła dwukrotnie. Są jednak też sukcesy. Przesiedlone homary spełniają swoją funkcję, kontrolując populację jeżowca, dzięki czemu istnieje możliwość na odnowienie się niektórych roślin.

„Na tych rozległych pustkowiach możesz umieścić tyle dużych homarów ile zechcesz, i zjedzą one setki tysięcy jeżowców, ale nie są one w stanie zredukować jeżowców na tyle, by pojawiły się jakieś wodorosty”, powiedział Scott Ling, „Nawet jeśli jutro byś wrzucił wszystkie te jeżowce na tereny chronione, mógłbyś poczekać 200 lat i nadal nie odzyskasz morskiego lasu”.

W środkowym pasie przybrzeżnym Kalifornii lasy morskie kwitną nadal, dzięki wydrom. „Mamy tutaj wydry morskie, a one są żarłocznymi drapieżnikami jeżowców”, powiedział Mark Carr. Carr, który nurkuje naukowo jak i rekreacyjnie, powiedział, że z wielkim żalem obserwował to jak giną morskie lasy u północnych wybrzeży Kalifornii.”To tak jakby zobaczyć las, który kiedyś poznałeś, a teraz zmienia się on w pustynię”, powiedział Carr, „Nie tylko tracisz wszystkie drzewa, ale wszystkie mniejsze rośliny wokół nich umierają, aż nie pozostanie nic.”

Hubert Bułgajewski, As Oceans Warm, the World’s Kelp Forests Begin to Disappear

Komentarze

05.01.2018 13:18 qwe

Fascynuje mnie, że jak Lewandowski skręci nogę to jest to news dnia, na czerwonym pasku i w ogóle...
A takie informacje pojawiają się gdzieś na niszowym portalu i generalnie większość ma to gdzieś.
A mam jednak nieodparte wrażenie, że powinno być raczej na odwrót.
Choć z drugiej strony co tu komentować?
Jak mawiali klasycy - fugazi :-)

05.01.2018 13:44 Hubert

I ja ci mówię więc, że najlepsze dziennikarstwo, to jest tu, a nie na TVN24, bo tu są niusy m.in z Guardiana - prestiżowego medium brytyjskiego.

Szkoda tylko, że takie niusy pojawiają się parę razy w tygodniu.

No i trzeba też dodać fakt, że ludzie lubią żyć np. skandalami związanymi z Dodą czy też tym, co tam spod ciuchów pokazała niejaka Barbie.

05.01.2018 14:00 qwe

Z jednej strony racja - ale z drugiej strony jeśli zakładamy, że to jest ważne (a jest :-) to żeby się to przebiło do tzw. społeczeństwa to musi się przebić do głównego nurtu.
Bo inaczej będzie to tylko intelektualna rozrywka dla jakieś wąskiej grupy ludzi.
Ale nie będzie z tego wynikać nic.
A przecież chyba chodzi o to żeby w końcu zaczęło coś wynikać?

05.01.2018 14:28 Nowicjusz

@QWE
Nie ma sensu publikować takich informacji na głównych portalach, bo to prawie nikogo to nie interesuje, a ci, co się tym zainteresują, zazwyczaj odbierają to całkowicie odwrotnie od oczekiwania autora.
Jeszcze niedawno na głównych portalach - onet, interia, wp - istniały działy naukowe, które w przystępny sposób, choć czasem nieudolnie, przedstawiały problemy cywilizacji. Obecnie już ich nie ma - widocznie cieszyły minimalnym zainteresowaniem.
Tak więc propagowanie tematów, publikowanych m.in. przez ZnR, na szerszych forach nie ma sensu. Większość obudzi się dopiero, gdy dojdzie do katastrofy a na ratunek będzie za późno. Ot, taki feler ewolucyjny ludzkości.
A może właśnie tak działa ewolucja - w pewnym momencie gatunek, który zdominował środowisko, jest eliminowany.

06.01.2018 7:52 Mariusz R.

Trudno się dziwić, że nikogo nie interesuje trwająca katastrofa, przecież żyjemy w lepszej części świata w chwili apogeum ludzkiej technokultury, w świecie sytych ludzi egzystujących wygodniej niż osiemnastowieczna arystokracja. Podobnie jak w XVIII wieku arystokraci nie wierzyli, że ich świat może upaść i nie brali poważnie pod uwagę groźby zbliżającej się rewolucji i wiosny ludów, tak i teraz niemal nikt nie rozważa poważnie, że będąc na szczycie, tak potężni, obdarzeni wielkim intelektem i potężną technologią możemy stracić to wszystko i być może nawet wyginąć jak jeżowce, kiedy już zeżrą wszystko wokół siebie włącznie z truchłami własnego gatunku.

06.01.2018 11:55 Nowy

Czy ta ewolucja pozwala przeżyć tym inteligentnym ludziom którzy wiedzą o trwającej katastrofie ?

06.01.2018 13:43 WJ

@NOWY
Wielu inteligentnych ludzi lekceważy albo wypiera katastroficzne wizje.
A pewne informacje do przyswojenia wymagają dodatkowo uważności i wysiłku świadomego przyjęcia ich ciężaru.
Alternatywą dzięki technologii są zamulające głupawye news'y , za to równie przyjemne jak błyskotki i fast food.
O "trwającej katastrofie" myślę, że wiedzą Ci desperaci, którzy czytają m. in ZnR, ale Oni mało konsumują i jakoś krytycznie spoglądają na Ludzkość, to po co mają przetrwać? ;)

06.01.2018 13:51 Hubert

@Nowicjusz
To wygląda na to, że mam przerąbane. Chciałem rozwijać się zawodowo w mediach internetowych, pisząc właśnie na tego typu tematy, a tu lipa. Zacząłem od współpracy z ZnR i NoK, od lutego będzie REO. A celowałem właśnie w WP czy Gazetę Wyborczą. I wygląda na to, że pod tym kątem moje zawodowe perspektywy posypią się w drzazgi.

Rozwiązanie problemu? Zacząć interesować się showbiznesem, zdobywać wiedzę na temat skandali gwiazd, romansów, zdrad, etc. Dzięki temu będę mógł pracować w dziale Teleshow, Gwiazdy, na stronach takich jak Pudelek czy JastrząbPost.

A żyłem w przeświadczeniu, że to właśnie tematy ZnR będą coraz bardziej modne, bo ludzie (niby) mają większą świadomość...No pięknie.

Czyli od jutra zakuwianie wiedzy na temat życia Dody i Paris Hilton - zdobywanie nowego doświadczenia.

I jeszcze ten nieszczęsny TVN24./Meteo gdzie moje aplikacje idą kulą w płot od ponad pół roku, mimu posiadanego doświadczenia. A tak mówią, że brakuje ludzie do pracy w Polsce.. ech zapomniałem... przecież mówili o tym na TVP o 19:30 (idiota).

Sorry, wszystkich, że się akurat teraz tak żalę, ale zły jestem z tego powodu. To nie tak miało być.

06.01.2018 19:52 PIT

@HUBERT

Na youtubie jest to samo. Nie trzeba daleko szukać.
Takie coś https://www.youtube.com/watch?v=-O_NaetALNA ma 2 mln wyświetleń, opublikowane 1 styczenia 2018.

A wystąpienie np. Marcina Popkiewicza na TED B-B ma prawie 1400 wyświetleń przy czym opublikowane 7 miesięcy temu.

Tak więc wszystko jest jasne jak słońce ;-).

Jak chcesz zaistnieć wśród masowego ogłupionego widza to musisz obniżyć poziom. I to dużo obniżyć.

Dlatego ta cywilizacja jest już nie do odratowania i naprawdę potrzeba tu katastrofy.

07.01.2018 3:24 gupol(szukam w OZE)

@hubert
"A żyłem w przeświadczeniu, że to właśnie tematy ZnR będą coraz bardziej modne, bo ludzie (niby) mają większą świadomość...No pięknie."

hehe, dobre. też kiedyś się łudziłem że zajmowanie się tymi tematami otworzy mi drzwi do jakiejś "kariery". hehe. albo że chociaż da się z tego kiedyś jako tako utrzymać. teraz wiem że to może być co najwyżej ciekawe hobby.
w sumie to czysty hazard a ja nie mam zbyt wiele wiary w ludzką "świadomosć";)
powiedzmy że całe to wesołe miasteczko zwane cywilizacją zacznie szwankować a w końcu się zatrzyma i zgaśnie. czy wtedy ludzie wyrwani z beztroskiej zabawy "docenią" twoje wysiłki w tłumaczeniu im jak i dlaczego doszło do awarii i czemu nie da się tego naprawić?
moim zdaniem jest duże prawdopodobieństwo że znajdą się tacy "showmeni" z talentem do odwracania uwagi jak dziś którzy będą mieli bardziej atrakcyjne, krzykliwe choć absurdalne teorie , tłumaczenia i propozycje rozwiązania.
a ty znowu będziesz mocno zdziwiony bo przecież ludzie w końcu powinni mieć większą świadomość...
cóż, pożyjemy zobaczymy;)

07.01.2018 3:28 gupol(szukam w OZE)

P.S
95% ludzi nie ma pojęcia co to są morskie lasy wodorostów a 99% z tych 5% co wiedzą ma ten temat głeboko w...

07.01.2018 6:44 Nowy

@gupol. Zgadzam się całkowicie. Ludzka świadomość to rzadkość i najczęściej zatrzymała się w rozwoju na etapie 5 klasy podstawówki. Spotkałem kiedyś 40 latka który był przekonamy, że księżyc świeci własnym światłem. Dla większości ludzi ciepły nowy rok to super okazja na romantyczne spacery i piwkowanie w plenerze, a "zima" ma się dobrze tylko aktualnie przebywa w Ameryce :) San uważam, że moja edukacja jest wątpliwa, ale przynajmniej staram się uzupełniać braki, bo odkryłem że uczenie się jest fascynujące i trwa całe życie, a nie tylko dla dyplomu.

07.01.2018 14:37 Rafał

@HUBERT

Niszczy nas nadmiar informacji, ludzki mózg nie jest przystosowany do tego natłoku.
Ile informacji musiał przyswajać człowiek 200 lat temu a ile teraz? Różnica ogromna.
Mówi się że myślenie nie boli, to jest bzdurny banał. Myślenie kosztuje i to dużo, natomiast bezmyślne wpatrywanie się w ekran też ale o wiele mniej.

Naturalnym stanem jest bezmyślność- odbiór bodźców
i nic ponad to, żeby myśleć trzeba się do tego zmusić.
Mówi się przecież o "wysiłki umysłowym", jak to się ma do oklepanego banału "myślenie nie boli"

Gdyby tak wyciąć śmieci mielibyśmy więcej energii na przetwarzanie użytecznej informacji i racjonalne myślenie.
Na początek proponuję uwolnienie się od reklam, kiedy np. oglądamy film i są bloki reklamowe wtedy należy wyciszyć dźwięk niemal do zera. Następnie zrezygnować z takich śmietników i obcych agentur jak ONET, WP, GW, TVN, POLSAT.

Najlepiej byłoby udać się do Tybetu i pomedytować z 7 lat. W przerwie miedzy medytacjami człowiek miałby czas na myślenie.

07.01.2018 15:41 observer

@Hubert
"To wygląda na to, że mam przerąbane. Chciałem rozwijać się zawodowo w mediach internetowych, pisząc właśnie na tego typu tematy, a tu lipa. "


@Gupol
"hehe, dobre. też kiedyś się łudziłem że zajmowanie się tymi tematami otworzy mi drzwi do jakiejś "kariery"."


A pamiętam (całkiem niedawne) głosy, jakoby to wsystko był spisek "zielonej bandy", która robi to wszystko dla kasy.

07.01.2018 16:25 observer

@Rafał
"Na początek proponuję uwolnienie się od reklam, kiedy np. oglądamy film i są bloki reklamowe [...]"

ROTFL. Ty naprawdę masz w domu telewizor i oglądasz telewizję.


@Rafał
"Następnie zrezygnować z takich śmietników i obcych agentur jak [....]"

Tu bym parę takich śmietników i agentur podał . Na przykład

TV Republika
http://telewizjarepublika.pl/wielki-przekret-naukowcow-poprawiaja-temperature-by-pasowala-do-teorii-globalnego-ocieplenia,52060.html
http://telewizjarepublika.pl/skandal-przed-konferencja-klimatyczna-w-paryzu-doszlo-do-zafalszowania-danych-dot-globalnego-ocieplenia,46865.html
http://telewizjarepublika.pl/nadciaga-zima-stulecia-eksperci-mowia-o-malej-epoce-lodowcowej-i-rekordowych-temperaturach,54214.html

Tutaj kopie dla tych, którzy nie chcą nabijać odsłon śmietnikowi (jak go Rafał nazwał):
https://archive.fo/6j1tC
https://archive.fo/IL05E
https://archive.fo/wZ0TF

07.01.2018 18:10 Nowy

Ja już 8 lat żyje bez telewizora i to naprawdę uwalnia umysł. Drugą równie niebezpieczną pułapką choć bardziej rozwijającą jest laptop. Pomimo tego że można wybiórczo traktować źródła i treści internetowe to wysysa czas i energię. Po 4 awarii laptopa od roku zastąpiłem smartfonem a i tak tęsknię jak uzależniony. Ciężko przechodzi się detoks umysłu od ciągłej stymulacji bodźcami.

07.01.2018 22:58 Rafał

@NOWY

To jest tragedia , masz racje. Proste przekazy obrazowe strasznie uzależniają, to jest jak narkotyk. Ludzki mózg naturalnie zawsze wybiera obraz, nigdy pismo i jest to zrozumiałe bo w toku ewolucji do takiego przekazu informacji się szkolił.
Zawsze działał w świecie 3D a nie jakiejś dziwnej kaligrafii i przedstawiania świata w postaci kombinacji znaku alfabetu.
Tylko problem w tym że był to przekaz z świata realnego a nie jak teraz zastępowanego monitorem komputera.

07.01.2018 23:44 Rafał

@Observer
Co do twoich linków to nawet nie przeglądałem ale wierzę Ci na słowo, Republika takie bzdury powiela to fakt, nawet nie muszę sprawdzać. Ale przynajmniej nie są agenturą to już dla mnie duży plus.
Wielu prawicowych komentatorów jakkolwiek mądrze tłumaczy rzeczywistość społeczną to w kwestii klimatu zachowują się jak kompletni durnie. Ale to chyba nie moja wina? Ja mam swoje poglądy.

Mój pogląd to : zmiany klimatyczne są faktem. Ale to nie znaczy że mam popierać zdegenerowaną pozbawioną jakichkolwiek wartości kończąca się Europę niemiaszków i ich francuskich przydupasów tylko dlatego że chcą postawić parę wiatraków.
Naprawdę to szkoda mi ich społeczeństw. Jak to się stało że politycy pokolenia 68 mogli narobić tyle szkód?

Podobno Szwedzi stali się mniejszością we własnym kraju, ale mam nadzieję że zdementujesz tą pogłoskę Observer i wyprowadzisz prymitywnego katola z błędu, za co z góry dziękuję.

08.01.2018 9:19 observer

@Rafał
"Mój pogląd to : zmiany klimatyczne są faktem. Ale to nie znaczy że mam popierać zdegenerowaną pozbawioną jakichkolwiek wartości kończąca się Europę niemiaszków i ich francuskich przydupasów tylko dlatego że chcą postawić parę wiatraków. "

Taki błąd, który popełniasz, nazywa się fałszywą dychotomią
https://en.wikipedia.org/wiki/False_dilemma
https://en.wiktionary.org/wiki/false_dichotomy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dychotomia_my%C5%9Blenia

@Rafał
"Wielu prawicowych komentatorów jakkolwiek mądrze tłumaczy rzeczywistość społeczną to w kwestii klimatu zachowują się jak kompletni durnie."

Możesz wskazać, jak mądrze tłumaczą np. in vitro?


Twój problem polega na tym, że koniecznie chcesz podzielić świat na dwa obozy - my, oni. Masz silną potrzebę identyfikacji się z jakąś grupę, a jak to już zrobisz, to wszyscy, którzy są poza tą grupą są tymi złymi.

Tymczasem rzeczywistość jest zupełnie inna. Nawet tutaj wśród komentatorów trudno byłoby znaleźć dwie rozłączne grupy. Jeśli już, to tych grup byłoby co najmniej kilkanaście i bynajmniej podział nie przebiegałby wzdłuż linii prawica/lewica.

Zresztą nawet ty nie masz prawicowych poglądów. Owszem, w kwestiach obyczajowych jesteś konserwatystą, ale już w kwestiach gospodarczych jesteś typowym marksistą. A to są tylko dwa wymiary.


@Rafał
"Podobno Szwedzi stali się mniejszością we własnym kraju, ale mam nadzieję że zdementujesz tą pogłoskę Observer i wyprowadzisz prymitywnego katola z błędu, za co z góry dziękuję."

Dlaczego nazywasz sam siebie katolem?
Tutaj nikt tak cię nie nazwał.

Jeśli chodzi o dementowanie pogłosek - to sam to zrobisz. Jeśli umiesz myśleć, to sam znajdziesz odpowiednie informacje na stronach szwedzkich lub unijnych, gdzie prowadzone są statystyki.

09.01.2018 1:58 gupol(szukam w OZE)

@obserwer
"A pamiętam (całkiem niedawne) głosy, jakoby to wsystko był spisek "zielonej bandy", która robi to wszystko dla kasy."
i tak własnie powinno być! to jest warunek udanej transformacji.
i w tym jest cały problem przyjacielu że tak naprawdę nie ma prawdziwej "zielonej bandy".
ani ty ani ja ani nawet naukowiec od klimatu nie utrzymuje się z zielonego sektora. gdyby nasze pensje zależały od rozwoju "zielonego sektora" mielibyśmy całkiem inną motywację. skakalibyśmy na demonstracjach jak za przeproszeniem byli SBecy po obcięciu emerytur na marszach KOD-u.

a tak...kim my wogóle jesteśmy? aktywiści mocni tylko w gębie, na pół gwizdka i ćwierć etatu. jak przyjdzie co do czego to znikamy bo... przecież trzeba iść do pracy i płacić rachunki. pracy w karboekonomii. nie mamy żadnej alternatywy .jesteśmy takimi samymi niewolnikami paliw kopalnych jak cała reszta tej małpiarni.

09.01.2018 6:43 wsciekły_kot

Głupol, to prawda która boli mnie co dzień. Jedziesz do pracy autobusem, zostawiając świadomie samochód pod domem, poczym wsiadasz w służbówkę i kręcisz 500km próbując coś sprzedać. Bo kiedyś wziąłeś kredyt na dom. Energooszczędny, a jak.

09.01.2018 8:37 Albatron

@wsciekły_kot
Polecam poczytać pracę prof. Tima Garretta.
http://www.inscc.utah.edu/~tgarrett/Economics/Economics.html
A jak się nie chcę komuś czytać to można posłuchać
https://soundcloud.com/user-392245764/ep-012-a-discussion-with-professor-tim-garrett
Katastrofa jest nie unikniona, nie ma znaczenia czy będziesz energooszczędny czy nie.

09.01.2018 17:32 logic

@gupol
Obawiam się ze w chwili załamania to ci "więdzący" i świadomi mogą pierwsi paść ofiarą tłuszczy. Zadziała mechanizm wyparcia albo przeniesienia odpowiedzialności.
Np. mamy przykład z życia - oskarżanie Polski przez niemcy o tzw. "polskie obozy koncentracyjne"
Albo coraz częstrze przechodzenie lewaków na islam.

09.01.2018 18:56 Czornyj

@LOGIC jak właśnie w "Kantyku dla Leibowitza" . Ci co wiedzieli albo byli w korporacyjnym "spisku" albo wiedzieli i nic nie zrobili czyli WINNI . Więc jakby się zaczęło na ostro najlepiej siedzieć cicho . Cały czas mam nadzieje że będzie wolno i stopniowo .

Mimo że systemy dostaw są tak rozciągnięte . I teoretycznie nawet Polska może się zapaść jak Libia po obaleniu Kadafiego . Dobry pomysł na plan B , kilkadziesiąt kilo zboża do mielenia na mąkę . I jakaś broń .

09.01.2018 20:15 PIT

@LOGIC
Nie zgadzam się, zwykle ci wiedzący są przygotowani i reagują najwcześniej.
Zwykle jest ich mało, a przez rodzinę i kolegów są uważani za lekko pierd..... Przykład?
Najinteligentniejsi Żydzi emigrowali z Niemiec do USA dość wcześnie. Już przecież w 1933 wiadomo było do czego to zmierza. Swoją drogą dopiero w 1941 okienko ucieczki całkowicie się zamknęło.
Podobnie było z Polakami, był czas na opuszczenie Polski przed wybuchem wojny, ale uczynili to nieliczni.
Ci nieliczni, wiedzący mają swojego rodzaju "czułki" i im się dość szybko zapala czerwona lampka w głowie, gdzie większość nadal śpi spokojnie.

10.01.2018 15:51 logic

@PIT
Jeśli masz gospodarstwo na wsi liczną rodzinę w której będzie z 10 chłopa i pochowaną broń oraz bydło sprzęt do orki i trójpolówki jak za cara oraz mozliwość produkowania paliwa z rzepaku to mniej wiecej jesteś przygotowany a i to pod warunkiem że nie będzie zawieruchy na pełną skalę.

10.01.2018 23:06 PIT

@LOGIC
Teoretycznie mam taką możliwość zaszyć się w górach (okolice Szczyrku) ale to ostateczność.
Gospodarstwo jest niewielkie ale na upartego na własne potrzeby da się z tego co nieco wyciągnąć co pokazali mi dziadkowie.

Jednak póki co to wolę miasto i moje komputery ;-), a ziemia jeść nie woła więc niech sobie leży.
Póki firma działa i dochód daje nie najgorszy to akumuluję kapitał. Długów nie posiadam.
Tak więc moja osobista sytuacja jest dość uprzywilejowana.

11.01.2018 14:34 CZORNYJ

@PIT to tak naprawdę średnio . Znajoma ma z teściami niewielkie 8 ha gospodarstwo gdzieś tak w pół drogi między Wrocławiem a Miliczem . Ursus 30 , trochę maszyn , dwie krowy . Niewiele niby ale zawsze na plusie i zero długów przy dwójce małych dzieci . Jej mąż pracuje w budżetówce .
Spiżarnia wielkości małego pokoju zawsze pełna , bo teściowie tak nauczeni podobno od swoich rodziców .
Teść poluje , więc i kiełbasy z dzika tam wiszą .
A jak już przy żelastwie to mają tego od groma .
Sztucer z lunetą i pionowa dubeltówka teścia , jej chłopa cywilnego kałasznikowa z lunetą , coś podobnego z kolbą składaną pod spód , skróconą dubeltówkę i rewolwer . Z tego co pamiętam .
Kartonów z nabojami pełne sejfy i jeszcze twierdzą że do dwururek i rewolweru mogą robić sami .

Twierdzą że jakby nagle rypło to przygotowani nie są . To co my mamy powiedzieć :)

11.01.2018 15:24 PIT

@CZORNYJ
8 ha to całkiem sporo z tego już by rodzinę wyżywił, teoretycznie na wsi masz większe szanse. Na pewno gdyby się rypło to nie będzie wesoło, ale mimo wszystko mając jakieś zasoby masz większe pole do manewru.

To mi się przypominają czasy PRLu w sklepach pustki, a na wsi ludzie mięso jedli bo mieli swoje. Ty miałeś ziemniaki, sąsiad pomidory i handel wymienny kwitł.
To już było ćwiczone, a za okupacji było jeszcze gorzej.

W każdym razie jak to mówią lepszy rydz niż nic.

11.01.2018 17:10 logic

@CZORNYJ
Zależy co i gdzie będzie w Polsce nie ma mniejszości islamskiej oraz innej dziczy, jako naród jesteśmy raczej homogeniczni. W wypadku załamania systemu finansowego w krajach zachodniej UE praktycznie odrazu załamie się porządek społeczny bo dzicz ruszy na sklepy rabować panów bo na zasiłki kasy już nie będzie. Wiec nie chciał bym być mieszkańcem Paryża, Berlina czy Londynu. My mozemy mieć kalsyczne załamanie ekonomiczne coś ala kryzys przełomu lat 80 i 90 tych ale tylko pd warunkiem zachowania łancuchów dostaw.
Jako Polska mamy szanse sciagnąć do nas ocalały biznes i kapitał z zachodu ponieważ tam bezpieczeństwo będzie towarem deficytowym. Dla tego tak ważne jest aby nie było u nas dziczy to jest wręcz racja stanu. Bo ze zwykłą przestępczoscia policja sobie poradzi natomiast nie poradzi sobie z kilkoma milionami arabów i wojną domową.

12.01.2018 0:06 CZORNYJ

"Załamanie łańcucha dostaw" jak nie będzie gwałtownego to po prostu stopniowo zbiedniejemy . Choć też za bezpiecznie nie będzie . Jak w Rosji w latach 90 , czy w XIX wieku . Inne przykłady współczesna Ukraina czy Meksyk .
Niezależnie , współczesne wielkie miasto to moloch uzależniony od sieci globalnych zależności . Bez tego jego infrastruktura zamiera i staje się naprawdę paskudnym miejscem

12.01.2018 2:04 gupol(szukam w OZE)

jeśli kryzys miałby wyglądać tak jak w latach 90tych to lepiej siedzieć w mieście. byłem wtedy smarkiem ale wystarczająco się nasłuchałem barwnych opowieści o tamtych czasach.
wtedy na wsi było tragicznie. mleko, zboża, mięso tanie jak barszcz. jak się zapłaciło za prąd, gaz, części do maszyn i paliwo to zostawało parę groszy na waciki. ciężka harówka za psie pieniądze. połowa ziemi uprawnej leżała odłogiem i porastała dziką przyrodą. hektar kosztował parę tysiaków i choć prawie każdy chciał sprzedać to nikt nie chciał kupować. jak ktoś znalazł robotę w mieście to był królem życia i pluł na rolnictwo. jak nie to tylko renciści i emeryci mogli zapewnić stałe źródło utrzymania. 500 zł na miesiąc czystej forsy to była fortuna. jeśli nie daj boże w jakimś domu dziadek i babcia zbyt wcześnie przeszli w zaświaty, resztę domowników czekała nędza bieda i syf.
jeśli takie czasy miałyby wrócić to ja pieprzę...
i dlatego wraz z kryzysem musi przyjść fala przemocy.
lepiej przeżyć jeden dzień jak lew niż całe życie jak zając. zbyt wielu ludzi tak własnie myśli.

12.01.2018 15:21 logic

@Gupol
Tak było jeszcze na początku lat 2000 do 2005 czyli do czasu kiedy odkorkowano Polskę na wyjazdy do pracy na zachód.

12.01.2018 16:54 CZORNYJ

@GUPOL co innego lokalny "kryzys" bo ktoś schładzał gospodarkę żeby zrobić z Polaków dziadów a co innego globalne załamanie finansowe . I gdzie nagle montownia nie ma gdzie wysyłać silników bo zakład odbiorce spalili islamiści a dostawca a z dostawcą podzespołów z Bangladeszu nie można nawiązać żadnego kontaktu . Tutaj pewnie zaraz pojawią się pewni obrońcy tuza ekonomii krzyczący że Polska nic nie miała , mały przykład http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,9935
Ale nie o to chodzi , chodzi o to że grubszy kryzys spowodowany pierwotnie niedoborem surowców uderzy w zglobalizowane duże miasta . Będą oczywiście się bronić wysysając soki z swojej okolicy ale na dłuższą metę , bez taniej energii i tak padną

13.01.2018 6:54 Nowy

@czornyj. Po sprawdzeniu strony racjonalista.pl znalazłem dzisiejszy artykuł o klimacie, który przeczy racjonalnemu myśleniu i sam w swojej konstrukcji myślowej jest sprzeczny i nielogiczny. Choćby takie porównanie aktualnych zawirowań pogodowych gdzie śnieg jest na Saharze i w Europie zachodniej a łagodne długie zimy w Europie wschodniej, do optimum średniowiecznego gdzie wyższe temperatury sprzyjały rozwojowi. Czy wiosenne przymrozki trwające do 10 maja które są zmorą rolników, jak zauważa autor naprawdę są takim optimum klimatycznym sprzyjającym rozwojowi ? Jakie to przykre i typowe gdy dumnie ogłaszający się racjonalistami zadufani w swoim "mądrym" ego intelektualiści, piszą wierutne bzdury. http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10195

13.01.2018 12:42 CZORNYJ

@NOWY wiedziałam że zejdzie z meritum na temat poboczny . Różni tam piszą . Po to człowiek ma mózg żeby porównywać z innymi źródłami i samemu oceniać . Jak nie to zostaje bezkrytyczna papka w smaku "wymię ojca , prącie syna" bądź "spisek żydo reptylo iluminatów" .
Temat offtopu był jak braki surowców i zmiany klimatyczne uderzą w globalną gospodarkę i co za tym idzie wielkie miasta . Jest chyba ważniejszy od kompetencji i sprzedajności polityków 25 lat temu

14.01.2018 22:36 observer

@NOWY

Widzę, że autor chciałby zostać sławny i postanowił obalić prawa fizyki. Nie wiem, czy klimatyczna bzdura roku będzie dla niego.

Tak spojrzałem na artykuł a tam:

"Jest to fragment udostępnionej przez Google Books książki Przemysława Mastalerza, chemika, który ukształtował dzisiejszy Wydział Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego, zatytułowanej Ekologiczne kłamstwa ekowojowników (2005)."


Widzę, że Mariusz Agnosiewicz o badania klimatu pyta się chemika, jak jest chory to idzie do szewca, a jeśli ma problem z butami to idzie je naprawić u filologa.

I taki ktoś nazywa się racjonalistą? Toż to głupek.

Zobaczmy jeszcze, jakie ma wykształcenie nasz "fachowiec od klimatu":
https://www.racjonalista.pl/kk.php/d,140

"Wł. Mariusz Gawlik, ur. 1979. Założyciel, redaktor naczelny i publicysta Racjonalisty oraz autor książek.
[...]
Ukończyłem elektronikę w Zespole Szkół Elektryczno-Mechanicznych w Legnicy (moja klasa: elektronika ogólna, lata 1994-1999) oraz prawo na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego (2000-2005). Zacząłem studiować dziennikarstwo na UWr, lecz zrezygnowałem po kilku miesiącach. Zacząłem również studia podyplomowe z informatyki, lecz również z nich zrezygnowałem. W 2009 zacząłem pisać doktorat z prawa karnego u prof. Tomasza Kaczmarka (UWr), lecz nie wystarczyło mi determinacji, by to dokończyć."

Prawnik? No tak. No comments.

Tekst na stronach racjonalisty https://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10195 jest tak beznadziejny, że nie będę podawał błędów. Mógłby go napisać generator tekstów poprawnych, nie potrzeba do wypisywania takich bzdur człowieka. Chyba, że autor zapłaci mi pieniądze według przyzwoitej stawki - wtedy mogę mu wskazać błędy w artykule oraz powiedzieć, jak się szuka literatury do tekstu, który ma być popularnonaukowy. Gdybym ja napisał analizę prawną, to wyszłaby podobna bzdura jak ten tekst naczelnego racjonalisty.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto