Program Partii Demokratycznej w USA: mobilizacja dla ochrony klimatu

Stany Zjednoczone, jeden z 2 największych emitentów CO2 na świecie, często są wytykane palcami jako hamulcowy walki ze zmianami klimatu. Postawę Stanów Zjednoczonych dobrze podsumowywały słowa George'a H.W. Busha: „Amerykański styl życia nie podlega negocjacjom”. USA nie tylko nie ratyfikowały Protokołu z Kioto, wetowały również próby stworzenia prawnie wiążących porozumień w ramach Konferencji Stron ds. zmian klimatu (COP) np. w Paryżu w 2015 roku. Jest to też kraj o bardzo liberalnych przepisach dotyczących szczelinowania hydraulicznego i matecznik klimatycznych „denialistów”, wśród których znajduje się wielu prominentnych polityków Republikanów (często hojnie sponsorowanych przez koncerny paliw kopalnych). Na wizerunek USA w małym stopniu wpłynęła prezydentura Baracka Obamy który, choć świadomy zagrożeń związanych z emisjami dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych, nie był w stanie przeforsować radykalnych rozwiązań.

To, co robią – a właściwie czego nie robią Stany – często jest usprawiedliwieniem dla innych państw, także Polski, by także nie angażować się za bardzo w ochronę klimatu. Skoro duzi emitenci nie ograniczają emisji, to jaki jest sens, by robili to mniejsi?

Być może jednak to stwierdzenie stanie się niedługo nieaktualne. W lipcu 2016 roku Krajowa Konwencja Demokratów przyjęła program partii, który zawiera najmocniejsze oświadczenie przedstawione kiedykolwiek przez główne amerykańskie ugrupowanie, dotyczące naglącej konieczności podjęcia działań na rzecz klimatu:

„Uważamy, że USA musi stać się liderem tworzenia stabilnych światowych rozwiązań kryzysu klimatycznego. Zależy nam na mobilizacji w kraju i przewodniczeniu globalnym wysiłkom mobilizacji całych narodów, w wymiarze niewidzianym od czasów II Wojny Światowej, by zająć się tym zagrożeniem.”

Porównanie do działań z czasów II WŚ pokazuje, że Demokraci nie tylko postrzegają zmiany klimatu jako zagrożenie dla ludzi nie mniejsze niż działalność Hitlera i Państw Osi, ale widzą także konieczność podjęcia nadzwyczajnego wysiłku, by walczyć z tym niebezpieczeństwem (czytaj więcej m.in. Huffington Post, New England Public Radio, Motherboard)

Mobilizacja w USA za czasów administracji F. D. Roosvelta pozwoliła na przestawienie amerykańskiej gospodarki na produkcję uzbrojenia i wyposażenia dla wojska w czasie zaledwie kilku miesięcy. Racjonowanie objęło wiele podstawowych produktów, ale prawie nikt nie miał wątpliwości, że takie poświęcenie jest konieczne.

Demokraci i tak zwlekali. Od 20 lat w podobnym tonie wypowiadają się czołowi amerykańscy analitycy ds. środowiska, m.in.: Lester Brown, Joseph Romm czy Thomas Friedman. Także klimatolog James Hansen w 2008 roku, w The Open Atmospheric Science Journal wyjaśnił, dlaczego do walki ze zmianami klimatu potrzeba działań „herkulesowych, ale porównując do wysiłków z czasu II WŚ, możliwych do podjęcia”. Również członkowie Komitetu przygotowującego szkic programu Demokratów: Bill McKibben (założyciel organizacji 350.org), Neera Tanden (przewodnicząca Center for American Progress (CAP) i CAP Action Fund) czy Carol Browner (była administratorka EPA (Agencja Ochrony Środowiska) i członek zarządu CAP) mówili o mobilizacji na skalę wojenną.

Sięgnięcie przez Demokratów po tak radykalne porównania może wynikać zarówno z tego, że głos naukowców, przedstawiających coraz bardziej pesymistyczne prognozy, dociera wreszcie do polityków, jak i ze zwykłej kalkulacji politycznej. 2/3 Amerykanów deklaruje, że w „dużym lub całkiem dużym stopniu” obchodzą ich zmiany klimatyczne. W sondażu Gallupa z marca 2016 84% obywateli głosujących na Demokratów powiedziało, że są zaniepokojeni zmianą klimatu. Badanie przeprowadzone w kwietniu 2016 przez Yale Program on Climate Change Communication i George Mason University Center for Climate Change Communication pokazało, że 65% wyborców Demokratów chętniej zagłosuje na kandydata na prezydenta, który wspiera działania na rzecz ochrony klimatu. Do tego powstaje coraz więcej oddolnych ruchów społecznych starających się wpływać na polityków, żeby podjęli konkretne działania w celu ograniczenia emisji CO2 (chociażby w ostatnich latach Citizens Climate Lobby czy Climate Mobilization), a „klimatyczne” marsze gromadzą setki tysięcy osób. Trudno więc politykom dłużej lekceważyć temat globalnego ocieplenia.

Demokraci w swoim programie nie ograniczają się jednak tylko do gładkich deklaracji. Pokazują konkretnie jakie zmiany i działania chcą realizować, m.in.:

„Nasze pokolenie musi poprowadzić walkę ze zmianami klimatu. Jesteśmy pełni uznania dla przewodniej roli prezydenta Obamy w stworzeniu historycznego porozumienia odnośnie ochrony klimatu w Paryżu. Nie tylko zrealizujemy cele postawione w Paryżu, ale będziemy starali się je przekroczyć i wpływać na inne kraje by – poprzez ograniczanie zanieczyszczenia dwutlenkiem węgla i zdecydowane zmniejszenie emisji silnych gazów cieplarnianych takich jak fluorowęglowodory - robiły to samo. Wesprzemy kraje rozwijające się w ich wysiłkach ograniczania emisji CO2 i innych gazów cieplarnianych, wdrożymy więcej źródeł czystej energii oraz zainwestujemy w adaptację i zwiększenie odporności na zmiany klimatu.”

„Demokraci uważają, że dwutlenek węgla, metan i inne gazy cieplarniane powinny zostać wycenione, aby odzwierciedlić negatywne koszty zewnętrzne [ich emisji], przyspieszyć przejście do gospodarki opartej na czystej energii i by wspomóc realizację celów klimatycznych. Demokraci stoją na stanowisku, że zmiana klimatu jest zbyt istotnym zagadnieniem, by czekać aż negacjoniści i defetyści w Kongresie zaczną słuchać naukowców - wspieramy użycie wszelkich dostępnych narzędzi, by już teraz redukować emisje”.

„Wspieramy kompleksowe podejście, które zapewni, że wszystkie przyszłe federalne decyzje przyczynią się do rozwiązania problemu zmian klimatu, a nie do jego pogorszenia.”

W programie wymienione są m.in. takie działania jak:

• „[...] Ameryka musi się opierać całkowicie na czystej energii do połowy tego wieku”,

• obniżenie całkowitej emisji gazów cieplarnianych o ponad 80% w stosunku do roku 2005 do roku 2050,

• wdrożenie planu utrzymania wzrostu globalnej temperatury poniżej 1,5 stopnia w stosunku do czasów sprzed Rewolucji Przemysłowej,

• w ciągu 10 lat 50% energii będzie pochodzić ze źródeł bezemisyjnych,

• w ciągu 4 lat zostanie zainstalowane pół miliarda paneli fotowoltaicznych,

• zwiększenie efektywności energetycznej (ograniczenie marnotrawstwa),

• modernizacja sieci elektrycznych,

• przekształcenie transportu (efektywność, elektryfikacja), budowanie transportu publicznego, chodników i ścieżek rowerowych,

• eliminacja przywilejów podatkowych i subsydiów dla wydobycia paliw kopalnych,

• rozszerzenie zachęt podatkowych dla bezemisyjnych źródeł energii i poprawy efektywności energetycznej, • rząd federalny ma w 100% przejść na „czystą” energię,

• rządowe wsparcie dla transformacji energetycznej na każdym poziomie – od małych wspólnot do całego kraju,

• zamknięcie „furtki Halliburtona” (czyli regulacji wprowadzonej przez administrację George'a W. Busha wyłączającej technologię szczelinowania hydraulicznego spod federalnej kontroli i nadzoru. Nie podlega ona regulacjom Safe Drinking Water Act, więc firmy wydobywcze nie muszą informować EPA, jakie chemikalia pompują pod ziemię),

• redukcja emisji metanu z odwiertów i transportu ropy oraz gazu o 40-45% do 2025 roku w stosunku do roku 2005,

• wsparcie decyzji prezydenta Obamy, by nie budować rurociągu Keystone XL (transportującego do USA ropę z piasków bitumicznych z Kanady),

• sprzeciw wobec wierceń w Arktyce i na wybrzeżu Atlantyku,

• wprowadzenie zmian reguł wynajmu państwowych terenów firmom wydobywczym,

• wygaszenie wydobycia paliw kopanych z terenów państwowych i przeznaczenie ich pod czyste źródła energii („Demokraci będą pracować nad zwiększeniem ilości energii produkowanej ze źródeł odnawialnych na terenach państwowych – od wiatrowych w Wyoming, do solarnych w Nevadzie”.) W wytyczeniu szczegółowego kursu rozwiązania kryzysu klimatycznego ma pomóc specjalny szczyt z udziałem najlepszych światowych inżynierów, klimatologów, ekspertów politycznych, aktywistów i przedstawicieli rdzennych społeczności. Spotkanie to ma zostać zorganizowane przez Prezydenta w przeciągu pierwszych 100 dni nowej administracji.

Demokraci uważają, że oprócz korzyści środowiskowych transformacja przyniesie korzyści gospodarcze (poprzez wdrażanie nowych technologii) oraz wizerunkowe (USA jako lider walki ze zmianami klimatu). Będzie też szansą na pojawienie się dużej ilości dobrze płatnych miejsc pracy, na realne oszczędności w budżecie gospodarstw domowych czy walkę z „rasizmem środowiskowym” (biedniejsi mieszkańcy, szczególnie kolorowi, częściej mieszkają w miejscach z bardzo zanieczyszczonym powietrzem czy wodą).

Wdrażanie planu Demokratów na pewno nie obędzie się bez wyrzeczeń i dużej roli państwa w kształtowaniu ram „nowej” gospodarki. Aby podołać wojennemu wysiłkowi z czasów II WŚ prezydent F. D. Roosvelt podjął szereg trudnych decyzji. W latach 1942-44 w USA stanęła produkcja samochodów osobowych, bo cały przemysł motoryzacyjny pracował dla armii (patrz tutaj i tutaj). Zakazano sprzedaży aut na osobisty użytek, wstrzymano budowę autostrad, racjonowano benzynę, olej napędowy i cukier. Firmy musiały przestawić swoje parki maszynowe na wytwarzanie zupełnie innych rzeczy – producent karuzel robił gniazda dla karabinów, producent zabawek – kompasy, a bielizny – pasy do granatów. Mimo, że te zmiany były wręcz rewolucyjne, zajęły tylko kilka miesięcy. Wymagało to jednak ścisłej współpracy rządu z firmami – zapewnienia przez państwo finansowania inwestycji i nowych technologii oraz dostarczania materiałów takich jak guma czy aluminium. Ta wojenna mobilizacja przyniosła mimo wyrzeczeń konkretne korzyści wielu ludziom – dochód robotnika wzrósł z 373 $ w 1940 roku do 1074 $ w 1945, praktycznie znikło bezrobocie. Roosvelt natomiast nadal cieszył się zaufaniem obywateli i z łatwością wygrał w 1944 roku po raz 2 wybory prezydenckie. (patrz np. tutaj i tutaj)

Tak jak wysiłek wojenny z lat 1942-44 został w dużej mierze wsparty przez rząd, podobnie musiałoby być z przejściem do „czystej” gospodarki (patrz np. tutaj, tutaj i tutaj). Wszelkie próby wprowadzenia ram regulacyjnych „wolnego rynku” niewątpliwie wywołają niezadowolenie Republikanów, tym bardziej, że ich kandydat na prezydenta, Donald Trump, otwarcie nazywa globalne ocieplenie mistyfikacją i deklaruje, że będzie próbował torpedować umowy z Paryża oraz zatrzyma wysiłki USA w zakresie ochrony klimatu. Spółki naftowe mogą zaniepokoić nie tylko ewentualne nowe przepisy, zmuszające je do stosowania zasady „zanieczyszczający płaci”, ale i pojawiające się w programie Demokratów wezwanie do rozliczenia korporacji, które fabrykowały wątpliwości dotyczące globalnego ocieplenia.

„Wszystkie firmy są zobowiązane przedstawiać pełne analizy swoim udziałowcom i ujawniać zagrożenia, z którymi będą musiały się zmierzyć, w tym te związane z klimatem. Te, które tego nie robią powinny zostać rozliczone. Demokraci zwracają się z szacunkiem do Departamentu Sprawiedliwości (Department of Justice) o podjęcie dochodzenia w sprawie zarzutów o oszustwo w części firm z sektora wydobywczego oskarżonych o mylenie udziałowców i opinii publicznej co do faktów odnośnie zmiany klimatu.”

„W czasie gdy Donald Trump mówi, że zmiany klimatu to kłamstwo stworzone przez i dla Chińczyków, Demokraci widzą katastrofalne konsekwencje, z którymi będzie musiało się zmierzyć nasze państwo, nasza planeta i cywilizacja.”

Cele Demokratów spotkały się także z krytyką „klimatycznych jastrzębi”. Obóz Bernie Sandersa, reprezentowany w Komitecie przygotowującym szkic Programu przez 5 osób, wnioskował o wprowadzenie podatku węglowego i zakazu szczelinowania. Jednak te propozycje zostały odrzucone w trakcie głosowania nad kształtem Programu.

Nie zmienia to faktu, że cele zapisane w Programie są ambitne i wyraźnie wskazują, że Demokraci chcą wytyczyć inny kurs USA w polityce klimatycznej. Te deklaracje są źródłem nadziei na nowy rozdział w ochronie klimatu. Jeśli Demokraci zwyciężą w wyborach, wymówka, żeby nic nie robić, bo USA też nic nie robią, może się stać niedługo nieaktualna.

„Zmiana klimatu to bieżące niebezpieczeństwo i najważniejsze wyzwanie naszych czasów. 15 z 16 najcieplejszych lat w historii pomiarów [temperatury] miało miejsce w tym stuleciu. W czasie gdy Donald Trump nazywa zmianę klimatu „kłamstwem”, 2016 rok jest na najlepszej drodze, by pobić światowy rekord temperatury. Miasta od Miami do Baltimore są już teraz zagrożone przez podnoszący się poziom mórz. Kalifornia i Zachód wycierpiały lata ekstremalnych susz, Alaska jest wypalona przez pożary lasów. Nowy Jork jest niszczony przez huragany, a Teksas tonie w błyskawicznych powodziach. Najlepsza wiedza naukowa wskazuje, że bez ambitnych, natychmiastowych działań w całej naszej gospodarce w celu obniżenia emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych, wszystkie podobne zjawiska będą o wiele gorsze w przyszłości. Nie możemy zostawić naszym dzieciom planety, która została dogłębnie zniszczona.”

Anna Sierpińska

Bibliografia:

1. https://www.demconvention.com/ (wszystkie cytaty z Programu Demokratów)

2. http://thinkprogress.org/climate/2016/07/22/3801094/democratic-platform-climate-wwii-mobilization/

3. http://www.csmonitor.com/Environment/2016/0706/The-Democrats-climate-change-conundrum

4. http://www.gallup.com/poll/190010/concern-global-warming-eight-year-high.aspx

5. http://fivethirtyeight.com/features/democrats-and-republicans-are-growing-more-worried-over-climate-change/

6. http://grist.org/climate-energy/hillary-clinton-rakes-in-money-from-fossil-fuel-interests/

7. http://thinkprogress.org/climate/2016/05/26/3782434/trump-let-the-world-burn/

8. http://www.theclimatemobilization.org/

9. http://nepr.net/news/2016/07/27/language-in-democratic-party-platform-handles-climate-change-like-an-all-out-war/

10. http://www.huffingtonpost.com/trevor-neilson/hillary-clintons-acceptan_b_11087970.html

11. http://motherboard.vice.com/read/iowa-democrats-call-for-a-world-war-ii-scale-mobilization-to-fight-climate

12. http://grist.org/article/a-wartime-mobilization/

13. http://www.digitalhistory.uh.edu/disp_textbook.cfm?smtid=2&psid=3491

14. http://prospect.org/article/way-we-won-americas-economic-breakthrough-during-world-war-ii

15. https://newrepublic.com/article/133423/respond-climate-change-like-wwii

16. http://grist.org/climate-energy/what-would-wartime-mobilization-to-fight-climate-change-look-like/

17. http://tokyo2013.earthsystemgovernance.org/wp-content/uploads/2013/01/0134-DELINA_DIESENDORF.pdf

18. http://www.theatlantic.com/science/archive/2015/10/why-only-a-technocratic-revolution-can-win-the-climate-change-war/410377/

19. http://blogs.berkeley.edu/2014/09/19/the-gathering-storm-michael-mann-daniel-m-kammen/

20. http://unsdsn.org/wp-content/uploads/2014/09/DDPP_Digit.pdf

21. http://theclimatepsychologist.com/rising-to-the-challenge-of-our-time-together-introducing-the-climate-mobilization-2/

22. http://www.npr.org/sections/thetwo-way/2015/12/13/459580031/4-pieces-you-should-read-about-the-global-climate-deal

23. https://www.theguardian.com/environment/2015/jul/15/exxon-mobil-gave-millions-climate-denying-lawmakers

24. http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/moze-byc-niedobrze-ekstremalna-prognoza-jamesa-hansena-wchodzi-do-kanonu-nauki-169

25. http://2014.peoplesclimate.org

Dennis Barteis Wartime Mobilization to Counter Severe Global Climate Change Human Ecology Special Issue No. 10: 229-232 (2001)

Naomi Klein To zmienia wszystko. Kapitalizm kontra klimat Muza 2016

Komentarze

19.08.2016 17:30 kkk

niesamowite co przed wyborami potrafią obiecać politycy

19.08.2016 23:36 papa ohara

taaa już widzę jak Amerykanie troszczą się o klimat planety i chorobliwie pragną ograniczenia emisji CO2 :)

reasumując: terefere kuku baba strzela z łuku

20.08.2016 10:54 Nowicjusz

Całkowicie zgadzam się z przedmówcami, że jest to typowa kiełbasa wyborcza, która do tego prawie nic nie kosztuje. Trzeba było jedynie opłacić specjalistów, którzy taki program przygotowali.
Jak wynika z tekstu, ponoć 2/3 Amerykanów jest "zaniepokojonych" zmianami klimatycznymi. Pytanie, jakie mi się nasuwa, to ilu z nich jest w stanie aktywnie włączyć się w akcję? Ilu mieszkańców zrezygnuje z samochodu albo chociaż zamieni SUVa lub terenówkę na mniejszy model? Ile osób zrezygnuje z komunikacji lotniczej? Ilu mieszkańców USA zrezygnuje z wakacji na Karaibach lub wyspach Pacyfiku? Czy wreszcie usunie z menu hamburgery i steki?
Obawiam się, że większość jak najbardziej zaaprobuje działania rządu pod warunkiem, że ograniczenia te nie dotkną ich osobiście.
Porównanie mobilizacji w zakresie ochrony klimatu z zaangażowaniem w czasie II wojny światowej jest nietrafione. Wówczas wróg był jak najbardziej realny, natomiast zmiany klimatyczne w dalszym ciągu dla większości mają charakter wirtualny i mglisty.
Obama ponoć był również proekologiczny. Jednak to w okresie jego rządów gwałtownie rozwinął się przemysł wydobycia ropy i gazu z łupków. To on wydał zgodę dla Shella na poszukiwanie ropy w Arktyce. Poszukiwania te zostały co prawda chwilowo wstrzymane, ale raczej ze względu na niskie ceny ropy.
Po wyborach z pewnością ten ambitny program pójdzie do szuflady.

20.08.2016 18:13 adaś

Nie wiem skąd w was tyle pesymizmu. Nawet jeśli nie robią tego z miłości do ziemi, to ważne, że o tym mówią.
Może Demokraci stwierdzili, że USA lepszy interes zrobią na walce ze zmianami klimatu niż na "biznes jak zwykle" Czy to źle ?
Weźcie też pod uwagę, ze zaprzeczać można tylko do pewnego momentu. Później można się tylko ośmieszyć.

Choć w Polsce wczasowicze narzekają na chłodny i deszczowy lipiec to na świecie okazał się on najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów. USA doczekają się zapewne kolejnych szalonych tornad, susz i powodzi. I nawet jeśli nie dotknie to osobiście każdego Amerykanina to każdy z nich zobaczy na ekranie swojego ogromnego telewizora, że dzieje się to konkretnie w jego kraju.

20.08.2016 20:31 Nowicjusz

@Adaś
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

20.08.2016 22:09 Papa ohara

Adaś, nie obraź się na mnie, ale jeśli chodzi o USA to aż tak naiwny nie jestem i tutaj nie chodzi o pesymizm a raczej o realizm.

21.08.2016 8:41 adaś

@Papa Ohara
Realia są takie, że za parę lat ropa z łupków zacznie się wyczerpywać. Dalszy wzrost gospodarczy nie będzie możliwy, zmiany klimatu będą powodować coraz większe straty itd. Część elit USA bardzo dobrze zdaje sobie z tego sprawę i stąd ich reakcja.
Zasadę : "czasem trzeba bardzo wiele zmienić, żeby wszystko zostało po staremu" zna i stosuje każda władza na świecie.

21.08.2016 15:34 Mariusz R.

@Adaś
"Realia są takie, że za parę lat ropa z łupków zacznie się wyczerpywać. Dalszy wzrost gospodarczy nie będzie możliwy..."
I właśnie o ten wzrost gospodarczy chodzi! Nie da się niczego zmienić w kwestiach emisji oraz degradacji środowiska trzymając się kretyńskiej idei wiecznego wzrostu. Cała zachodnia cywilizacja zachowuję się jak schizofrenik, z jednej strony - redukujmy emisje, chrońmy środowisko i klimat, a z drugiej - potrzebujemy wzrostu, mnóżcie się i kupujcie!
We mnie ten "kabaret" wzbudza już tylko pusty śmiech.

21.08.2016 15:36 Mariusz R.

A w tle "motłoch" tupie i drze się - "Chleba i igrzysk!"

21.08.2016 18:26 zbig001

Inicjatywy legislacyjne Demokratów z reguły przepadają blokowane głosami Republikanów.
https://en.wikipedia.org/wiki/Climate_change_policy_of_the_United_States
Szkoda bo była szansa przynajmniej na handel emisjami. Nie wszyscy Republikanie są bezideowymi egoistami, ale wszyscy zafiksowali się w denializmie. Denializm klimatyczny i wiara że rynek wszystko załatwi to ostatnio ich główne artykuły wiary. Jeśli to się nie zmieni, przyszłość jest łatwa do przewidzenia...

21.08.2016 22:04 observer

@ZBIG001
"Nie wszyscy Republikanie są bezideowymi egoistami, ale wszyscy zafiksowali się w denializmie. "

Polecam ku rozwadze

https://en.wikipedia.org/wiki/Bob_Inglis

"Inglis's 2010 Republican primary opponents asserted that his voting record in his second House tenure was more moderate than his first. He was one of seventeen House Republicans who voted for a Democratic resolution opposing the Iraq War troop surge of 2007, and spoke against climate change denial, offshore oil drilling and warrantless surveillance after his return to the House.[12] In response, Inglis pointed to his 93.5% lifetime rating from the American Conservative Union[13] and his endorsements from the National Rifle Association and National Right to Life Committee.[5]

On climate change, Inglis said that conservatives should go with the facts, and the science, and accept the National Academy of Science's conclusion that climate change is caused by human activities and poses significant risks, which 97 percent of climate scientists agree with.[14] Studies conclude that coal power plants are responsible for 23,600 premature deaths in the U.S. per year, and conservatives should hold them accountable, he said, perhaps with a carbon tax on their emissions.[15]"

To jest jak z polskim PiS-em czy Kukizem. Stali się zakładnikami krzyczenia, że węgiel to polski skarb. Jeśli którykolwiek z tych partii powiedziałby cokolwiek na temat odejścia od węgla i ograniczenia emisji to natychmiast zostałby żywcem zjedzony przez konkurentów we własnych szeregach. Tam trwa licytacja, kto ma bardziej skrajne poglądy.

21.08.2016 22:09 observer

@ZBIG001

Jeszcze wyniki prawyborów w 2010r. (po tym, jak jawnie zaczął mówić o globalnym ociepleniu):

South Carolina's 4th congressional district, 2010 – Republican primary runoff:[31]

Trey Gowdy – 54,412 (70.66%)
Bob Inglis – 22,590 (29.34%)

źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Bob_Inglis#Electoral_history

Przepadł w przedbiegach, nie dostał nawet nominacji do wyborów.

21.08.2016 22:36 Wojtek Sz.

Byłem w USA i powiem Wam, że łatwo jest komentować i oceniać jak się tam nie było i nie widziało o ile trudniejsza jest tam i walka polityczna i walka na dole o to by zmiany klimatu mogły być zwalczane. To, że w programie demokratów znalazło się tak wiele o klimacie to tylko świadczy o tym, że oni naprawdę się tym zajmą, natomiast obecnie Prezydent jest Demokratów a kongres Republikanów i jeśli tak zostanie, to będą się musieli nieźle napocić, aby przeszły jakieś ostre i odważne projekty na rzecz OZE i przeciw np. łupkom. Ale nawet w Republikańskim kongresie udaje się coś ugrać, choć teraz nie mam ściągawki przy sobie. Ale np. ciekawie było spotkać Republikanina (gość na pewno zagłosuje na Trumpa), który był w 100% za efektywnością energetyczną (LED, a nawet jeszcze lepsze oświetlenie), ale był totalnie anty-GO. Także do każdego można z czymś trafić.
W USA obecnie jest wiele bardzo progresywnych stanów, które wiele robią dla OZE - na czele Kalifornia oczywiście. Jest też wiele legislacji federalnej, która daje do myślenia i tak jak w Niemczech ma na celu przede wszystkim obniżenie cen OZE w kraju. Promują też jak nikt elektryczne samochody. Jeśli wejdą na pełne obroty myślę, że mogą przegonić wszystkich - tylko niechby wreszcie się dogadali między sobą (u nas w Polsce też by się to przydało).

22.08.2016 7:41 observer

@Wojtek Sz.
"ciekawie było spotkać Republikanina (gość na pewno zagłosuje na Trumpa), który był w 100% za efektywnością energetyczną (LED, a nawet jeszcze lepsze oświetlenie), ale był totalnie anty-GO. Także do każdego można z czymś trafić. "

Te LED-y to raczej kwiatek do kożucha. Kupi LED-y po które poleci samolotem.

Albo ktoś przyjmuje do wiadomości rzeczywistość, albo nie.

22.08.2016 10:14 Ans

@Observer
Oglądałam wywiad z Katherine Hayho, która stwierdziła, że nie ma już sensu powtarzać faktów o GO, tylko mówić ludziom o konkretach np.: rolnikom o suszach, żeby sprowokować działania, bo ci co mieli się wyedukować już się wyedukowali ;-). Może do kogoś bardziej trafi oszczędzanie na energii niż walka z emisją CO2.

22.08.2016 13:51 Nowicjusz

@ANS
Jak trafiają informacje do naszego, ponoć wyedukowanego społeczeństwa, wystarczy poczytać komentarze pod informacją, która ukazała się na WP na temat sytuacji w Arktyce - http://wp.tv/i,alarmujacy-raport-nasa-nt-sytuacji-w-arktyce-,mid,1987412,cid,4051,klip.html?ticaid=61797c

22.08.2016 19:58 Ans

@Nowicjusz
Komentarze malina, ale właśnie o to chodzi - tych ludzi nie wyedukujesz i za 100 lat. Trzeba więc czegoś innego - apelu do ich interesów, pieniędzy, dobrobytu - o to chodziło Hayho. Tutaj już nie będzie miejsca na gadanie, że graficy powiększają Amerykę na zdjęciach z kosmosu ;)

22.08.2016 20:44 Mariusz R.

Przekonywanie kogokolwiek nie ma najmniejszego sensu. Zwierzę, jakim jesteśmy, ma wbudowany ogranicznik, aby nie zwariować, więc w imię spójności pomiędzy faktami, a podejmowanymi życiowymi decyzjami, jest zdecydowanie bardziej skłonne majstrować przy faktach, niż przy własnych poglądach.
A poza wszystkim, ponieważ nigdy dobrowolnie z niczego nie zrezygnujemy, a w szczególności z wzrostu, póki całkowicie nie zniszczymy własnego środowiska, więc po jakiego grzyba tracić czas na próżne dyskusje.
Ziemia jest jak gąsior wypełniony miąższem słodkich owoców, a ludzie posiadają zbiorową inteligencję drożdży, więc nie przestaniemy się mnożyć, póki w gąsiorku jest jeszcze cukier lub póki nie zabiją nas toksyny, które sami produkujemy.

22.08.2016 22:17 WJ

@MARIUSZ R.
"Ziemia jest jak gąsior wypełniony miąższem słodkich owoców, a ludzie posiadają zbiorową inteligencję drożdży, więc nie przestaniemy się mnożyć, póki w gąsiorku jest jeszcze cukier lub póki nie zabiją nas toksyny, które sami produkujemy."

Podoba mi się to porównanie. Szkoda tylko, że jego sens jest tak realny.

23.08.2016 4:43 WZWZ

Ludzie zaczną się dopiero budzić gdy masa poszkodowanych przez bieżącą sytuację będzie większa od masy beneficjentów.

23.08.2016 4:48 WZWZ

Chociaż może to zbytni optymizm i siła liczy się bardziej niż masa?

23.08.2016 6:27 Nowicjusz

@WZWZ
Też tak myślę, że to zbytni optymizm. Gdy zabraknie warunków do życia, masa poszkodowanych ruszy, aby odebrać to, czym dysponują beneficjenci. Zresztą już ma to miejsce w Europie, gdzie masy z Afryki i Bliskiego Wschodu przychodzą po dobra konsumpcyjne, jak po swoje, twierdząc, że Allah im to obiecał.

23.08.2016 10:01 ludomir

@NOWICJUSZ
Z tym Allachem to nie wykluczone.

23.08.2016 11:47 zbig001

@ "Komentarze malina, ale właśnie o to chodzi - tych ludzi nie wyedukujesz i za 100 lat."

Spora część to złośliwe, durne zakały i nie da się im niczego przetłumaczyć.

Ale jest trochę ignorantów tylko z powodu głupawych mediów, niedouczonych dziennikarzy.
Kiedyś sam podkpiwałem trochę z "globociepu", głównie z lenistwa umysłowego, trochę też z powodu zniknięcia "Świata Nauki" z kiosków.

23.08.2016 16:16 Mariusz R.

Zgadzam się, że większość dziennikarzy jest niedouczona, ale też i Ci którzy mieliby coś prawdziwego do powiedzenia są skutecznie kneblowani przez właścicieli stacji tv i rozgłośni radiowych.
Sądzę, że co najmniej od kilkunastu lat prowadzona jest kampania dezinformująca w mediach. Ma to na celu, co zupełnie zrozumiałe, jak najdłuższe utrzymanie społeczności całego świata w nieświadomości zagrożenia. Mogłoby to przecież wywołać zbyt wcześnie niepokoje lub nawet panikę, co bardzo nie sprzyja biznesowi :)

24.08.2016 9:20 Ans

Kampania dezinformująca dotycząca globalnego ocieplenia jest prowadzona od KILKUDZIESIĘCIU lat.
Oczywiście sponsorują ją koncerny, głównie naftowe, które chcą nachapać się jak najwięcej zanim coś zacznie się dziać (transformacja, upadek).
Utrzymywanie społeczeństwa w nieświadomości (a raczej uspakajanie , bagatelizowanie i wyśmiewanie lęków) to cudowny bonus. Owce są przeznaczone na rzeź, a nie do obalania istniejącego porządku ;).
Problem w tym, że masy nie widzą, że są marionetkami w rękach bogaczy, którzy przetrwają cokolwiek (niemal) się nie wydarzy i służą im za pożytecznych idiotów, myśląc, że są tacy sprytni w rozszyfrowywaniu konstrukcji świata.

25.08.2016 18:36 Godlike

Niech światowa gospodarka ograniczy emisje dwutlenku węgla chociaż o 10 procent. Moim zdaniem nawet tego nie uda się osiagnać bez załamania gospodarczego.

26.08.2016 21:33 Ludomir

@MARIUSZ R.
Widzę, że masz XIX wieczną wizję dziennikarstwa. Dziś są to liniowi pracownicy frontu ideologicznego, przy których dziennikarze Trybuny Ludu z lat 50tych to żałośni amatorzy.
@GODLIKE
Mam nadzieję, że masz rację. Światowa gospodarka w ujęciu cybernetycznym to gigantyczny system przerabiający zasoby planety na szkodliwe emisje i trujące odpadyi. System tak wydajny, że dziś nie wiadomo czy zabraknie mu zasobów czy zabiją go produkty własnego metabolizmu, czyli emisje i odpady. Jeśli nie znajdziemy sposobu na szybkie załamanie tego systemu to zginie nie tylko ludzka cywilizacja ale także biosfera, bez gwarancji, że bakterie siarkowe zdołają odtworzyć życie na pozbawionej atmosfery planecie.

27.08.2016 10:44 Mariusz R.

@LUDOMIR
To prawda, niewiele wiem o dziennikarstwie. Zawsze unikałem czytania gazet, ponieważ w czasach, kiedy powinienem był wyrobić u siebie nawyk czytania prasy, ta była narzędziem socjalistycznej, pogardzanej propagandy. Dziś, dzięki internetowi, każdy może publikować, więc przy odrobinie inteligencji i dobrej woli da się dotrzeć do prawdy, a przynajmniej się do niej znacznie zbliżyć.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto