Jak wygląda zmiana klimatu w Polsce?

Ostatnie ekstrema pogodowe w Polsce oznaczają zmianę klimatu. Przyzwyczajmy się do tej myśli, bo z czasem sygnałów tego możemy mieć coraz więcej.

Fale upałów, huraganowe wiatry oraz opady deszczu ponad znaną do tej pory normę. Te zjawiska pogodowe można coraz częściej obserwować w Polsce, klimacie do tej pory zdefiniowanym jako umiarkowany. Problem w tym, że coraz częściej występujące ekstrema pogodowe przestają pasować do przyjętych do tej pory definicji. Jednego zdarzenia nie można definiować jako sygnał zmiany klimatu, jednak ich rosnącą częstotliwość i intensywność - owszem. Zmiana klimatu jest zatem niezaprzeczalna.

Według definicji IPCC klimat oznacza ogół zjawisk pogodowych występujących na danym obszarze w okresie wieloletnim. Ustalany jest na podstawie wieloletnich obserwacji różnorodnych składników, najczęściej pomiary temperatury, opadów atmosferycznych i wiatru.

Zmiana klimatu, idąc dalej, oznacza zmianę statystycznych wzorców zjawisk pogodowych na przestrzeni długiego okresu czasu. Zmiany klimatu wynikają z czynników zewnętrznych, takich jak ilość dochodzącego promieniowania słonecznego, lub czynników zewnętrznych, jak działalność człowieka, wpływająca między innymi na emisję gazów cieplarnianych do atmosfery.

Na poziomie definicji termin „zmiana klimatu” okazuje się banalnie prosty. Jak więc przez ostatnich parę lat w Polsce możemy wciąż toczyć dyskusję, czy zmiana klimatu w ogóle istnieje? Czemu jeszcze nie rozmawiamy o tym, co zmiana klimatu dla nas oznacza i jak możemy się do niej dostosować? Nie musimy już nawet przedstawiać odległych nam zjawiskach jak topnienie lodu na Antarktydzie lub podniesienie się poziomu wód na świecie. Wystarczy spojrzeć na nasze podwórko, dosłownie. Ekstrema pogodowe występujące ostatnio w Polsce jasno pokazują nam, że zmiana klimatu jest faktem.

Pojedynczego zjawiska nie można przypisać z definicji zmianie klimatycznej. – komentuje prof. dr hab. Szymon Malinowski z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz portalu www.naukaoklimacie.pl - Jednak rosnące prawdopodobieństwo oraz intensywność wystąpienia tych zjawisk oznacza właśnie zmianę klimatu.

Ekstremalne zjawiska pogodowe w Polsce

W czasie ostatniego długiego weekendu województwa pomorskie i kujawsko-pomorskie przeżyły wyjątkowo silne nawałnice. W wyniku ekstremalnych podmuchów wiatru zginęło sześć osób, a około 50 zostało rannych. Nawet 120 tysięcy odbiorców pozostawało przez jakiś czas bez prądu. W powiecie elbląskim w nocy z 11 na 12 sierpnia zarejestrowano wiatr o prędkości 151 km/h. To najsilniejszy podmuch wiatru do tej pory zarejestrowany w Polsce poza terenami górskimi. Trzeba mimo wszystko pamiętać, że lokalnych stacji mierzących prędkość wiatru jest stosunkowo niedużo. Pomiar był zrobiony w Elblągu, można się zatem spodziewać, że w miejscu wystąpienia najdotkliwszych skutków nawałnic w województwie kujawsko-pomorskim wiatr mógł osiągnąć jeszcze większą prędkość.

Pamiętajmy również o tym, co się działo dokładnie rok temu w Gdańsku. W ciągu doby, stacja opadowa w Gdańsku Oliwie zanotowała w lipcu 2016 roku 170,2 mm opadu, co doprowadziło w mieście do zalanych dzielnic Gdańska, zatrzymania komunikacji miejskiej, uszkodzenia budynków i samochodów. W jednej z piwnic utonęły dwie osoby. Zgodnie z wytycznymi, zbiorniki przeciwpowodziowe w mieście zostały zaprojektowane na dobowy opad w wysokości 70 mm. Miał to być deszcz występujący niegdyś raz na sto lat. Niestety normy te przestały odpowiadać zmianie klimatycznej, które zwiększa intensywność występujących tego typu zjawisk. Zmiana klimatu jest spowodowana zmianami w systemie klimatycznym, które powodujemy. Objawia się tym, że różnego rodzaju zjawiska pogodowe, które w starym klimacie występowały rzadko, teraz występują coraz częściej, podczas gdy inne zanikają.

Doświadczamy coraz gwałtowniejszego przebiegu zjawisk konwekcyjnych, którego spodziewamy się i który występuje w cieplejszym klimacie – dodaje Szymon Malinowski - Zjawiska, których obecnie doświadczamy byłyby skrajnie nieprawdopodobne w klimacie jak dawniej. Na podstawie informacji o coraz silniejszych zjawiskach pogodowych, wiemy, że klimat, rozumiany jako statystyka stanów pogody, się zmienia.

Jakie mamy perspektywy?

Nic nie wskazuje jednak na to, żeby decydenci w Polsce brali pod uwagę skutki i zagrożenia wynikające ze zmiany klimatycznej. A perspektywy mamy bez mała przerażające.

W 2013 roku grupa robocza EASAC (The European Academies Science Advisory Council – Ciało Doradcze Europejskich Akademii Nauk) opublikowała raport o tytule Extreme Weather Events in Europe: preparing for climate change adaptation (Ekstremalne zjawiska pogodowe w Europie – przygotowanie do adaptacji do zmian klimatu).

Według dokumentu, od lat osiemdziesiątych częstość występowania katastrof związanych z pogodą znacząco wzrosła (na świecie notowano ich średnio 355 w latach 1980-1989 oraz 716 w latach 2002-2011). W Europie zmiany były nieco słabsze – w ciągu 32 lat zaobserwowano przyrost rzędu 70%. Dalszy wzrost globalnej średniej temperatury będzie się wiązał ze wzrostem częstości występowania ekstremów pogodowych, zwłaszcza fal upałów, susz, pożarów oraz powodzi.

Cały czas w ogromnej mierze opieramy się na węglu w krajowym miksie energetycznym. Poddajemy coraz większej wycince lasy, które mają pochłaniać wyemitowany do atmosfery dwutlenek węgla. Wydobywamy coraz więcej surowców, produkujemy coraz większą ilość odpadów, pozbawiamy się siedlisk natury. WWF oraz Global Footprint Network ogłosiło, że 2 sierpnia przypadł Dzień Długu Ekologicznego. Oznacza to, że właśnie zużyliśmy zasoby Ziemi, na których odtworzenie nasza planeta potrzebuje całego roku. Od dziś do końca roku zużywamy zasoby naturalne na kredyt.

Jednocześnie 14 sierpnia Prezydent RP podpisał nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii, która w praktyce zmniejszy opłatę zastępczą do poziomu ok. 40 zł/MWh. Nowelizacja doprowadzi do trwałej nierentowności projektów dla operatorów i inwestorów w OZE oraz instytucji kredytujących te inwestycje. Nie możemy więc liczyć na zmniejszający się prymat paliw konwencjonalnych na rzecz czystych i bezemisyjnych źródeł energii.

Prezydent USA, Donald Trump nakazuję zmianę słownictwa w języku administracji rządowej. Chce aby zamiast terminu „zmiana klimatu” używać określenia „ekstrema pogodowe”. Ale jedno oznacza drugie. Ekstrema pogodowe występujące z coraz większą częstotliwością i gwałtowności oznaczają de facto zmianą klimatu. Warto w końcu podsumować dyskusję na temat „czy zmiana klimatu istnieje”, a zacząć głośno mówić o tym co to dla nas oznacza oraz w jaki sposób możemy się przygotować do jej skutków.

Agata Skrzypczyk, REO.pl

źródło: IPCC, www.naukaoklimacie.pl, WWF Polska

Komentarze

10.09.2017 2:12 gupol(szukam w OZE)

a jeszcze rok czy 2 lata temu narzekaliśmy na suszę. pamiętam jak wszyscy tu wtedy wieszczyli pustynnienie kraju i mega suszę.
cóż żyjemy w klimacie przejściowym, są lata suche i lata wilgotne, jak np to obecne;)
ale liczenie na to że ludzie w związku ze zmiennością klimatu zmienią całe swoje życie to mega naiwność.
ten artykuł najlepiej to obrazuje:

http://www.desdemonadespair.net/2017/09/hurricane-harvey-we-yawn-in-your.html

10.09.2017 13:36 EXEX

taa ... ale chyba wszedzie jednostka ludzka woli patrzec tam, gdzie zmian klimatu nie widac: http://www.monbiot.com/2017/09/02/dont-look-now/

10.09.2017 16:38 adaś

@Gupol
"cóż żyjemy w klimacie przejściowym, są lata suche i lata wilgotne, jak np to obecne"
Proponuję zajrzeć na stronę IMGW i otworzyć zakładkę Hydrologia. Stan wód nie pokazuje aby w całym kraju było mokre lato. A przynajmniej na tyle mokre aby zniweczyć wieloletnią (choć jeszcze nie katastrofalną) suszę.
Tylko na północy kraju Gwda i Brda powyżej stanu ostrzegawczego, a w stanie wysokim np Drawa, Parsęta, Wkra czy Drwęca. Nieznajacym tematu niewiele to mówi. Np na Drawie wachania wody rzadko przekraczają 60 cm w ciagu roku i przypadkowy turysta stojacy na moście w Krzyżu nie potrafi powiedzieć czy Drawa jest w stanie średnim czy może wysokim.
Południe i środek Polski, mimo rzekomo mokrego lata wygląda inaczej. ( przy czym mokre lato to pojęcie nieścisłe i dla wielu rodaków oznacza niemożność smażenia się na leżaku przez dwa tygodnie bez przerwy )
W stanie niskim : Bug, Wieprz, San, Wisłok, Nida, Pilica, Widawka, Warta prawie do ujscia Prosny.
Wisła i Odra z resztą dopływów- na przemian woda średnia i niska.
Z tego co pamietam taki stan rzeczy przewidują naukowcy w zwiazku z ociepleniem. Północno-zachodnia Polska więcej opadów, a na południowym wschodzie raczej niedobory, wszędzie możliwe opady katastrofalne powodujace któtkie i niebezpieczne powodzie.

P.S. Nie lubię okopywać namiotu na zapas, bo to niszczy ściółkę. Będąc nad rzeczką Grabią i śpiąc smacznie zostałem rano obudzony przez potężną ulewę.Po 30 minutach woda zaczeła wpływać nam do namiotu.Wyskoczyłem z saperką i zacząłem okopywanie. Na głebokości 2 cm piasek był tak suchy, że nawet trwajaca ulewa nie chciała go zmoczyć. Po ponad godzinie przestalo padać, z ciekawości rozkopałem ziemie w innym miejscu. To samo, wilgotne 2cm, pod spodem sucho. Tak właśnie wygląda wierzchnia warstwa gleby w sosnowym lesie. Ale w suchym a nie w mokrym roku.

10.09.2017 23:22 observer

@Adaś

Bardzo obrazowe i trafne. :-)

Będziemy mieli w Polsce jednocześnie powódź i suszę.

Jeszcze można do tego dołożyć obecne plany zabetonowania rzek, co dopełni przedstawiony przez Ciebie obraz.

11.09.2017 17:16 adaś

@Observer
Jednak jest jakieś światełko w tunelu. Potrzeba renaturyzacji rzek pomału przebija się do świadomości społecznej. A często przyroda pokazuje, że radzi sobie sama :
http://dzikiezycie.pl/archiwum/2011/listopad-2011/powodziowa-renaturalizacja-rzek
Ja mam nadzieję, że oprócz oporu społecznego decydującym czynnikiem będzie brak pieniedzy i że nie wszystko zdążą zabetonować.

11.09.2017 18:51 Marynarka

Czy zbiorniki retencyjne, śluzy żeglugowe i elektrownie wodne na rzekach to też betonowanie rzek?

12.09.2017 1:04 gupol(szukam w OZE)

@adaś
dobra ale z tego co napisałeś wynika że susza jest wtedy gdy stan wody rzekach jest inny niż alarmowy, ostrzegawczy lub co najmniej wysoki.
jeśli jest na przemian niski i średni to już tragedia? ważna jest ilość wody w glebie i rozkład opadów w ciągu roku.
ja jestem z północnej części kraju ale blisko centrum i w moich stronach po suszy z przed 2 lat nie ma śladu. poziom wody gruntowej jest znacznie wyższy niż przed suszą.
na południowym wschodzie kraju podobno było gorzej ale po ostatnich opadach i tam susza ustępuje .a kolejne deszcze są w drodze.
tak czy owak trzeba się przygotować na zmienność. system retencji wód bardzo by się nam przydał.

12.09.2017 11:27 Wojtek Sz.

"Czy zbiorniki retencyjne, śluzy żeglugowe i elektrownie wodne na rzekach to też betonowanie rzek?"

Tak. Zwłaszcza jeśli mają postać kaskady, jak to się planuje na Dolnej Wiśle.

BTW. Żegluga w Polsce nie jest potrzebna. Potrzebna jest dobra kolej, którą od 25-lat się wciąż degraduje. Niby się ją naprawia, ale wcale pociągi nie jeżdżą szybciej i nie jest ich więcej - wciąż są duże rezerwy. Kolej jest bardziej niezawodna, niż żegluga i działa 365 dni w roku - na polskich rzekach żegluga to by było maks ok. 250 dni, w dodatku tylko na wybranych trasach, wzdłuż których są też tory i to wcale nie obłożone maksymalnie.

12.09.2017 21:40 adaś

@ Gupol
Poziom wody w rzekach i studniach jest pewnym wskaźnikiem suszy. Mówi się często o suszy hydrologicznej. Tu masz trochę wyjaśnień :
http://posucha.imgw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=37
Ja mam takie hobby, że interesuję się wodami, co kilka dni sprawdzam stan wody w rzekach, czytam tygodniowy biuletyn hydrologiczny IMGW itp.
W tym roku np. Warta w Sieradzu jest od miesięcy w dolnej strefie stanów niskich. Oznacza to suszę hydrologiczną, czyli poważne ograniczenia w możliwości korzystania z wód powierzchniowych i podziemnych. To, że trochę popadało i trawa na osiedlu jest zielona a nie żółta nie oznacza, że w tym rejonie susza się skończyła.

12.09.2017 22:53 adaś

@Marynarka
"Czy zbiorniki retencyjne, śluzy żeglugowe i elektrownie wodne na rzekach to też betonowanie rzek ?"

Na tak postawione pytanie nie ma prostej i jednoznacznej odpowiedzi.
Można wsadzić do pierdla kogoś kto pozwolił wybudować np. osiedle Kozanów we Wrocławiu na terenie zalewowym. Ale teraz żyją tam ludzie, nie przeniesiemy dużych miast. Musimy gdzieniegdzie powyżej rozebrać wały, przenieść jakąś wieś i tworzyć poldery zalewowe.
Czy wiesz dlaczego na Odrze są śluzy żeglugowe ?
Podczas regulacji i prostowania koryta Odrę skrócono
z pierwotnych 1020 km do obecnych 860 km. Jak masz chęć to policz ile mniej wody jest w rzece skróconej o 160 km.
Takie działania powodują przyspieszenie nurtu i po prostu holowniki z barkami by nie dały radę pod prąd.
No ale w tamtych czasach o ochronie przyrody myślano mało a Odra stanowiła ważną drogę transportową.
Natomiast wiele małych i średnich rzek wyprostowano i wybetonowano koryta zupełnie bez sensu.
Jedną z metod regulacji rzek jest budowa kamiennych ostróg. I jest to nawet korzystne dla środowiska i dla gospodarki człowieka. Ostrogi ograniczają wymywanie brzegów na zakrętach, spowalniają nieco spływ wód, zwężają główny nurt ułatwiając żeglugę. Między ostrogami powstają zatoczki z wstecznymi prądami- ostoja dla roślin, ryb i innych stworzeń.
Tak właśnie wyglądała kiedyś Warta w Poznaniu. Ale komuś to przeszkadzało, rozwalono ostrogi a brzegi wyłożono betonowymi płytami.
Elektrownie wodne to długi temat. Więc może tylko jeden wątek- Wisła. Ostatnia tak duża rzeka w Europie która na wielu odcinkach ma naturalny charakter i szeroką zalewową dolinę. Niesie dużo osadów- zbudowała z nich całe Żuławy. Na takiej rzece każdy zbiornik zaporowy będzie miał krótki żywot- przez kilkadziesiąt lat wypełni się osadami i straci połowę swojej pojemności. Gdyby runęła tama we Włocławku to byłaby katastrofa ekologiczna na ogromną skalę- bo zbiornik przez lata był także osadnikiem ścieków z Warszawy. Nie wiadomo co z tymi osadami zrobić, ale chcą budować następne zbiorniki.

13.09.2017 2:46 gupol(szukam w OZE)

@adaś

ok ale oprócz suszy hydrologicznej jest też susza glebowa/rolnicza a ta na dzień dzisiejszy niemal nie występuje.
najprościej mówiąc, to nie jest tak że susza jest wtedy gdy nie ma powodzi. kwestia jest bardziej złożona;) zwłaszcza gdy zasięg suszy jakakolwiek by nie była, ma zasięg lokalny.

13.09.2017 18:19 adaś

@Gupol
Oczywiście , że susza to kwestia złożona. i w sumie ciekawy temat.
Zaczęliśmy od rozmowy czy ten rok jest suchy czy mokry. Jak wynika z poniższego wykresu lipiec w w Małopolsce umiarkowanie suchy ( jesli chodzi o suszę atmosferyczną )
http://posucha.imgw.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=19&Itemid=62
To, w jakim stopniu i gdzie występuje susza glebowa jest trudne do oceny na oko. Jak trochę pada to trawa zielona ale głębiej ukorzenione rośliny mogą nadal miec niedostatek wody. Gdy za pare lat zetniemy jakieś drzewo w Małopolsce to cóż może się okazać po rocznych przyrostach ? Że "oceniło" ten rok jako umiarkowanie suchy.

Jest jeszcze jeden aspekt, który bym nazwał społecznym odbiorem suszy, wyjaśnię na przykładzie.
W powiecie Nowotomyskim niedaleko wsi Bukowiec na przedwojennych mapach widać maleńką rzeczkę. Skoro miała nawet swoją nazwę to musiała tam płynać od wieków. Teraz jej nie ma. Została niewielka dolina w której nawet nie ma błota. Tam gdzie był bród na leśnej drodze jest teraz tylko lekkie obniżenie terenu. Na innej drodze można odnaleźć przepust rurowy- suchy o każdej porze roku. Gdyby jakiś mieszkaniec Bukowca sprzed stu lat mógł tam stanąć to pewnie byłby przerażony- co się dzieje, rzeczka wyschła, co za susza ! Dzisiejsi mieszkańcy może nawet nie wiedzą o tej rzeczce. Gdyby tak mogli porozmawiać z dawnym mieszkańcem... Jaka susza ? że w starej studni wody nie ma ? Panie kochany, dziś to mamy wodociąg i wodę w kranie. Mówisz pan, że na tym polu to się zawsze kapusta udawała ? Eee tam, a zresztą teraz w sklepie można tanio kupić a z żytem mniej roboty.

13.09.2017 18:22 Marynarka

Adaś dziękuję za nakreślenie tematu. Akurat jestem z Poznania i w okolicach Parku Narodowego zachowały się jeszcze takie ostrogi które są rajem wędkarzy. Jestem wielką zwolenniczką zatrzymania szybkiego spływu i akumulacji wody na polderach zalewowych. Mam nadzieję że można pogodzić żeglugę rzeczną z korzyściami dla środowiska

13.09.2017 21:18 adaś

@ Marynarka.
" Mam nadzieję że można pogodzić żeglugę rzeczną z korzyściami dla środowiska."
Może być niestety problem.
Z Poznania do Konina drogą publiczną jest ok 100 km.
Samochód osobowy wiozący 5 osób pokona tę trasę może w półtorej godziny, może w dwie jak będą korki.
Spali ok 8 litrów benzyny.
Z Poznania do Konina Wartą jest ok 160 km.
Łódka z silnikiem może przepłynąć tę trasę w kilkanaście godzin i potrzebuje ponad 40 litrów benzyny. W drugą stronę mniej bo jest z nurtem.
Holownik z barkami czy większy statek pasażerski spali mniej paliwa na osobę, ale i tak przegra z koleją.
Zarówno pod wzgledem czasu jak i paliwa.
Rzeki lepiej zostawić turystom, najlepiej tym co wolą wiosłowanie niż silnik.
Oczywiście są wyjątki. Do Poznania przypłyneły kiedyś barki z ogromnymi zbiornikami na piwo, które nie mieściły sie na drogach. Z zakładów Cegielskiego płynał kiedyś na barce silnik okrętowy do Szczecina.
Poza tym patrz wpis Wojtka Sz.

15.09.2017 1:41 gupol(szukam w OZE)

@adaś
"W powiecie Nowotomyskim niedaleko wsi Bukowiec na przedwojennych mapach widać maleńką rzeczkę. Skoro miała nawet swoją nazwę to musiała tam płynać od wieków. Teraz jej nie ma..."

ok ale czy to wina "zmian klimatu" czy nieprzemyślanej, masowej melioracji w czasach PRL? jezioro (morze) aralskie też nie wyschło dlatego że na obszarze źródliskowym rzeki syrdaria i amudaria przestało padać.
inwestycje w retencję wody mogłyby odwrócić spadek poziomu wód gruntowych w polsce. no chyba że sumy opadów wzrosną. wtedy zabagnienie znów może być większym problemem niż susza;)

15.09.2017 18:04 adaś

@ Gupol
Rzeczka zniknęła z powodu o którym piszesz. Osuszono bagna odległe o kilkanaście kilometrów i poziom wód gruntowych obniżył się w całej okolicy.
Jeśli nawet opady się nie zmieniły to ma to wpływ na rolnictwo. Bo woda jest magazynowana głębiej i zjawisko podsiąkania kapilarnego w glebie jest ograniczone.
Ale w tym wypadku nie chodziło mi o przyczynę tylko o reakcje ludzi na mniejsza dostępność wody. Coraz mniej ludzi pracuje w rolnictwie, nawet gdy mieszkają na wsi. Studnie głębinowe na razie są wydolne i woda w kranach jest. Ci co żyją z rolnictwa zmienili rodzaj upraw. I suszę hydrologiczną zauważamy dopiero jak elektrownia nie ma się czym chłodzić i ogłoszą dwudziesty stopień zasilania. Jak ubywa wody w jeziorze to niektórzy się cieszą... bo plaża większa.
Niezależnie czy przyczyna to zmiany klimatu, melioracje czy kopalnie odkrywkowe zaczynamy reagować gdy jest naprawdę źle.
W stosunku do naszych niedalekich przodków żyjemy w wielu rejonach Polski w stanie ciągłej suszy hydrologicznej. Mało się o tym mówi, media mają "ciekawsze" tematy. Zdecydowanie za rzadko możemy przeczytać coś takiego :
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/333150,katastrofa-we-wschodniej-wielkopolsce-znikaja-jeziora,id,t.html

18.09.2017 2:59 gupol(szukam w OZE)

@adaś
"W stosunku do naszych niedalekich przodków żyjemy w wielu rejonach Polski w stanie ciągłej suszy hydrologicznej. Mało się o tym mówi, media mają "ciekawsze" tematy."

a nie zastanawia cię przyczyna tego stanu rzeczy?
może po prostu nie ma w polsce problemu z wodą bo gdyby był to coś by z tym próbowano zrobić i temat byłby głośny.
słyszałem że mamy jedne z najmniejszych zasobów wodnych w europie w przeliczeniu na mieszkańca. porównywalne z egiptem.
tymczasem skoro nawet susza sprzed 2 lat nie spowodowała większych zmian w myśleniu polaków to najwyraźniej wody nam nie brakuje.

21.09.2017 0:11 adaś

@Gupol
Problem jest, tylko na razie (jeszcze) potrafimy się przystosować.
A jakie jest myślenie Polaków ? Sąsiadka była oburzona gdy podczas suszy był zakaz podlewania ogródków wodą z wodociagów. Ja płacę a oni nawet mi wody nie potrafią dostarczyć- tak powiedziała. Polska to taki kraj, że ( w zależności od poglądów niezadowolonego) wszystkiemu winny jest PIS lub PO.

23.09.2017 2:31 gupol(szukam w OZE)

skoro potrafimy się przystosować i zapewnić wystarczające ilości wody to problem chyba jest niezbyt wielki/groźny.naglący ;)

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto