ArtykulyNegocjacje klimatyczne

Zapał Obamy daje nadzieję na sukces rozmów G8 o zmianach klimatu

usaZapał USA stanowiący zwrot o 180 stopni względem wcześniejszego ignorowania problemów środowiska, wywołuje optymizm wśród delegatów krajów grupy G8 zajmujących się zmianami klimatu.

„Fakt, że prezydent Obama zaangażował się w prace z wielkim zapałem…w kierunku uchwalenia traktatu w Kopenhadze jest bardzo ważny”, powiedział Dimas Stavros, komisarz ds. środowiska UE podczas zgromadzenia ministrów środowiska G8.
Rozmowy w gronie „G8 plus” są jednym z kilku forów dyskusji przed grudniowym spotkaniem COP 15 w Kopenhadze w grudniu, podczas którego ma zostać podpisane porozumienie o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych po roku 2012. To właśnie wtedy Protokół z Kyoto - odrzucony przez poprzednika Obamy, prezydenta G.W. Busha – wygaśnie i ma zostać zastąpiony nowym porozumieniem.

Administracja Busha utrzymywała, że wprowadzenie uzgodnień Protokołu z Kyoto w życie mogłoby być zbyt kosztowne dla amerykańskiego biznesu i wymagała, aby kraje rozwijające również zobowiązały się do redukcji emisji, z czego – według Protokołu z Kyoto – były zwolnione.

„Prezydent Obama przekazał mi, że przewodniczący amerykańskiej delegacji, Todd Stern, pojedzie do Kopenhagi z upoważnieniami idącymi tak daleko, jak to tylko możliwe”, powiedział czeski minister ochrony środowiska Martin Bursik, którego kraj pełni obecnie prezydencję UE. „Powinno to pozwolić nam wyjść z klinczu i osiągnąć porozumienie, do którego dołączą się też Chiny i Indie”.

USA i Chiny są dwoma największymi emiterami dwutlenku węgla, lecz emisje USA na osobę są kilkukrotnie większe niż w Chinach (a uwzględniając, że ok. 40 procent emisji jest związanych z produkcją towarów na eksport, m.in. do USA, to nawet 10-krotnie większe) i około dwa razy większe niż w Europie.
Stavros powiedział również, że bardzo pozytywnie podchodzi do obserwowanych zmian polityki amerykańskiej.

„Wszystko wskazuje na to, że Kongres USA również jest zaangażowany w kwestię przeciwdziałania zmianom klimatu”, dodał Stavros, wskazując na ustawę energetyczną, obejmującą rynkowe mechanizmy handlu emisjami, ukierunkowane na ich ograniczenie do roku 2050 o 80 procent. Według tego systemu firmy mogą kupować uprawnienia do emisji od firm, które zanieczyszczają mniej, pozostawiając górny pułap całkowitych emisji na uzgodnionym wcześniej poziomie. Komisarz UE pochwalił ponadto Agencję Ochrony Środowiska USA (EPA) za uznanie dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych za zagrażające zdrowiu, co stanowi wielką zmianę względem czasów administracji prezydenta Busha, która ignorowała ostrzeżenia EPA o możliwych katastrofalnych konsekwencjach bezczynności.

Na trzydniowym spotkaniu na Sycylii gromadzą się kraje, wspólnie odpowiadające za ponad 40 procent światowych emisji węglowych. Do ministrów z grupy państw G8 (Wielkiej Brytanii, Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii, Rosji i Stanów Zjednoczonych) dołączyli też przedstawiciele Chin, Indii, Brazylii, Meksyku, Indonezji, Południowej Afryki, Korei Południowej i Egiptu, którzy wcześniej podjęli nowe zobowiązania w zakresie powstrzymania utraty bioróżnorodności, nawet pomimo ograniczenia dostępnych środków związanego z globalnym kryzysem finansowym. Zmiany klimatu powodują wzrastające zagrożenie bioróżnorodności w czasie, kiedy jedna czwarta wszystkich gatunków zwierząt i roślin jest już zagrożona wyginięcie.

„Razem musimy przyjąć do wiadomości to, co mówią nam naukowcy”, powiedział szwedzki minister środowiska, Andras Carlgren, dodając, że „emisje węglowe muszą mieć swój szczyt w przeciągu 10 lat”.

W międzyczasie około 1000 aktywistów zorganizowało protest oskarżając konferencję o bycie „częścią problemu, a nie częścią rozwiązania”.

ang więcej w terradaily

Podobne wpisy

Więcej w Artykuly