Alarmizm klimatologów

Czy klimatolodzy mają tendencję do przedstawiania nadmiernie alarmistycznych prognoz, przerysowujących następstwa powodowanej przez ludzkość zmiany klimatu?

Pytanie to stało się to tematem badań opublikowanych ostatnio w czasopiśmie Global Environmental Change Brysse et al. (2012). Prognozy dotyczące dalszych postępów zmiany klimatu są publikowane już od dawna, łącznie z pierwszymi raportami IPCC, co pozwala zweryfikować z perspektywy czasu, czy przewidywania naukowców były trafne, zbyt alarmistyczne, czy też nazbyt ostrożne i niedoszacowane. 

Okazało się, że wbrew twierdzeniom „sceptyków” środowisko naukowe w swoich prognozach bynajmniej nie przesadza, lecz wręcz przeciwnie – zajmujący się klimatem naukowcy mają tendencję do zbyt ostrożnego prognozowania przebiegu przyszłych zmian klimatu i ich następstw. To postępowanie naukowców autorzy określili jako tendencję do „zbłądzenia w kierunku mniejszego dramatu” (erring on the side of least drama - ESLD).

Nadmiernie ostrożne przewidywania

Okazało się, że przewidywania wzrostu temperatury przedstawione w raportach IPCC doskonale zgadzają się z obserwacjami, ale za to wiele innych towarzyszących im przewidywań dotyczących innych zjawisk okazało się nazbyt konserwatywnymi.

Wzrost poziomu oceanów

Ostatnie badania pokazują (Rahmstorf 2012), że poziom wody w oceanach podnosi się w tempie szybszym, niż przewidywał to IPCC (rys. 1): „W oparciu o pomiary satelitarne, trend liniowy podnoszenia się poziomu oceanów w okresie 1993-2011 określono na 3,2±0.5 mm/rok, czyli o 60% większy, niż prognozowało to IPCC.”

Rys. 1: Poziom oceanów mierzony przez satelity (kolor czerwony wraz z linią trendu; dane AVISO) i z pomocą wodowskazów nabrzeżnych (kolor pomarańczowy, dane Church and White). Dane pomiarów naziemnych zostały przesunięte, by ich średnia w okresie 1993-2010 była zgodna ze średnią pomiarów satelitarnych. Scenariusze IPCC są pokazane w kolorze niebieskim (trzeci raport IPCC z 2001 roku) i zielonym (czwarty raport IPCC z 2007 roku).

Głównym powodem tego, że oszacowania były zbyt niskie a podnoszenie się poziomu wody w oceanach w przyszłości prawie na pewno będzie szybsze od prognoz IPCC, jest nieuwzględnianie przez modele IPCC dynamiki procesów utraty masy przez topniejące lądolody, szczególnie Antarktydy i Grenlandii. Podejście IPCC polega na oszacowaniu dotychczasowego tempa utraty masy przez lądolody i przyjęciu założenia, że wkład ten pozostanie niezmieniony. To bez wątpienia bardzo zachowawcze podejście, a zarazem główny powód, dla którego prognozy nie oszacowały tempa wzrostu poziomu oceanów.

Zanik lodu w Arktyce


W trzy lata po przygotowaniu czwartego raportu IPCC, Diagnoza Kopenhaska z 2009 roku zaktualizowała jego wnioski w oparciu o najnowsze dostępne dane. Już tak krótki czas wystarczył, by okazało się, że niedawny raport IPCC dramatycznie nie docenił tempa rozpadu pokrywy lodowej Arktyki (Rys. 2).

Rys. 2: Obserwacje vs. modelowany przez IPCC zasięg lodu w Arktyce podczas wrześniowego minimum.

W 2012 roku topnienie lodu w Arktyce poszło znacznie dalej, bijąc wszelkie dotychczasowe rekordy i powodując spadek do poziomu nie mającego precedensu w ostatnich tysiącach lat. Zasięg lodu skurczył się do 3,4 mln km2, a ilość lodu w Arktyce spadła do 20% ilości sprzed ćwierć wieku. Według prognoz IPCC sprzed zaledwie kilku lat, miało do tego dojść dopiero pod koniec XXI wieku. Tymczasem, jeśli obecne tempo topnienia lodu utrzyma się, to za kilka lat Arktyka będzie latem zupełnie wolna od lodu, czego IPCC w ogóle nie przewidywało na obecne stulecie.

Emisje CO2

Już w 2009 roku Amerykańska Państwowa Rada Badawcza (US National Research Council) przedstawiła raport stwierdzający, że IPCC przedstawiła zaniżone prognozy emisji CO2 przez kraje rozwijające się:

„Prognozy IPCC bazują na szacunkach wzrostu emisji CO2 w Chinach w ostatnich 10 latach w tempie 3-4 procent rocznie, jednak późniejsza inwentaryzacja wykazała, że w rzeczywistości emisje rosły w tempie 10-11 procent rocznie (Auffhammer and Carson, 2008)… Emisje wielu innych krajów rozwijających się również były wyższe od ustalonych celów.”

Również Diagnoza Kopenhaska stwierdziła, że nasze emisje CO2 podążają ścieżką najbardziej ekstremalnego scenariusza IPCC.

Rysunek 3: Oszacowanie emisji CO2 ze spalania paliw kopalnych (dane IEA) zestawione ze scenariuszami emisji IPCC. Gdyby nie kryzys 2008-2009 roku, wzrost emisji zdecydowanie przekroczyłby najbardziej ekstremalne przewidywania IPCC.

Topnienie wiecznej zmarzliny i sprzężenie zwrotne emisji metanu i dwutlenku węgla

Autorzy Diagnozy Kopenhaskiej zwrócili też uwagę, że IPCC w żadnej ze swoich prognoz nie uwzględnia następstw destabilizacji wiecznej (dotychczas) zmarzliny i wyzwolenia zmagazynowanych w niej wielkich ilości gazów cieplarnianych pochodzących z rozkładu gromadzącej się tam od dziesiątek i setek tysięcy lat materii organicznej, którą ilość szacuje się na 1700 GtC. Ostrzeżenie, że pominięcie tego sprzężenia zwrotnego zaniża wysokość przyszłego ocieplenia, znalazło się też w ostatnim raporcie programu środowiskowego ONZ. IPCC w swoich prognozach nie uwzględnia również skutków destabilizacji pokładów oceanicznych hydratów metanu.

Inne następstwa

Raport amerykańskiej Państwowej Rady Badawczej zwraca też również uwagę na badania pokazujące, że pokrywa lodowa na północnej półkuli w lecie kurczy się znacznie szybciej, niż było to przewidywane.

Diagnoza Kopenhaska zauważa też, że opady deszczu na już wcześniej deszczowych obszarach stały się bardziej intensywne, a „ostatnie zmiany zachodzą szybciej, niż przewidywano”.

O ile IPCC i społeczność klimatologów ma na koncie długą listę niedoszacowanych następstw zmiany klimatu, to liczba przesadzonych prognoz jest bardzo niewielka. Dlaczego?

„Zbłądzenia w kierunku mniejszego dramatu” w celu uniknięcia posądzeń o alarmizm

IPCC i zajmujący się klimatem naukowcy często są oskarżani o „alarmizm”, jednak porównanie przedstawionych jakiś czas temu prognoz z tym, co zdarzyło się później w rzeczywistości, wyraźnie pokazuje, że zarzuty te są absolutnie nieuzasadnione i zupełnie nie na miejscu.

Praca Brysse et al. nie tylko stwierdza ten fakt, lecz także odpowiada na pytanie, dlaczego tak się dzieje.

„Jeśli jest jakaś tendencyjność w raportach i analizach klimatologów przewidujących tempo i następstwa zmiany klimatu, to raczej w kierunku nadmiernie ostrożnych prognoz, a nie zbyt radykalnych.”

Brysse i współpracownicy sugerują wręcz, że częste oskarżenia naukowców o alarmizm i skierowane bezpośrednio na naukowców ataki „sceptyków” odnoszą skutek, powodując, że  naukowcy wypowiadają się bardzo ostrożnie i zachowawczo, z tendencją minimalizowania dramatycznych następstw.

„Częste ataki na zajmujących się klimatem naukowców, np. Stephena Schneidera, Benjamina Santera czy Michaela Manna, sugerują, że jednym z powodów, dla których naukowcy wolą nie oszacowywać konsekwencji zmiany klimatu jest obawa, że jeśli tego nie będą robić, to zaraz zostaną oskarżeni przez „sceptyków”, że są panikarzami i straszącymi nas alarmistami. Trzeba powiedzieć, że ta presja sceptyków i denialistów oraz ryzyko zostania obwinionym o alarmizm mogą być przyczyną nadmiernie powściągliwego przedstawiania wyników badań.”

Jak zauważa Brysse, z naukowego i statystycznego punktu widzenia, zaniżanie prognoz o 10% prowadzi do tego, że syndrom „zbłądzenia w kierunku mniejszego dramatu” wprowadza błąd systematyczny prowadzący do obniżenia dokładności i jakości przewidywań naukowców.

Inne przyczyny

Oprócz obaw przed byciem nazwanym “alarmistą”, Brysse wskazuje również inne możliwe przyczyny syndromu „zbłądzenia w kierunku mniejszego dramatu”. Przykładowo, decydując o prawdziwości dwóch możliwych hipotez, naukowcy mają tendencję do wybierania tej, która jest bardziej konwencjonalna i nie prowadzi do zbyt wstrząsających wniosków. Jednak wnioski wynikające z tempa i skali następstw zmiany klimatu, takich jak zanik lodu w Arktyce czy wzrost poziomu oceanów są wstrząsające.

Podobnie, naukowy konserwatyzm wprowadza „tendencję na korzyść potwierdzania przyjmowanej obecnie wiedzy i założeń oraz unikania konkluzji, które mogą wydawać się zbyt dramatyczne.”

Brysse wraz z zespołem stwierdzają też, że „do odrzucania szczególnie dramatycznych wyników przyczyniają się też podstawowe i głęboko zakorzenione wartości racjonalności naukowej… naukowcy są sceptyczni względem nowych stwierdzeń, a przez to im bardziej dramatyczne jest nowe stwierdzenie, tym bardziej sceptyczni względem niego są.” Dramatyczne stwierdzenia wystawiają więc naukowców na krytykę nie tylko ze strony denialistów klimatycznych, ale też ich własnych kolegów.

Niebezpieczeństwa „Zbłądzenia w kierunku mniejszego dramatu”

Podsumowując, klimatolodzy mają tendencję do systematycznego niedoszacowywania przebiegu i następstw zmiany klimatu. Jak stwierdza analiza Brysse et al., dzieje się tak w wyniku syndromu „zbłądzenia w kierunku mniejszego dramatu”, powodowanego przez kilka czynników:

  • chęć uniknięcia oskarżeń o alarmizm;
  • naturalny sceptycyzm naukowców postawionych w obliczu dramatycznych wyników prognoz następstw klimatycznych;
  • chęć uniknięcia krytycyzmu ze strony swoich własnych kolegów.

Jednak to wprowadzane przez syndrom zachowawcze podejście ma poważne i potencjalnie niebezpieczne konsekwencje.

„Jeśli przedstawiający wyniki swoich prac klimatolodzy i oceniający ich koledzy mają tendencję do „błądzenia w kierunku mniejszego dramatu”, to oznacza to, że łagodząc przedstawiane następstwa nie przygotowują polityków i społeczeństwa na najgorsze.”

„Nasza hipoteza ESLD nie ma na celu krytyki naukowców. Kultura naukowa w większości kwestii dobrze służyła ludzkości. ESLD ma raczej na celu dostarczenia kontekstu dla interpretacji przedstawianych przez naukowców wyników ich prac dotyczących sytuacji zagrożeń, wyzwań stojących przed społeczeństwem i decydentami. Starając się unikać dramatycznych stwierdzeń, społeczność naukowa może wprowadzać błędy systematyczne do swojej własnej pracy – tendencja ta powinna zostać zauważona, bo może blokować pełne rozpoznanie, wypowiedzenie i uznanie dramatyzmu zjawisk, które mogą mieć miejsce w rzeczywistości. Koniec końców, niektóre zjawiska w przyrodzie po prostu są dramatyczne. Jeśli dramatyczne zdarzenia nastąpią głównie z powodu następstw społecznych, politycznych lub gospodarczych, to jest krytycznie istotne, żeby związane z nimi ryzyka były w pełni zrozumiałe, a nie bagatelizowane.”

Marcin Popkiewicz, na podstawie Skepticalscience.com

Komentarze

04.04.2013 13:59 czytelnik

Kiedyś (20-30 lat temu) pojawiały się prace traktujące o pozytywnym wpływie wzrostu temperatury i poziomu CO2 na plony. Jeszcze 20 lat temu przekonywano mnie na konferencjach, że rośliny przejdą na wyższy etap fotosyntezy (http://pl.wikipedia.org/wiki/Fotosynteza_C4) i będziemy mieć wspaniałe plony!
Teraz pisze się o klimat-chaos'ie (niszcząca ENTROPIA!) i groźbie głodu!

04.04.2013 15:08 Adi

Kiedyś, parę miesięcy temu uderzyłem w polemikę z tęgimi głowami na doskonaleszare, że zbyt dużo jest niewiadomych jeśli chodzi o to jak rzeczywiscie będa wyglądały zmiany klimatyczne. Argumentowali, że modele wiedzą. Gówno te modele wiedzą, rzeczywistość z prognozami modeli rozjeżdża im się już po kilku latach. Klimatologia jest jescze oseskiem wśród nauk, okazuje się, że trzeba uwzględniać interakcje od stratosfey do głębin oceanów, tak to wszystko jest wzajemnie powiązane.

Jeżeli zima potrzyma jeszcze półtora do dwóch tygodni, możecie robić zapasy, zobaczymy jeszcze w tym roku niedobór żywności. Żeby nie było, że nie uprzedzałem.

04.04.2013 17:57 papa ohara

Zima już poczyniła dużo szkód w rolnictwie. Wegetacja wszystkich roślin będzie w tym roku bardzo opóźniona i podejrzewam, że wskutek tego wzrośnie ilość CO2 - tym bardziej, że w wielu krajach ludzie nadal grzeją. Zobaczymy jaki to będzie miało wpływa na temperatury tego lata. Mam nadzieję, że nie powtórzy się sytuacja z roku 2010 gdzie w maju trwał jeszcze sezon grzewczy bo było zimno, a zaraz na początku czerwca przyszły 35 stopniowe upały, które trwały chyba dobry miesiąc.

04.04.2013 22:38 zmarzły

No i dobra. Mam nadzieję że klimatolodzy mają rację. Niech się w końcu stopi ten arktyczny lód. Jak tam będzię cepło to i nas nie będzie mrozić. Generalnie zimy mogłoby wogóle nie być.

04.04.2013 23:24 Bezimienny

@Zmarzły
Żeby nie było zimy, to lód na Akrtyce musiałby w ogóle nie istnieć. Cały rok. Nie tylko we wrześniu.

A poza tym w roku nie będzie rekordu. Będą 2 lata przyrostu, jak po 2007 roku. Rekord będzie gdzieś 2016-17. I wyniesie jakieś 2,5 - 2,8 mln km. Zero będzie w 2020 roku. Tak aż szybko się nie stopi.

05.04.2013 0:27 zmarzły

Kurczę, to niewiem może do tych chińczyków i indusów zadzwonić niech więcej tego węgla palą bo ja już nie wytrzymuję w tym śniegu;(

05.04.2013 9:06 papa ohara

@Zmarzły, właśnie między innymi dlatego, że więcej tego węgla palą musisz teraz marznąć. Tutaj masz opisane jak to się dzieje: http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2327/skutki-globalnego-ocieplenia-w-arktyce-coraz-wyrazniejsze
W ostatnich faktach TVN też tłumaczono, dlaczego mamy teraz zimę (wystarczy słuchać od 2-giej minuty) http://fakty.tvn24.pl/dosc,316172.html

05.04.2013 13:20 Radosław

Mówicie że w tym roku będą wysokie ceny żywności? Braki są niemożliwe w wolnym rynku. Jakoś giełdy towarowe tej opinii nie podzielają. Taka zima może tylko w europie, macie jakieś informacje o stanach, rosji, chinach?

05.04.2013 13:42 czytelnik

Zainteresowanym polecam książkę: "Fizyka środowiska" E.Boeker, R.v Grondelle,

str. 27. Widmo słoneczne wprowadzenie. 2.1
str.30. Rys 2.2. Rozkład widmowy światła słonecznego ponad atmosferą i na poziomie morza. (ważne!)

str. 32 Oddziaływanie światła z materią.

str. 52 - 5. Globalne ocieplenie.

Czy ktoś posiada zmiany widma słonecznego (~~transmitancja atmosferyczna) na poziomie ziemi z okresu lat 2000-2012?
Musiały tam zajść ciekawe zmiany.
I sprawdziłbym czy obecnie nie ma więcej związków siarki w atmosferze. (wysokości 11 - 18 km. !)

06.04.2013 0:34 zmarzły

@papa
Czy to znaczy że trzeba walczyć z globalnym ociepleniem żeby się ociepliło?
To nie na moją głowę:)

06.04.2013 9:58 ŻENUJĄCE

"Okazało się, że przewidywania wzrostu temperatury przedstawione w raportach IPCC doskonale zgadzają się z obserwacjami, ale za to wiele innych towarzyszących im przewidywań dotyczących innych zjawisk okazało się nazbyt konserwatywnymi."
"Nazbyt konserwatywnymi" to bardzo eufemistyczne określenie na błąd około 50 letni.
"Również Diagnoza Kopenhaska stwierdziła, że nasze emisje CO2 podążają ścieżką najbardziej ekstremalnego scenariusza IPCC."
Co jest zasługą między innymi Donalda Tuska który nakazał jeździć ze światłami przez cały rok!
"Raport amerykańskiej Państwowej Rady Badawczej zwraca też również uwagę na badania pokazujące, że pokrywa lodowa na północnej półkuli w lecie kurczy się znacznie szybciej, niż było to przewidywane."
Ten zwrot jest mocno niewłaściwy bo Ameryka to nie państwo!

06.04.2013 10:25 ŻENUJĄCE

Adi masz rację W SPRAWIE TYCH MODELI.Niestety ale wielu samozwańczych naukowców cierpi na dogmatyzm.Tylko te mocno wyśrubowane świadczące o wzroście temperatury około 20 stopni do 2100 roku nie są ponad wszelką wątpliwość mocno niedoszacowane.Wątpię aby ten wzrost przekroczył 25 stopni ale żaden sceptyk tu tego nie udowodnił ż eto niemożliwe.Nawet jest gorzej-nikt nie oszacował o ile ociepliłby się klimat na Ziemi gdyby przy stałym dopływie energii ze Słońca nie było ubytku jej do 2100 roku.Osobiście obstawiam że temperatura średnia na Ziemi wzrośnie o około 11-20 stopni do 2100 roku jeżeli nie będzie niespodzianek mocno chłodzących.

06.04.2013 10:36 ŻENUJĄCE

Czy mógłby ktoś opisać prawdopodobny opis zaniku lodu i lodowców na Ziemi w przyszłym czasie?Ogólnie domyślam się że najpierw zniknie lód nisko położony na Arktyce,następnie wyżej z Grenlandii i trochę wcześniej nisko położony na Antarktydzie.Ogólnie chodzi mi o kolejność tych wydarzeń przy założeniu ze będzie to zanik do 0.
Do tego dlaczego najpierw miałby zniknąć"wieczny "lód z bieguna północnego zamiast ten co jest przy Grenlandii?Chyba tam nie jest zimniejszy klimat?

06.04.2013 21:38 Adi

11-20 stopni? Marzec był w Polsce zaledwie o około 2 stopnie chłodniejszy od normy i zobacz co się działo...
Dla 11-20 stopni większość albo i cała planeta nie bedzie nadawała się do życia:

http://anomaliaklimatyczna.com/2010/06/17/co-to-jest-temperatura-mokrego-termometru-i-dlaczego-kiedys-moze-zalezec-od-niej-nasze-zycie/

07.04.2013 13:36 XXX

@Żenujące
Prawie na pewno czułość klimatu na podwojenie stężenia CO2 wynosi 3.5±1 ºC (w skali czasu potrzebnej na osiągnięcie równowagi termodynamicznej ląd-ocean) i jakieś 6 ºC (plus duża niepewność) w skali czasu potrzebnej do osiągnięcia równowagi lądolody-reszta planety (ale to jest skala czasowa liczona w tysiącach lat).
Do 2100 będziemy mieli najwyżej dwa podwojenia - co daje dwukrotności powyższych wartości.

07.04.2013 20:00 ŻENUJĄCE

Adi z tym nie nadawaniem się do życia to chyba trochę przesadziłeś.Przynajmniej dla wartości 11 stopni i jeżeli chodzi o temperaturę w Polsce.W Afryce może być znacznie gorzej.Nie uwzględniłem atrakcji w stylu huragany.W Polsce na pewno nie będzie jeszcze za ciepło.30 stopni średniej temperatury rocznej jakoś da się wytrzymać.
XXX-ja pisałem ogólnie.Ty wstawiłeś tylko wycinek dotyczący niezbędny tych rozważań.Dlatego mam podstawy sądzić że się mylisz.Zwłaszcza że lód na Arktyce znika znacznie prędzej.No i jest jeszcze sporo innych czynników mogących zmienić klimat.Więc ten wywód jest mocno niewystarczający nawet gdyby była to prawda a co do tego też mam wątpliwości.
I znalazłem coś ciekawego na temat lodu .Polecam porównać te 2 obrazki: http://www7320.nrlssc.navy.mil/hycomARC/navo/arcticictn/nowcast/ictn2012091218_2012091100_035_arcticictn.001.gif i http://www7320.nrlssc.navy.mil/hycomARC/navo/arcticictn/nowcast/ictn2013040618_2013041400_035_arcticictn.001.gif .
Z nich wynika że 11 września poprzedniego roku w okolicach północno-wschodniej Grenlandii lód miał większa grubość niż na początku tego kwietnia.Miedzy innymi dlatego uważam że prawdopodobieństwo że będzie nowy rekord oczywiście od dołu ilości lodu na Morzu Arktycznym w tym roku będzie znaczne.

07.04.2013 21:42 XXX

> No i jest jeszcze sporo innych
> czynników mogących zmienić klimat
No właśnie, że nie ma innych czynników mogących wystąpić przed końcem stulecia, a mogących zmienić klimat na taką skalę jak podwojenie (albo dwa podwojenia) stężenia CO2. Ten wpływ podwojenia stężenia CO2 na średnią temperaturę na Ziemi liczono na wiele różnych sposobów i w zasadzie zawsze wychodzi z obliczeń to 3.5±1 ºC . Wszystkie mechanizmy rozumiemy na tyle dobrze, że jest skrajnie mało prawdopodobne ocieplenie wykraczające poza ten zakres.


Lód wędruje ciągu roku i to na spore odległości - to jak wędruje zależy głównie od układu wiatrów - widać to na rocznej animacji:
http://www7320.nrlssc.navy.mil/hycomARC/navo/arcticictn_nowcast_anim365d.gif
... że rekord znów może w tym roku paść to racja, bo lód jakby cieńszy niż rok temu o tej samej porze.

08.04.2013 0:10 ŻENUJĄCE

"No właśnie, że nie ma innych czynników mogących wystąpić przed końcem stulecia, a mogących zmienić klimat na taką skalę jak podwojenie (albo dwa podwojenia) stężenia CO2. "
Nie masz żadnych niepodważalnych dowodów na to i jesteś zbyt pewny siebie a tego nie lubię.Tak się składa ze ludzie którzy byli pewni siebie i byli krytykowanie przeze mnie to prawie wszyscy robili błędy.No i jestem niemal pewien że przy korzystnych warunkach(tj. specjalnie ustawionych przeze mnie bo raczej normalnie by nie wystąpiły) wzrost temperatury najprawdopodobniej osiągnąłby 30 stopni do 2100 roku.Do tego mam ciekawą teorię dotyczącą zmian klimatu.I jeszcze 1 sprawa-jeżeli ogrzewa się pojemnik z wodą z lodem to na początku ciekła woda prawie się nie rozgrzewa a dopiero jak zniknie cały lód to temperatura zacznie prędko rosnąć.Podobnie może być z Ziemią.Co prawda proporcje nieco inne niż z butelki napełnionej lodem ale na Ziemi wtedy zwiększy się przychód energii ze Słońca.W każdym razie jest niemal pewne ze po zaniku lodu na Morzu Arktycznym ocieplenie klimatu znacząco przyspieszy.A jak chcesz z kimś podyskutować co wręcz twierdzi że ocieplenie o 20 stopni do 2100 roku jest bardzo prawdopodobne to polecam ten wywód: http://poland.indymedia.org/pl/2006/10/24013.shtml .Gdzieś pisał o wzroście o 20 stopni na tamtej stronie ale nie pamiętam szczegółów bo to było w innym artykule.Przypuszczalnie nieco przesadza ale przeważnie pisze z sensem na ten temat.Bardizej podejrzana jest jego teoria o rozgrzewającym się wnętrzu Ziemi.Nie będę twierdził że to niemożliwe ale na pewno wielu zaliczy to do tzw. teorii spiskowych.Dlatego wolę poczekać na niepodważalne dowody na ten temat.Jeżeli jednak to prawda to ten czynnik też mógłby wpłynąć znacząco na klimat jeżeli skala jest taka jak on twierdzi.

08.04.2013 0:35 ŻENUJĄCE

Tu jest wywód o tym ogrzewaniu wnętrza Ziemi: http://poland.indymedia.org/pl/2012/06/55870.shtml .Jednak ostatnio pojawiające (chyba coraz częściej)się trzęsienia ziemi sugerują że może mieć przynajmniej częściowo rację.A jeżeli chodzi o tą energię-twierdzi on że Ziemia jest mocno zakamuflowaną ale dość słabo działającą( w porównaniu do tych jawnych) gwiazdą.

08.04.2013 9:53 ŻENUJĄCE

A może ktoś co koniecznie chce przekonać osoby które wątpią w ocieplenie klimatu przedstawiłby jakieś eksperymentalne dowody na to ze różne substancje są gazami cieplarnianymi?Niestety ale nie jest to darmowe ale jakby co mogę przedstawić projekt który by mógł pomóc w eksperymencie.Dlatego też uważam że nie powinniście się gorszyć jak ktoś poddaje w wątpliwość to że dwutlenek węgla jest gazem cieplarnianym jeżeli nie widziałem nigdzie doświadczeń w których się to udowadnia.

08.04.2013 15:34 NG

@ŻENUJĄCE
Muszę przyznać, że po przeczytaniu tych zlinkowanych powyżej artykułów na portalu poland.indymedia.org szczęka mi trochę opadła... Mam na myśli głównie hipotezę klimatycznego efektu buforowego (Climatic Buffer Effect). Jest to hipoteza, czyli nie jest to jeszcze teoria, ale gościu faktycznie wydaje się pisać sensownie. Ja co prawda chemią i fizyką interesuję się od dziecka, niemniej jednak jestem tylko laikiem więc nie mogę niczemu ani zaprzeczyć, ani potwierdzić, niemniej jednak temat jest naprawdę ciekawy.

08.04.2013 19:57 whiteskies

@czytelnik
To co piszesz prawda. Jednak tylko w sytuacji optymalnego dostępu do wszystkich składników odżywczych. Problem w tym ze materia organiczna to nie tylko węgiel. Choćbyś nie wiem ile węgla i ociepla dostarczył, bez odpowiedniej ilości pozostałych składników w formie dla roślin przyswajalnej, oraz, co bardzo ważne, wody. Więc ciepło + CO2 nie wystarczą. Ponieważ zmieniając klimat bardzo zmieniamy stosunki wodne, mamy problem.

09.04.2013 21:40 ŻENUJĄCE

NG między innymi dlatego protestuję przeciw wypowiadaniu się w kategoryczny sposób na temat tego że ocieplenie nie może być większe.
whiteskies co do wody czytałem pewien tekst w którym stwierdzono ze przy większym stężeniu dwutlenku węgla w powietrzu to rośliny potrzebują mniej wody.Ale nie sądzę aby to zniwelowało zagrożenie ze strony bardzo stabilnej suchej cyrkulacji(coś jak stabilnego jak teraz ale za to suchego).

09.04.2013 22:59 7929

@ŻENUJĄCE
Ja tez czytałem. Problem w tym ze dotyczy tylko nielicznych roślin. Zgadzam się z Twoją opinią, choć nie mam wiedzy żeby to uzasadnić. I mam taką refleksję, że poważnym problemem w dyskusji nad AGO jest nieuprawnione rozszerzanie szczegółowych wniosków. Głownie dotyczy to środowisk denialistycznych, ale nie tylko...

10.04.2013 22:06 ŻENUJĄCE

Podejrzewam że to dotyczy jednak wszystkich roślin ale tylko na niektóre ma znaczący wpływ.
No i oczywiście w wielu przypadkach często zdarza się nadinterpretacja.A wielu tych co rzekomo stara się walczyć z ociepleniem klimatu robi wręcz na odwrót.
Jednak ja w odróżnieniu od wielu osób uważam ze zamiast bulić za różne metody ograniczania emisji gazów cieplarnianych przeznaczyć te pieniądze na badania naukowe np jak uzyskać tanio energię np. ziemi.Bardzo głęboko jest gorąco i można spróbować tą energię wykorzystać.Oczywiście na rządy nie należy liczyć-jak widać one nie dość że nie pomagają to szkodzą np. jak z przymusową jazdą na światłach.

11.04.2013 9:55 whiteskies

@Żenujące.
Wiesz, energia geotermalna lokalnie może mieć pewne znaczenia, ale to pryszcz w porównaniu z energia sloneczna. Popatrz na slajdy 11-15 tu::http://www.igf.fuw.edu.pl/file/Klimat16.pdf

11.04.2013 21:06 ŻENUJĄCE

W Polsce energia słoneczna byłaby problematyczna w wykorzystaniu.Natomiast gorącą wodę można zrobić z zimnej wody wpompowując głęboko pod ziemię.Oczywiście musiałoby być to odpowiednio skonstruowane i z odpowiednich materiałów.

12.04.2013 9:29 whiteskies

@Zenujace.
W kilku miejscach da sie zrobic, w wiekszosci nie.
I wbrew pozorom energii slonecznej nawet zima jest wiecej :)
Ale oczywiscie w wielu wypadkach warto siegac i po to zrodlo.

12.04.2013 20:59 ŻENUJĄCE

Nie znam szczegółów na ten temat ale przy odpowiednich inwestycjach można spróbować pociągnąć ciepło z głębokości nawet kilkunastu kilometrów.Można też rozważyć częściowo zastosowanie innych materiałów do transportu ciepła np. stop sodu i potasu ale przeważnie jak wspomniany są niebezpieczne pod względem pożarowym albo inne pod względem ekologicznym.

13.04.2013 19:44 whiteskies

@Zenujace.
Jasne ze mozna. Tylko nad głowami mamy na co dzień to (wykres z Warszawy, jednostki W/m2):
http://metobs.igf.fuw.edu.pl/
zakladka "radiometers".
Dla porownania strumien ciepla geotermalnego to poza nielicznymi miejscami mniej niz 0.01W/m2.

17.04.2013 22:32 ŻENUJĄCE

Te dane na temat tej energii są podważane.A nawet jeżeli ta energia jest tak niska to można potraktować to podobnie jak węgiel jako surowiec nieodnawialny-po zmrożeniu wnętrza Ziemi które by musiało sporo trwać-dałoby to czas na opracowanie nowych albo dopracowanie starych metod produkcji prądu.

18.04.2013 22:34 whiteskies

@Żenujace
Bynajmniej nie są podważalne, jest mnóstwo danych, wiele pomiarow.. Jest wiele artykułów naukowych na temat, sa powszechnie dostępne mapy:
http://www.geni.org/globalenergy/library/renewable-energy-resources/world/europe/geo-europe/index.shtml
http://www.skepticalscience.com/heatflow.html

19.04.2013 9:22 ŻENUJĄCE

Dla odmiany ten to podważa i to w sposób bardzo radykalny: http://poland.indymedia.org/pl/2012/09/56003.shtml .Wręcz sugeruje że Ziemia to zakamuflowana gwiazda.Podważa nawet pojęcie temperatury krytycznej i co "gorsze" nie mam powodu aby wykluczyć że ma rację.

19.04.2013 21:01 whiteskies

@Żenujace
Masz powody, chyba ze wolisz zachowywać sie tak jak dziennikarze których krytykujesz w innym wątku. Zastanów sie chwilę, włacz krytyczne myślenie, skonfrontuj z podręcznikami.
P.S. Słyszałeś moze o najbardziej utytułowanym powojennym naukowcu rodem z Polski ktory stworzył powszechnie przyjęty i zgodny z doświadczeniem model wnętrza Ziemi? Pewnie nie...
Zajrzyj tu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Dziewo%C5%84ski
Po angielsku sporo więcej:
http://www.seismology.harvard.edu/research_amd.html

19.04.2013 22:33 ŻENUJĄCE

"Masz powody, chyba ze wolisz zachowywać sie tak jak dziennikarze których krytykujesz w innym wątku."
To już nadinterpretacja.Ja po prostu nie zagłębiałem się w ten temat i nie robiłem analizy.A cały czas myślę krytycznie ale ze względu na brak szczegółowych danych wolę nie wysuwać twierdzeń na ten temat.Jak będzie to mi potrzebne to to sprawdzę.I nie mam obowiązku wierzyć w cokolwiek.Już niejednokrotnie obalano"prawdy objawione" a ja bez dokładnej analizy wolę unikać niepotrzebnych twierdzeń.Do tego głowę mam już wystarczająco zaśmieconą a konsekwencje tego mogą być niemiłe bo pamięci absolutnej nie posiadam.Na razie nie mam żadnych istotnych powodów aby tym się zajmować bo nie jest to kwestią mojego życia i śmierci.Bardziej ważna dla mnie jest medycyna..Jak twierdzisz że on pisze bzdury to z nim się kłóć.Ja tylko podałem co napisał.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto