Nieprzyjazna Ziemia (cz. 1/3)

Na początku lipca tego roku w gazecie New York Magazine ukazał się dość obszerny i mocny w brzmieniu artykuł na temat globalnego ocieplenia, autorstwa Davida Wallace-Wellsa. Publikacja będąca wynikiem wnikliwych prac (wywiady z naukowcami, zbieraniem rozlicznych materiałów naukowych) autora, wywołała silny odzew ze strony czytelników. Artykuł pod tytułem „Nieprzyjazna Ziemia” składa się z trzech części poświęconych problematyce globalnego ocieplenia.

I. Dzień zagłady: wykraczając poza naukową powściągliwość

„Gwarantuję Ci, że rzeczywistość jest gorsza, niż myślisz. Jeśli twój lęk odnośnie globalnego ocieplenia zdominowany jest obawą o wzrost poziomu morza, to dostrzegasz tylko drobną cześć zagrożenia, w obliczu którego stoimy. A przecież podnoszące się oceany, zatapiające miasta, zdominowały obraz globalnego ocieplenia i zamknęły nam oczy na inne zagrożenia, których większość z nas nie zna. Wzrost poziomu oceanów jest poważnym problemem, w rzeczywistości wręcz fatalnym. Ale ucieczka od wybrzeży nie wystarczy. Miliardy ludzi na całym świecie staną przed problemem, bo do końca tego wieku część planety stanie się niezdatna do zamieszkania, a inne obszary staną się po prostu niegościnne”, pisze w swoim artykule David Wallace-Wells.

Globalne ocieplenie stanowi ogromny problem, którego nie jesteśmy w stanie ogarnąć, nawet gdy obserwujemy zmiany. W trakcie zimy 2016/17 przez wiele dni temperatury w rejonie bieguna północnego były o co najmniej 20oC wyższe niż zwykle, przekraczając nawet punkt odwilży. Skutki anomalii odczuły spore połacie Arktyki. W wyniku tak dużego wzrostu temperatur zaczęły roztapiać się lodowce i zmarzlina na Svalbardzie. Zalany wodą z roztopów został nawet zabezpieczony w lodzie i zamarzniętej ziemi globalny bank nasion – „Doomsday vault” – zaledwie 10 lat po tym, jak obiekt ten został zbudowany i w zamierzeniach budowniczych mający być w stanie przetrwać tysiące lat. Znajdujący się na Dalekiej Północy magazyn nasion jest swoistym spichlerzem, mającym na celu pomóc w odbudowie roślinności i co ważne rolnictwa po ewentualnej globalnej katastrofie, jak np. wybuchu superwulkanu w Yellowstone.

Na szczęście skutki powodzi roztopowej nie okazały się tragiczne i obiekt, wraz znajdującymi się w nim skarbami przetrwał. Do niedawna wieczna zmarzlina nie stanowiła wielkiego problemu dla zajmujących się klimatem naukowców. Jak sama nazwa wskazuję, to wieczna zmarzlina, która się nie topi. Ale to się zmienia. Teraz mówi się nie o „wiecznej zmarzlinie”, ale o „wieloletniej”. Arktyczna zmarzlina zawiera w sobie 1800 mld ton węgla, czyli ponad dwukrotnie więcej niż w całej atmosferze ziemskiej. Węgiel ten w uwalnia się do atmosfery w postaci zarówno dwutlenku węgla (CO2), jak i metanu (CH4), które są uwalniane do atmosfery, gdy zmarzlina się roztapia. Metan w skali stulecia (licząc na tonę) jest około 30 razy silniejszy od dwutlenku węgla, a (ponieważ jego potencjał ogrzewania atmosfery jest największy w pierwszych latach istnienia cząsteczki w powietrzu) w skali 20 lat jego działanie jest aż 86 razy mocniejsze niż CO2.

Możliwe, że już o tym wiesz – pojawiają się coraz liczniejsze alarmujące informacje w wielu czasopismach, gazetach czy samych raportach naukowych. W jednym z takich newsów napisano, że z danych satelitarnych wynika, że klimat od 1998 roku ociepla się ponad dwa razy szybciej, niż sądzą naukowcy. Zwykle podstawowa historia jest mniej alarmująca niż nagłówki czasopism – w tym przypadku chodziło o wprowadzenie korekt na dryf satelitów w serii pomiarów satelitarnych RSS, powodujących zwiększenie mierzonego trendu ocieplenia w ostatnich latach. Innym takim newsem była informacja z maja 2016 roku, kiedy napisano o szybko powstającym pęknięciu w lodowcu szelfowym antarktycznego lodowca Larsena. Pękniecie szybko powiększało się, aż wreszcie wielka góra lodowa oddzieliła się od reszty lądolodu Antarktydy.

„Nie ważne jednak, jak bardzo jesteś poinformowany. Pewnie i tak nie jesteś wystarczająco zaniepokojony”, pisze Wallace-Wells. Przez ostatnie dekady nasza kultura przeszła przez swoistą apokaliptyczność filmów o zombie, czy dystopię filmów Mad Max. Ta kultura możliwe, że była w jakimś stopniu skutkiem wyparcia z naszych myśli globalnych problemów, w tym globalnego ocieplenia. Jeśli chodzi o naszą kontemplację niepokoju związanego z klimatem, to odnieśliśmy tutaj porażkę, uciekając się do „realiów” takich, jak apokalipsa zombie.

Powodów ucieczki od tego problemu jest wiele. Jednym z nich jest nieśmiałość naukowców w przedstawianiu groźnych faktów, co klimatolog James Hansen nazywa „naukową powściągliwością”. Naukowcy nie przedstawiają całej prawdy w swych raportach – pomniejszając tym samym powagę problemu. Faktem jest też, że są technokraci mówiący o tym, że problem klimatu można rozwiązać geoinżynierią. Inni z kolei twierdzą, że globalne ocieplenie nie jest problemem, nad którym powinniśmy się pochylić. Uwagę należy zwrócić na denializm klimatyczny, który sprawił, że klimatolodzy stali się tak powściągliwi. Wokół globalnego ocieplenia narosło też wiele mitów, a powolność zmian z naszego punktu widzenia otwiera drogę do manipulacji. Efekty zmian w klimacie widoczne są w skali dekad, a nie dni i miesięcy, będące horyzontem percepcji większości ludzi. Naomi Oreskes zwraca też uwagę na przerysowywanie niepewności naukowej (człowiek nie jest nieomylny, prawda?), co skutkuje brakiem podejmowania działań. Taką ideologią posługuje się wielu, np. Donald Trump. Nasze podejście do zmiany klimatu podyktowane jest też brakiem zrozumienia wiedzy naukowej i danych, np. ocieplenie o 2oC wydaje się nam niewielkie, podobnie większości z nas nic nie mówi 400 ppm – wiele innych fundamentalnych danych też jest dla nas abstrakcyjnych i niezrozumiałych. W końcu na drodze stoi sama psychika – mierzymy się z dyskomfortem wobec problemu. Z jednej strony kieruje nami strach, ale czując swoją bezradność w obliczu ogromu problemu, który może nas zniszczyć, często wolimy schować głowy w piasek.

Gdzieś między naukową ostrożnością a science-fiction jest to, co mówi nam nauka. To, o czym piszę, to wynik przeprowadzonych przeze mnie tuzinów wywiadów z klimatologami i badaczami pokrewnych obszarów oraz rezultat lektury setek artykułów naukowych o zmianie klimatu.

Nie jest to zestaw przewidywań – o tym, co się zdarzy, w największej mierze zdecydują – będące nauką najbardziej niepewną – nasze działania. Jest to opis naszego najlepszego zrozumienia tego, co może czekać naszą planetę, jeśli nie podejmiemy agresywnych działań mitygujących zmianę klimatu. Najprawdopodobniej nie wszystko to nastąpi, w dużym stopniu także dlatego, że dewastacja, do której dojdzie w międzyczasie, wstrząśnie naszą obojętnością i spokojem ducha. Ale to te scenariusze „biznesu-jak-zwykle”, a nie obecny klimat są naszym punktem odniesienia.

Większość ludzi myśli, że Miami czy Bangladesz wciąż mają szansę przetrwać, ale większość zajmujących się tematem naukowców wie, że do końca tego wieku zostaną one stracone. Nawet jeśli w następnej dekadzie przestaniemy spalać paliwa kopalne, to i tak poziom oceanów wzrośnie o kilka metrów. 2oC uważa się za próg katastrofy: dziesiątki milionów uchodźców rozchodzących się po całym świecie. Teraz te 2oC to nasz wymarzony cel, zgodny z porozumieniem paryskim, a eksperci dają nam nikłe szanse na osiągnięcie go. IPCC z ramienia ONZ publikuje co kilka lat raporty odnośnie zmiany klimatu, nazywane „złotym standardem”. Najnowszy raport pokazuje, że w scenariuszu „biznes-jak-zwykle” jesteśmy na drodze do ocieplenia do końca tego stulecia o 4oC. Ale to tylko średnia. Górny zakres niepewności znajduje się blisko wartości 8oC. IPCC nie uwzględnia przy tym emisji będących następstwem topnienia zmarzliny. Raporty IPCC nie uwzględniają także w pełni efektu działania albedo – zmian powierzchni lodu, czy chmur, a także kwestii wymierania lasów, zawierających w sobie węgiel mogący trafić w postaci CO2 do atmosfery. Jak zauważa Peter Brannen w swojej książce o wielkich wymieraniach „The Ends of the World”, kiedy ostatni raz świat był cieplejszy o 4oC, światowy poziom morza był dziesiątki metrów wyżej niż obecnie.

Zanim rozpoczęło się trwające obecnie wielkie wymieranie, Ziemia doświadczyła pięciu masowych wymierań, z których każde tak dokumentnie wpłynęło na przebieg ewolucji życia, że stanowią granice wielkich epok geologicznych. Wielu klimatologów powie, że owe zdarzenia są najlepszymi analogiami przyszłości, do jakiej zmierzamy. O ile nie jesteś nastolatkiem, dowiedziałeś się ze szkolnych podręczników o tym, że te masowe wymierania powodowały uderzenia asteroid. W rzeczywistości (poza tym, co zabiło dinozaury, a i to nie na pewno), były one spowodowane zmianą klimatu, a w szczególności emisjami gazów cieplarnianych. Najbardziej znanym zdarzeniem było wymieranie sprzed 252 mln lat, czyli wymieranie permskie. Zaczęło się ono, gdy uwalniany do atmosfery CO2 ogrzał planetę o 5oC, prowadząc potem do uwalniania się arktycznego metanu. Efektem było wymarcie 97% ziemskiego życia. Obecne tempo emisji CO2 jest znacznie szybsze niż 252 mln lat temu. Według większości szacunków obecnie już dziesięciokrotnie szybsze i przyspiesza. Stephen Hawking właśnie problem globalnego ocieplenia miał na myśli, mówiąc niedawno o tym, że w następnym stuleciu człowiek musi skolonizować inne planety. To skłoniło też Elona Muska do zaprezentowania planów budowy osiedla dla ludzi na Marsie w ciągu 40 do 100 lat.

To nie są specjaliści i można przypuszczać, że są oni skłonni do irracjonalnej paniki, jak każdy z nas. Jednak wielu trzeźwo myślących naukowców z którymi autor prowadził wywiady – najbardziej utytułowanych na swoich polach i bynajmniej nie skłonnych do alarmizmu, a do tego w większości uczestniczących w pracach IPCC (krytykujących przy tym naukowy konserwatyzm organizacji), również po cichu doszli do apokaliptycznej konkluzji, że żaden zgodny z obecnymi politykami program redukcji emisji CO2 nie będzie w stanie zapobiec katastrofie klimatycznej.

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, termin „antropocen” wyrwał się z akademickiego dyskursu. Antropocen wpisywać się zaczął do naukowej rzeczywistości – to nazwa epoki geologicznej, którą wykreował swoim postępowaniem człowiek, wpływając na całą planetę. Jedynym problemem z tym terminem jest to, że oznacza on podbój środowiska naturalnego (a nawet nawiązuje do biblijnego „czynienia sobie ziemi poddaną”). Niezależnie od tego, jak spokojnie możesz podchodzić do tego, że splądrowaliśmy naturalne ekosystemy – co bez wątpienia uczyniliśmy – całkiem inną rzeczą jest rozważenie możliwości, że doprowadziliśmy do tego (najpierw ignorancją, a później negowaniem zagrożenia), że znajdziemy się w stanie wojny z ziemskim systemem klimatycznym – na długie stulecia, prawdopodobnie aż do czasu, aż nas zniszczy.

To jest właśnie to, co dobroduszny oceanograf Wallace Smith Broecker, który stworzył termin „globalne ocieplenie” miał na myśli mówiąc o „gniewnej bestii”.

II. Śmierć z gorąca: Nowy Jork jak Bahrajn

Ludzie, podobnie jak pozostałe gatunki należące do ssaków, wytwarzają ciepło będące efektem zachodzących procesów życiowych. Przetrwanie oznacza konieczność ciągłej regulacji ilości ciepła w organizmie, np. psy dyszą, gdy chcą pozbyć się nadmiaru ciepła, człowiek z kolei poci się. Dlatego temperatura musi być na tyle niska, aby powietrze działało jak czynnik chłodzący, dzięki czemu nadmiar ciepła może być usuwany z organizmu. Przy wzroście globalnej temperatury o 7oC w okołorównikowej części Ziemi, przetrwanie ludzi i zwierząt stałocieplnych, w tym ssaków, stanie się niemożliwe. Będzie tak szczególnie w obszarach tropikalnych, gdzie występuje na ogół wysoka wilgotność powietrza. Zabójcze warunki termiczne wystąpią m.in. w takich krajach jak leżące nad oceanami Kostaryka czy Panama, gdzie wilgotność powietrza wynosi przeważnie 90%. Wzrost temperatury do 40oC będzie oznaczać przy takiej wilgotności śmierć, bez względu miejsce przebywania, w cieniu czy na Słońcu, stojąc lub leżąc, etc.

Sceptycy klimatyczni podkreślają, że planeta wiele razy w przeszłości ocieplała się i ochładzała. Jednak swoiste okno klimatyczne, które pozwoliło na ewolucję człowieka jest naprawdę wąskie. Przez większość swego istnienia nasz gatunek żył i ewoluował w czasie cyklu zlodowaceń. Z kolei stabilny klimat holocenu umożliwił rozwój rolnictwa i cywilizacji. Wzrost globalnej temperatury o 11-12oC oznacza śmierć połowy ludzkości (przy zachowaniu rozkładu przestrzennego zamieszkania, alternatywą są migracje miliardów ludzi), tylko i wyłącznie z powodu bezpośredniego działania ciepła atmosferycznego. Owszem, w tym wieku tak zabójcze warunki na dużą skalę nie zapanują, ale modele klimatyczne pokazują, że przy braku działań ze strony człowieka, pojawią się one prędzej czy później. W tym stuleciu śmiertelne wartości temperatur pojawią się tylko w niektórych regionach tropikalnych. Kluczowym czynnikiem jest tutaj tzw. temperatura mokrego termometru. Pomiar tej temperatury można dokonać owijając termometr mokrą tkaniną. Obecnie w większości regionów na świecie temperatura mokrego termometru osiąga maksymalnie 26-27oC. Prawdziwą czerwoną linią dla ludzkiego habitatu jest 35oC. To, co nazywamy tzw. stresem cieplnym przychodzi jednak znacznie szybciej. Stres cieplny lub termiczny, to stan, kiedy temperatura zaczyna negatywnie wpływać na nasze samopoczucie.

W sumie to już wkroczyliśmy w świat niebezpiecznych temperatur. Od 1980 roku na świecie zanotowano 50-krotny wzrost liczby miejsc, które doświadczają niebezpiecznych lub ekstremalnych temperatur. Wraz z postępem globalnego ocieplenia wzrost ten będzie się nasilać. Jak wynika z raportów IPCC, wkrótce przebywanie na świeżym powietrzu w okresie letnim stanie się szkodliwe dla ludzkiego zdrowia na większości globu. Nawet, jeśli uda nam się osiągnąć cele z Porozumienia Paryskiego, to i tak miasta takie jak Kalkuta czy Karaczi praktycznie przestaną się nadawać do zamieszkania, bo co roku będą doświadczać śmiercionośnych fal upałów, tak jak w 2015 roku. W świecie cieplejszym o 4oC letnia fala upałów, która nawiedziła Europę w 2003 roku, zabijając nawet 2000 osób dziennie, będzie czymś normalnym. Przy ociepleniu o 6oC, według oceny NOAA, praca w okresie letnim w dolnym biegu Missisipi stanie się niemożliwa. Z kolei wszyscy Amerykanie mieszkający na wschód od Gór Skalistych znajdą się w większym stresie cieplnym niż ktokolwiek w dzisiejszym świecie. Jak zauważył Josepha Romm w Climate Change – What Everyone Need To Know, w świecie cieplejszym o 6oC, stres cieplny w Nowym Jorku przekroczy poziom dzisiejszego Bahrajnu – jednego z najbardziej upalnych miejsc na świecie. Tam zaś ludzie będą doświadczać hipertermii nawet w trakcie snu. Pamiętajmy przy tym, że górny przedział niepewności prognoz IPCC leży jeszcze o 2 stopnie wyżej.

Bank Światowy szacuje, że najchłodniejsze miesiące w roku staną się w tropikalnych krajach Ameryki Południowej, Afrykui i Pacyfiku on najcieplejszych z końca XX wieku. Klimatyzacja może pomóc, ale jej zasilanie paliwami kopalnymi – jak obecnie – będzie oznaczać dalsze emisje CO2, a co więcej nie wystarczy chłodzenie klimatyzacją centrów handlowych i domów zamożnych ludzi – nie da się hurtowo chłodzić całych regionów tropikalnych, będących zresztą domem dla najbiedniejszych ludzi na planecie. Kryzys może być szczególnie dotkliwy na Bliskim Wschodzie i w rejonie Zatoki Perskiej, gdzie już teraz jest bardzo gorąco. Tam właśnie w 2015 roku w Iranie temperatura osiągnęła rekordową wartość 72oC. Za kilkadziesiąt lat hadźdź – pielgrzymka do Mekki, stanie się fizycznie niemożliwa dla pielgrzymujących tam co roku 2 mln wyznawców islamu.

Jednak upał dotknie nie tylko pielgrzymów w Mekce, ciepło już teraz zabija również w innych częściach świata. W Salwadorze, w rejonie, w którym ludzie trudnią się uprawą trzciny cukrowej, aż 20% mieszkańców ma przewlekłą chorobę nerek. Co czwarty mężczyzna jest dotknięty odwodnieniem, będącym skutkiem pracy w polu. Jeszcze 20 lat temu ten problem nie istniał, ale wraz ze wzrostem temperatur stał się poważną bolączką tamtejszej ludności, która musi pracować w polu. Dializa nerek może pomóc, pozwalając przeżyć jeszcze kilka lat, ale jest kosztowna – bez niej ludzie umierają po kilku tygodniach.

Temperatury będą rosnąć dalej, stanowiąc coraz większy problem dla ludzkości.

Hubert Bułgajewski na podstawie: The Uninhabitable Earth, New York Magazine 

Część druga,Część trzecia

Komentarze

23.08.2017 11:28 Rafał

Fajny artykuł. Ale co z niego wyniknie? Tylko chyba tyle że sobie pogadamy.
Jedyna nadzieja w jakimś ujemnym sprzężeniu zwrotnym którego jeszcze nie znamy, bo inaczej po nas.
Nie umiemy sobie poradzić z kilkoma milionami islamskich obdartusów stręczonych przez europejskich neomarksistów i mafie przemytnicze, którzy przybywają po socjal.
Ja się pytam co się stanie jak ruszą dziesiątki milionów prawdziwych uchodźców ekologicznych którzy będą ratowali własne życie?

23.08.2017 13:22 Andrzej

Bardzo ciekawa lektura, czy można się spodziewać przetłumaczenia/opracowania również reszty artykułu (pozostałe 7 punktów)?

23.08.2017 13:29 WJ

I co na to Narzekający na nasze niskie letnie temperatury?
Lektura trochę wystudziła tęsknoty za upałem ?
Nieustannie wdzięczna jestem, że tegoroczne lato było TYLKO takie i darowało coroczną suszę.
W mojej gminie tez są zniszczenia po 11 sierpnia.
Jednak może być gorzej....

23.08.2017 17:18 Rafał

Ja jestem ciekaw jak będzie wyglądało lato w Polsce przy silnym el Nino. CO2 rok do roku wzrasta o 2,5 ppm, jest to wręcz nieprawdopodobne, aż czasami człowiek myśli że co jest nie tak z tymi pomiarami.
Mała Ilość lodu w arktyce znowu ociera się o rekord choć on raczej nie padnie w tym roku.
Poborobiło się cholera, a według jednego pana z Japonii miałbyć koniec historii i piękne czasy do końca świata.

23.08.2017 17:58 Hubert

@ Andrzej
Będzie reszta w trzech częściach. Ale właściciel ZnR rozrzedza przedział czasowy publikacji, więc trzeba czekać. Kolejny w piątek, reszta, o jeju, dopiero aż w poniedziałek. No ale trudno, nie ja tu żądze.

@ WJ
Na moim blogu co jakiś czas są wielkie obawy dotyczące temperatury. Ktoś tam w lipcu musiał w piecu na noc palić nocą i strach się zrobił, bo co to zimą będzie? Najgorzej było w maju, spaprany sezon na steki grilowe bo spadł śnieg.

Panika, bo mroźne dni z XVIII wieku wrócą. Jak tylko widać prognozę ochłodzenia. A teraz przymrozek w górach, śnieg w Tatrach. Ooo! Panika będzie. Flistrant zawału serca dastanie.

@ Rafał
El Nino ma wpływ na globalny klimat, ale na Polsce może się to różnice obić, albo wcale. Największy wpływ El Nino ma na równikowe obszary, szczególnie na Pacyfiku. Efekt El Nino może pojawić się po wygaśnięciu tego zjawiska. Kiedy El Ninio popchnie temperaturami sprzężenia zwrotne. Kto wie, czy szałowa zima w Arktyce nie była bezpośrednim skutkiem podkręcenia temperatur przez El Ninio. Do Arktyki dostały się ogromne ilości wilgoci głównie z Atlantyku, a Morze Beringa było niezwykle ciepłe wtedy, teraz zresztą też.

W związku z ociepleniem klimatu. El Nino może przyspieszać wzrosty temperatur poprzez pobudzenie krótkotrwałym wzrostem temperatur sprzężeń zwrotnych. Tak więc skutki El Nino po każdym El Ninio w związku z trendem ocieplenia będą ciągnąć się latami, a nie wygasać po 2-4 miesiącach po zakończeniu dodatniej fazy ESNO.

Tak czy inaczej, będą przeboje z pogodą w Polsce i "Domofon" nie raz będzie winił czy to poprzednią władzę, czy wojewodę, sam też będąc onieśmielonym ogromem potęgi natury.

23.08.2017 23:10 observer

@Rafał
"Ja jestem ciekaw jak będzie wyglądało lato w Polsce przy silnym el Nino"

El Nino nie ma wpływu na klimat w Polsce.

@Rafał
"CO2 rok do roku wzrasta o 2,5 ppm, jest to wręcz nieprawdopodobne, aż czasami człowiek myśli że co jest nie tak z tymi pomiarami."

Z pomiarami jest wszystko OK. To, o czym piszesz, to nie jest myślenie. To pobożne życzenia.

Jednocześnie wciąż mamy zwolenników Donalda Trumpa, rządu PiS i wielu innych, którym zawdzięczamy obecny i przyszły stan klimatu. To są ci, którzy wciąż twierdzą , że to wulkany (minister Tchórzewski
http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/swiat-sie-smieje-czyli-minister-tchorzewski-o-klimacie-231
http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/ministerstwo-wulkany-i-redukcje-emisji-kuriozalna-odpowiedz-na-interpelacje-241 )
klimat zmieniał się zawsze (rządowy aparatczyk Główny Geolog Kraju Jędrysek
http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/prof-mariusz-orion-jedrysek-nie-widzi-ocieplenia-bo-ignoruje-ostatnie-kilkadziesiat-lat-239
http://doskonaleszare.github.io/articles/15/w-sejmie-o-globalnym-ociepleniu/)
w Średniowieczu Grenlandia była wolna od lodu (główny idiota kraju Cejrowski)
....

Jakoś nie słyszałem, byś kiedykolwiek skrytykował idiotyzmy przez nich głoszone. Ciekawe, dlaczego?

I jeszcze jedna uwaga: zanim zaczniesz się wypowiadać na temat klimatu, to sprawdź, co chcesz napisać. Materiału naukowego jest mnóstwo - tylko trzeba umieć znaleźć odpowiednie źródło. Podawanie fałszywych przykładów (jak twój powyżej) nie jest dobrym sposobem na dyskusję o klimacie.

24.08.2017 1:11 Papa Ohara

Hubert, co z Twoją książką? Czekam na nią jak na szpilkach :)

24.08.2017 8:07 Wojtek Sz.

@WJ
"darowało coroczną suszę"

Mało brakowało, a w niektórych rejonach susza by była. Są takie miejsca w kraju, gdzie nie Pada tak często jak w Warszawie. Podlasie do nich należy. Zresztą Wisła w tym roku też mocno niska była w stolicy. To się chyba już na stałe nie zmieni - bez podpiętrzania.

24.08.2017 10:51 Rafał

@Observer
Elninio ma wpływ na klimat w Polsce bo jest cyklem globalnym, działa na całą planetę.

Jak już chcesz pisać na portalu o klimacie to zacznij logicznie myśleć.

24.08.2017 13:30 WJ

@HUBERT
Czasem, gdy słyszę opinię na temat klimatu czy środowiska naturalnego pojawiające się w obiegu medialnym, ale też bezpośrednio w rozmowach to popadam w bezsilność i zniechęcenie.
Jeśli nawet na Twoim blogu się pojawiają to znaczy, że są wszechobecne w zbiorowej świadomości ( a może nieświadomości).
Tłumaczę to sobie ludzką niechęcią do złożonej wiedzy i nieuważnością, ale też coraz większym dystansem między życiem zgodnym z rytmem Natury i naszą biologią a stylem funkcjonowania, który lansowany jest dla "globalnego konsumenta".
Bywa mi bardzo ciężko z tymi spostrzeżeniami i szukam na portalu wsparcia dla swojego oglądu Świata.
Życzę Ci dużo siły w Twoich działaniach.

@WOJTEK SZ.
Uważam, że w naszym kraju deszcz jest lepszy od jego brak :) I zadziwia mnie jak inne zagrożenia są ignorowane.

24.08.2017 14:47 logic

@Obserwer
Trump i PiS to odpowiedź na wasze lewackie szaleństwo. Mieliscie szanse trzeba było działać rozsądnie odciąć sie od marksizmu drodzy zieloni.

ROTFL
Chcesz powiedzieć że Trump i PiS rządzi 150 lat i jest odpowiedzialny za zmiany klimatu.

24.08.2017 14:55 Hubert

@Papa Ohara
No to się nie doczekasz. Sonia Draga to albo denialiści, ale ludzie zastraszeni przez panów z Nowogrodzkiej i nie chcą wydać mojej książki. Nawet Marcin Popkiewicz nic u nich nie wskórał. Prawdopodobnie więc to drugie, czyli są zastraszani przez ekipę Ucha Prezesa.

Oczywiście spróbuję gdzie indziej, ale nic z tego nie będzie raczej, bo żyjemy teraz Węglowej Republice Ludowej, która teraz się zhańbi importując węgiel od Rosji.

24.08.2017 15:34 Rafał

@Logic
Neomarksiści nigdy nie działają rozsądnie gdyż są zaślepieni ideologiczne.
Patrz na przyklad rzecznika urzędu miasta Barcelona, lewacką ideolożkę która zeszczała się publicznie w centrum miasta w imię obrony niby kobiet.
Tego typu ludzie rządzą obecnie Europą.

24.08.2017 17:59 Papa Ohara

Hubert, smutne to :( Próbuj zainteresować inne wydawnictwa, na pewno gdzieś się uda.

24.08.2017 21:09 observer

@Rafał
"Ja jestem ciekaw jak będzie wyglądało lato w Polsce przy silnym el Nino. "
"Elninio ma wpływ na klimat w Polsce bo jest cyklem globalnym, działa na całą planetę. "

El Nino jest cyklem lokalnym o szerokim oddziaływaniu globalnym, ale akurat na lato w Polsce raczej nie ma wpływu.

Tutaj masz na temat el Nino
https://en.wikipedia.org/wiki/El_Ni%C3%B1o

Tutaj mapa wpływów
https://en.wikipedia.org/wiki/File:El_Nino_regional_impacts.png

I jeszcze na temat wpływu

https://en.wikipedia.org/wiki/El_Ni%C3%B1o#Europe
"El Niño's effects on Europe are controversial, complex and difficult to analyse, as it is one of several factors that influence the weather over the continent and other factors can overwhelm the signal.[85][86]"

I jeszcze artykuł na temat wpływu ENSO na klimat Europy (na późną zimę/wczesną wiosnę ale nie lato - o którym rozmawiamy)
http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1029/2006RG000199/full

"[95] While many questions remain open concerning the relative importance of various mechanisms as well as the role of different modulating factors, this review of recent studies reveals that the effect of El Niño on European climate is statistically significant, climatologically relevant, and at least partly understood.

[96] The signal in European climate is most consistent in late winter and resembles (though not exactly!) the negative mode of the North Atlantic Oscillation (NAO) for El Niño and the positive mode for La Niña. In early winter the signal is almost opposite in many respects, and a somewhat different signal is also found in spring. Different mechanisms might be involved and together produce a signal that varies with season (with strongest anomalies in late winter), from event to event, and on a low-frequency scale. In general, the signal is close to symmetric for El Niño and La Niña, with some confirmed asymmetries in Mediterranean precipitation and possibly in the North Atlantic SLP anomalies. The imprint in the stratosphere consists of a weak and warm polar vortex in the Arctic stratosphere during El Niño, propagating from the middle to the lower stratosphere during the course of a winter. The stratospheric signal might affect the tropospheric circulation in late winter.

[97] Figure 17 shows the “canonical signal,” which is the dominating signal, e.g., in a clustering analysis. However, not all El Niños show this signal. While this is to a large extent caused by internal variability of the extratropical circulation, there are also some more systematic effects. Depending on the boundary conditions, the ENSO signal in Europe is not always the same. A particularly important factor is tropical volcanic eruptions.

[98] The ENSO signal in Europe is not strong on average but may still be important under certain conditions. Some El Niño events may have a particularly strong effect. The prolonged 1940–1942 El Niño was accompanied in northeastern Europe by three of the coldest winters of the 20th century. This was not only an extreme event but is also important from a climatological point of view. In fact, removing these three winters from the 20th century record of northeastern Europe temperature [Brönnimann et al., 2004], the interannual variance decreases by as much as 17%. Hence one strong ENSO event can be important for the European climate variability of a whole century."


i obrazek
https://onlinelibrarystatic.wiley.com/store/10.1029/2006RG000199/asset/image_n/rog1644-fig-0017.png?v=1&t=j6qsv68z&s=012a2511578c00d98db7c605e0b74b0772abf7ce

A wg ciebie, jaki jest wpływ el Nino na klimat Polski? Czy el Nino powoduje wyższe/niższe temperatury? wyższe/niższe opady? i kiedy to powoduje?

Odpowiedz podając na poparcie swojej tezy cytowanie z literatury naukowej.

24.08.2017 21:15 observer

@Logic
"Chcesz powiedzieć że Trump i PiS rządzi 150 lat i jest odpowiedzialny za zmiany klimatu."

Nie napisałem tego i nie chcę tego napisać. Musisz się jeszcze nauczyć używać odpowiedniej interpunkcji. W języku polskim (zapewne inaczej jest w twoim narzeczu) pytanie kończymy znakiem zapytania. Znak zapytania wygląda następująco: "?". Nawet, jeśli w poprzednim życiu byłeś psem w Polsce albo ropuchą to nie miałeś szansy nauczyć się języka polskiego.

A teraz w kwestii Trumpa i PiS. Bardzo wyraźnie napisałem, że działania Trumpa i PiS (który rządził także w latach 2005-2007) oraz ich prowęglowe nastawienie miało wpływ na dotychczasowe polskie emisje i będzie miało wpływ na przyszłe emisje.

Trump dodatkowo całkowicie neguje to, co piszesz ty i Rafał, że CO2 wpływa na klimat. Uważa was za chińskich lobbystów, którzy wymyślili globalne ocieplenie, by pogrążyć amerykańską gospodarkę (czy jakoś tak; piszę z pamięci a jego bełkot na temat AGW jest trudny do zapamiętania).

25.08.2017 10:00 observer

@Hubert
"No to się nie doczekasz. Sonia Draga to albo denialiści, ale ludzie zastraszeni przez panów z Nowogrodzkiej i nie chcą wydać mojej książki. "

A może po prostu jako firma komercyjna patrzą na to przez pryzmat jej potencjalnej sprzedaży. Może po prostu nie uznają jej za potencjalny hit rynkowy.

Książkę możesz wydać w innym wydawnictwie lub samodzielnie. Poszukaj informacji o self-publishingu. Trochę jest na stronie swiat czytników
http://swiatczytnikow.pl/tematy/self-publishing/

26.08.2017 15:46 logic

@Rafał
Dokładnie i jesli ci ludzie nie zostaną odsunieci to poniesiemy klęskę i w kwestii zniszczenia europy islamem oraz w końcu w kwestii klimatu.

@obserwer
Pomijając pierwszą cześć twojej wypowiedzi jako bełkotu to w kolejnej twierdzisz że za wszystko sa odpowiedzialne dwa lata rzadów PiS ROTFL bo inne rzady prowadziły inną POlitykę.

26.08.2017 17:09 observer

@Logic
"to w kolejnej twierdzisz że za wszystko sa odpowiedzialne dwa lata rzadów PiS"


Nigdzie niczego takiego nie napisałem.

Na wszelki wypadek napiszę to jeszcze raz:
"Jednocześnie wciąż mamy zwolenników Donalda Trumpa, rządu PiS i wielu innych, którym zawdzięczamy obecny i przyszły stan klimatu. "


Bardzo wyraźnie napisałem, że także wielu innym zawdzięczamy obecny i przyszły stan klimatu. Są wśród nich m.in. Trump i rząd PiS.

27.08.2017 10:11 PIT

Ale dorabiacie dziwne teorie.

Za pogarszający klimat odpowiedzialna jest stale zwiększająca się globalna populacja.

Co roku przybywa dodatkowo około 100 mln ludzi. Licznik tylko się zwiększa i średnio co 10 lat mamy kolejny 1 miliard więcej.

Każdy wie, że to się skończy katastrofą.

27.08.2017 13:25 observer

@PIT
"Za pogarszający klimat odpowiedzialna jest stale zwiększająca się globalna populacja."

Mógłbyś jakoś udowodnić to, że za pogarszający się klimat (powinno być zmieniający się klimat) odpowiedzialna jest tylko i wyłącznie stale zwiększająca się globalna populacja?

Czy sugerujesz, że gdyby globalna populacja przestała rosnąć, to klimat przestałby się zmieniać?

Masz jakiś dowód na powyższe tezy?

27.08.2017 14:19 PIT

@OBSERVER
Mam wrażenie, że sobie żartujesz ze mnie.

Twoje pytanie można porównać do: dlaczego ognisko pali się coraz większym płomieniem jak ciągle dosypujemy do niego węgla.

To już sama logika wskazuje że jeżeli zwiększamy populację co roku o 100 mln to mamy o 100 mln więcej ludzi produkujących CO2.
Nawet mieszkaniec Bangladeszu będzie kopcił, potrzebował ubrania, miejsca do spania, musiał coś jeść, jakoś się przemieszczać itd.
Cała jego aktywność od dnia urodzin do śmierci to produkcja CO2 i innych zanieczyszczeń.
A każdy nowy Europejczy czy Amerykanin to odpowiednio więcej wyprodukuje CO2.

Zmiana klimatu to tylko skutek rewolucji przemysłowej i gwałtownego wzrostu populacji z około 1 miliarda na 8 mld.

Przy tak gigantycznym skoku produkcji zanieczyszczeń nic dziwnego że układ się zdestabilizował i klimat zaczął się zmieniać. Musiał. Akcja -> Reakcje lub Przyczyna -> Skutek.

Jakość wcześniej przez tysiące lat sytuacji była stabilna bo populacja globalna była poniżej 1 miliarda i nie zdołała tyle nakopcić by planeta nie poradziła sobie z tym zanieczyszczeniem.

Dla zainteresowanych trochę artykułów, prezentacji już nieżyjącego profesora Alberta Bartletta o niezrozumieniu przez ludzi funkcji wykładniczej.

http://www.albartlett.org/index.html

27.08.2017 15:41 observer

@PIT
"Mam wrażenie, że sobie żartujesz ze mnie."

Nie żartuję.

Jednocześnie zadają wciąż to samo pytanie i wciąż nie otrzymuję od ciebie odpowiedzi.

Czy uważasz, że wzrost populacji jest JEDYNĄ przyczyną obecnego stanu rzeczy?

Czy sugerujesz, że gdyby globalna populacja przestała rosnąć, to klimat przestałby się zmieniać?


@PIT
"Zmiana klimatu to tylko skutek rewolucji przemysłowej i gwałtownego wzrostu populacji z około 1 miliarda na 8 mld."

Wystarczyłaby jedna z tych dwóch rzeczy: rewolucja przemysłowa.

Jak na razie za większość emisji odpowiedzialny jest wciąż ten sam 1 miliard ludzi.

@PIT
"Jakość wcześniej przez tysiące lat sytuacji była stabilna bo populacja globalna była poniżej 1 miliarda i nie zdołała tyle nakopcić by planeta nie poradziła sobie z tym zanieczyszczeniem."

Czyli rewolucja przemysłowa nie jest istotna? Już ją pominąłeś?

Przypomnij mi jeszcze, kiedy była ta rewolucja przemysłowa. Czy było to kilka tysięcy lat temu i dopiero wzrost populacji zmienił sytuację?

27.08.2017 16:05 PIT

Obecny stan rzeczy powstał przy rozwoju rewolucji przemysłowej wraz ze wzrostem populacji.
Rewolucja przemysłowa przyczyniła się do zwiększania populacji.

Wzrost, więcej wzrostu itd.

Zaprzestanie wzrostu populacji teraz to za mało. Teraz to by trzeba było się cofać z populacja w dół.

Jeżeli chcesz zasugerować że wyrzucone zostaną wszystkie zdobycze cywilizacyjne a 8 mld to nie problem to oboje dobrze wiemy, że tak się nie stanie.
Ma to zerowe szanse na powodzenie.

W związku z powyższym jedynym wyjściem jest ograniczenie populacji do takiego poziomu że planeta poradzi sobie z produkcją zanieczyszczeń.
Skoro twierdzisz że już 1 mld destabilizuje klimat to należy zejść do 500 mln, a może i do 300 mln globalnie.

To oczywiście można policzyć.

27.08.2017 22:27 observer

@PIT
"Obecny stan rzeczy powstał przy rozwoju rewolucji przemysłowej wraz ze wzrostem populacji.
Rewolucja przemysłowa przyczyniła się do zwiększania populacji."

Czyli nie sama populacja.

Zapewne gdybyś poszukał, to znalazłbyś jeszcze kilka przyczyn obecnego stanu.

W "Świecie na rozdrozu" było to dośc dobrze opisane: wsystkie te problemy trzeba traktować łącznie a nie rozdzielnie.

@PIT
"Jeżeli chcesz zasugerować że wyrzucone zostaną wszystkie zdobycze cywilizacyjne a 8 mld to nie problem to oboje dobrze wiemy, że tak się nie stanie."

Oczywiście nie chcę niczego sugerować. Twierdzę jedynie, że traktowanie przeludnienia jako JEDYNEJ przyczyny i JEDYNEGO problemu ludzkości jest myśleniem błędnym.

@PIT
"Skoro twierdzisz że już 1 mld destabilizuje klimat to należy zejść do 500 mln, a może i do 300 mln globalnie."


Tego niegdy nie twierdziłem.

Stwierdziłem tylko, że 1 miliard jest w stanie zdestabiizować klimat. Ba. Dałoby się tego dokonać 500 mln lub nawet 200 milionom ludzi.

Nie oznacza to, że w każdej sytuacji 1 miliard musi destabilizować klimat. To podstawy logiki.

@PIT
"To oczywiście można policzyć."


Tego oczywiście nie da się policzyć.

Zależy to od wielu czynników, a w szczególności od poziomu technicznego i cywilizacyjnego jaki ten miliard (lub 8 miliardów) osiągnie. Hans Rosling twierdził, że powinniśmy się przygotować na 11 miliardów i więcej nie będzie.

Możesz liczbę osób, które w sposób zrównoważony mogą zamieszkiwać Ziemię, szasować. Jednak ilość założeń, które musisz poczynić jest tak duża, że trudno z całkowitą pewnością stwierdzić, ile to ma być.

Gdyby na przykład udało się opracować technologię produkcji mięsa bez zwierząt, to liczba ta byłaby drastycznie większa. Nikt nie wie, jakie dokładnie technologie zostaną opracowane. Natomiast wiadomo, że ograniczać należy się już dzisiaj.

28.08.2017 9:07 PIT

@OBSERVER

Plączesz się w zeznaniach. A przy obecnej technologii to populacja jest właśnie JEDYNYM czynnikiem.

I należy jak najszybciej to możliwe ograniczać ją i cofać się do 1 mld z obecnych 8 mld.

Albo czeka nas katastrofa.

Ja i tak obstawiam katastrofę bo nic się nie robi. Bo nikt nie zamierza ograniczać populacji.
Temat TABU.

Twój post wzbudził co najwyżej u mnie uśmiech politowania. Ręce opadają.

Tragedia.

28.08.2017 18:10 observer

@PIT
"A przy obecnej technologii to populacja jest właśnie JEDYNYM czynnikiem."

Nie podałeś dotąd żadnego argumentu na poparcie swojej tezy.

@PIT
"I należy jak najszybciej to możliwe ograniczać ją i cofać się do 1 mld z obecnych 8 mld."

Dlaczego do 1 miliarda a nie np. do 2 mld?

A, zapomniałem. Przecież napisałeś:
"To oczywiście można policzyć."

Ale oczywiście nie policzyłeś .......

EOT, bo kręcisz się w kółko a argumentów (na to, że populacja jest JEDYNYM problemem) brak.

28.08.2017 18:52 PIT

@OBSERVER

Argumenty już podałem, a że masz problem z prostą matematyką i logiką to nie jest mój problem.
Nie będę się powtarzał.

Najpierw twierdzisz że 1 mld destabilizuje klimat, a teraz się pytasz dlaczego 1 a nie 2.

Halo w domu wszyscy zdrowi?

Przeludnienie jest tak oczywiste że aż za oknem widać co się z klimatem dzieje.
Tylko ograniczając globalną populację można drastycznie ograniczyć produkcję zanieczyszczeń.

28.08.2017 21:08 observer

@PIT
"Argumenty już podałem, a że masz problem z prostą matematyką i logiką to nie jest mój problem."

Matematyką? ROTFL.

Gdzie te twoje wyliczenia?

Napisałeś, że miliard, BO TAK.



@PIT
"Najpierw twierdzisz że 1 mld destabilizuje klimat, a teraz się pytasz dlaczego 1 a nie 2."

Nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Masz problemy z logicznym myśleniem. Napisałem tylko, że za większość emisji DO TEJ PORY jest odpowiedzialny 1 miliard ludzi.

Z tego nie wynika, że ten 1 miliard musi doprowadzić do katastrofalnych zmian. Ten jeden miliard MOŻE doprowadzić do katastrofalnych zmian. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której 300 milionów jest w stanie doprowadzić do katastrofalnych zmian klimatycznych.

Jeśli nie odróżniasz może od musi, znaków większości, mniejszości, granic itd. itp to nic na to nie poradzę.


@PIT
"Przeludnienie jest tak oczywiste że aż za oknem widać co się z klimatem dzieje."

A jakiś dowód wynikania związku tych dwóch zdań ze sobą?

Co rozumiesz przez przeludnienie?

@PIT
"Tylko ograniczając globalną populację można drastycznie ograniczyć produkcję zanieczyszczeń."

Jest to oczywista nieprawda. Produkcję zanieczyszczeń można ograniczyć produkując mniej zanieczyszczeń. Zdanie byłoby prawdziwe, gdyby istniał udowodniony związek, który zawsze zachodzi, między liczbą ludzi a ilością zanieczyszczeń. Świat nie jest jednorodny.

Ja wiem, o co ci chodzi, ale twoje rozumowanie jest pogwałceniem zasad logicznego myślenia. Dodatkowo twoje tezy są sprzeczne ze znanymi faktami.

Przykład: weźmy CO2:
emisje CO2 w Afryce są mniejsze niż w USA, a w USA mieszka mniej ludzi niż w Afryce.

Jestem w stanie tak dobrać populacje i przykłady, aby pokazać, że twoje twierdzenia są błędne.

29.08.2017 8:22 PIT

@OBSERVER

Matematyka ze szkoły podstawowej bardzo łatwo taki związek udowadnia.

Mamy 1 mld mieszkańców Bangladeszu którzy produkują x zanieczyszczeń.
Rozmnażają się do 8 mld i co się dzieje? Produkują 8x zanieczyszczeń.
Otrzymujemy 8-krotny wzrost produkcji zanieczyszczeń przy niezmienionym poziomie życia.

1 - x
8 - 8x

Podobna sytuacja wstępuje przy mieszanej populacji.
1 mld Amerykanów + 1 mld Banglijczyków.

1+1 - x + y =3

I teraz USA zatrzymują rozmnażanie, a wzrost zachodzi w Bangladeszu do 4 mld.

1+4 - x + 4y = 6

Przyjmując za x w przypadku USA : waga 2 więcej kopcą, a za y : 1 mniej kopcą otrzymujemy
wzrost produkcji zanieczyszczeń razy 2.

Drugi przykład nie zmienia ogólnego poglądu z przykładu 1. W obu następuje wzrost produkcji zanieczyszczeń. Mógłbym więcej takich przykładów podawać ale po co.

Jak widać udowodniłem Ci, że istnieje związek między liczbą ludzi a produkcją zanieczyszczeń.

Odsyłam do wikipedii, już dawno temu taki związek udowodniono.
https://en.wikipedia.org/wiki/I_%3D_PAT

I= P*A*T

Impakt na środowisko równa się POPULACJA * jakoś życia * użyta technologia

Mam nadzieję że więcej bzdur nie będziesz pisał insynuując i manipulując, że populacja nie ma znaczenia i że nie istnieje taki związek zarzucając innym kłamstwo i brak logicznego myślenia.

Z równania ewidentnie widać że impakt na środowisko drastycznie spadnie obniżając wartość P.

Wracając do rzeczywistości obserwujemy:
1. Populacja nadal rośnie w tempie około 100 mln na rok
2. Zwiększa się stężenie CO2 w atmosferze

Zwiększająca się populacja zjada cały uzysk (mniejszej ilości zanieczyszczeń) jaki uzyskano stosując akcje jak (lepszy wydajnościowo sprzęt agd, żarówki, lepsze wydajnościowo samochody itd można by wymieniać).

Gdyby populacja była stabilna to by coś to dało, ale populacja nadal rośnie.

30.08.2017 11:15 observer

@PIT

Czytam źródło, które podesłałeś, a tam jest napisane:
https://en.wikipedia.org/wiki/I_%3D_PAT#Criticism

"Criticism
Native American Fishing Practices (Low Technology) have a vastly smaller Impact than Industrialized Fishing

Criticisms of the "I=PAT" formula

Too Simplistic for complex problem
Inter dependencies between variables
General sweeping assumptions of variables affect toward environmental impact
Cultural differences cause wide variation in impact
Technology cannot properly be expressed in a unit. Varying the unit will prove to be inaccurate, as the result of the calculation depends on ones view of the situation

Interdependencies

The I=PAT equation has been criticized for being too simplistic by assuming that P, A, and T are independent of each other. In reality, at least 7 interdependencies between P, A, and T could exist, indicating that it is more correct to rewrite the equation as I = f(P,A,T).[11] For example, a doubling of technological efficiency, or equivalently a reduction of the T-factor by 50%, does not necessarily reduce the environmental impact (I) by 50% if efficiency induced price reductions stimulate additional consumption of the resource that was supposed to be conserved, a phenomenon called the rebound effect (conservation) or Jevons Paradox. As was shown by Alcott,[11]:Fig. 5 despite significant improvements in the carbon intensity of GDP (i.e., the efficiency in carbon use) since 1980, world fossil energy consumption has increased in line with economic and population growth. Similarly, an extensive historical analysis of technological efficiency improvements has conclusively shown that improvements in the efficiency of energy and material use were almost always outpaced by economic growth, resulting in a net increase in resource use and associated pollution.[12][13]
Neglect of beneficial human impacts

There have also been comments that this model depicts people as being purely detrimental to the environment, ignoring any conservation or restoration efforts that societies have made.[14]
Neglect of political and social contexts

Another major criticism of the I=PAT model is that it ignores the political context and decision making structures of countries and groups. This means the equation does not account for varying degrees of power, influence, and responsibility of individuals over environmental impact.[15] Also, the P factor does not account for the complexity of social structures or behaviors, resulting in blame being placed on the global poor.[16] I=PAT does not account for sustainable resource use among some poor and indigenous populations, unfairly characterizing these populations whose cultures support low impact practices.[17]
Policy implications

As a result of the interdependencies between P, A, and T and potential rebound effects, policies aimed at decreasing environmental impacts through reductions in P, A, and T may not only be very difficult to implement (i.e., population control and material sufficiency and degrowth movements have been very controversial) but also are likely to be rather ineffective compared to rationing (i.e., quotas) or Pigouvian taxation of resource use or pollution.[11]"


Wzór jest jakościowy a nie ilościowy, więc raczej nic na jego podstawie nie policzysz. Nawet nie wiadomo, czy te zależności są liniowe - raczej nie są. Jest to napisane w źródle, które podałeś.


Jeśli uważasz inaczej, to policz proszę ze wzoru wartość I dla Polski.


Druga kwestia, to prosiłem cię o wyliczenia tego 1 miliarda ludzi. Napisałeś, że można to łatwo policzyć.

31.08.2017 8:37 PIT

Ktoś już to policzył, zwykle nie podaje nikomu tych linków bo to dość kontrowersyjna osoba. Większość ludzi (99,8%) nie jest w stanie przyjąć tego do wiadomości.

Biorąc pod uwagę, że użytkownicy tego forum są bardziej światli niż przeciętna zdecydowałem się je pokazać.
Takie rzeczy raczej zachowuję wyłącznie dla siebie.


Interpretacja i metoda jak wykonano obliczenia
http://futureofmankind.co.uk/Billy_Meier/Interpretation_of_the_Population_Table_2009

Tabela populacji i przeludnienia
http://futureofmankind.co.uk/Billy_Meier/Population_Table_2009

http://futureofmankind.co.uk/Billy_Meier/Overpopulation_Calculations_2009

31.08.2017 14:13 Meteor

Zastanawiam się ile lat mi przybyło (w tym niestety lat niekorzystnej emisji CO2), nie czytając mądrości wszechwiedzącego impotentnego @Observera.
Może dla dobra planety wszyscy powinni obowiązkowo czytać jego komentarze ?

31.08.2017 19:47 observer

@PIT
"Ktoś już to policzył, ...."

Sprawdziłem. Jest to jeden ze sposobów policzenia populacji. Dość prymitywny sposób, ale lepszy niż żaden.

Natomiast dając link akurat do tego sposobu udało ci się samemu zaorać.

Otóż zgodnie z liczbami na stronach, są one całkowicie sprzeczne z podawanymi przez ciebie.

Ty pisałeś o 1000 mln ludzi, tymczasem na stronach Billa Meiera jest .... 563 167 585 ....

Podsumowując:

1. Podałeś wzór (I =PAT), ale nie potrafisz do niego podstawić liczb. Dałeś go jako argument na wyliczenie maksymalnej populacji, ale nie za bardzo się to sprawdziło.

2. Najpierw długo twierdziłeś, że liczba ludności powinna wynosić 1 miliard, po czym na dowód tego, że ma to być 1 miliard podajesz wyliczenia, w których wynik wynosi 0,5 miliarda.


Ale nabluzgać przy okazji sobie pozwoliłeś.

To jednak EOT.

31.08.2017 20:04 PIT

@OBSERVER

No i co z tego?

To jest bez wielkiego znaczenia czy 500 mln czy 1 mld.
Ty jak zwykle czepiasz się szczegółów.

Dla mnie osobiście sukcesem będzie jak zejdziemy do 6 mld. O to będzie już coś.
Każdy mld w dół to będzie coś. A z tym jest ciężko.

Ja się nie zajmuję szczegółami i nie szukam igły w stogu siana.

Pokazałem tylko przykład jak można to policzyć, a pisze rzeczy z głowy mniej więcej.
Ty natomiast spinasz się o nawet jakiś mały % co jest bez znaczenia.

Zejdź na ziemię.

31.08.2017 21:51 observer

@PIT
"To jest bez wielkiego znaczenia czy 500 mln czy 1 mld.
Ty jak zwykle czepiasz się szczegółów. "

To jest bez znaczenia, czy to jest 500mln, 1 mld czy 11 mld? A może granicą jest właśnie 11 mld?

To po co w ogóle te gadki, skoro nie ma znaczenia, jak duża jest populacja Ziemi?

EOT

01.09.2017 7:52 PIT

Powtarzam jeszcze raz, to jest bez znaczenia przy obecnym naszym przeludnieniu. Obie liczby są poza zasięgiem w najbliższym czasie.

Gdzie Twoja logika Observer?

Skoro 8 mld rozpieprza planetę to ciekawe co się stanie jak dołożymy kilka miliardów kopcących ludzi?

Najwyraźniej ludzkość chce się szybciej wykończyć.

03.09.2017 2:38 gupol(szukam w OZE)

@pit
"Ja się nie zajmuję szczegółami i nie szukam igły w stogu siana."
a szkoda.
nie przepadam za obserwerem i jego sposobem dyskutowania ale ty przeginasz w drugą stronę i po prostu się pogrążasz. w tym przypadku przydałoby ci się wziąć z niego przykład i poczepiać się szczegółów.
piszesz chaotycznie bez przemyślenia i refleksjii, nie masz prawie żadnego przygotowania merytorycznego a przedewszystkim brakuje ci wiedzy więc w typowy dla ignoranta sposób przedstawiasz rozwiązania proste jak cep na bardzo skomplikowane problemy. powtarzasz jak mantrę hasło przeludnienie ale gdy wciągnąć cię w szczegóły zaczynasz się wahać i plątać jakbyś właśnie zrozumiał że nie przemyślałeś tematu. a powinieneś.

03.09.2017 7:20 PIT

@GUPOL
Właśnie o to chodzi, że rozwiązanie jest proste jak budowa cepa i matematyka je potwierdza.

Możecie sobie ignorować przeludnienie ale bez rozwiązania przeludnienia nie poradzicie sobie ze zmianami klimatu.
Przeludnienie zostanie rozwiązane bo planeta sobie z ludźmi poradzi. Posiada cały arsenał różnorakich środków do dyspozycji.
I ten proces już się rozpoczął.

03.09.2017 14:43 observer

@Gupol

Widzę, że się uczysz. :-)

Podstawowy problem ze standardowym myśleniem jest taki, że staramy się zawsze szukać faktów na POTWIERDZENIE naszej tezy. Tymczasem właściwy sposób myślenia wymaga szukania faktów, które OBALAJĄ naszą tezę. Taki sposób myślenia nazywa się sceptycyzmem i jest podstawą nauk i postępu.

Nie chcę wchodzić w szczegóły, jednak badania psychologiczne pokazują, że wpadamy w pułapki myślenia, które potwierdza nasze przekonania (częściowo jest to wyjaśnione tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzenia ).

Polecam kolejną książkę (był za to Nobel):
lubimyczytac.pl/ksiazka/154212/pulapki-myslenia-o-mysleniu-szybkim-i-wolnym

PIT-owi przydałoby się też trochę podstaw z rozumowania logicznego i pułapek logicznych
https://thelogicofscience.com/rules-of-logic/

Więcej wam już nie przeszkadzam w dyskusji :-)

03.09.2017 14:45 observer

@PIT
"Właśnie o to chodzi, że rozwiązanie jest proste jak budowa cepa i matematyka je potwierdza."

Ja znam jeszcze prostsze rozwiązanie AGW.

Należy przestać emitować CO2. To jest rozwiązanie proste jak budowa cepa i cała fizyka oraz matematyka je potwierdza.

W tym kontekście nie należy się w ogóle przejmować innymi problemami. :-)


To powyższe to oczywiście sprowadzenie twojego rozumowania do absurdu. :-)

03.09.2017 15:02 PIT

@OBSERVER

Oddychać i jeść każdy musi, więc nie zatrzymasz emisji CO2, a nie zatrzymując przyrostu populacji jeszcze nastąpi wzrost emisji.

W moim rozwiązaniu emisja będzie spadać mniej ludzi to i mniejsza emisja.

Nie da się całkowicie zastopować emisji CO2.

Wniosek twoja propozycja jest nielogiczna i do bani. Życie już to pokazało wprowadzono ograniczenia emisji i nic to nie dało bo populacja wzrosła.

03.09.2017 19:41 observer

@PIT
"Oddychać i jeść każdy musi, więc nie zatrzymasz emisji CO2, ..."

Widzę, że idziesz w zaparte. :-)
Nice try ....


@PIT
"Wniosek twoja propozycja jest nielogiczna i do bani. Życie już to pokazało wprowadzono ograniczenia emisji i nic to nie dało bo populacja wzrosła."


A jednak czytanie ze zrozumieniem jest ci potrzebne. Dodatkowo logiczne myślenie też by się przydało.

Następnym razem przed napisanie posta przeczytaj go i wyślij dopiero po 20 minutach.

Nie napisałem nigdzie o "wprowadzaniu ograniczenia emisji". Napisałem wyraźnie, że najlepszym sposobem jest "zaprzestanie emisji CO2". Jeśli emisje antropogeniczne będą wynosiły 0 ton CO2 rocznie, to globalne ocieplenie po jakimś czasie się zatrzyma. Do tego nie potrzeba żadnego zmniejszenia populacji. Ludzi może być i 20 miliardów - mają mieć zerowe emisje antropogeniczne. To jest proste i genialne rozwiązanie.

Cytując ciebie: "czepiasz się szczegółów". :-)

Pa, kończę i mam nadzieję, że teraz zrozumiesz.

03.09.2017 20:34 PIT

@OBSERVER

"... mają mieć zerowe emisje antropogeniczne"

Warunek niemożliwy do spełnienia. Nigdy tak się nie stanie.

Wystarczy że będą jeść i oddychać i już mamy emisję.

I kto tu ma problem z logiką i myśleniem, coś słabo czytałeś te swoje książki bo bardzo słabo.

03.09.2017 21:14 observer

@PIT
"Wystarczy że będą jeść i oddychać i już mamy emisję."

ROTFL.
Oddychanie jest neutralne jeśli chodzi o emisję CO2.

http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-oddychanie-powoduje-wielkie-emisje-co2-76?t=2

Z kim ja w ogóle dyskutuję?
Radziłem ci ostatnio byś poczekał 20 minut przed wysłaniem kolejnego postu. Nie posłuchałeś i się skompromitowałeś.

@PIT
"I kto tu ma problem z logiką i myśleniem, coś słabo czytałeś te swoje książki bo bardzo słabo."

Na takie pytanie jest jedna odpowiedź. PIT ma problemy z logiką i myśleniem oraz słabo czytał te swoje książki i to bardzo słabo.

Nie brnij już.

03.09.2017 21:23 PIT

@OBSERVER

Wręcz przeciwnie to ty się ładnie kompromitujesz więc nie mogę takiej okazji przepuścić :-).

Wszedłeś w temat o którym nie masz zielonego pojęcia, a ja lubię takie sytuacje. HAHA

Mam Cię na widelcu.

03.09.2017 21:54 observer

@PIT
"Wręcz przeciwnie to ty się ładnie kompromitujesz więc nie mogę takiej okazji przepuścić :-)."

To nie przepuszczaj.

@PIT
"Wszedłeś w temat o którym nie masz zielonego pojęcia, a ja lubię takie sytuacje. HAHA"


Czyli wg ciebie oddychanie powoduje emisje CO2?

Przydałby się jeszcze jakiś argument poza HAHA.

03.09.2017 22:04 PIT

@OBSERVER

Gdybyś czytał posty to byś wiedział, 20 mld musi jeść, a więc jaki stąd wniosek.

Trzeba mieć rolnictwo, a czym jest napędzane rolnictwo ? No jak to czym ropą.

A odzież jakaś ? A mieszkanie jakieś ?

Uzbiera się tego CO2 dla tych 20 mld.

You get a picture.

Ogólnie w skrócie nie obalisz przeludnienia, wpuściłem Cię w maliny, tego nie da się obalić.

03.09.2017 23:31 observer

@PIT

To ja cię wpuściłem.

Przecież wyraźnie napisałem, że redukujemy emisje antropogeniczne do zera. W takiej sytuacji nie ma ropy. Cytując ciebie: to, o czym piszesz to szczegóły. Wystarczy tylko zmniejszyć emisje antropogeniczne do zera i jesteśmy uratowani.

Nie zrozumiałeś zupełnie, że pomysł, że należy zmniejszyć antropogeniczne emisje do zera jest tak samo "dobry" jak twój pomysł, by zmniejszyć populację ziemską do 500 mln ludzi. To nie jest żaden pomysł, trzeba jeszcze wiedzieć, jak to zrobić. A realnego pomysłu zarówno na zmniejszenie antropogenicznych emisji do zera jak i zmniejszenia populacji do 500 mln obecnie nie ma. Ja dodatkowo twierdzę, że 500 mln ludzi może spokojnie mieć emisje CO2 na poziomie obecnej populacji. Nie jest to niemożliwe (chociaż spodziewam się, że trudno ci będzie zrozumieć od strony logicznej ostatnie stwierdzenie).

03.09.2017 23:34 observer

@PIT

Dobra. Teraz już naprawdę koniec.

Jeśli tego nie zrozumiałeś, to ja kończę ci wyjaśniać. I tak nie zrozumiesz. Przeczytaj jeszcze raz wpis Gupola. Nie ma na dzisiaj złotych, prostych rozwiązań.

A od teraz możesz dalej powtarzać co drugi wpis, że chodzi tylko i wyłącznie o populację.

04.09.2017 10:31 PIT

@OBSERVER

Nie jest tak samo dobry bo teza jest fałszywa, tego nie da się zrobić.
Ograniczenie populacji jest wykonalne co udowodnili Chińczycy.

Tak więc nie wiem po co te bzdury wpisujesz.

Oczywiście kłamiesz, że nie ma pomysłu bo pomysł jest i polega na wprowadzeniu globalnej kontroli urodzin o czym już pisałem.
Billy Meier przedstawił nawet szczegóły takiego planu z którego można skorzystać i ma on to ręce i nogi.

Dla zainteresowanych
http://www.futureofmankind.co.uk/Billy_Meier/Overpopulation_Crusade

Wniosek jesteś ignorantem i do tego głupcem oraz kłamcą, a o logice to ty nie masz zielonego pojęcia.

06.09.2017 10:24 Meteor

@Observer. Przepraszam za mój niezamierzony błąd pisarski - w komentarzu nazwałem Cię "impotentnym", co jest obraźliwe.
Miało być "omnipotentny". Dopiero teraz zauważyłem ten błąd.

07.09.2017 2:10 gupol(szukam w OZE)

@pit
sam jesteś ignorantem i do tego głupcem oraz klamcą.
prowadziłem na temat "przeludnienia" wiele dyskusji na tym portalu. ostatnio z panem @logic oraz panem @zxc. dlatego nie chce mi się tego znowu powtarzać. znajdź sobie te dyskusje, może się czegoś nauczysz. a zanim je znajdziesz ten portal na kilka dni odpocznie od twoich komentarzy na temat przeludnienia.
może zacznij od tego na początek

http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2736/ziemia-przeludniona-przez-%E2%80%9Ahomo-colossus%E2%80%99

07.09.2017 8:37 PIT

@GUPOL

Nauczcie się czytać bo ciężko wam to idzie. Ograniczenie populacji do 500 - 1 mld oznacza że zniknie wielu tzw. bogatych.

To prosty wniosek wynikający z tej liczby.

Ogólnie nudzi mnie już ta dyskusja z ludźmi, którzy nie potrafią logicznie myśleć i do tego kłamią, przeinaczają fakty.

Zmień sobie nicka bo źle świadczy o tobie. Tylko idiota nazwał by siebie GUPOLEM.

07.09.2017 11:33 observer

@PIT
"Zmień sobie nicka bo źle świadczy o tobie. Tylko idiota nazwał by siebie GUPOLEM."

Będę tutaj bronił Gupola. Uważam, że akurat ta część nicka jest całkowicie w porządku. Druga jest teraz w lepszej wersji niż pierwotnie (moim zdaniem).

Kiedyś na ten temat dyskutowaliśmy w komentarzach i z tego, co pamiętam - nie byłem jedynym, dla którego nick "Gupol" był zupełnie OK.

10.09.2017 3:25 gupol(szukam w OZE)

@pit

a ty naucz się myśleć i analizować fakty bo te twoje przedszkolne dywagacje uproszczone do granicy możliwości to obraza dla ludzkiej inteligencji.
kuźwa odkryłeś amerykę. jak nie będzie ludzi to nie będzie problemu. co za bystre spostrzeżenie. godne
umysłu który je propaguje. początkowo myślałem że ty tylko jaja sobie robisz ale wygląda na to że ty naprawdę wierzysz w to co piszesz. szkoda że jesteś zbyt amebowaty żeby zrozumieć szereg poważnych niebezpieczeństw i paradoksów ontologicznych jakie niesie ze sobą twoje rozumowanie.
co do kłamstw i przeinaczania faktów to sory ale my przecież nie zaczęliśmy prawdziwej dyskusji na ten temat. ledwo skrobnąłeś powierzchnię tego tematu więc trudno mówić o jakichkolwiek kłamstwach czy przeinaczaniu faktów. jakie fakty były tu przytoczone? jakie kłamstwa wypowiedziane? to że nie da się zrobić tego co proponujesz w tym stuleciu bez wojny jądrowej to akurat nie kłamstwo.
jak chcesz pokojowo "ograniczyć" populację do 0,5 - 1 mld w kilkadziesiąt lat? podaj jakieś konkrety to podyskutujemy. zamiast tego piszesz jakieś pierdoły że populacja "musi jeść" i tym podobne epokowe odkrycia.
sam nie masz zielonego pojęcia jak zrobić to co proponujesz a nas nazywasz kłamcami co przeinaczają fakty i nie potrafią logicznie myśleć?
weź się ogarnij bo w tym temacie nie dorastasz nam nawet do pięt, pierwotniaku.

@"Zmień sobie nicka bo źle świadczy o tobie"

źle o człowieku świadczy odporność na wiedzę, brak chęci rozwoju i uparte trwanie w błędzie. no i tylko idiota czepia się cudzych nicków gdy brakuje mu jakichkolwiek argumentów.
szkoda że tobie żadna zmiana nicka nie pomoże. a ja swój zmienię wtedy gdy ty zmądrzejesz. czyli chyba raczej nie prędko.

10.09.2017 11:08 PIT

@GUPOL

Pewnie że bystre, genialne w swojej prostocie.
Aż sam się nie mogę nadziwić.

500 mln na całej planecie przy obecnej technologii to raj na ziemi.
1. Brak głodu
2. Pełno surowców
3. Czyste powietrze
4. Brak korków
5. Brak bezrobocia
6. Stabilny klimat
7. Kwitnąca fauna i flora

Mógłbym wymieniać nadal ale po co. W sumie mam głęboko w poważaniu co sobie o mnie sądzisz natura sama problem rozwiąże.
Proces destrukcji już się rozpoczął i trochę potrwa.

12.09.2017 0:24 gupol(szukam w OZE)

@pit
no to wszystko brzmi wspaniale i cudownie. ale nawet zakładając że będzie tak jak to sobie wyobraziłeś, powiedz jak to zrobić zanim skończy się ropa gaz i węgiel czyli do połowy tego stulecia?

@pit
"natura sama problem rozwiąże.
Proces destrukcji już się rozpoczął i trochę potrwa."

czekaj czekaj, więc jednak nie wierzysz że to się uda i po prostu mówiłeś o swoich marzeniach. a ja się dałem nabrać że to na serio hehe.
nie no spoko. wiem o co chodzi, też mi się bardzo podoba twoja wizja sielankowego świata, idyllicznej utopi gdzie wszyscy są szczęśliwi i żyją w zgodzie z naturą, nikomu niczego nie brakuje więc nie ma o co toczyć wojen. piękne. naprawdę piękne marzenie. tak piękne że aż trudno w to uwierzyć

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto