Plastikowa katastrofa

Plastik jest tak wszechobecny w naszym życiu, że czasem zapominamy, czym on właściwie jest. Powstaje z ropy naftowej, którą następnie poddaje się rafinacji i wzbogaca różnymi dodatkami. Końcowy produkt zwany plastikiem ma wszechstronne zastosowanie – od części statków kosmicznych po koraliki. Jest tani i wytrzymały. Bardzo wygodne tworzywo… Zaledwie 100 lat temu ludzie prawie nie używali plastiku. Teraz dzięki wielkim korporacjom stał się nieodłączną częścią kultury konsumpcji i jest wszechobecny w życiu zarówno bogacza jak i wieśniaka.

Jednak jest z nim poważny problem. Plastik jest w zasadzie nierozkładalny. Butelka po wodzie mineralnej w oceanie może zachowywać swój kształt przez 400 lat (trwałość silnie zależy od rodzaju plastiku i warunków zewnętrznych), a w końcu rozpadając się zmienia się w toksyczne konfetti.

U wybrzeży wyspy Jawa w Indonezji woda mieni się wszystkim kolorami tęczy. Każda fala niesie mnóstwo jaskrawych drobiazgów. Woda pobłyskuje syntetycznymi barwami: czerwienią Coca-Coli, fluoryzującej zieleni i każdego koloru, jaki można znaleźć w pudełku pastelowych kredek. Są też monochromatyczne wtręty: unoszące się na wodzie białe kleksy, z dala wyglądające jak tysiące meduz.

To wszystko oczywiście plastik.

Na wodzie unoszą się odpadki konsumpcji XXI wieku: butelki po wodzie mineralnej, pampersy, a ponieważ jesteśmy w Indonezji – mnóstwo opakowań po makaronie instant.

A te meduzy? To tylko torby plastikowe. Jak mówi mieszkające w nadmorskiej wiosce rybak: „Możesz teraz wypłynąć w morze 5 kilometrów i nadal wokół ciebie będą się unosiły te przeklęty torebki”.

„Doprowadza mnie to do szału” – wybucha Alec, 39 letni zbieracz muszli. Pochylony z kluczem w ręku i z twarzą po której spływają strużki oleju, próbuje oczyścić silnik całkowicie zapchany plastikowymi torebkami. „Tak się dzieje każdego dnia”, mówi. „Nie możemy normalnie pracować. Gdziekolwiek się nie popłynie, wodę pokrywa plastik”

Ilustracja 1. Wysepka ze śmieci u wybrzeżu Jawy.

Jak w wielu innych, położonych na wybrzeżu miejscach na świecie, plastikowe śmieci doprowadziły wioskę MuaraAngke do ruiny. Leży ona niedaleko Dżakarty –8milionowej metropolii produkującej codziennie góry śmieci.

Wybrzeża te niegdyś były jednymi z najbardziej atrakcyjnych i najpiękniejszych na świecie. Przez ponad tysiąc lat rajskie piękno Jawy ściągało obcych przybyszów, od hinduskich najeźdźców po zachłannych holenderskich kolonistów. Dziś, ktokolwiek zapuści się w te strony, jedyne co zobaczy to ciągnące się po horyzont morskie wysypisko śmieci.

Ma to swoje konsekwencje nie tylko dla mieszkańców Jawy, ale dla każdego człowieka. Kiedy ktoś wrzuci plastikową łyżeczkę do Morza Jawajskiego, może wędrować ona po całym świecie i po jakimś ćwierć wieku wrócić z powrotem. Tyle, że niekoniecznie w jednym kawałku – w międzyczasie może rozpaść się bowiem na drobne, toksyczne kawałeczki. W rezultacie ocean i stworzenia go zamieszkujące zalewane są związkami chemicznymi powstającymi w wyniku rozpadu plastiku. Związki te po jakimś czasie wchłaniają także ludzie – od Bali do Bostonu i Warszawy.

Lekceważenie małej plastikowej łyżeczki może być ryzykowne. Jej cząsteczki mogą pewnego dnia wraz z kęsem łososia wniknąć do krwiobiegu.

Jak mówi oceanograf Curtis Ebbesmeyer z Seatle: „Wszyscy wchłaniamy plastik. Cząsteczki dziecięcej buteleczki wyrzuconej do morza w Azji kończą w naszym jedzeniu”.

Ebbesmeyer ukuł termin:„plama śmieci”. Na Oceanie Spokojnym znajduje się słynna Wielka Pacyficzna Plama Śmieci, a oceany pokrywa 5 takich plam, których już zajmują ¼ powierzchni planety,z każdym rokiem powiększając swoje rozmiary. W miarę jak kultura konsumpcji opanowuje kolejne sfery życia w kolejnych krajach, ocean zmienia się w gigantyczny, kancerogenny gulasz z odpadów. Przy obecnym kursie wygląda na to, że do 2050 roku w oceanach będzie więcej plastiku niż ryb – przy założeniu, że populacja ryb utrzyma się na obecnym poziomie...

Ma to nie tylko zabójcze konsekwencje dla morskich stworzeń, ale zagraża także ludziom. Plastik znajdujący się w wodzie morskiej powoli uwalnia związki chemiczne, które robią wiele paskudnych rzeczy w naszych organizmach. Na przykład osłabiają osłabiają ludzką spermę.

Żaden kraj na świecie nie jest wolny od tego typu zagrożeń, ale Jawa – wyspaze zbyt dużą populacją ludzi i zbyt małą liczbą śmieciarek, pokazuje kryzys w całej krasie. Jeśli kraje takie jak Indonezja nie będą w stanie powstrzymać powodzi odpadów, dla ludzkości będzie to oznaczało poważne kłopoty.

Jednym z luksusów, jakimi cieszą się mieszkańcy Zachodu jest iluzja, że plastik tak po prostu znika.

Nie znika. Zakrętka do kubka kawy kupionej w Starbucksie w 2007 roku nadal gdzieś jest. Tak jak każda szczoteczka, której używałeś w szkole, każda torebka, którą wziąłeś w sklepie i każda butelka wody, którą opróżniłeś w 45 sekund i wyrzuciłeś.

Segregujesz odpady? Fajnie. Być może twoja dziecięca szczoteczka do zębów została przerobiona na tajwańską zabawkę albo turecką buteleczkę do karmienia niemowląt. Ale prawdopodobnie tak się nie stało. W USA poddaje się recyklingowi niecałe 10% plastiku, a większość ląduje na wysypiskach.

Załóżmy jednak optymistycznie, że twoja szczoteczka uniknęła wysypiska. Są duże szanse, że znalazła się w Chinach, które są głównym odbiorcą zachodnich śmieci. Tam mogła rozpocząć drugie życie jako słomka w Szanghaju, służąc kolejnych kilka minut – po czym została wyrzucona. I to był już koniec tego plastiku z powstałych przed dziesiątkami milionów lat pokładów ropy. Co dalej? Mniej niż 50% chińskich śmieci ląduje na wysypiskach,wiele zaś trafia do oceanu. Według obliczeń z obszaru Chin i Azji Południowo-Wschodniej pochodzi ponad połowa wszystkich śmieci, jakie trafiają do światowego oceanu.

Wśród największych winowajców są Chiny, Tajlandia, Wietnam, Filipiny, Indonezja i Sri Lanka. Co te kraje łączy? Długa linia brzegowa, szybki wzrost demograficzny i gospodarczy, który umożliwił milionom rolników, którzy kiedyś żyli wyłącznie z płodów rolnych, kupno puszki Pepsi, szamponu, czy telefonu komórkowego.

Jeśli chodzi o zużycie plastiku, mieszkańcy Azji nawet nie zbliżają się do rozrzutności Amerykanów, którzy co kwadrans wyrzucają 2 000 000 plastikowych butelek.

Ilustracja 2. Na górze: dwa miliony butelek plastikowych, poniżej zbliżenia. Źródło. Więcej grafik na stronie Chrisa Jordana.

W USA większość śmieci trafia jednak na wysypiska, a w bardziej zaawansowanej pod względem odzysku odpadów Unii Europejskiej wysypiska są zastępowane systemami odzysku – od odchodzących do przeszłości spalarni po coraz bardziej zaawansowane systemy zamykania cyklu produkcyjnego. Z całego plastiku trafiającego do oceanów tylko 1% pochodzi z USA, natomiast Chiny są odpowiedzialne aż za 1/3. O ile w USA istnieje sprawny system zbiórki śmieci, to 3,5 mld ludzi wyrzuca go gdzie popadnie. Żadna instytucja, publiczna czy prywatna firma nie zajmuje się jego zbieraniem. Plastik dosłownie piętrzy się pod ich stopami.

Jedną z tych osób jest Aena – nastolatkaz Maura Angke. Jej mała jawajska wioska jest zbiorowiskiem chat zrobionych z płyt aluminiowych i dykty. Osada tonie w śmieciach. „Kosze na śmieci? Nie mamy żadnych” – mówi Aena. „Śmieci wyrzucamy po prostu na ziemię lub do morza. Czasami mieszkańcy zgrabiają wszystkie śmieci na kupę i podpalają.” Pali się łatwo, w końcu to produkt ropopochodny. Jednak próba spalenia wszystkich śmieci – nawet abstrahując od towarzyszącego spalaniu trującego dymu – skazana jest na porażkę. Śmieci są wszędzie, pokrywają każdą ścieżkę, każdy skrawek plaży. Na śmieciach widnieją marki doskonale znane przeciętnemu bywalcowi supermarketu. Większość to opakowania po produktach takich firm jak Proctor&Gamble, Unilever, Nestle czy Coca Cola. Co gorsze, w tej części świata nie sprzedaje się tak powszechnych w Ameryce i Europie dużych opakowań. Tutaj firmy sprzedają swoje produkty w małych opakowaniach – na tyle tanich, by mógł sobie pozwolić na nie biedak z Indonezji.

Ilustracja 2. Aena, 12-latka z Indonezji na plaży w swojej wiosce rybackiej MuaraAngke. Źródło.

Dla Aeny to świetna wiadomość. Może i żyje w chacie skleconej z odpadów, ale może też umyć swoje długie włosy szamponem „ICE COOL MENTOL” produkowanym przez Unilever. Jedna mała kuleczka kosztuje mniej niż 10 centów. Co dla Aeny jest wspaniałe, to dla morza już niekoniecznie. Od Jawy do Wietnamu fale pobłyskują tysiącami plastikowych opakowań. Kiedy produkty zostaną zużyte, stają się niezdatne do recyklingu. Aena mówi, że oczywiście chciałaby, by śmieci zniknęły. „Ale szczerze mówiąc nie myślimy o tym dużo. Całe moje życie to tak wyglądało. Jakby nasza wioska była jednym wielkim pojemnikiem na śmieci”.

Na plaży pojawia się kilka przyjaciółek Aeny. Po chwili jedna z nich rzuca za siebie pustą butelką po słodkiej herbacie, która przelatuje nad jej ramieniem. A czemu by nie? Śmiecenie stało się normą kulturową. Nawet jeśli wrzuciłaby śmieci do kosza (którego zresztą nie ma), i tak nikt by go nie zabrał. Od Brazylii po Wietnam wybrzeża morskie usiane są niezliczonymi wioskami. Gdyby ich mieszkańcy byli jedynymi, którzy wyrzucają plastik do morza, stan oceanów nie byłby tak fatalny.

Niestety problem sięga znacznie głębiej, a przykład Jawy pokazuje dlaczego. Jawa to jedno z najgęściej zaludnionych miejsc na naszej planecie. 141milionów ludzi tłoczy się na powierzchni mniejszej od Grecji. Wielu z nich żyje na wybrzeżu, ale jeszcze więcej w głębi wyspy w miastach położonych nad rzekami. W drugiej połowie XX wieku, gdy Azja uległa gwałtownemu uprzemysłowieniu populacja wyspy wystrzeliła w górę. Jednak młoda demokracja, często skorumpowana i dysfunkcyjna nie potrafiła zapewnić wielu usług gwałtownie rosnącej liczbie ludności, w tym utylizacji odpadów.

Wiele rodzin, w obliczu braku koszy na śmieci i śmieciarek, traktuje rzeki jako prosty i tani środek pozbywania się odpadów. Jest to bardzo powszechna praktyka, od Ameryki Łacińskiej po Indie. Wrzucasz odpady do rzeki i na zawsze znikają ci z oczu. Proste. Obecnie jawajskie rzeki są zaśmiecone do tego stopnia, że woda jest ledwie widoczna. Ostatnimi czasy wiele z tych rzek doświadcza czegoś, co moglibyśmy nazwać zawałem serca. Jak złogi w arteriach, śmieci mogą zablokować nurt, aż w pewnym momencie wody z wielką siłą wylewają się na brzeg. Te osobliwe powodzie sprawiają, że woda potrafi niespodziewanie wedrzeć się do ludzkich domostw, zalewając je cuchnącą mazią. Infekcje bakteryjne związane z brudną wodą zbierają swoje żniwo wśród dzieci i ludzi starszych, a komary oraz spanikowane szczury roznoszą śmiertelne choroby.

W zeszłym roku rzeki na Jawie były tak zaśmiecone, że rząd wprowadził stan wyjątkowy. Wszczęto kampanię mającą na celu zmobilizowanie miast do rozprawienia się ze śmieciami – często w formie wysokich kar sięgających 40 dolarów. Dla wielu Indonezyjczyków, którzy zarabiają po 2 dolary dziennie, suma ta była ogromna.

Jak mówi pewien mieszkaniec Bandung, znanego z potwornie zaśmieconych rzek: „Wcześniej zanim wprowadzono kary policja dawała upomnienia lub zmuszała do zrobienia 6 pompek. Teraz ludzie boją się wyrzucać śmieci do rzeki, a przynajmniej boją zostać złapani na gorącym uczynku.”

Głęboko zakorzeniono nawyki po części wyjaśniają zalew śmieci. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak groźny potrafi być plastik. Jak dotąd metodą rządu było taktyka kar, za którą niestety nie idzie rozwój infrastruktury służącej wywozowi i utylizacji śmieci. Tylko 40% populacji Indonezji ma dostęp do usług wywozu odpadów. A populacja Indonezji ciągle rośnie.

Muhammad Randikaz Bandung mówi o tym jak dorośli pod osłoną nocy wyrzucają śmieci do rzeki. Dla niego i jego kolegów rzeka była miejscem, gdzie dorośli od zawsze pozbywali się niechcianych rzeczy, jak torebki pełne pieluch, wnętrzności rytualnie zabitych krów, a nawet ofiary morderstw. „Niedawno kąpiąc się natknęliśmy się na zwłoki martwego mężczyzny z poderżniętym gardłem” – opowiada Muhammad. „Nie powstrzymuje nas to jednak przed kąpielą. Nie mamy dokąd iść”.

Ilustracja 3. Mężczyzna wyławia śmieci z zanieczyszczonej rzeki w slumsach w Dżakarcie.

Wykres 1. Ilość plastiku jaka dostaje się do morza w milionach ton rocznie. Niebieskie słupki – dolne oszacowanie, czerwone – górne. Oszacowanie dotyczy populacji ludzi żyjących w odległości do 50 kilometrów od wybrzeża. Więcej tutaj. Dane z 2010 r.

Wykres 2. Ilość plastiku jaka dostaje się do morza w kg na osobę rocznie. Niebieskie słupki – dolne oszacowanie, czerwone – górne. Oszacowanie dotyczy populacji ludzi żyjących w odległości do 50 kilometrów od wybrzeża. Więcej tutaj. Dane z 2010 r.

Wykres 3. Światowa produkcja plastiku wytwarzanego z produktów ropopochodnych włączając w to termoplastik, poliuretany, duroplasty, uszczelniacze, powłoki itp., nie wliczając biomasy, plastiku z recyklingu itp. Źródło.

„Czy zbadaliście państwo spermę waszego syna?” Z takim pytaniem zwraca się Ebbesmeyer do słuchaczy, którzy przyszli na jego wykład dotyczący zanieczyszczenia oceanów.

Badania pokazują systematyczny spadek ilości plemników w ciągu ostatnich 50-70 lat. Jedno z badań przeprowadzonych we Francji wskazuje na 30% spadek liczby plemników –trend, który nadal postępuje.

Dlaczego tak się dzieje? Naukowcy nie są pewni. Potencjalne przyczyny obejmują szeroki zakres, od zanieczyszczeń, otyłości,do spożywania napojów z aluminiowych puszek. Fakt, że ten spadek jest tak gwałtowny sugeruje, że przyczynami muszą być styl życia i środowisko. Coraz więcej dowodów jako głównego winowajcę każe podejrzewać estrogen – nie naturalnie występujący hormon, lecz związki chemiczne występujące w produktach codziennego użytku, których efekt oddziaływania na organizmy żywe naśladuje estrogen. Liczbę tych związków oszacowano na około 5000. Badania dowodzą, że prawie każdy plastik uwalnia związki imitujące estrogen

Porównanie całkowitej masy plastiku do całkowitej masy ryb występujących w oceanach w 2014 i 2050 roku (w milionach ton).

Najbardziej rozpowszechnionym z tych związków chemicznych jest Bisfenol A – w skrócie BPA. Używa się go powszechnie jako dodatku przy produkcji tworzyw sztucznych, opakowań i żywic. Jest tak popularny, że jego ślady są obecne we krwi większości mieszkańców krajów rozwiniętych. Wykryto go u ponad 90% Amerykanów. Wielu ekspertów uważa, że jego obecność prowadzi do szeregu zaburzeń i chorób, począwszy od spadku liczby plemników, a skończywszy na raku.

Przedstawiciele przemysłu tworzyw sztucznych zapewniają jednak, że nie ma powodów do obaw, a małe dawki BPA są nieszkodliwe. Światowa Organizacja Zdrowia przyznaje, że BPA, choć może być toksyczny i wpływać na działanie hormonów, to w małych dawkach nie stanowi niebezpieczeństwa dla ludzi.

Miejmy nadzieję, że tak jest faktycznie, ponieważ u zwierząt już zaobserwowano jego zgubny wpływ.U szczurów może on prowadzić do zmian w narządach płciowych, a u ciężarnych małp powoduje deformację płodu.

Skutki kontaktu organizmów z BPA mogą być widoczne dopiero w następnych pokoleniach. Pierwsze pokolenie ryb poddanych oddziaływaniu BPA może być zdrowe, ale kolejne stają się coraz mniej płodne. Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Missouri, związek ten może podobnie oddziaływać na ludzi.

BPA jest obecny zarówno w ludzkim krwiobiegu jak i w wodzie morskiej. Kiedy zbadano 200 próbek pobranych z 200 miejsc w USA i Azji, okazało się każda z nich zawiera znaczne stężenie Bisfenolu A.

Badanie te skłoniły Ebbesmeyera do wyciągnięcia ponurych wniosków: „Ze wszystkich zagrożeń, jakie niesie BPA dla ludzi, najbardziej niebezpieczna jest potencjalna utrata płodności. Matka natura pokonuje nas własną bronią. Niestety nikt o tym nie mówi. Ludzkość jest świetna w unikaniu ważnych pytań. Sądzę, że zgromadzone dowody są jednoznaczne”.

Teza o wymarciu ludzkości z powodu estrogenu w tworzywach sztucznych jest raczej zbyt apokaliptyczna, jednak zagrożenia nie należy bagatelizować. Na dzień dzisiejszy fakty przedstawiają się następująco:

• Ludzie wyrzucają co roku 8 milionów ton plastiku. Zanim się zorientujemy, połowa powierzchni planety mogą pokrywać wielkie plamy śmieci

• Śmieci te powodują śmierć milionów organizmów rocznie. Ryby pełne plastiku lądują na naszych talerzach. W niektórych rejonach już teraz masa plastiku sześciokrotnie przekracza masę planktonu.

Czy ludzie są w stanie rozwiązać problem?

W morzach pływa 5,2 biliony cząsteczek plastiku. Jest to 52 razy więcej niż szacowana liczba gwiazd w naszej galaktyce. Odpowiedź brzmi: prawdopodobnie nie.

Czy możemy zatrzymać zalew plastiku?

Prawdopodobnie. Ale będzie to sporo kosztowało.

W Chinach i krajach Azji Południowo Wschodniej system odbioru odpadów jest niedofinansowany, mało transparentny i często trawiony korupcją. Według organizacji Ocean Conservancy koszt stworzenia podstawowej infrastruktury, który zapobiegałaby dostawaniu się odpadów do morza, wyniósł by 4,5 miliarda dolarów rocznie przez dekadę. To dużo – jednak nie niewyobrażalnie dużo. Taką sumę USA corocznie przeznacza na wsparcie armii izraelskiej i egipskiej – w imię obrony amerykańskich interesów.

Na ten moment nic nie wskazuje by państwa azjatyckie, ONZ czy filantropi miliarderzy na pokonanie azjatyckiego „kryzysu śmieciowego” mieli przeznaczyć jakiekolwiek znaczące fundusze.

Liczenie na to, że Stany Zjednoczone pod kierownictwem Donalda Trumpa staną na czele walki z plagą plastiku wydają się też mało prawdopodobne. Donald Trump uważa zmiany klimatu za mistyfikacje wymyślone przez Chiny. Szanse, że problem plastiku znajdzie się na liście zainteresowań jego administracji są bliskie zeru.

Jednak pojawiają się promyki nadziei. Chiny zabroniły używania cienkich torebek foliowych, które trudno poddać recyklingowi. Manila, stolica Filipin podjęła podobny krok.

W Dżakarcie lokalne władze zatrudniły 4000 ludzi do wyciągania śmieci, zanim te dotrą do oceanu. Przedsięwzięcie zdobyło dużą popularność.

Niestety, nawet gdyby we wszystkich nadbrzeżnych miastach od Lagos po Buenos Aires zatrudnić armię zbieraczy śmieci, nie rozwiązałoby to problemu. Praktycznie każdy odpad trafiający do rzeki skończy w oceanie. Miasta i miasteczka, nie tylko nadbrzeżne, ale i położone w głębi lądu, produkują zbyt dużo śmieci, by ludzie byli je w stanie ręcznie zebrać.

Czy możemy liczyć na korporacje?

Niespecjalnie. Zwłaszcza w takich krajach jak Indonezja, gdzie regulacje są w tym zakresie słabe. Korporacje mogą tu i ówdzie udzielić pomocy charytatywnej robiąc sobie PR, ale to wszystko. W ich rozumieniu wolnego rynku zyski ze sprzedaży są dla nich, a koszty sprzątania powinni wziąć na siebie podatnicy.

Nawet USA nie są w stanie zmusić korporacji do zmian. Według organizacji „Union Of Conecerned Scientists” lobbyści , działający na rzecz przemysłu tworzyw sztucznych, pracują w nadgodzinach, by do minimum ograniczyć wszelkie regulacje, które mogłyby zinternalizować koszty wytwarzania plastików.

Naukowcy oskarżają stworzoną przez koncerny Amerykańską Radę Chemiczną (American ChemistryCouncil) o stosowanie tych samych taktyk, co niegdyś przemysł tytoniowy: zaprzeczanie wynikom badań naukowych, powoływanie się na własnych fałszywych ekspertów i wywieranie presji na ustawodawców na rzecz utrzymania status quo.

Jak zatem rozwiązać problem?

Ebbesmeyer jest zdania, że produkując plastik mamy pewność, że w końcu trafi on do oceanów, a więc jedynym wyjście jest zaprzestanie jego produkcji. Jest to dosyć radykalne podejście. Nawet najbardziej zaangażowani obrońcy środowiska mają duże trudności z eliminacją plastiku ze swojego życia codziennego.

Ludzie na całym świecie zużywają co minutę około miliona torebek plastikowych. Amerykanie co godzinę wyrzucają 2,5 miliona plastikowych butelek. Jesteśmy uzależnieni od plastiku, a jego eliminacja oznaczałaby zmianę stylu życia dla wielu ludzi.

Ale w końcu jeszcze nie tak dawno – w Polsce jeszcze w latach 70., radziliśmy sobie praktycznie w ogóle bez plastikowych torebek i opakowań. To więc nie kwestia potrzeb, nie konieczność. Może moglibyśmy powrócić do szkła i innych stosowanych wtedy opakowań?

Jak w przypadku globalnego ocieplenia, ludzkość może być jednak zbyt krótkowzroczna, by zmienić swoje wygodne zachowanie,zapobiegając degradacji oceanów. Tym bardziej, że skuteczne rozwiązanie musi być wprowadzone globalnie. Dopóki takie miejsca jak Jawa będą zalewały morza odpadami, tak długo nasze ciała będą coraz bardziej narażone na koktajl związku chemicznych takich jak Bisfenol A.

Być może należysz do tych szczęśliwców, którzy mają wpływ na to, co jedzą na obiad. W obawie przed estrogenami możesz zrezygnować z ryb morskich lub napojów w aluminiowych puszkach i plastikowych butelkach. Jednak nawet jeśli Tobie się uda znacząco ograniczyć ryzyko, to dla miliardów innych ludzi ryby stanowią główne źródło białka. Nie uratuje to też ryb. W tym tempie za 30 lat w morzach będzie pływało więcej plastiku niż ryb.

Wszystkie implikacje kryzysu nie są jeszcze znane. Wielu wieszczy ogromne problemy. Korporacje mówią jednak, że nie ma czego się obawiać i prognozują czterokrotny wzrost rynku produkcji plastiku w ciągu 30 lat.

Ebbesmeyer obstawia katastrofę. „Jesteśmy jednym z wielu gatunków, które wyginą – i jak na ironię będzie to z powodu naszej własnej inteligencji.”

Tomasz Kłoszewski na podst. Climate change, meet your apocalyptic twin: oceans poisoned by plastic

Komentarze

18.02.2017 17:14 Plaster

Tylko żeby komuś nie wpadły do głowy jakieś regulacje, kaucje czy wymagania względem konsumentów albo przerzucanie kosztów na producentów plastików. Tylko wolny rynek rozwiązuje wszystkie problemy.

18.02.2017 22:37 Ludomir

@Pilaster
chciałem cię odesłać do lekarza ale to bez sensu, wolny rynek rozwiąże twoje problemy.

19.02.2017 7:06 Nowicjusz

@Ludomir
Nie Pilaster, tylko Plaster. Do tego jest to ewidentna ironia, której nie załapałeś.

19.02.2017 9:38 Observer

Ależ ironiczne wypowiedź plastra. Nawet on jest przeciwnikiem wolnego rynku.

To nie dziwi w kontekście jego ostatnich twierdzeń ze regulacje całkowicie rozwiązują problem. Twierdził, że handlu ludźmi nie ma bo jest zabroniony. Teraz rozszerza to na inne obszary. Czyli gdyby zabronić wyrzucania plastiku to problem plastiku by zniknął. Chyba nikt poza plastrem nie jest aż tak skrajnym zwolennikiem regulacji.

19.02.2017 12:12 logic

To że spada jakość nasienia to chyba dobze. Czy znowu znajdzie tu się jakiś entuzjasta rozmnażania ponad miarę ?

19.02.2017 12:18 WJ

@PLASTER
Ależ udany pastisz :)))

19.02.2017 12:19 logic

@plaster
Też jestem zwolennikiem wolnego rynku ale bez przesady idąc tą drogą mozna zniszczyć środowisko w którym się żyje.
Weź zrób eksperyment sraj i smieć u siebie w mieszkaniu bo przecież koszt usuwania ekskrementow i smieci jest ujemny nie daje zysku.

19.02.2017 13:20 Rafał

Wolny rynek rozwiąże nasze problemy?

Dobre sobie, przecież wolny rynek to masa ludzka owładnięta żądzą krótkoterminowego zysku. Jak takie bezmyślne coś może rozwiązać jakikolwiek problem w świecie liczącym 7,5 miliarda ludzi.
To działało jak było miliard góra dwa, potem przestało.

Co do plastiku to powiem tak, nienawidzę tego syfu w produktach spożywczych. Jak kupuje piwo, soki to tylko w szkle. Zawsze uważałem że szkło to najlepszy materiał w sektorze spożywczym.

19.02.2017 13:53 pole torsyjne

wolny rynek tak może sam coś rozwiązać jak błotna kałuża stworzyła życie na Ziemi.

19.02.2017 16:53 mad_bobul

Hahaha...

Chyba tylko NOWICJUSZ i WJ zauważyli, że to świetna prowokacja :D.
Też się na początku złapałem :D - nie zauważyłem braku niewinnego "I" :).

Zwłaszcza, że nasz Kreacjonista Fundamentalista prawdopodobnie śmiało by się pod tym twierdzeniem podpisał :D.

19.02.2017 19:59 observer

@Rafał
"Wolny rynek rozwiąże nasze problemy?

Dobre sobie, przecież wolny rynek to masa ludzka owładnięta żądzą krótkoterminowego zysku. "

Są właśnie takie krótkoterminowe problemy, dla których wolny rynek jest bardzo dobrym środkiem. W zdecydowanej większości sytuacji wolny rynek jest ok. Natomiast nie można popadać w skrajność (vide dogmatycy wolnego rynku) i we wszystkich tych miejscach, gdzie wolny rynek ponosi sromotną klęskę (jak np. plastiki czy handel ludzkimi organami) potrzebne jest narzucenie regulacji.

19.02.2017 21:00 Coyote

Takie tam w temacie plastikowych śmieci . https://www.youtube.com/watch?v=Hq1i7YcawxU
Tylko odseparować olej od wody .
Do silnika z common rail bym tej zupy nie lał , ale do jakiegoś esiaka czy ursusa 330 ?
Co ciekawe ciecz się pali jest więc gdzieś pomiędzy ON a benzyną , więc prostsze silniki iskrowe też powinny jakoś dać radę .

Są komercyjne instalacje ale tu chciałem przedstawić najprostszą , o poziomie skomplikowania i trudności budowy bimbrowni .

19.02.2017 21:04 WJ

Dodam coś z lokalnego podwórka. Kiedy jestem w lesie w ciągu dnia, jak dziś, jasność obnaża głupotę moich rodaków. Przynoszę ze spaceru śmieci, w minionym roku nawet baterie.
Odkryte wysypiska zgłaszam w urzędzie.
Uważam, że za smog w Polsce w największym stopniu odpowiada nie bieda, ale ignorancja społeczeństwa. Wszechobecne na polach i w lesie plastikowe opakowania są analogicznym dowodem. Przecież każdy musi płacić za odbiór śmieci. Dlaczego więc rodacy zanieczyszczają bezmyślnie przestrzeń, zamiast zabrać to ze sobą do domu i oddać w kuble. Wkrótce natężeniem zanieczyszczenia odpadami na lokalnych terenach zielonych będzie stawać do rywalizacji z zabrudzonymi oceanami... A wszystko i tak wróci do naszych organizmów. Kiedy to dotrze do Ludzi, nie tylko w formie zatrucia ciała, ale wreszcie otwarcia Umysłów?
Znowu czarno widzę...

19.02.2017 21:59 mol

@WJ

To właśnie nasz dobrobyt powoduje smog, źle spalane paliwo. I złotówki lecą w atmosferę.

19.02.2017 22:59 adaś

Po prostu jako gatunek nie zdążyliśmy się przystosować i zmienić mentalności. Kiedyś wyrzucenie rozbitego glinianego garnka, zużytych kapci z łyka, czy pękniętej drewnianej łyżki nie powodowało szkód w środowisku.

20.02.2017 9:51 pole torsyjne

gdyby nie ige farben oraz rokefeler i spółka może rozwinął by się przemysł opakowań "biodegradowalnych". konopie dostarczały by surowca na opakowania.
http://www.cobro.org.pl/nip/index.php?option=com_content&view=article&id=68&Itemid=68

20.02.2017 10:21 pole torsyjne

http://www.konopie.com.pl/Glowna.html

20.02.2017 11:50 Pilaster

Kreacjoniści klimatyczni jak zwykle potykają się o własne nogi.

Proszę zwrócić uwagę na wykres nr 2 pokazujący produkcją śmieci per capita.

Najwięcej śmieci na jednego mieszkańca wytwarzają Sri Lanka i Egipt. A najmniej ...USA. Zgodnie z dogmatami kreacjonizmu klimatycznego, które głoszą że im więcej się konsumuje, tym więcej odpadów się odprowadza do środowiska, należałoby oczekiwać, że konsumpcja w Sri Lance i Egipcie jest najwyższa,a w USA - najniższa

Przypomina pilaster, że są to dane które podali sami kreacjoniści w ogóle nie zauważając, że są owe dane z ich wierzeniami najdokładniej sprzeczne. :)

A od czego w końcu ta produkcja śmieci zależy? Ponieważ dane dotyczą 2010 roku, zatem sięgnijmy po Index of economic freedom również z 2010 roku

Sri Lanka - 54,6
Egipt - 59
USA - 78

I wszystko jasne... :)

"U wybrzeży wyspy Jawa w Indonezji woda mieni się wszystkim kolorami tęczy."

Dlaczego woda wszystkimi kolorami tęczy nie mieni się u wybrzeży wyspy Honsiu, albo Wielkiej Brytanii, kreacjoniści nie zamierzają się nawet zastanawiać.

" Jawa – wyspa ze zbyt dużą populacją ludzi"

Ciekawe ilu ludzi musiałoby mieszkać na Jawie, aby autor uznał, że nie jest to "zbyt dużo"

gęstość zaludnienia Jawy - 979 os/km2
Honsiu - 452 os/km2
Wielkiej Brytanii - 278 os/km2

Czyli co najmniej połowę Jawajczyków kreacjoniści chcieliby eksterminować. Ciekawe jakie jaka byłaby w tej kwestii opinia Jawajczyków :)
Ciekawe, że gęstość zaludnienia Cejlonu jest trzykrotnie mniejsza, ale śmieci produkują, zgodnie z wykresem, wielokrotnie więcej :)

"W USA poddaje się recyklingowi niecałe 10% plastiku, a większość ląduje na wysypiskach."

No proszę. A to nie w USA śmieci są problemem, tylko na Jawie (Cejlonie, Egipcie, etc)

"Wśród największych winowajców są Chiny, Tajlandia, Wietnam, Filipiny, Indonezja i Sri Lanka. Co te kraje łączy?"

to oczywiste - brak wolnego rynku. To jest przed wszystkim to, co te kraje łączy. :)

"W morzach pływa 5,2 biliony cząsteczek plastiku."

Z czego wynika, że przeciętna masa kawałka plastiku to prawie 30 gramów. Jest to mniej więcej tyle ile waży plastikowa butelka PET. Nie ma mowy o wchłanianiu takich "cząsteczek" do organizmu.

20.02.2017 14:09 adaś

@Pilaster.
Misiaczku-ściemniaczku, jakbyś bardzo chciał się dowiedzieć gdzie czyje śmieci lądują to polecam ten film:
https://www.youtube.com/watch?v=96GFI6Mk7kE.

Jeżeli nie masz cierpliwości na cały to tak od 38 minuty.

20.02.2017 14:26 Ans

@Pilaster
Myślisz, że nikt nie sprawdza głupot, które piszesz?
Wykres nr 2: "Ilość plastiku jaka dostaje się do morza w kg na osobę rocznie." Nie całkowita ilość produkowanego plastiku, tylko tego, który dostaje się do morza.

Jeśli spojrzysz na dane Banku Światowego (http://siteresources.worldbank.org/INTURBANDEVELOPMENT/Resources/336387-1334852610766/What_a_Waste2012_Final.pdf) to USA jest w czołówce w ilości śmieci na głowę, obok Nowej Zelandii, Niemiec, Kanady, Danii i państw wyspowych typu Antiqua i Barbuda.

Kreowanie "alternatywnych faktów" zdecydowanie idzie Ci świetnie.

20.02.2017 14:31 logic

@plaster
Oni sami sie eksterminują.

20.02.2017 15:14 Pilaster

" Nie całkowita ilość produkowanego plastiku, tylko tego, który dostaje się do morza. "

No przecież o tym jest ten artykuł. Nie o całkowitej ilości produkowanego plastiku, tylko o tej, która ląduje w morzu, czyli staje się szkodliwym dla środowiska śmieciem.

Dlaczego najwięcej śmiecą kraje mało wolnorynkowe, a kraje z ugruntowanym wolnym rynkiem śmiecą mało, oczywiście kreacjonistów klimatycznych nie interesuje.

20.02.2017 15:17 Pilaster

"USA jest w czołówce w ilości śmieci na głowę,"

Jednak to Dżakarta i Manila i inne miasta z krajów o niskim IEF toną w śmieciach.

Natomiast Nowy Jork, czy Los Angeles, jakoś nie toną.

Ciekawe dlaczego?

20.02.2017 15:19 Pilaster

Tak w ogóle, to pilaster może w ciemno przewidywać, że zaśmiecenie Jawy i otaczających tę wyspę mórz, albo już się od 2010 roku zmniejszyło, albo zmniejszy się lada rok.

I wcale nie dlatego, że Jawajczycy nagle zaczęli mniej konsumować, ani nie dlatego, że połowa ich populacji została przez kreacjonistów eksterminowana.

20.02.2017 16:05 adaś

@Pilaster
Wyjaśnij jeszcze w swojej nieomylności dlaczego śmieci z krajów rozwiniętych i wolnorynkowych trafiają do krajów słabo rozwiniętych i mniej wolnorynkowych. Czyżby o to chodziło z tą niewidzialna ręką rynku ?

20.02.2017 17:21 Kloszard

W USA istnieją sprawne systemu odbioru śmieci, większość ląduje na wysypiskach. W Indonezji tego nie ma. Bardzo prosta przyczyna.

20.02.2017 17:47 Plaster

To, że w niektórych krajach są kary dla śmiecących, nakładane na producentów zobowiązania odzysku odpadów i kary za ich niezrealizowanie, że nakazuje się ludziom płacić za odbiór i utylizację odpadów jest karygodnym naruszaniem wolności osobistej i wolnego rynku. A już wprowadzanie zakazów stosowania toreb plastikowych lub zmuszanie ludzi do sortowania śmieci to prawdziwe draństwo.

20.02.2017 17:50 WJ

@PLASTER
Jak dobrze, że jesteś :)))
Genialnie wymyśliłeś jak zutylizować PILASTER-a.

20.02.2017 17:54 WJ

O Matko !
Zamiast "zutylizować" miało być "unieszkodliwić".
Oj ta podświadomość.

20.02.2017 18:51 Ans

@Pilaster
Kręcisz jak zwykle - pisałeś o wykresie nr 2, więc mój komentarz tego się tyczył.
Uważaj, bo zaraz tak zakręcisz tego kota, że nie będziesz wiedział gdzie pysk, a gdzie ogon :-P.

20.02.2017 19:44 observer

@pilaster

Zapomniałeś porównać wysokość kar za śmiecenie w USA i Sri Lance.

Zapomniałeś też porównać ilość regulacji dotyczących odpadów w USA i Sri Lance. Tutaj też wymiękasz?

Może tym razem ci się uda? Czy też znowu zrejterujesz?

20.02.2017 21:38 papa ohara

Drogie koleżanki i koledzy, bojkotujmy Pilastra to przestanie wypisywać te schizofreniczne głupoty. Choroba nie wybiera, nie widzicie, że ma z tego satysfakcję i robi nas za idiotów???

20.02.2017 23:47 adaś

To może przejdźmy do tematu artykułu, zamiast znów pisać na temat pilastra.
Na workach do segregacji tworzyw sztucznych jest napisane co wrzucać czyli butelki,nakrętki, kubeczki po jogurtach itd.
Jest też napisane czego nie wrzucać czyli np. plastikowych zabawek, mebli czy butelek po olejach.
W związku z tym połamane ogrodowe krzesło, które po zmieleniu nadawało by się do zrobienia następnego krzesła wyląduje na wysypisku wśród odpadów zmieszanych.

W szkole zbierają nakrętki po butelkach. Bo jest to pełnowartościowe tworzywo sztuczne, które sprzedają a pieniądze są przeznaczane na niepełnosprawnego chłopca.
Jaką wartość ma to co zbierane jest w worki czyli mieszanka polietylenu, polibutylenu, polipropylenu, nylonu i poli-czegos tam, tego nie wiem.

Jeszcze inny problem to jakość tworzyw dopuszczonych do sprzedaży. Najtańsza chińska plandeka za 10 zł, którą przykryłem deski, po niecałym roku zaczęła rozsypywać się w proszek.
Taka za 40 zł leży na zewnątrz już dwa lata i jest cała.

21.02.2017 8:55 Pilaster

"W USA istnieją sprawne systemu odbioru śmieci, większość ląduje na wysypiskach. W Indonezji tego nie ma. "

Owszem. Ale dlaczego w USA istnieją sprawne systemy odbioru śmieci a w Indonezji tego nie ma?

"Zapomniałeś porównać wysokość kar za śmiecenie w USA i Sri Lance."

Owszem. Proszę zatem porównać wysokość kar za śmiecenie w USA i Sri Lance.

A następnie porównać wysokość tych kar do średnich zarobków w tych dwóch krajach. :)

" pisałeś o wykresie nr 2, więc mój komentarz tego się tyczył. "

Owszem, wykres dotyczy ilości wyrzucanych do morza śmieci na mieszkańca w roku 2010. Jak wielokrotnie już pilaster wspominał, nawet prosta umiejętność czytania ze zrozumieniem (i to nawet czytania własnej, kreacjonistycznej propagandy), to dla kreacjonistów klimatycznych, w tym przypadku ANS, zbyt wielkie wyzwanie intelektualne. :)

Natomiast odpowiedzi na pytanie dlaczego kraje o wysokim poziomie konsumpcji jak USA (albo Japonia, czy Wlk Brytania) nie zaśmiecają swoich mórz, a kraje o niskim poziomie konsumpcji Sri Lanka, Indonezja, czy Egipt - zaśmiecają na potęgę, nadal nie ma.

Kreacjonistów przeraża już samo pytanie, bo już ono, nawet bez odpowiedzi, kwestionuje ich najświętsze dogmaty.

21.02.2017 9:05 Pilaster

"Jaką wartość ma to co zbierane jest w worki czyli mieszanka polietylenu, polibutylenu, polipropylenu, nylonu i poli-czegos tam, tego nie wiem."

Na szczęście wie to ten, kto takie śmieci zbiera. :)

A tego, że kreacjoniści nie mają żadnego pojęcia o tym jak funkcjonuje biznes, co się opłaca, a co nie i w jakiej perspektywie czasowej, to przecież nie nowina. :)

"Najtańsza chińska plandeka za 10 zł, którą przykryłem deski, po niecałym roku zaczęła rozsypywać się w proszek.
Taka za 40 zł leży na zewnątrz już dwa lata i jest cała."

A czego Adaś oczekiwał? Chciał mieć plandekę za 10 zł, to miał plandekę za 10 zł. Chyba nie myślał, że będzie ona takiej samej jakości jak plandeka za 40 zł? Gdyby tak było, to przecież nikt nie kupowałby droższych plandek o takiej samej jakości i towar zniknąłby z rynku.

PAPA OHARA

"bojkotujmy Pilastra"

Owszem, zapomniałby pilaster - to opcja nr 3. Jednak naprawdę tak samo bezskuteczna jak opcja nr 1 (pilaster jest zły, brzydki i śmierdzi mu z gęby) i opcja nr 2 (pilaster jest zabawny, żałosny i wszyscy się z niego śmieją)

Różnica sprowadza się do tego, że przy opcji nr 3 pilaster zamiast polemizować z innymi userami, skupia się na krytyce samego artykułu przewodniego.

Naprawdę zaszkodzić pilastrowi - czyli merytorycznie obalić jego stwierdzenia - jakoś kreacjoniści nie potrafią.

Tzn oczywiście mogliby to zrobić w trzy minuty, ale im się nie chce. :)

21.02.2017 9:35 Ans

@Papa Ohara
Robi z nas idiotów? W sensie, nasze wypowiedzi są bezsensowne ;-)?
Kiedyś już Observer napisał, że odpowiedzi na bzdury trolli nie są przeznaczone dla trolli ;-).

@Adaś
Problem w tym, że de facto my 3 razy płacimy za plastiki: w sklepie, za wywóz śmieci i koszty środowiskowe. Natomiast producent ma tylko zysk. To jest moim zdaniem podstawa problemu.

Czy to co jest w worku do czegoś się przyda jest limitowane wieloma rzeczami, chociażby możliwością odbioru śmieci. Tak naprawdę recykling jest tylko listkiem figowym :-(.

21.02.2017 11:04 Pilaster

"producent ma tylko zysk."

Nic, tylko zostać producentem. Ciekawe dlaczego ANS nigdy tego nie próbowała...

21.02.2017 12:21 Ans

@Pilaster
O, Pan wszechwiedzący się odezwał. A wiesz czy próbowała czy nie?

Posłuchaj dobrej rady WJ i weź się za fikcję.

21.02.2017 12:26 Pilaster

"A wiesz czy próbowała czy nie? "

Czyli próbowała i jej się nie udało? No, no... Czyżby okazało się, że producent ma nie tylko zysk, ale i koszty? :)

I że do prowadzenia samodzielnego biznesu są potrzebne jakieś umiejętności i kwalifikacje?

21.02.2017 13:24 WJ

@ADAŚ
Martwią mnie te rozpadające się foliowe płaszczyzny. Małe fragmenty znajduję w lesie, na ulicy, w ogrodzie, bo jestem na to wyczulona. Zdaję sobie sprawę, ze większość tego nie dostrzega i jest im to obojętne. Sama mam wizję jak za kilka lat nasze otoczenie, będzie upstrzone tym plastikowym odpadem jak oceany...
Nie da się oszukać Harmonii Świata- bezmyślnie wyrzucane z posesji śmieci wrócą do nas poszatkowane materialnie albo bardziej wyrafinowanie z zatrutym jedzeniem i powietrzem dostaną się do naszych organizmów .

21.02.2017 13:45 mad_bobul

Nie wiem czy było, ale kilka ciekawostek w temacie.

Ludzkość jest wielka! Wciąż przekraczamy kolejne granice :D. Potrafimy naszprycować syfem nawet zwierzątka w Rowie Marjańskim i na morzach Arktyki...

http://www.ibtimes.com/ocean-pollution-extraordinary-levels-contamination-found-deepest-parts-ocean-inside-2490988
http://www.upi.com/Science_News/2017/02/10/Litter-is-piling-up-on-the-Arctic-sea-floor/3151486759648/
http://www.telegraph.co.uk/science/2017/01/24/seafood-eaters-ingest-11000-tiny-pieces-plastic-every-year-study/

21.02.2017 13:54 whiteskies

"Ale dlaczego w USA istnieją sprawne systemy odbioru śmieci a w Indonezji tego nie ma?"
Bo są skuteczne regulacje państwa: https://en.wikipedia.org/wiki/Solid_waste_policy_in_the_United_States , cytat" "In the United States, the Environmental Protection Agency (EPA) regulates household, industrial, manufacturing and commercial solid and hazardous wastes under the 1976 Resource Conservation and Recovery Act (RCRA).Effective solid waste management is a cooperative effort involving federal, state, regional, and local entities. Thus the RCRA’s Solid Waste program section D encourages the environmental departments of each state to develop comprehensive plans to manage nonhazardous industrial and municipal solid waste."

21.02.2017 14:12 Pilaster

""Ale dlaczego w USA istnieją sprawne systemy odbioru śmieci a w Indonezji tego nie ma?"

Bo są skuteczne regulacje państwa"

A dlaczego niby regulacje państwa USA (Japonii, Wlk Brytanii) są skuteczne a regulacje państwa Indonezja (Sri Lanka, Egiptu) są nieskuteczne?

21.02.2017 14:15 Plaster

Dodam, że sztuka skutecznego a obfitego trollowania polega m.in. na tym, żeby się nie narobić, a obciążyć czasowo dyskutantów, zmuszając ich do merytorycznych i obźródłowanych wypowiedzi, których i tak nie zamierza się rozkminiać (bo jeszcze mogłoby się okazać, że fakty nie pasują do tezy/przekonań trolla)

21.02.2017 16:20 WJ

Jesteś PLASTER na PILASTER-a :)

21.02.2017 19:14 observer

@pilaster
"A dlaczego niby regulacje państwa USA (Japonii, Wlk Brytanii) są skuteczne a regulacje państwa Indonezja (Sri Lanka, Egiptu) są nieskuteczne?"

1. Bo ich nie ma.
2. Bo państwo jest słabe i dominują prawa korporacji.

21.02.2017 19:16 observer

@pilaster
"Nic, tylko zostać producentem. Ciekawe dlaczego ANS nigdy tego nie próbowała..."

Czyżbyś sugerował, że ANS ma potencjał podobny do miliardowej korporacji?

Może nie próbowała, bo nie miała wolnych kilku miliardów do zainwestowania.

21.02.2017 22:23 adaś

@Pilaster
"A czego Adaś oczekiwał? "
Tego, że nie zawsze będzie musiał wszystko sam sprawdzać. Że po to, między innymi, płaci państwu podatki żeby to państwo wprowadzało mądre regulacje prawne. Nie będę miał pretensji jak do sprzedaży będą dopuszczone tylko droższe i trwałe plandeki.

"Naprawdę zaszkodzić pilastrowi - czyli merytorycznie obalić jego stwierdzenia - jakoś kreacjoniści nie potrafią."
Oj misiaczku, tyle razy tu zostałeś merytorycznie rozjechany, tyle razy udowodniono ci ściemę, a jak mantrę powtarzasz powyższe zdanie.
Czy to forma samopocieszenia ?

22.02.2017 6:31 mad_bobul

@ ADAŚ

>>> "Naprawdę zaszkodzić pilastrowi - czyli merytorycznie obalić jego stwierdzenia - jakoś kreacjoniści nie potrafią."
Oj misiaczku, tyle razy tu zostałeś merytorycznie rozjechany, tyle razy udowodniono ci ściemę, a jak mantrę powtarzasz powyższe zdanie.
Czy to forma samopocieszenia ? <<<

Napisałem coś podobnego wczoraj w innym wątku :). PILASTER jest orany po kolei w większości dziedzin (ostatnio nawet w leczeniu uzależnień :D:D:D), ale jest pewny, że to on wygrywa.

To taki rodzaj zaburzenia. Za żadną cenę nie zmieni zdania, nie przyzna że nie ma racji. Jest zabetonowany po sufit w swoich poglądach i boi się, że choćby jedno ustępstwo skruszy cały gmach.

Dlatego nie odpowiada na niewygodne dla niego pytania (większość), dlatego nie komentuje ŻADNEJ z linkowanych treści. Przypuszczam, że boi się ich nawet otworzyć, bo to co przeczyta zaburzy jego prosty obraz świata.

I ta jego debilna mantra, która jest ucieczką od jakiejkolwiek dyskusji: "niech x przedstawi lepszy wskaźnik; niech y przedstawi lepszy wzór". Do kolesia nie dociera fakt, że do obserwacji świata nie są potrzebne wzory. Nie potrzebujesz wzorów na stan infrastruktury, żeby np. jasno stwierdzić, że infrastruktura w USA jest w fatalnym stanie. Potrzebujesz faktów o tym świadczących.

Zresztą może jest po prostu tak jak napisał PLASTER :). To zwykły troll:

>>> PLASTER
Dodam, że sztuka skutecznego a obfitego trollowania polega m.in. na tym, żeby się nie narobić, a obciążyć czasowo dyskutantów, zmuszając ich do merytorycznych i obźródłowanych wypowiedzi, których i tak nie zamierza się rozkminiać (bo jeszcze mogłoby się okazać, że fakty nie pasują do tezy/przekonań trolla) <<<

22.02.2017 9:18 Pilaster

""A dlaczego niby regulacje państwa USA (Japonii, Wlk Brytanii) są skuteczne a regulacje państwa Indonezja (Sri Lanka, Egiptu) są nieskuteczne?"

1. Bo ich nie ma.
2. Bo państwo jest słabe"

A dlaczego ich nie ma i państwo jest słabe w Indonezji, Egipcie, i Sri Lance, a są i państwo jest silne w USA, Japonii i Wlk Brytanii?

Proszę zauważyć, jak kreacjoniści się wiją niczym piskorze, aby tylko nie przyznać, skąd ostatecznie ta różnica pochodzi. Dlaczego w krajach o niskiej konsumpcji Indonezji, Egipcie, czy Sri Lance jest znacznie więcej śmieci niż w krajach o wysokiej konsumpcji - USA, Japonii i Wlk Brytanii.

" nie miała wolnych kilku miliardów do zainwestowania."

Od rzemyczka do koniczka. Aby produkować plastikowe torebki nie trzeba inwestować miliardów.

ADAŚ

"nie zawsze będzie musiał wszystko sam sprawdzać."

No przecież sprawdził bez trudu. Miał do wyboru plandekę za 10 zł i za 40 zł. Wybrał tę tańszą, czyli gorszą, zatem o co te pretensyje?

"Nie będę miał pretensji jak do sprzedaży będą dopuszczone tylko droższe i trwałe plandeki."

Ale ci, którzy by akurat potrzebowali tańszej i gorszej plandeki, już by mogli mieć pretensje.

Czasy, kiedy w sprzedaży był tylko jeden zatwierdzony przez władzę model plandeki, telewizora, serka homogenizowanego, etc, już przerabialiśmy. I nie były to dobre czasy...

"... tyle razy tu zostałeś merytorycznie rozjechany..."

Tak, oczywiście, tyle razy, że szkoda wymienić choć jeden... :)

Cały artykuł żeście na ten temat popełnili

http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/3523/bajania-pilastra

Bajania pilastra się nazywał i jakoś coś kiepsko wam poszło... :)

" Do kolesia nie dociera fakt, że do obserwacji świata nie są potrzebne wzory."

Wręcz przeciwnie. Albo jakieś zjawisko, np stan infrastruktury w USA da się opisać jakimś modelem matematycznym, albo się nie da (bo np dane zjawisko jest na to zbyt skomplikowane). Ale jeżeli się nie da, to nie da się też opisać go w ŻADEN INNY sposób

"Nie potrzebujesz wzorów na stan infrastruktury, żeby np. jasno stwierdzić, że infrastruktura w USA jest w fatalnym stanie."

Nie, do tego wystarczy wiara i objawienie. :)

"Potrzebujesz faktów"

To co mad-bobul nazywa faktami to są właśnie faktoidy - opinie i anegdoty, w większej części zresztą zmyślone.

22.02.2017 9:51 mad_bobul

>>> Wręcz przeciwnie. Albo jakieś zjawisko, np stan infrastruktury w USA da się opisać jakimś modelem matematycznym, albo się nie da (bo np dane zjawisko jest na to zbyt skomplikowane). Ale jeżeli się nie da, to nie da się też opisać go w ŻADEN INNY sposób <<<

Hahahaha... Dzięki :D!
Właśnie pięknie zilustrowałeś swój sposób widzenia świata.

>>> To co mad-bobul nazywa faktami to są właśnie faktoidy - opinie i anegdoty, w większej części zresztą zmyślone. <<<

Więc weź Pajacu jedną, dowolnie przez Ciebie wybraną anegdotkę czy opinię przedstawioną przez MAD_BOBUL-a i ją obal. To bardzo proste, skoro to opinie i anegdotki, tak?

Prosta ilustracja - jeszcze w grudniu przedstawiłem linka na temat tego jak w Kanadzie wolny rynek uszczęśliwił społeczeństwo 1400 opuszczonymi odwiertami, których nie ma kto posprzątać. Wykazałeś pełną ignorancję, nawet nie wiedząc co jest w treści, Ale masz szansę - obal tę anegdotkę teraz. Pokaż, że nie jest prawdą, że 1400 opuszczonych szybów straszy w Kanadzie i pokaż jak bardzo troskliwy byznes dba o to, aby zostały one prawidłowo zutylizowane - robiąc zresztą dokładnie to do czego byznes się zobowiązał.

http://calgaryherald.com/business/energy/inventory-of-abandoned-oil-and-gas-wells-doubles-in-2016

No dalej - prosta sprawa - obal tą anegdotkę.

Poniżej masz raport Americal Society of Civil Engineers, żebyś nie musiał tracić jakże cennego czasu na przedziernia się dużą ilość informacji. Masz tam na tależu podane informacje na temat stanu amerykańskiej infrastruktury.

Skomentujesz to jakoś? Czy może stan infrastrukury (tak samo jak stan funduszy emerytalnych, stan i dostępność służby zdrowia, poziom edukacji, poziom zadłużenia) Twoim zdaniem nie ma wpływu na bogactwo społeczeństwa?

Ah tak... Zapomniałem - Twój maleńki umysł jest w stanie operować tylko na jednej liczbie / wskaźniku.

http://www.infrastructurereportcard.org

To co - obalisz tą anegdotkę? Pokażesz, że nie, że ta kłamliwa organizacja zakłamuje rzeczywistość?
Czy może to znowu banda komuchów, rzucająca kalumnie na świetlane imperium?

22.02.2017 10:26 Pilaster

"w Kanadzie wolny rynek uszczęśliwił społeczeństwo 1400 opuszczonymi odwiertami, których nie ma kto posprzątać."

To jest właśnie przykład anegdoty :) Oderwanego wydarzenia, bez żadnego kontekstu, początku i dalszego ciągu. Ani nie wiadomo jak była skonstruowana umowa, ani nie wiadomo, kto jest obecnym właścicielem terenu i jak wszedł w jego posiadanie, ani nie wiadomo na ile ten przypadek jest dla Kanady typowy, albo może przeciwnie -wyjątkowy i jak analogiczne sytuacje wyglądają w innych krajach.

"obal tą anegdotkę."

Po co?

Anegdoty, nawet prawdziwe, a tym bardziej zmyślone, o danym zjawisku nie mówią literalnie NIC.

I dlatego anegdoty są często wykorzystywane w propagandzie

Dla przykładu, można znaleźć przypadek, że policjant drogowy w Szwecji wziął łapówkę. Można też znaleźć przykład, że w analogicznej sytuacji policjant w Rosji odmówił wzięcia łapówki.

I już mamy typowy mad-bobulowy "dowód", że Szwecja jest bardziej skorumpowana od Rosji... :)

Innym zjawiskiem wykorzystywanym szeroko w propagandzie, a tak samo bezwartościowym merytorycznie, są OPINIE.

22.02.2017 10:42 Pilaster

"raport Americal Society of Civil Engineers,"

Jedynymi konkretnymi danymi ilościowymi w tym "raporcie" są kwoty, jakie zdaniem autorów należy wydać, aby osiągnąć stan wg nich odpowiedni.

Zresztą niech nawet będzie. Skoro mad-bobul koniecznie chce oceniać zamożność społeczeństw na podstawie "stanu infrastruktury" to prosimy zatem o analogiczne raporty, sporządzone według dokładnie takiej samej metodologii dla innych krajów na świecie. Indii, Rosji, Chin, etc..

22.02.2017 13:12 mad_bobul

<<< Dla przykładu, można znaleźć przypadek, że policjant drogowy w Szwecji wziął łapówkę. Można też znaleźć przykład, że w analogicznej sytuacji policjant w Rosji odmówił wzięcia łapówki. <<<

Jeden policjant vs ilość policjantów w Szwecji.
1400 szybów vs ilość szybów w Kanadzie.

Ale tak, to anegdotka...
Anegdotką nazywasz każdy fakt, który Ci nie pasuje.
Jedynie bzdury płynące z ust Guru, to nie anegdotki, tylko prawdziwe złoto...

zieeeew ...

23.02.2017 0:25 adaś

@Pilaster
"No przecież sprawdził bez trudu. Miał do wyboru plandekę za 10 zł i za 40 zł. Wybrał tę tańszą, czyli gorszą, zatem o co te pretensyje?"
Naprawdę nie kumasz czy udajesz ?
Poszedłem do sklepu i kupiłem plandekę, która wg etykiety obrazkowej służyć miała do przykrycia drewna.
Drewno przykrywa się na zewnątrz, a nie w komórce więc przykryłem. A ona nie spełniła swojego zadania bo rozleciała się po paru miesiącach na proszek i zaśmieciła mi działkę. A nie została opisana jako plandeka do chwilowego przykrywania i że jest nieodporna na UV.
Tej lepszej musiałem poszukać w internecie.
W sklepie była tylko jedna - ta tańsza.
I co, mam teraz jako pojedynczy obywatel skarżyć ChRL, żeby mi działkę posprzątali? Nie misiaczku ! Od tego jest państwo, żeby eliminować oszustów i pewnych rzeczy nie dopuszczać na rynek.
Pilaster jest zapewne innego zdania i wszystko, łącznie z lekami testuje na sobie. Skutki widzimy w komentarzach :)

"... tyle razy tu zostałeś merytorycznie rozjechany
Tak, oczywiście, tyle razy, że szkoda wymienić choć jeden... :)"
Misiaczku, mogę z pamięci wymienić kilka twoich bzdur:
1-że ludzie z łatwością sami wychodzą z nałogów
2-ropa "konwencjonalna" to ta, która "się skończyła"
3 XXX dokładnie cie rozjechał na temat efektu cieplarnianego a ty nadal fikałeś nóżkami twierdząc, że nie widzisz wyniku

23.02.2017 8:45 Pilaster

" mam teraz jako pojedynczy obywatel skarżyć ChRL, żeby mi działkę posprzątali?"

Nie ChRL, tylko sprzedawcę, który plandekę Adasiowi sprzedał.

A na przyszłość u niego nie kupować i innym odradzić.

"Od tego jest państwo,"

Gdyby państwo zajmowało się dostarczaniem plandek, to kosztowałyby one nie 10 i nie 40, ale 100 zł i rozpadałyby się po tygodniu.

"że ludzie z łatwością sami wychodzą z nałogów "

A gdzie pilaster napisał że ludzie sami z łatwością wychodzą z nałogów?

kreacjoniści jak zwykle dyskutują ze swoimi urojeniami.

"-ropa "konwencjonalna" to ta, która "się skończyła"'

To z kolei twierdził Adaś - że ropa "konwencjonalna" "się skończyła'

To znaczy jeżeli jakaś ropa się "nie skończyła" (i jest nadal wydobywana) to nie jest ona "konwencjonalna" :)

"XXX dokładnie cie rozjechał na temat efektu cieplarnianego"

XXX nie tylko nie podał żadnego modelu z którego wynikałyby podawane przez niego do wierzenia wartości, ale wręcz wprost napisał że takiego modelu nie ma i w ogóle nie da się go skonstruować.

po prostu te liczby to Objawienie w które wszyscy mają obowiązek wierzyć pod karą ekskomuniki.

23.02.2017 9:01 Pilaster

No i proszę. Nadal kreacjoniści nie potrafią sensownie wyjaśnić, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt)

Bo takie wyjaśnienie byłoby sprzeczne z ich dogmatami (wyższa konsumpcja = więcej śmieci i odpadów)

23.02.2017 10:36 adaś

@Pilaser
No i znów ściemniasz
"-ropa "konwencjonalna" to ta, która "się skończyła" - to twój cytat a nie mój, ale widzę pamieć krótka. Ja ci podałem link co to jest ropa konwencjonalna i taka w Teksasie się skończyła, bo o tym wtedy była mowa.
"Oni sami tak nie uważają. A jeżeli uważają, to sami wychodzą wtedy z nałogu."- to też cytat z ciebie a nie mój.
". Obiektywnie soczek za 2,50 ma wartość dokładnie 2,50." -to cytat pokazujący, że nie zależy ci na zrozumieniu intencji dyskutujących. Bo chyba wszyscy zrozumieli, ze chodziło tu o wartość odżywczą a nie pieniężną.

"Nie ChRL, tylko sprzedawcę, który plandekę Adasiowi sprzedał"
Nie misiaczku. Jak np wentylator przestanie działać to odpowiada za to producent i on finansuje naprawę gwarancyjną. A tylko odnosisz wentylator do sklepu.

"Gdyby państwo zajmowało się dostarczaniem plandek, to kosztowałyby one nie 10 i nie 40, ale 100 zł i rozpadałyby się po tygodniu."
Ja nigdzie nie twierdziłem, że państwo ma dostarczać plandeki, tylko że powinno wprowadzać normy jakościowe, tak aby obywatel miał pewien komfort. Kupując aspirynę w aptece nie musisz jej najpierw testować na teściowej czy to na pewno aspiryna czy imitacja aspiryny. A ja musiałem przetestować czy to plandeka czy imitacja plandeki.

"No i proszę. Nadal kreacjoniści nie potrafią sensownie wyjaśnić, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt)"
widzę, że filmu nie obejrzałeś ani linków nie czytałeś. Za to wolisz powtarzać zaklęcie, że nikt nic nie wie, oprócz pilastra.

Naprawdę jesteś pocieszny, pilasterku.
Jak mały szczeniaczek. łapki mu się na panelach rozjeżdżają, na dywanie się potyka a potem dzielnie obszczekuje stare kapcie. Jest tak pocieszny, że nawet nie mają mu za złe że sika na podłogę, tylko całują go w słodką mordkę :)
I ja bym tak zrobił, ale nie mogę. Bo obecni na tym portalu lewicowcy mogli by ten gest źle odczytać i umieścili by mnie pod tęczowym sztandarem. A tego bym nie chciał ;)

23.02.2017 10:51 adaś

Może kiedyś trzeba zorganizować konkurs na najlepszy tekst pilastra.
Ja będę wtedy głosował na :
"Wikipedia to źródło dezinformacji"

Jak wiadomo napisano tam, że :
-Zakopane nad Parsętą leży
-Kościuszko wielkim poetą był
-węglowodory pierścieniowe to takie z których robią pierścionki itd

23.02.2017 11:09 Pilaster

"Ja ci podałem link co to jest ropa konwencjonalna i taka w Teksasie się skończyła,"

No właśnie. Gdyby się nie "skończyła', to by nie była "konwencjonalna", to przecież jasne

Tak btw definicji "skończenia się" ropy Adaś też nie podał.

Kreacjoniści usiłują jakoś pokracznie wytłumaczyć, dlaczego ów straszliwy "peak oil", kiedy samochody miałyby stanąć nagle na środku autostrady, a samoloty spaść na ziemię z braku paliwa, jakoś nie nadchodzi, mimo że miał nadejść już w 2001 roku.

Skoro nie da się poważnie twierdzić, że "ropa się skończyła", to wymyślono w tym celu 'ropę konwencjonalną", i ona właśnie miałaby "się skończyć"

"". Obiektywnie soczek za 2,50 ma wartość dokładnie 2,50." -to cytat pokazujący, że nie zależy ci na zrozumieniu intencji dyskutujących."

Wręcz przeciwnie. Intencje Adasia były oczywiste - było nimi przeciwstawienie sobie wartości pieniężnej produktu -wg Adasia abstrakcji wynikającej wyłącznie z chciwości kapitalistycznych producentów i wartości "realnej" (odżywczej)- takiej jaką ustali odpowiednie biuro polityczne

Zapomniał Adaś jednak o tym, że istnieją tylko dwie możliwości. Albo wartość "odżywcza" zależy w jakiś sposób od wartości ekonomicznej, albo nie zależy.

Jeżeli, jak uważa pilaster, zależy, to wartość odżywcza soku za 2,50 wynosi właśnie 2,50.

Jeżeli zaś, jak uważa Adaś, nie zależy, to wtedy wartość odżywcza soku za 2,50 może przyjąć dowolną wartość. Znacznie mniejszą niż 2,50, ale i znacznie większą.

"Jak np wentylator przestanie działać to odpowiada za to producent"

A producentem jest podmiot o nazwie ChRL?

" tylko odnosisz wentylator do sklepu."

I co, odniósł Adaś plandekę do sklepu?

"Ja nigdzie nie twierdziłem, że państwo ma dostarczać plandeki, tylko że powinno wprowadzać normy jakościowe"

i wprowadza. Przeróżne normy, certyfikaty, eurokody, etc.. Zresztą nie tylko państwo, ale i np organizacje producenckie mogą czynić to samo i wydawać własne certyfikaty.

Ale jeżeli klient, jak Adaś, chce tańszej plandeki bez certyfikatu...

A potem jeszcze zgłasza o to pretensyje...

""No i proszę. Nadal kreacjoniści nie potrafią sensownie wyjaśnić, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt)"
widzę, że filmu nie obejrzałeś ani linków nie czytałeś."

Oczywiście. Opcja nr 1 - Pilaster jest zły, brzydki i śmierdzi mu z gęby

"jesteś pocieszny, pilasterku."

I Opcja nr 2 - pilaster jest żałosny, zabawny i wszyscy się z niego śmieją.

A merytorycznego wyjaśnienia, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt) nadal nie ma :(

23.02.2017 11:12 Pilaster

""Wikipedia to źródło dezinformacji"

Jak wiadomo napisano tam, że :"

- Henryk Batuta był znanym komunistą prześladującym Polaków i ma swoją ulicę w Warszawie

- teoria tektoniki płyt jest fałszywa i ryfty powstają wskutek 'puchnięcia Ziemi"

- Turcja straciła Egipt w wyniku I wojny światowej

etc, etc, etc..

23.02.2017 12:03 mad_bobul

@ ADAŚ

Dla mnie jednak chyba największym hitem jest jeden z ostatnich:

>>> Albo jakieś zjawisko, np stan infrastruktury w USA da się opisać jakimś modelem matematycznym, albo się nie da (bo np dane zjawisko jest na to zbyt skomplikowane). Ale jeżeli się nie da, to nie da się też opisać go w ŻADEN INNY sposób <<<

To w zasadzie w znacznym stopniu wyjaśnia PILASTROW-e inklinacje. Bo skoro nie ma wzorku na wartość szympansów, to nie ma przecież problemu...

23.02.2017 14:07 pole torsyjne

$Pilaster
"A merytorycznego wyjaśnienia, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt) nadal nie ma :("
nie masz podstaw do takich twierdzeń. ta sprawa jest zbyt skomplikowana i wymagałaby śledztwa na niewyobrażalną skalę, a z powodu braku nieprzekupnych detektywów nie sposób osiągnąć wiarygodnych wyników.
na przykład dużą role w zaleganiu śmieci przy lądzie mogą mieć prądy morskie biedniejsze kraję które wymieniasz mogą nie mieć szczęścia do tych właśnie prądów. wyspy śmieci rozmieszczone są na wszystkich oceanach i świadczą przeciwko twoim twierdzeniom. jakoby kraje bogate nigdy nic do morza nie wyrzuciły. ale najwidoczniej jesteś pijarowcem i lobbystą że tak pewnie to głosisz.

23.02.2017 14:36 Pilaster

" dużą role w zaleganiu śmieci przy lądzie mogą mieć prądy morskie"

I znowu mamy do czynienia ze zjawiskiem wielokrotnie przez pilastra opisywanym. Czyli o braku kompetencji kreacjonistów nawet choćby tylko czytania ze zrozumieniem. Nawet własnej, produkowanej przez ich samych, propagandy.

Wystarczy bowiem spojrzeć na wykres nr 2, aby przeczytać że:

"Ilość plastiku jaka dostaje się do morza w kg na osobę rocznie"

DOSTAJE SIĘ DO MORZA.

Nie "zalega przy brzegu", nie "przylega do plaż". DOSTAJE SIĘ DO MORZA.

Czyli merytorycznego wyjaśnienia, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt) nadal nie ma :(

23.02.2017 18:13 pole torsyjne

czyje więc są wyspy śmieci na pacyfiku i atlantyku?
smoluchów z krajów trzeciego świata. którzy kierowani złą wolą w swoich laboratoriach wytworzyli polimery żeby podstępnie zatruć życie bogobojnemu i czystemu ludowi ziem północnych. tako rzecze Zaratustra

23.02.2017 23:14 adaś

@Pilaster.
Widzę, że temat ropy ciągle za trudny.
Konwencjonalna w Teksasie się skończyła. Czyżbyś potrzebował definicji co to znaczy ? Dziwne. Jak wypijesz szklankę wody to powiesz, że woda się w szklance skończyła czy też ściereczką będziesz wycierał szklankę żeby skończyła się dokładniej ?
Ech, znów ci się nóżki rozjeżdżają....

"Kreacjoniści usiłują jakoś pokracznie wytłumaczyć, dlaczego ów straszliwy "peak oil", kiedy samochody miałyby stanąć nagle na środku autostrady, a samoloty spaść na ziemię z braku paliwa, jakoś nie nadchodzi, mimo że miał nadejść już w 2001 roku."

Widać pojęcia" peak oil" też nie zrozumiałeś. Peak to szczyt a w pilastrowej główce kołacze się "end oil "
I znów potykasz się o własne łapki...

"Jeżeli, jak uważa pilaster, zależy, to wartość odżywcza soku za 2,50 wynosi właśnie 2,50."
Ależ misiaczku, soczek ma etykietkę i jest tam podana wartość odżywcza. Bynajmniej nie w złotych, tylko węglowodany błonnik, białko...
Wszystko ci się kręci....

"A merytorycznego wyjaśnienia, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt) nadal nie ma :("
Czyżby film nic ci nie wyjaśnił ?

Odnośnie Wikipedii to proponowałem abyś poprawił niektóre artykuły, bo podobno: " nikt nie przedstawił modeli lepszych niż pilaster".
Ale ty wolisz grzech zaniechania wobec bliźnich.

23.02.2017 23:19 adaś

"Ale jeżeli klient, jak Adaś, chce tańszej plandeki bez certyfikatu..."
Ta droższa też nie ma certyfikatu.
Ja nie rozważam kwestii ceny, ja po prostu chcę plandeki a nie czegoś co ją udaje.

25.02.2017 10:24 pole torsyjne

ostatnio zaczyna się coś dziać co daje nadzieję.
idzie nowe http://dobrewiadomosci.net.pl/15158-siedmioletni-kalifornijczyk-zaoszczedzil-10-tysiecy-dolarow-nauke-szkole-dzieki-wlasnej-firmie-recyklingowej/

27.02.2017 0:38 adaś

Jestem zawiedziony. Myślałem, iż pilaster nadal będzie ściemniał że gdy nadejdzie peak oli to samoloty zaczną spadać, samochody staną a może i krowy przestaną dawać mleko...
A on pewnie umknął do następnego artykułu... Idę sprawdzić !

02.03.2017 2:48 gupol(szukam w OZE)

no widzę że pilaster pogrąża się w postępie geometrycznym;p. obawiam się że jak tak dalej pójdzie wpadnie w pułapkę logistyczną hehe.

kiedyś tylko manipulował faktami, odwracał kota ogonem i wynajdywał jakiś banalny błąd w tekście by w ten sposób zakwestionować prawdziwość całej tezy lub tez postawionych w artykule. i w sumie nawet fajnie się to czytało.
ale teraz posunął się do zwykłych, prymitywnych, prostackich kłamstw. oj panie pilaster. stać cię na więcej
@"Najwięcej śmieci na jednego mieszkańca wytwarzają Sri Lanka i Egipt. A najmniej ...USA"

żałosne kłamstwo. słabo panie pajacyku.

"Z czego wynika, że przeciętna masa kawałka plastiku to prawie 30 gramów. Jest to mniej więcej tyle ile waży plastikowa butelka PET. Nie ma mowy o wchłanianiu takich "cząsteczek" do organizmu."

kolejne prymitywne kłamstwo. mogłeś się bardziej postarać.

a czemu pan pajac nie odniósł się do "eksportu" odpadów z krajów wysokorozwinietych to tych słaborozwiniętych? okazałoby się że spora część śmieci spływająca rzekami afryki i azji do morza to śmieci z "czystej" europy i ameryki północnej.

06.03.2017 12:15 Pilaster

"Konwencjonalna w Teksasie się skończyła."

Oto słowo Pańskie...

W dalszym ciągu nie wiemy, co to jest ropa "konwencjonalna" i w jakim sensie się "skończyła".

Kreacjoniści wiją się jak piskorze, bo żadnego sensownego wyjaśnienia dlaczego samochody (spalinowe) nadal jeżdżą, a samoloty latają, pomimo że straszliwy peak oil miał nadejść już w 2001 roku nie potrafią przedstawić.


"Ta droższa też nie ma certyfikatu.
Ja nie rozważam kwestii ceny, ja po prostu chcę plandeki a nie czegoś co ją udaje."

Jeżeli "prawdziwa" plandeka o parametrach satysfakcjonujących Adasia kosztuje 40 zł, to jest oczywiste że coś, co kosztuje 10 zł taką "prawdziwą plandeką" być dla Adasia nie może.

Pretensyje niech zatem Adaś zgłasza wyłącznie do siebie.

A merytorycznego wyjaśnienia, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem (co przyznają nawet sami kreacjoniści w powyższym tekście) jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt) nadal nie ma :(

08.03.2017 0:28 gupol(szukam w OZE)

@pajac
"W dalszym ciągu nie wiemy, co to jest ropa "konwencjonalna" i w jakim sensie się "skończyła"."

ty naprawdę jesteś aż taki głupi że nie umiesz poszukać informacji czy robisz to specjalnie żeby ktoś cię zaorał jak gimbusa?
ułatwię ci trochę sprawę i podam link informacji na temat tego czym ropa konwencjonalna NIE jest:

https://en.wikipedia.org/wiki/Unconventional_oil

zastanów się i resztę zbadaj se sam. zwłaszcza kwestię kosztów eksploatacji poszczególnych rodzajów ropy.
a to że nie masz zielonego pojęcia czym jest peak oil i jakie może mieć konsekwencje czyni twoje dziecinne zaczepki tylko bardziej żałosnymi.

08.03.2017 12:17 Pilaster

No i w dalszym ciągu nie wiemy, co to jest ropa "konwencjonalna" i w jakim sensie się "skończyła".

Kreacjoniści wiją się jak piskorze, bo żadnego sensownego wyjaśnienia dlaczego samochody (spalinowe) nadal jeżdżą, a samoloty latają, pomimo że straszliwy peak oil miał nadejść już w 2001 roku nie potrafią przedstawić.

A merytorycznego wyjaśnienia, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem (co przyznają nawet sami kreacjoniści w powyższym tekście) jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt) nadal nie ma :(

09.03.2017 2:34 gupol(szukam w OZE)

@ pajac
a pajac pajacuje;). błaznuj dalej pajacu. jak sie dużo błaznuje to jest szansa że powie sie coś śmiesznego;)

jakby ktos naprawdę chciał sie dowiedzieć, jest to ropa naftowa o małej gęstości ze złóż konwencjonalnych - eksploatowanych za pomocą zwykłych odwiertów. zwykle jest pod ciśnieniem i początkowo sama wypływa ze złoża.
ta ropa jest najłatwiejsza do pozyskania i rafinacji, ma najwyższy zwrot energetyczny z inwestycji. jest to ropa na której zbudowaliśmy całą cywilizację techniczną w której żyjemy.
co innego np piaski roponośne albo ciężka ropa z domieszką siarki.

a jeśli ktoś uważa że peak oil polega na tym że ropa się "skończy" jak paliwo w samochodowym baku to jest ignorantem albo pajacem albo jednym i drugim. jak pan pajac;p

09.03.2017 13:10 observer

@Gupol

1. pilaster nie zna angielskiego.
2. pilaster nie czyta odpowiedzi, tylko powtarza to, co wcześniej pisał
3. pilaster cały czas pisze o sobie w liczbie mnogiej lub w 3. osobie l.p.

Schemat powtarzał się już tyle razy, że stał się nudny.

09.03.2017 15:00 Pilaster

"jeśli ktoś uważa że peak oil polega na tym że ropa się "skończy" jak paliwo w samochodowym baku to jest ignorantem"

Świetnie. Na czym zatem polega peak oil?

"jest to ["ropa konwencjonalna" -p] ropa naftowa o małej gęstości ze złóż konwencjonalnych."

Ropa konwencjonalna to zatem ropa ...ze złóż konwencjonalnych.

A złoża konwencjonalne? To zapewne te, które zawierają ropę konwencjonalną... :)

Jakie to odkrywcze. A jakie głębokie! :)

" o małej gęstości"

Konkretnie jak małej?

09.03.2017 15:01 Pilaster

A merytorycznego wyjaśnienia, dlaczego w krajach o wysokim poziomie konsumpcji (USA, Japonia, Wlk Brytania) zaśmiecanie morza plastikiem (co przyznają nawet sami kreacjoniści w powyższym tekście) jest znacznie mniejsze niż w krajach o niskim poziomie konsumpcji (Indonezja, Sri Lanka, Egipt) nadal nie ma :(

09.03.2017 15:30 observer

@Gupol

Widziałeś. Jak na zawołanie. Napisałem, że pilaster nie zna angielskiego a on swoim kolejnym wpisem to potwierdził.

Po polsku tez nie umie czytać ze zrozumieniem. On udaje, że czyta.

Jaki jest sens dyskusji z pilastrem, który nawet nie udaje, że rozumie, co czyta.

wczoraj o 3:50 gupol(szukam w OZE)

pilaster to poprostu przypadek psychiatryczny. dyskutowanie z nim ma o tyle sens że każdy wariat patrzy na świat ze swojej patologicznej perspektywy. ale w każdym szaleństwie jest metoda - wariat może pokierowac twój tok myślenia tam gdzie nigdy byś sie nie zapuścił. a przez to możesz odkryć rzeczy których inaczej nie mógłbyś odkryć.
to jedyna korzyść dyskutowania z pilastrem.
niestety take momenty są bardzo rzadkie a pomiędzy nimi są tylko żenujące, absurdalne, groteskowe i męczące dyskusje o niczym.
no i jest ryzyko że jego choroba może być zaraźliwa...

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto